Newsy

Katarzyna Glinka: Nie potrzebuję osiągać nieosiągalnego. Potrafię zwolnić, cieszyć się tym, co mam

2018-10-30  |  06:31

Aktorka nie ma wątpliwości, że w dzisiejszych czasach powinno się promować trend slow life, bo wiele osób w pogoni za sukcesami zawodowymi i kolejnymi projektami popada w spiralę, którą trudno przerwać. Dlatego tak ważne jest, żeby zwolnić i co jakiś czas sobie odpuścić. Katarzyna Glinka przyznaje, że co prawda sama jest osobą niezwykle energiczną i trudno jej przez dłuższy czas usiedzieć w jednym miejscu, ale stara się znaleźć balans i mimo wielu obowiązków wygospodarować czas na odpoczynek i spotkania ze znajomymi.

Katarzyna Glinka co prawda chwali trend slow life, którego sednem jest delektowanie się życiem i celebrowanie każdej kolejnej chwili, ale jednocześnie przyznaje, że nie idzie on w parze z jej charakterem i temperamentem.

– Mam taką naturę, że jak za długo posiedzę, to mi głupoty przychodzą do głowy, więc nie do końca slow life jest w mojej naturze. Natomiast faktycznie mam tak, że nie potrzebuję osiągać nieosiągalnego, nie muszę się mierzyć non stop ze sobą po to, żeby sobie coś udowadniać. Potrafię zwolnić, cieszyć się tym, co mam, doceniać to miejsce, w którym jestem. Bo jest coś takiego, że wpadamy w wir i jak osiągnęliśmy coś, to już się nakręcamy i chcemy robić kolejne rzeczy, tak naprawdę to jest spirala do tego, żeby wiecznie być w jakiejś totalnej zajętości – mówi agencji Newseria Katarzyna Glinka, aktorka.

Aktorka przyznaje, że ludzie w pogoni za pieniędzmi i karierą nie mają teraz czasu na spotkania ze znajomymi. Za mało uwagi poświęcają też rodzinie. Największą zmorą naszych czasów jest ciągły pośpiech.

Nie do końca mi się podoba to, co zauważyłam wśród swoich znajomych, że wszyscy są tak zajęci, że nie mają czasu się nawet spotkać ze sobą spotkać. Staram się jednak nakłaniać swoich znajomych albo szukać takich, którzy jednak mimo wszystko mają czas na to, żeby po prostu żyć, żeby się cieszyć tym, że właśnie idę na rower, idę z dzieckiem na spacer, nie gonię, nie szukam kolejnych wyzwań, kolejnych projektów – mówi Katarzyna Glinka.

Katarzyna Glinka ze swojego doświadczenia wie, że często sami tak układamy grafik, że nie ma w nim luk na przyjemności bądź odpoczynek. A taki nieustanny pęd może zaprowadzić nas tylko w ślepy zaułek – stresu, frustracji i niezadowolenia. Dlatego mimo wszystko trzeba każdego dnia znaleźć chwilę na to, by zatrzymać się, przemyśleć różne sprawy i odpocząć.

Oczywiście staram się mieć jakiś balans w tym wszystkim, bo praca zawodowa jest dla mnie też jakimś wyzwaniem i daje mi fajną energię, więc w moim przypadku jest tak, że ważne są proporcje, żeby mieć weekend dla siebie, wyjechać do lasu, spędzić tam trzy dni w domu, w ciszy, gdzie nie mam zasięgu. Naprawdę robię tak, że odcinam się od telefonu i nawet jak dostaję informację, że jest coś bardzo pilnego, to mówię: Przepraszam, w poniedziałek jestem z powrotem, świat się nie zawali. Staram się mieć ten czas dla siebie i wtedy odpoczywam – mówi Katarzyna Glinka.

