Newsy

Magdalena Ogórek: Twitter to moja broń w walce z wizerunkiem sztucznie kreowanym przez media

2018-04-09  |  06:33

W mediach społecznościowych mogę pokazać, czym się naprawdę zajmuję – podkreśla dziennikarka. Konta na Twitterze i Facebooku traktuje jako rodzaj broni przeciwko nieprawdziwym informacjom podawanym przez portale plotkarskie. Gwiazda TVP uważa ponadto, że dzięki mediom społecznościowym może przeciwstawić się ostracyzmowi wobec jej najnowszej książki.

Twitter nie zdobył wśród ogółu polskich internautów dużej popularności, polubili go natomiast politycy i dziennikarze. Jego aktywną użytkowniczką jest także Magdalena Ogórek, której konto na Twitterze obserwuje blisko 120 tys. osób. Dziennikarka chętnie korzysta również z Facebooka jej profil w tym medium społecznościowym polubiło do tej pory ponad 50 tys. internautów.

– Media społecznościowe bardzo mnie cieszą, to jest mój kontakt bardziej bezpośredni, czy z widzami, czy z sympatykami, czy po prostu z osobami, które chcą się podzielić ze mną jakimiś opiniami – mówi Magdalena Ogórek agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.

Gospodyni programu „O co chodzi” w TVP Info przyznaje, że aktywna obecność w mediach społecznościowych wymaga poświęcenia czasu. Są w jej życiu momenty, gdy odkłada smartfon i zapomina o kontach na Twitterze i Facebooku. Zdaje sobie jednak sprawę z wagi tego rodzaju mediów – twierdzi, że dzięki nim może pokazać swoją prawdziwą osobowość oraz kulisy pracy zawodowej.

Mogę pokazać osobom, które mnie obserwują, to, czym się naprawdę zajmuję, a nie to, co piszą np. portale plotkarskie, więc to jest trochę moja broń, żeby mierzyć się z wizerunkiem sztucznie kreowanym przez media – mówi Magdalena Ogórek.

Dziennikarka twierdzi, że obecnie media społecznościowe pomagają jej tonować atmosferę wokół jej najnowszej książki. Publikacja „Lista Wächtera. Generał SS, który ograbił Kraków” ukazała się w grudniu 2017 roku, w mediach mainstreamowych informacje na jej temat pojawiają się jednak sporadycznie. Magdalena Ogórek jest przekonana, że świadczy to o ostracyzmie ze strony głównych mediów.

 Twitter czy Facebook są narzędziami, gdzie ten dystans i komunikacja o książce bardzo się zmniejszają, bo czytelnicy mogą bezpośrednio pisać swoje komentarze, ja mogę je udostępniać ku wściekłości np. dziennikarzy mainstreamu, bardzo lubię te dyskusje – mówi dziennikarka.

Czytaj także

Film

Karolina Korwin-Piotrowska: Książka „Dziewczyny z Dubaju” jest unurzana w sensacji. Może z tego wyjść ciekawa historia filmowa

Dziennikarka zgadza się, że tzw. afera dubajska to bardzo filmowy temat, który może dobrze się sprawdzić na dużym ekranie. Nie zamierza też oceniać sposobu, w jaki Doda wydaje swoje pieniądze. Jej zdaniem wokalistka nieźle wypadła w filmie „Pitbull. Ostatni pies”, choć nie ma dużego talentu aktorskiego.

 

Seriale

Maciej Zakościelny: Wkręciłem się w świat lekarzy. Jestem wrażliwszy na ludzkie problemy ze zdrowiem

Do swojej partnerki zawsze mówię: doktor Zakościelny może pomóc – żartuje aktor. Dzięki roli lekarza w popularnym serialu odkrył, jak ciekawy jest świat medycyny i systemu opieki zdrowotnej – poznał jego jasne i ciemne strony. Artysta podkreśla, że w ten sposób kwestia zdrowia otaczających go ludzi stała mu się znacznie bliższa.

Problemy społeczne

Polacy nie chcą czekać na wizytę do lekarza. Większość płaci więc za świadczenia zdrowotne z własnej kieszeni

Starzejące się społeczeństwo, zbyt mała liczba lekarzy, niska efektywność i konieczność cyfryzacji – to tylko część z listy wyzwań, które stoją przed polską służbą zdrowia. – Powinniśmy dążyć do wzmocnieniu partnerstwa pomiędzy sektorem publicznym a prywatnym. Największym beneficjentem takiej współpracy będą pacjenci – uważa Anna Rulkiewicz, prezes Grupy LUX MED. Sektor prywatny jest skuteczniej zarządzany, bardziej innowacyjny, szybciej wprowadza nowoczesne technologie, np. z zakresu telemedycyny i przoduje w spersonalizowanej opiece medycznej.  

 

Moda

Anita Sokołowska: Moja szafa pęka w szwach. Oddaję ubrania, których nie noszę dłużej niż 2 lata

Aktorka chętnie dzieli się zawartością garderoby. Oddaje ubrania, których nie miała na sobie dłużej niż dwa lata, wierząc, że przekazuje tym samym dobrą energię nowym właścicielkom. Zakupy robi głównie w sklepach stacjonarnych, w ubraniach zamówionych online zazwyczaj wygląda bowiem gorzej niż prezentujące je modelki. Aktorka stara się nie inspirować sposobem ubierania innych kobiet, choć podoba jej się styl Cate Blanchett i nie wyklucza, że bezwiednie go naśladuje.