Newsy

Natasza Urbańska: kobiety powinny dawkować erotyzm

2017-01-10  |  06:55

W kobietach najfajniejsza jest kokieteria – uważa wokalistka. Jej zdaniem seksapil powinno się umiejętnie dawkować, np. poprzez spojrzenia lub drobne gesty. Kobiety nie powinny rezygnować z odrobiny tajemnicy i niedopowiedzenia. 

Natasza Urbańska to jedna z najpiękniejszych i najbardziej seksownych polskich gwiazd. Zwłaszcza na scenie chętnie pokazuje się jako emanująca erotyzmem diwa. Twierdzi, że nie kopiuje żadnej ze słynnych kusicielek dużego ekranu i zachowuje własny, indywidualny styl. 

 Jest to taki nataszowy styl – mówi gwiazda agencji informacyjnej Newseria Lifestyle. 

Wokalistka uważa, że każda kobieta ma w sobie pokłady seksapilu. Istotą kobiecości jest według niej umiejętne dawkowanie erotycznych sygnałów takich jak spojrzenia czy gesty.

– Myślę, że każda kobieta ma w sobie takie pokłady seksualności, które może dawkować, nie od razu wszystko i kawa na ławę – podkreśla. 

Gwiazda jest zdania, że w kontaktach damsko-męskich warto zachować odrobinę tajemniczości i niedopowiedzenia. 

– Ta kokieteria jest chyba najfajniejsza w kobietach, jak ona wypuszcza delikatnie i nie do końca jest to takie wprost, że to jest, a może, a może nie? – mówi Natasza Urbańska. 

Czytaj także

Kalendarium

Zbigniew Wodecki nie żyje

Muzyka

Na początku czerwca Margaret wydaje swoją kolejną płytę. Singiel „What you do” będzie również promowany za granicą

Nowa płyta Margaret to jeden z najbardziej wyczekiwanych albumów na polskim rynku. „Monkey Business” ukaże się 2 czerwca, a dzień wcześniej dostępna będzie specjalna edycja krążka z utworami w języku polskim. Zdaniem krytyków muzycznych, singiel „What you do” może być największym hitem nadchodzących wakacji. Ma szansę podbić nie tylko polskie, lecz także zagraniczne listy przebojów. W ciągu tygodnia od premiery, teledysk w sieci obejrzało już pół miliona odbiorców.

Teatr

Elżbieta Romanowska: Improwizacja daje mi mnóstwo radochy. Choć myślałam, że jest to łatwiejsze

Aktorka ma nadzieję, że jej przygoda z improwizacją nie zakończy się na spektaklu „W-arte! Impro Show”. Twierdzi, że spontaniczna gra sprawia jej ogromną radość. Nie ukrywa jednak, że uważała improwizację za znacznie łatwiejszą technikę aktorską.

Patronat Newserii

Gwiazdy

Aleksandra Woźniak: nie lubiłam ani szkoły, ani nauki. Ona odwracała uwagę od tego, co lubię najbardziej, czyli aktorstwa

Matura nie była dla mnie aż tak bardzo stresującym przeżyciem, choć nie ukrywam, że przed egzaminem dojrzałości dużo się uczyłam – wspomina Aleksandra Woźniak. Jako absolwentka klasy humanistycznej nie musiała zdawać matematyki, a to istotna kwestia, bo akurat królowa nauk nie była jej najmocniejszą stroną. Aktorka przyznaje, że od dzieciństwa miała sprecyzowane plany na życie i każdą wolną chwilę poświęcała na rozwijanie swojej pasji.