Przegląd mediów

Wypłaty dywidend a podatek u źródła (WHT) – nowe zasady i nowe problemy

2019-05-06  |  11:53
Przegląd mediów

Wypłaty dywidend przez polskie spółki na rzecz zagranicznych udziałowców często stwarzają pewne problemy. Wynika to z budzących wątpliwości regulacji dotyczących podatku u źródła. Rok 2019 przynosi kolejne zmiany w przepisach dotyczących tego mechanizmu, a wraz z nimi kolejne problemy dla podatników. Dotkną one przede wszystkim tych przedsiębiorców, którzy dokonują wypłat objętych WHT w wysokości przewyższającej 2 miliony złotych rocznie.

Podatek u źródła w pełnej wysokości

Od 2019 r. przy wypłacaniu należności na rzecz podmiotów zagranicznych objętych podatkiem u źródła kluczowego znaczenia nabiera wysokość tych wypłat realizowanych na rzecz poszczególnych podmiotów. Wypłaty do wysokości 2 milionów złotych rocznie będą odbywały się na podobnych zasadach jak dotychczas. Problem dotyczy wypłat przewyższających tę kwotę, gdyż niezależnie od tego, czy taka wypłata podlega opodatkowaniu w Polsce, czy nie oraz niezależnie od tego, jaka stawka jest właściwa, konieczna staje się zapłata podatku u źródła w wysokości podstawowej. Jeśli na etapie późniejszej weryfikacji okaże się, że podatek nie był należny lub powinien być niższy, będzie możliwe wystąpienie o jego zwrot. Z tym wiązać się będzie jednak długie oczekiwanie, a zapewne nierzadko także cały szereg wątpliwości.

Na czym polega problem?

W przypadku wypłat dywidend na rzecz podmiotów zagranicznych przepisy ustawowe nakazują pobranie od wypłacanej kwoty 19% podatku u źródła. Często jednak stawka, zgodnie z umowami o unikaniu podwójnego opodatkowania, jest niższa i wynosi zwykle 5 lub 15%.

W tym zakresie formalnie nic się nie zmieniło, a mimo to nowe regulacje oznaczają prawdziwą rewolucję. Konieczność zapłaty podatku, który formalnie należy się w niższej wysokości (lub nie należy się wcale), i dopiero późniejsze otrzymanie zwrotu prowadzić może do poważnych problemów związanych chociażby z płynnością finansową.

Limit 2 milionów złotych – dużo czy mało?

Ministerstwo Finansów przedstawia wprowadzane zmiany jako regulacje, które nie wpłyną istotnie na sytuację podatników. Ministerstwo podkreśla ponadto, że znaczenie zmian będzie ograniczone i dotknie jedynie największych podatników i tych, którzy wypłacają np. dywidendy (lub inne należności objęte WHT) o wartości przekraczającej 2 miliony złotych rocznie na rzecz danego podmiotu zagranicznego. Problem polega jednak na tym, że ma to niewiele wspólnego z rzeczywistością.

Przyjęty limit 2 milionów złotych rocznie jest w praktyce bardzo niski. W przypadku podmiotów wypłacających dywidendy za granicę często kwota ta jest wartością niemalże pomijalną. Nie chodzi tu przy tym jedynie o wielkie międzynarodowe korporacje zatrudniające w Polsce tysiące osób. Także dla wielu mniejszych podmiotów kwota ta wydaje się zdecydowanie za niska. Nowe regulacje dotkną nie tyle największych podatników – jak zapowiadało Ministerstwo, ile ominą jedynie tych najmniejszych.

Niezupełnie neutralnie

Nienależny a zapłacony podatek będzie zwracany podatnikowi lub płatnikowi podatku, który poniósł jego ekonomiczny ciężar, dopiero na jego wniosek. Nie ma tu jednak mowy o żadnym automatyzmie. Wniosek rozpoczyna jedynie procedurę weryfikacyjną, w toku której dopiero nastąpi stwierdzenie, czy zwrot się należy. Procedura ta w myśl przepisów wynosi aż 6 miesięcy. Dodatkowo nasuwają się pewne skojarzenia z procedurą zwrotu podatku VAT – tam organy podatkowe, mimo długich terminów, często procedurę wydłużają. Dodatkowo wnioski o zwrot zazwyczaj generują kontrole podatkowe, które zawsze wiążą się ze szczególnym zaangażowaniem podatnika, a często też utrudnieniem w prowadzeniu normalnej działalności oraz rodzą ryzyko wykrycia przez organy (bardziej lub mniej realnych) nieprawidłowości. Wszystko wskazuje na to, że w przypadku zwrotu podatku u źródła może być podobnie.

