Przegląd mediów

24
październik
czerwiec 2019

Ministerstwo Finansów sprawdzi, kto jest „prawdziwym” przedsiębiorcą, a kto nie

2019-06-07  |  11:30
Przegląd mediów

W marcu 2019 r., Ministerstwo Finansów zapowiedziało wprowadzenie do obiegu prawnego testów mających na celu sprawdzenie, kto z prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą jest „prawdziwym” przedsiębiorcą, a kto nie. Fiskus zapowiedział, że nie prześliźnie się nawet mysz. Burza medialna i oburzenie opinii publicznej spowodowały, że miesiąc później resort finansów odżegnywał się od tego pomysłu, tyle że na zasadzie: jestem za, a nawet przeciw.

Kto płaci mniejsze podatki, ten oszust

Szukający wciąż nowych źródeł finansowania Skarbu Państwa fiskus, zauważył, iż przedsiębiorcy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą często korzystają z 19% liniowej stawki podatku od dochodów osobistych, podczas gdy mogliby płacić 32%. W trakcie zorganizowanych przez Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych warsztatów podatkowych w marcu 2019 r., Wiceminister Finansów Filip Świtała stwierdził, że opodatkowanie osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą to problem polskiego systemu fiskalnego. Solą w oku fiskusa są ci samozatrudnieni, którzy wystawiają jedną fakturę w miesiącu jednej firmie, jednemu zleceniodawcy. Zdaniem Wiceministra jest to pozorowanie prowadzenia działalności, mające na celu jedynie płacenie mniejszych podatków i niższych składek ZUS. Zamiast 32%, taki „oszukańczy” przedsiębiorca płaci jedynie 19% podatku.

Test przedsiębiorcy

Remedium na tak nieuczciwie, zdaniem Wiceministra, zarabiających samozatrudnionych mogłoby być podzielenie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych na dwie oddzielne ustawy. Pierwsza regulowałaby opodatkowanie pracowników, czy też emerytów i rencistów, druga – prowadzących działalność gospodarczą, ale jedynie tych „prawdziwych” w oczach fiskusa.

„Pracujemy nad „testem przedsiębiorcy", który miałby określić, kto jest prawdziwym przedsiębiorcą, a kto nim nie jest. Chcemy to skonstruować tak, żeby nawet mysz się nie prześliznęła” – powiedział cytowany przez Rzeczpospolitą Maciej Żukowski, dyrektor Departamentu Podatków Dochodowych w Ministerstwie Finansów.

Ideą podatku liniowego było utrzymanie wysokiego tempa wzrostu gospodarczego

Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych, organizator warsztatów, było jednym z pierwszych orędowników wprowadzenia jednolitej stawki podatku w Polsce. W 2003 r. zaproponowało zrównanie stawek PIT, CIT i VAT na poziomie 15,5%. Teraz, po 16 latach demokracji i gospodarki wolnorynkowej przyszło mu gościć przedstawicieli teorii odwrotnej.

R.E. Hall i A. Rabushka w 1981 r. po raz pierwszy zaproponowali koncepcję opodatkowania wszystkich dochodów według jednolitej stawki 19%. Ideą takiego rozwiązania był sprawiedliwy rozkład ciężarów podatkowych, poprzez proporcjonalne obciążenie dochodów. Zdaniem jej twórców, wprowadzenie podatku liniowego miało wpłynąć na zmniejszenie szarej strefy oraz kosztów poboru podatku, ale przede wszystkim na zwiększenie dynamiki wzrostu gospodarczego. „Reforma opodatkowania dochodów osobistych w Polsce powinna uwzględniać łączne obciążenia podatkami. Wysoki klin podatkowy, szczególnie w odniesieniu do niskich dochodów, jest czynnikiem obniżającym aktywizację zawodową społeczeństwa oraz powiększającym rozmiary szarej strefy. (...) Utrzymaniu wysokiego tempa wzrostu gospodarczego sprzyjałoby zmniejszenie ogólnego poziomu fiskalizmu w połączeniu z redukcją wydatków budżetowych o charakterze socjalnym” – napisał w podsumowaniu Piotr Russel, autor opracowania, pt. „Podatek liniowy” (INFOS nr 16 (40), z 19.09.2008 r.) sporządzonego na potrzeby Biura Analiz Sejmowych.

Przetestują pod inną nazwą

Zapowiedź o testowaniu przedsiębiorców wywołała taką falę oburzenia, że bardzo szybko od tego pomysłu odcięły się: resorty finansów i przedsiębiorczości. Tylko czy odżegnywanie się jest dosłowne, czy raczej stanowi wyraz ucieczki od kontrowersyjnej nazwy pomysłu?

