Newsy

Bilguun Ariunbaatar: Okazało się, że mój wiek metaboliczny wynosi 45 lat, groziła mi miażdżyca. 33 proc. mnie to był chodzący tłuszcz, miałem depresję

2018-03-27  |  06:18

Spora nadwaga, problemy ze zdrowiem i w końcu depresja skutecznie zmotywowały satyryka do walki ze zbędnymi kilogramami. Przy wzroście nieco ponad 180 cm, ważył ponad 120 kg. W obawie przed grożącymi mu w związku z otyłością chorobami, postanowił zawalczyć o lepszą formę i szczupłą sylwetkę. Mają mu w tym pomóc regularne treningi, zdrowe odżywianie i samodyscyplina.

Bilguun Ariunbaatar niejednokrotnie podkreślał, że jego motywacją do odchudzania jest stale kurcząca się garderoba. Teraz doszły do tego problemy zdrowotne. Dlatego satyryk w trzy miesiące planuje zrzucić 21 kg.

– Okazało się, że mój wiek metaboliczny wynosi 45 lat, groziła mi miażdżyca, ogólnie 33 proc. mnie to był chodzący tłuszcz, więc uznałem, że muszę coś z tym zrobić. Miałem depresję, miałem też problemy z cukrzycą, bo szedłem spać bez mojej świadomości, np. wtedy, kiedy miałem umówione jakieś spotkanie. To był dla mnie sygnał, że muszę coś z tym zrobić – mówi agencji Newseria Bilguun Ariunbaatar, satyryk.

W motywacji ma mu pomóc projekt internetowy. Satyryk mongolskiego pochodzenia rzucił się więc w wir pracy zawodowej i został youtuberem. Cykl jego programów dotyczy przede wszystkim wyzwania, jakiego podjął się w zakresie odchudzania i zdrowego trybu życia. Pokazuje w nich m.in. jak biega i oddaje się morderczym treningom.

– Postanowiłem wziąć się za siebie i oprócz ciała postanowiłem też zadbać o duszę i umysł. Postanowiłem się dalej rozwijać, na YouTube wypuszczam filmiki, które sam produkuję, piszę scenariusze i reżyseruję, one się nazywają SkurczyBil, bo głównym motywem tego jest moje chudnięcie, wziąłem się za siebie – mówi Bilguun Ariunbaatar.

To już kolejna dieta odchudzająca showmana. W 2014 roku również planował zrzucić 20 kg.

Czytaj także

Muzyka

Zenek Martyniuk: Moja wnuczka to cudowna dziewczynka. Niedługo skomponuję dla niej jakąś fajną kołysaneczkę

Wokalista zamierza śpiewać swojej wnuczce piosenki z dziecięcego repertuaru Natalii Kukulskiej. Nie wyklucza też, że w przyszłości skomponuje dla małej Laury autorską kołysankę. Zapewnia też, że jeśli tylko dziewczynka będzie chciała śpiewać i nagrywać swoje piosenki, zrobi wszystko, by jej w tym pomóc.

Muzyka

Margaret: chcę oprócz tych ciuchów i tego całego image’u pokazać trochę serca, kim jestem i co się zmieniło w moim życiu

Margaret już nie raz całkowicie zaskoczyła i zaintrygowała swoich fanów. Jak podkreśla, nowy album „Gaja Hornby” jest zupełnie inny od poprzednich, bardzo osobisty i przepełniony emocjami, poczuła bowiem wewnętrzną potrzebę, by poprzez muzykę opowiedzieć o sobie nieco więcej. To jej pierwsza płyta całkowicie po polsku.

Uroda

Coraz więcej Polaków dba o wygląd z wykorzystaniem medycyny estetycznej. Bez oceny stanu zdrowia same zabiegi mogą się okazać niewystarczające

Zabiegi medycyny estetycznej w Polsce przestają być traktowane jako luksus, na który mogą sobie pozwolić tylko gwiazdy i osoby zamożne. Coraz więcej Polaków chce w ten sposób dbać o swój wygląd. Eksperci podkreślają jednak, że zabiegi medycyny estetycznej nie wystarczą, by robić to skutecznie. Niezbędne jest podejście holistyczne, obejmujące zarówno poprawę stanu skóry, jak i całego organizmu. Punktem wyjścia do wszelkich działań w tym zakresie powinna być precyzyjna ocena stanu zdrowia, na podstawie której lekarz jest w stanie ustalić indywidualne zalecenia dla każdego pacjenta. 

Teatr

Były rzecznik policji został stand-uperem. Krzysztof Hajdas: na scenie przemycam też trochę historyjek z policji

Krzysztof Hajdas przez blisko 30 lat był policjantem, a na emeryturze postanowił spróbować swoich sił w stand-upie, bo jak podkreśla, zawsze pociągały go wystąpienia publiczne. Nie spodziewał się jednak, że będzie to tak wymagająca forma artystyczna, w której nawet mimo najlepszego przygotowania, na scenie coś może nie zagrać i publiczność nie podchwyci żartu. Debiutujący w roli komika policjant zdradza, że czasem przemyca widzom anegdoty ze swojej byłej pracy, ale stara się nie przekraczać przy tym granic dobrego smaku, tak, by nikogo nie urazić.