<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?>
<rss version="2.0">
 <channel>
    <title>Lifestyle.newseria.pl - Agencja Informacyjna</title>
    <link>https://lifestyle.newseria.pl/</link>
    <description>Najnowsze informacje</description>
    <lastBuildDate>Fri, 10 Apr 2026 06:26:00 +0200</lastBuildDate>
    <language>pl</language>
    <image>
      <title>Lifestyle.newseria.pl - Agencja Informacyjna</title>
      <url>https://lifestyle.newseria.pl/grafika/logo.gif</url>
      <link>https://lifestyle.newseria.pl/</link>
    </image>
    
<item>
     <title><![CDATA[Piotr Zelt: Jako rowerzysta spotykam się z agresją ze strony kierowców samochodów. Ciężarówka z naczepą o mało nie zepchnęła mnie z drogi]]></title>
     <link>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/piotr-zelt-jako,p1208444160</link>
     <guid>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/piotr-zelt-jako,p1208444160</guid>
     <pubDate>Fri, 10 Apr 2026 06:26:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1111980533/zelt-rower-sytuacje-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>W sezonie aktor pokonuje duże dystanse na rowerze, natomiast teraz nie&nbsp;ukrywa, że po przerwie zimowej niełatwo jest mu wr&oacute;cić do formy i&nbsp;potrzebuje trochę czasu na to, żeby się rozkręcić. Jak zaznacza, lubi szybką, ale bezpieczną jazdę. Sam nie&nbsp;stwarza zagrożenia na drodze, ale zdarzyło się, że był ofiarą agresywnych kierowc&oacute;w i&nbsp;znalazł się w&nbsp;niebezpieczeństwie. Piotr Zelt cieszy się, że w&nbsp;Warszawie powstaje dużo ścieżek rowerowych, wskazuje jednak na potrzebę rozsądnego ich projektowania, aby były one bardziej sp&oacute;jne i&nbsp;funkcjonalne.</strong></p><p style="text-align:justify">Choć w&nbsp;kalendarzu wiosna, to pogoda nie&nbsp;rozpieszcza i&nbsp;dlatego zdaniem Piotra Zelta trudno się zmobilizować, żeby wsiąść na rower i&nbsp;dać z&nbsp;siebie wszystko. On sam na razie jest na etapie rozgrzewki.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dosyć dużo jeżdżę na rowerze, niestety mam problem z&nbsp;trenażerem, zimą strasznie nie&nbsp;chce mi się na niego wsiadać, więc zawsze wczesna wiosna to jest moment na rozkręcenie nogi po zimowym zastoju. Pierwsze wyjazdy nie&nbsp;są więc łatwe, bo trzeba wejść w&nbsp;te tryby. Ja jestem przyzwyczajony jeździć dosyć mocno, dynamicznie i&nbsp;duże dystanse, więc wydaje mi się, że mogę, a po zimowych&nbsp;</em><em>miesiącach&nbsp;</em><em>nieprzepracowanych na trenażerze to nie&nbsp;jest takie proste. &nbsp;Czuję, że noga jest ciężka i&nbsp;że nie&nbsp;podaje tak, jak należy, więc po prostu trzeba się cierpliwie i&nbsp;spokojnie wdrożyć. Nie ma na to innej rady &ndash;</em> m&oacute;wi agencji Newseria Piotr Zelt.</p><p style="text-align:justify">Aktor zaznacza też, że jako rowerzysta nie&nbsp;czuje się bezpiecznie na drogach. Przede wszystkim obawia się jeżdżących brawurowo i&nbsp;lekkomyślnie kierowc&oacute;w, kt&oacute;rzy łamią przepisy, nie&nbsp;używają wyobraźni, a nawet prowadzą po alkoholu. Wciąż wiele do życzenia pozostawia też infrastruktura drogowa.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Nie czuję się bezpiecznie, ale problem jest obustronny, to znaczy kierowcy pojazd&oacute;w mechanicznych średnio są uważni na rowerzyst&oacute;w, ale rowerzyści też czasami przesadzają, jeżdżą bardzo nieprawidłowo, często dość agresywnie. Fajnie by było, żeby jedna i&nbsp;druga strona miała więcej wrażliwości na siebie nawzajem i&nbsp;szanowała siebie na drogach. Ale dużo pracy przed nami w&nbsp;tym względzie. Ja też bardzo dużo jeżdżę samochodem, więc jestem i&nbsp;tu, i&nbsp;tu, i&nbsp;czasami też się wkurzam na rowerzyst&oacute;w, kt&oacute;rzy niefajnie postępują na drogach &ndash; </em>m&oacute;wi.