29 kwietnia 2019 r. w wypowiedzi dla Rzeczpospolitej Minister Przedsiębiorczości i Technologii Jadwiga Emilewicz zadeklarowała, że żadne takie narzędzia, czyli test przedsiębiorcy, nie będą tworzone. Jednak, jak przyznała: „Oczywiście dostrzegamy potrzebę weryfikacji osób samozatrudnionych, które nie spełniają kryteriów bycia przedsiębiorcą. Jednak stosowne działania będą podejmowane z użyciem istniejących dziś narzędzi prawnych” (www.rp.pl).

Również Minister Finansów Teresa Czerwińska stanowczo zaprzeczyła, jakoby wspomniany test miał rzucać kłody pod nogi przedsiębiorców. Ministerstwo chce jedynie bronić praw pracowników zmuszonych do wykonywania pracy w warunkach samozatrudnienia. W wywiadzie udzielonym dla tego samego dziennika, 6 maja 2019 r., ówczesna Minister (od 4 czerwca 2019 r. na fotelu Ministra Finansów zasiada już nowy szef resortu) poinformowała: „Przyjrzymy się zarówno przepisom, jak i dotychczasowym praktykom administracyjnym, by sprawdzić, czy wobec dzisiejszego nadużywania samozatrudnienia są podejmowane wystarczająco skuteczne kroki. Rozważamy też działania legislacyjne”.

Zatem jak bardzo stanowcze odcinanie się fiskusa od „testu przedsiębiorcy” by nie było, nie oznacza to, że nie będzie ono miało miejsca. Tak bardzo na celownik prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą jeszcze żaden rząd nie brał.

Polacy to naprawdę przedsiębiorczy naród, tylko nie wolno im w tym przeszkadzać

Polacy to przedsiębiorczy naród – potwierdzały to nieraz badania Komisji Europejskiej, jak choćby te z 2014 r., które w zestawieniu liczby funkcjonujących firm uplasowały Polskę na piątym miejscu w Europie. Według informacji portalu crowdmedia.pl z 16 lutego 2019 r. wprowadzony w ubiegłym roku w życie tzw. zakaz handlu w niedziele, który miał pomóc właścicielom małych sklepów, okazał się dla nich zabójstwem. „Małe sklepy stały się bowiem największą ofiarą nowego prawa. Ich obroty paradoksalnie, zamiast w wyniku zamknięcia konkurencji rosnąć, zaczęły spadać. Polacy przyzwyczaili się do zakazu handlu, przez co klienci zniknęli w niedzielę nawet z otwartych małych sklepów. Zmniejszenie obrotów potrafi sięgać w tym dniu 70-80%”.

Uznanie samozatrudnionych, wystawiających jedną fakturę sprzedażową w miesiącu za oszustów sprawi, że ogrodnik szczęśliwy z zawarcia długoletniego kontraktu na pielęgnację wielu terenów zielonych należących do jednej dużej firmy, jako zdaniem fiskusa nie-przedsiębiorca kontrakt ten straci. Firma podpisze umowę z inną dużą firmą, która deleguje do wykonywanych dotąd przez jednoosobowego przedsiębiorcę prac jednego ze swoich pracowników, chociażby zatrudnionych na umowie śmieciowej. No, ale taka inna duża firma wystawia w miesiącu zapewne więcej niż jedną fakturę.

(Nie)Konstytucja Biznesu

Najważniejszy akt prawny w Polsce stanowi: „Społeczna gospodarka rynkowa oparta na wolności działalności gospodarczej (...) stanowi podstawę ustroju gospodarczego Rzeczypospolitej Polskiej” (Konstytucja RP art. 20, Dz.U. 1997 nr 78, poz. 483). Z kolei powołana do życia w kwietniu 2018 r. Konstytucja Biznesu, na którą składał się pakiet pięciu ustaw, reklamowana była przez Ministerstwo Finansów i Premiera jako utworzona dla przedsiębiorców, mająca im służyć i ułatwić prowadzenie działalności. Wśród fundamentalnych zasad, które miały obowiązywać od czasu jej wejścia w życie w stosunkach na linii przedsiębiorca-państwo, znalazły się takie jak: domniemanie uczciwości przedsiębiorcy, przyjazna interpretacja przepisów, a także co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone.