Zdaniem Katarzyny Glinki stres i pośpiech zabiera radość z pracy. I ledwo jeden projekt się zakończy, już rozpoczyna się następny, więc nie ma nawet czasu, żeby nad czymkolwiek zastanowić. Bardzo ważne jest wiec, żeby szukać życiowej harmonii oraz równowagi pomiędzy pracą zawodową i obowiązkami a życiem prywatnym i odpoczynkiem.

– To też jest spirala, gdzie nie ma wewnętrznego zen, tylko cały czas jesteśmy w jakimś totalnym maratonie wewnętrznym, co mi osobiście nie do końca odpowiada. Dlatego jestem za tym, żeby sobie to dozować i mimo wszystko utrzymywać balans, żeby robić różne ciekawe rzeczy, ale też koncentrować się, słuchać siebie, zastanawiać się, co jest dla nas najlepsze, czy ten pęd, który jest modny, jest dla mnie dobry, czy ja się w tym odnajduję, czy głowa się dobrze w tym czuje – jeśli nie, to trzeba znaleźć swoją drogę, inną, ale swoją i wyjątkową – mówi Katarzyna Glinka.

Czytaj także

Gwiazdy

Katarzyna Cichopek: odczarowałam mit matki Polki, który przez wiele lat towarzyszył kobietom w Polsce

Aktorka podkreśla, że dzięki programowi „Sexy mama” blisko sto kobiet podjęło wyzwanie, przeszło metamorfozę i stawiło czoła przeciwnościom losu. Na swoim przykładzie aktorka między innymi udowadniała im, że ciąża i macierzyństwo nie muszą wykluczać ich z aktywności zawodowej, bo jeśli dobrze zorganizuje się czas, można wszystko ze sobą pogodzić. Najważniejszym przesłaniem programu było jednak zmotywowanie pań do tego, by zadbały o swoje zdrowie i kondycję.

 

Gwiazdy

Katarzyna Zielińska: Mam w środku radość z tego, że mogę zawalczyć o siebie i swoje marzenia. Mamy jedno życie, żeby się spełniać

Aktorka podkreśla, że w jej przypadku połączenie macierzyństwa i pracy zawodowej nie byłoby możliwe bez wsparcia ze strony bliskich osób. Katarzyna Zielińska jest mamą dwóch synów: Henryka i Aleksandra. Nie ukrywa, że są oni dla niej największą motywacją do działania. Po przerwie wróciła do pracy i działa na pełnych obrotach. W ostatnim czasie skupiła się na tworzeniu spektaklu muzycznego w Teatrze Roma, bo jak przyznaje – z przyjemnością podejmuje nowe wyzwania, a przy tym stara się, by nie ucierpiały na tym jej relacje z dziećmi.

Media i PR

Ponad 50 proc. firm w Polsce stara się budować pozytywny wizerunek w oczach pracowników. W obecnej sytuacji na rynku pracy to konieczność

Ponad połowa pracodawców twierdzi, że ma strategię employer brandingową, a co czwarty nad nią pracuje – wynika z badania HRM Institute. Wiele firm prowadzi takie działania z doskoku. Ma to duże znaczenie na dzisiejszym trudnym rynku pracy. Zdaniem ekspertów negatywne opinie o firmie jako pracodawcy oraz brak odpowiednich działań w zakresie employer brandingu mogą oznaczać problemy w rekrutacji, ponieważ dla pracowników – poza wynagrodzeniem i benefitami – coraz bardziej liczą się wartości reprezentowane przez daną firmę i jej prestiż. Ponad 60 proc. śledzi informacje publikowane o ich pracodawcy przez osoby trzecie.

 

Teatr

Rafał Królikowski i Kacper Kruszewski w nowym spektaklu muzycznym Teatru Roma

Na małej scenie Teatru Roma odbyła się premiera spektaklu "Nowy Jork. Prohibicja". Jest to muzyczna opowieść o amerykańskiej metropolii z lat 20., która pod pozorem lekkiej rozrywki kryje aktualne do dziś przesłanie na temat wolności.  W obsadzie znalazły się takie gwiazdy jak Katarzyna Zielińska, Rafał Królikowski i Kacper Kruszewski.