</p><p style="text-align:justify">Zdaniem Piotra Zelta kluczem do poprawy sytuacji w&nbsp;przypadku rowerzyst&oacute;w jest stosowanie zasady ograniczonego zaufania, jazda w&nbsp;kasku i&nbsp;z oświetleniem, a także znajomość przepis&oacute;w. Ze swojego doświadczenia dobrze jednak wie, że nie&nbsp;zawsze udaje się uniknąć nieprzyjemnych i&nbsp;niebezpiecznych sytuacji.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Zdarzyła się agresja ze strony kierowc&oacute;w samochod&oacute;w w&nbsp;stosunku do mnie, spotkałem się ze spychaniem z&nbsp;drogi, z&nbsp;okropnymi rzeczami. Gorzej, jeżeli jest to samoch&oacute;d ciężarowy z&nbsp;naczepą, zestaw 40-tonowy, kt&oacute;ry na przykład wyprzedza kolarza &bdquo;na żyletkę&rdquo;. Z tym się też kilka razy spotkałem i&nbsp;była to sytuacja bardzo niekomfortowa, żeby nie&nbsp;powiedzieć groźna dla&nbsp;mnie. Ja nie&nbsp;używam podczas jazdy kamerki, ale przy takiej okazji to by się chyba przydało &ndash;</em> m&oacute;wi.</p><p style="text-align:justify">Aktor z&nbsp;przyjemnością wybiera się na wycieczki rowerowe poza&nbsp;miasto, ale też często jeździ po Warszawie. Stolica posiada najdłuższą sieć dr&oacute;g rowerowych w&nbsp;Polsce, liczącą ponad 873 km (w tym 574 km wydzielonych dr&oacute;g). Piotr Zelt stanowczo nie&nbsp;zgadza się z&nbsp;opinią tych, kt&oacute;rzy uważają, że to zbyt dużo. Z jego obserwacji wynika jednak, że istniejąca infrastruktura jest przerywana, co zmusza rowerzyst&oacute;w do niebezpiecznych powrot&oacute;w na jezdnię.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Nie jest zbyt wiele ścieżek rowerowych, wręcz przeciwnie &ndash; jest ich jeszcze za mało. Zresztą fajnie, że ich liczba przyrasta, natomiast myślę, że jeszcze jest sporo do zrobienia, bo czasami jest ścieżka, potem nagle się urywa, znika, więc tej ciągłości jeszcze troszeczkę brakuje. Mam wrażenie, że coraz więcej ludzi na co dzień korzysta z&nbsp;rower&oacute;w do dojazd&oacute;w do pracy, do szkoły, na uczelnie. I to jest bardzo fajne, żeby to się rozwijało w&nbsp;takim kierunku i&nbsp;żeby tych rowerzyst&oacute;w przybywało &ndash; </em>dodaje.</p><p style="text-align:justify">Aktor propaguje nie&nbsp;tylko zdrowy, ale i&nbsp;ekologiczny styl życia. Wspiera chociażby ideę recyklingu, dlatego niedawno był gościem wydarzenia pod hasłem &bdquo;Moda na recykling&rdquo;, kt&oacute;re odbyło się z&nbsp;okazji Światowego Dnia Recyklingu. Gwiazdy zebrane w&nbsp;salonie artystycznym Kalinowe Serce w&nbsp;Warszawie pod okiem projektantki Alicji Prus przygotowywały oryginalne kreacje, torebki i&nbsp;biżuterię z&nbsp;elektroodpad&oacute;w i&nbsp;opakowań. Efekty ich pracy zostaną zaprezentowane w&nbsp;trakcie pokazu mody, kt&oacute;ry odbędzie się we wrześniu z&nbsp;inicjatywy Europejskiej Platformy Recyklingu, pomysłodawcy tej akcji.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1208444160_zelt_rower_sytuacje_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Różnice w zarobkach kobiet i mężczyzn skutkują luką emerytalną. Parlament Europejski apeluje o przyjęcie strategii w tym obszarze]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/roznice-w-zarobkach,p132651353</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/roznice-w-zarobkach,p132651353</guid>