Dodatkowo trzeba zauważyć, że podatnicy na wiele miesięcy będą pozbawieni znacznych środków, co negatywnie wpłynie na ich płynność finansową. Praktyka wskazuje, że polskie spółki zależne w większości będą wypłacały zagranicznym udziałowcom dywidendy w pełnej wysokości (jedynie z potrąceniem podatku u źródła w stawce faktycznie należnej), a ponadto będą wpłacały do urzędów skarbowych 19% podatku – często wiele milionów złotych więcej niż wskazywałyby na to umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Do czasu otrzymania zwrotu środkami tymi będzie dysponował budżet państwa. Fiskus będzie miał więc nowy sposób na kredytowanie swoich potrzeb. Za zatrzymany nawet przez pół roku (i to w wersji dość optymistycznej) kapitał nie będzie musiał płacić żadnych odsetek. Skutki tego dla podatników mogą być natomiast bardzo bolesne.

Stare nowe zasady tylko dla nielicznych

Stosowania nowych zasad można uniknąć, jednak nie jest to łatwe. Podatnicy nie będą musieli wpłacać do urzędów podatku u źródła w wysokości podstawowej (a jedynie tej wynikającej z umów o unikaniu podwójnego opodatkowania) dopiero po złożeniu specjalnych oświadczeń oraz uzyskaniu opinii organu podatkowego o możliwości zastosowania zwolnienia lub stawek niższych. Na taką opinię trzeba będzie poczekać nawet pół roku, a jej ważność będzie ograniczona do 3 lat. Praktyka nie pokazała jeszcze, jakie problemy mogą się z tym wiązać, jednak należy spodziewać się, że organy podatkowe będą wydawały je bardzo niechętnie. Wszystko to znacznie ogranicza możliwość uniknięcia stosowania nowych regulacji.

Problemy dla podatników, korzyści dla fiskusa

Nowe regulacje w zakresie podatków stale zaskakują, jednak zauważyć można pewną prawidłowość – cierpią na nich podatnicy. Nie inaczej jest w tym przypadku. Co więcej, wprowadzone przepisy wykreowały nowy sposób na pobieranie nienależnych podatków, które pozwolą na bieżące łatanie dziur w budżecie. Nowe regulacje w wielu aspektach budzą poważne wątpliwości w zakresie zgodności z Konstytucją (np. ze względu na gorsze położenie podmiotów dokonujących wypłat dywidend za granicę), jednak póki co nie wpływa to na ich stosowanie. To zaś sprawia, że już teraz trzeba myśleć o tym, jak skutecznie walczyć o zwrot podatku i uniknąć dalszych problemów.

Autor:

radca prawny Robert Nogacki

Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku, doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców oraz zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi.

 

 

Newseria nie ponosi odpowiedzialności za treści oraz inne materiały (np. infografiki, zdjęcia) przekazywane w „Biurze Prasowym”, których autorami są zarejestrowani użytkownicy tacy jak agencje PR, firmy czy instytucje państwowe.

Informacje z dnia: 6 maja

Medium

Więcej ważnych informacji

Kalendarium

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Gwiazdy

Gala Złote Spinacze 2019

Gwiazdy

Patrycja Sołtysik: Dzielimy z mężem życie na dwa miasta. Ale Kraków ma to coś, czego nie ma Warszawa

Blogerka podkreśla, że jest rodowitą krakowianką i wręcz uwielbia to miasto. I choć ze względu na obowiązki zawodowe męża często bywają też w Warszawie, to jednak jej zdaniem w stolicy nie ma już tej wyjątkowej atmosfery. Nie może ona też poszczycić się tak dużym bogactwem kulturowym, jak jej rodzinny Kraków.

Problemy społeczne

Firmy coraz częściej dbają o pozytywne doświadczenia kandydatów podczas rekrutacji. To przekłada się na lojalność wobec marki

Aby przyciągnąć pracowników, nie wystarczy tworzyć miejsc pracy, ale trzeba zadbać o doświadczenia kandydatów i traktować ich jak klientów – przekonuje Maja Gojtowska, autorka książki „Candidate experience. Jeszcze kandydat czy już klient?”. Budowa pozytywnego candidate experience może stanowić o przewadze konkurencyjnej firmy. Brak komunikacji z rekruterem czy niepodawanie istotnych dla kandydata informacji w ogłoszeniu o pracę może zniechęcić do marki. Tymczasem firma, która dba o pracowników podczas rekrutacji, sama tworzy ambasadorów marki.

 

Farmacja

Problem infekcji bakteriami antybiotykoopornymi coraz poważniejszy. Rocznie z tego powodu umiera ok. 2 mln osób

18 listopada obchodzimy Europejski Dzień Wiedzy o Antybiotykach. To ważna data, bo antybiotykooporność to jedno z największych współczesnych zagrożeń dla zdrowia i życia ludzi. Naukowcy szukają sposobów, by przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się opornych na antybiotyki szczepów bakterii. Te wywołują zakażenia trudne do wyleczenia. Raport Najwyższej Izby Kontroli potwierdza, że jedną z istotnych przyczyn powstawania lekooporności jest nadużywanie i niewłaściwe stosowanie antybiotyków. Ministerstwo Zdrowia rozważa utworzenie systemu monitoringu obrotu i zużycia antybiotyków w Polsce.