Proponowane zmiany, których celem jest „testowanie” przedsiębiorców, podają w wątpliwość przestrzeganie reguły domniemania ich uczciwości. Przyjaznej interpretacji przepisów również nie stanowią, przynajmniej nie dla przedsiębiorców. Za to zachowana zostaje trzecia ze wskazanych, gwarantowanych przez Konstytucję Biznesu zasad – przedsiębiorcy mogą robić wszystko to, czego nie zabroni im fiskus.

Autor:

radca prawny Robert Nogacki

Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku, doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców oraz zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi.

 

 

Newseria nie ponosi odpowiedzialności za treści oraz inne materiały (np. infografiki, zdjęcia) przekazywane w „Biurze Prasowym”, których autorami są zarejestrowani użytkownicy tacy jak agencje PR, firmy czy instytucje państwowe.

Informacje z dnia: 7 czerwca

Medium

Kalendarium

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Bezpłatne materiały wideo, audio, zdjęcia oraz artykuły

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Gwiazdy

Anna Dereszowska: Po emisji odcinka „Starsza pani musi fiknąć” tata stwierdził, że z przyjemnością zrobiłby to jeszcze raz. Mieliśmy tam dla siebie dużo czasu

Aktorka przyznaje, że choć na początku miała wątpliwości, czy wziąć udział w programie „Starsza pani musi fiknąć”, to z perspektywy czasu absolutnie nie żałuje tej przygody. Anna Dereszowska wyjechała z tatą do Korei Południowej. To była podróż pełna pięknych chwil i wzruszeń. Nie zabrakło też czasu na szczere, a nawet intymne rozmowy. Obydwoje wrócili zadowoleni, z bagażem nowych doświadczeń i odrobiną refleksji.

Gala Złote Spinacze 2019

Edukacja

Średnio co trzeci pacjent czuje się traktowany przedmiotowo. Lekarze już na studiach powinni się uczyć prawidłowej komunikacji z pacjentem

Średnio co trzeci pacjent uważa, że jego zdanie ani sytuacja życiowa nie zostały w szpitalu wzięte pod uwagę w decyzjach odnośnie do leczenia. Polscy pacjenci czują się traktowani dość przedmiotowo, ale z drugiej strony i tak kontakty z lekarzami i personelem medycznym oceniają jako jeden z największych pozytywów polskiej służby zdrowia – wynika z badań przeprowadzonych przez Siemens Healthineers. Eksperci oceniają, że dobra komunikacja pomiędzy lekarzem a pacjentem warunkuje cały późniejszy proces leczenia, dlatego nacisk na kompetencje miękkie powinno się kłaść już na etapie kształcenia personelu medycznego.

Handel

Międzynarodowy koncern produkujący środki czystości i kosmetyki da drugie życie plastikowym odpadom wyrzucanym na plażach. Będą powstawać z nich butelki szamponu

Według Komisji Europejskiej tworzywa sztuczne stanowią dziś blisko 80 proc. odpadów w morzach i oceanach. Każdego roku trafia do nich ok. 8 mln ton plastiku, co odpowiada ciężarówce śmieci wrzucanych do morza co minutę – podaje Fundacja Ellen MacArthur. W działania na rzecz ochrony mórz i oceanów przed zalewem plastiku w coraz większym stopniu angażuje się także globalny biznes. Koncern Procter & Gamble wprowadza właśnie do polskich sklepów szampon Head & Shoulders w butelkach, które składają się w 20 proc. z przetworzonych odpadów zebranych z plaż. Przy sprzedaży równej 1 mld produktów rocznie każda wprowadzona przez koncern zmiana ma wpływ na otoczenie.

 

Farmacja

Przełom w leczeniu pacjentów chorych na raka płuc. To jeden z najbardziej śmiertelnych nowotworów

W Polsce co roku nowotwory płuc rozpoznaje się u 22–23 tysięcy osób, a z ich powodu umiera 19 tys. To tak, jakby z mapy znikało miasto wielkości Giżycka czy Zakopanego. W leczeniu niedrobnokomórkowego raka płuca w ostatnich 2 latach miał miejsce olbrzymi postęp, również w Polsce do refundacji włączono wiele innowacyjnych terapii. Sytuacja wygląda zgoła inaczej w przypadku drugiego typu, czyli drobnokomórkowego raka płuc, który prowadzi do śmierci w ciągu ok. 1–2 lat od rozpoznania. Od lat 70. w leczeniu tego nowotworu nie zmieniło się prawie nic. Sytuację pacjentów może radykalnie poprawić pierwszy zarejestrowany niedawno lek na ten typ nowotworu.