     <pubDate>Fri, 10 Apr 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pe-luka-placowa-foto.png" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Luka płacowa, czyli r&oacute;żnice w&nbsp;zarobkach kobiet i&nbsp;mężczyzn, to wciąż powszechny problem w&nbsp;Unii Europejskiej. Niższe wynagrodzenia przekładają się na dysproporcje w&nbsp;wysokości emerytur. To z&nbsp;kolei naraża kobiety w&nbsp;wieku emerytalnym na ub&oacute;stwo. Parlament Europejski na ostatnim posiedzeniu wezwał Komisję Europejską do przygotowania planu działania na rzecz walki z&nbsp;tymi nier&oacute;wnościami. Zdaniem polskich europarlamentarzystek chodzi m.in. o&nbsp;odciążenie kobiet w&nbsp;opiece nad dziećmi i&nbsp;osobami zależnymi, co umożliwiłoby im szybszy powr&oacute;t do pracy.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Luka płacowa i&nbsp;emerytalna mają ogromne znaczenie. Kobiety ciągle pracują dłużej niż mężczyźni na tych samych stanowiskach i&nbsp;nie mają za to godnie, czyli r&oacute;wno, płacone. P&oacute;źniej to się&nbsp;</em><em>przekłada&nbsp;</em><em>na ub&oacute;stwo kobiet na emeryturze </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Mirosława Nykiel, posłanka do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Koalicji Obywatelskiej (EPL), sprawozdawczyni raportu na temat luki płacowej i&nbsp;emerytalnej ze względu na płeć w&nbsp;Komisji Praw Kobiet i&nbsp;R&oacute;wnouprawnienia w&nbsp;PE.</p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;najnowszych dostępnych danych Eurostatu, w&nbsp;2024 roku średnia luka płacowa między kobietami a mężczyznami w&nbsp;Unii Europejskiej wynosiła 11,1 proc. To nieco mniej niż w&nbsp;2023 roku, kiedy odsetek ten był na poziomie 12 proc. Największe r&oacute;żnice w&nbsp;wysokości zarobk&oacute;w odnotowano w&nbsp;Estonii (18,8 proc.). Jedynym państwem członkowskim, w&nbsp;kt&oacute;rym mężczyźni zarabiali mniej, był Luksemburg (-0,8 proc.).&nbsp;Polska może się pochwalić&nbsp;jedną z&nbsp;najniższych luk płacowych w&nbsp;skali unijnej, kt&oacute;ra wyniosła 4 proc.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Oczywiście nie&nbsp;zadowala nas to, że u nas luka wynosi 4 proc. Choć nie&nbsp;jest wysoka, to jednak wciąż jest. Polskie rozwiązania mogą być jednak przykładem tego, jak ją niwelować, jak sprawić, żeby luka była jak najniższa. Jeśli do tego dodamy fakt, że to kobiety wykonują większość domowych obowiązk&oacute;w, a mimo wszystko zarabiają mniej, to myślę, że jeszcze mamy trochę do zrobienia </em>&ndash; podkreśla Jadwiga Wiśniewska, posłanka do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Prawa i&nbsp;Sprawiedliwości.</p><p style="text-align:justify">Dane Eurostatu pokazują jednocześnie, że średnia emerytura kobiet w&nbsp;Unii Europejskiej w&nbsp;wieku 65+ w&nbsp;2024 roku była o&nbsp;24,5 proc. niższa niż świadczenie&nbsp;mężczyzn. Największe dysproporcje odnotowano na Malcie (40,3 proc.) i&nbsp;w Holandii (36,3 proc.), najniższe natomiast w&nbsp;Estonii (5,6 proc.) i&nbsp;Słowacji (8,4 proc.). Luka emerytalna w&nbsp;Polsce wyniosła 14,5 proc., co ma związek nie&nbsp;tylko z&nbsp;niższymi zarobkami kobiet, lecz r&oacute;wnież r&oacute;żnicą w&nbsp;wieku emerytalnym. W 2024 roku w&nbsp;UE 16,9 proc. kobiet na emeryturze było zagrożonych ub&oacute;stwem &ndash; prawie dwukrotnie więcej niż w&nbsp;przypadku mężczyzn.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Luka emerytalna w&nbsp;Unii Europejskiej wynosi prawie 25 proc., czyli kobiety dostają o&nbsp;jedną czwartą mniej pieniędzy z&nbsp;emerytury, dlatego że nie&nbsp;mogą pracować w&nbsp;pełnym wymiarze czasu. Odsetek ten wynosi około 30 proc., natomiast u mężczyzn tylko 7,7 proc. Kobiety muszą więcej czasu poświęcić na opiekę nad dziećmi i&nbsp;osobami zależnymi, bo nie&nbsp;ma dostępnej opieki nad nimi ani odpowiednich ośrodk&oacute;w &ndash; </em>uważa Mirosława Nykiel.</p><p style="text-align:justify">Europosłanka w&nbsp;raporcie, kt&oacute;ry zaprezentowała 9 marca br. na forum Parlamentu Europejskiego, podkreśliła, że luka płacowa w&nbsp;UE na poziomie ok. 12 proc. (odnotowana w&nbsp;2023 roku) oznacza, że kobiety pracują średnio od 54 do 67 dni w&nbsp;roku za darmo. Nier&oacute;wności pogłębia także nier&oacute;wny podział pracy nieodpłatnej. Po zsumowaniu pracy zawodowej i&nbsp;obowiązk&oacute;w opiekuńczych okazuje się, że kobiety wykonują pracę odpowiadającą około ośmiu dodatkowym tygodniom pracy rocznie. Codzienne prace domowe wykonuje ok. 74 proc. kobiet w&nbsp;por&oacute;wnaniu z&nbsp;42 proc. mężczyzn.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla Mirosława Nykiel, przyjęcie przez&nbsp;PE raportu zdecydowaną większością głos&oacute;w (458 za przy 72 przeciw i&nbsp;98 wstrzymujących się) jest ważnym sygnałem dla&nbsp;Komisji Europejskiej na temat konieczności przygotowania odpowiedniego planu działania. Zdaniem europosł&oacute;w plan ten powinien zawierać ukierunkowane środki na rzecz poprawy warunk&oacute;w pracy i&nbsp;sprawiedliwego wynagrodzenia w&nbsp;sektorach zdominowanych przez&nbsp;kobiety. Powinien także nadawać priorytet inwestycjom w&nbsp;ramach kolejnego długoterminowego budżetu UE w&nbsp;celu wzmocnienia r&oacute;wnowagi między życiem zawodowym a prywatnym kobiet oraz&nbsp;zapewnienia rozwoju sektora opieki.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W tym raporcie dajemy propozycje zmiany tej sytuacji.&nbsp;W XXI wieku nie&nbsp;wolno nam tego bagatelizować&nbsp;</em>&ndash; zaznacza europosłanka KO.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreślono w&nbsp;komunikacie Europejskiej Partii Ludowej, szacuje się, że luka płacowa i&nbsp;emerytalna ze względu na płeć w&nbsp;2023 roku kosztowała UE 390 mld euro z&nbsp;powodu utraconych zarobk&oacute;w i&nbsp;niższych dochod&oacute;w publicznych. Zniwelowanie luki w&nbsp;zatrudnieniu ze względu na płeć mogłoby zwiększyć PKB per capita o&nbsp;3,2&ndash;5,5 proc. do 2050 roku, a wyższe płace zachęciłyby więcej kobiet do wejścia na rynek pracy i&nbsp;pozostania na nim.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Po pierwsze, przejrzystość płac. Jest dyrektywa, kt&oacute;ra weszła w&nbsp;życie w&nbsp;2024 roku, ale nie&nbsp;we wszystkich państwach jest odpowiednio wdrażana</em> &ndash; m&oacute;wi Mirosława Nykiel.&nbsp;&ndash;<em>&nbsp;Przedsiębiorcy muszą r&oacute;wno płacić za pracę na tych samych stanowiskach, musi być jawność płac. Nie wolno nam pomijać tego, że jest ta sama wartość pracy, a zupełnie inne płace.</em></p><p style="text-align:justify">Kraje członkowskie mają czas na implementację dyrektywy w&nbsp;sprawie przejrzystości wynagrodzeń do 7 czerwca br. Polska dokonała tego za sprawą nowelizacji Kodeksu pracy, kt&oacute;ra weszła w&nbsp;życie 24 grudnia 2025 roku. Część przepis&oacute;w już obowiązuje, a pracodawcy muszą m.in. podawać widełki wynagrodzenia w&nbsp;ogłoszeniach o&nbsp;pracę. Od 7 czerwca br. pracownicy natomiast będą mogli poprosić o&nbsp;informację na temat średnich wynagrodzeń os&oacute;b wykonujących taką samą lub r&oacute;wnoważną pracę.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Jawność wynagrodzeń nie&nbsp;do końca spełnia przesłankę niwelowania luki płacowej. Pracodawcy zwracają uwagę, że pracownicy na tym samym stanowisku nie&nbsp;zawsze w&nbsp;taki sam spos&oacute;b wykonują swoje obowiązki. Bywa tak, że te r&oacute;żnice są bardzo duże i&nbsp;to pracodawca moderuje te kwestie. Przy jawności płac wszyscy widzą, ile kto na jakim stanowisku zarabia, ale też wiemy, że każdy z&nbsp;nas swoje obowiązki wykonuje inaczej. To też ogranicza możliwości moderowania płac przez&nbsp;pracodawc&oacute;w, co ich zdaniem nie&nbsp;jest w&nbsp;porządku &ndash;</em> zaznacza Jadwiga Wiśniewska.</p><p style="text-align:justify">Mirosława Nykiel we wsp&oacute;łtworzonym raporcie wskazuje także na konieczność innych działań. Jednym z&nbsp;nich są dostępne formy opieki, bez kt&oacute;rych &ndash; jej zdaniem &ndash; nie&nbsp;ma mowy o&nbsp;prawdziwej r&oacute;wności zawodowej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Infrastruktura, czyli dostępność żłobk&oacute;w dla&nbsp;dzieci, przedszkoli w&nbsp;każdym miejscu, r&oacute;wnież na wsiach, gdzie jest z&nbsp;nią jeszcze gorzej. Do tego dochodzi infrastruktura opiekuńcza nad osobami zależnymi, rodzicami, dziadkami &ndash; </em>podkreśla sprawozdawczyni raportu na temat luki płacowej i&nbsp;emerytalnej ze względu na płeć.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Potrzeba szeregu działań, zaczynając od systemowych, kt&oacute;re pozwolą paniom na łączenie pracy zawodowej z&nbsp;aktywnością rodzinną. Work&ndash;life balance jest niezwykle istotny, bo on często jest przyczyną r&oacute;żnicy płacowej. Kobiety, spełniając się jako matki, wypadają na jakiś czas z&nbsp;zawodu, przez&nbsp;co potem mamy dysproporcję w&nbsp;płacach. Dlatego też szukamy rozwiązań, jak wspierać młode mamy, żeby mogły wracać do zawodu i&nbsp;łączyć macierzyństwo z&nbsp;pracą zawodową &ndash;</em> uważa Jadwiga Wiśniewska.</p><p style="text-align:justify">Wraz z&nbsp;nowelizacją Kodeksu pracy, wynikającą z&nbsp;wdrożenia dyrektywy work&ndash;life balance, ojcowie zyskali indywidualne prawo do części urlopu rodzicielskiego oraz&nbsp;dziewięciu tygodni urlopu rodzicielskiego, kt&oacute;rego nie&nbsp;mogą &bdquo;oddać&rdquo; mamie. Jak wynika z&nbsp;raport&oacute;w Fundacji Share the Care i&nbsp;Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, w&nbsp;Polsce liczba ojc&oacute;w korzystających z&nbsp;urlop&oacute;w rodzicielskich w&nbsp;stosunku do liczby urodzeń wzrosła z&nbsp;1 proc. w&nbsp;2022 roku do 24 proc. w&nbsp;2025 roku. Eksperci podkreślają jednak, że niepokoi spadek w&nbsp;tym czasie odsetka mężczyzn korzystających z&nbsp;urlopu ojcowskiego &ndash; z&nbsp;64 proc. w&nbsp;2024 roku do 58 proc. w&nbsp;2025 roku.</p><p style="text-align:justify">Mimo rosnącej liczby ojc&oacute;w korzystających z&nbsp;urlop&oacute;w rodzicielskich ich udział w&nbsp;łącznej liczbie wykorzystanych dni pozostaje niski i&nbsp;wynosi 6 proc. Średnia długość urlopu ojca to 43 dni, podczas gdy matki korzystają średnio przez&nbsp;143 dni. Oznacza to, że ojcowie nie&nbsp;wykorzystują w&nbsp;pełni przysługującego im dziewięciotygodniowego urlopu nietransferowalnego.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Miejsce matki zaraz po urodzeniu jest przy dziecku z&nbsp;wielu względ&oacute;w, przede wszystkim fizjologicznych i&nbsp;emocjonalnych. Pierwsze tygodnie są najważniejszym czasem do budowania więzi. Rozwiązanie, kt&oacute;re zostało wprowadzone już kilka lat temu w&nbsp;postaci urlop&oacute;w tacierzyńskich, jest krokiem w&nbsp;tym kierunku, żeby, po pierwsze, włączyć mężczyzn do opieki nad dziećmi, a po drugie, dać kobietom szansę na to, żeby mogły się&nbsp;</em><em>realizować&nbsp;</em><em>zawodowo. Ten kierunek jest absolutnie w&nbsp;porządku </em>&ndash; ocenia Jadwiga Wiśniewska.</p><p style="text-align:justify">Raport ZUS i&nbsp;Fundacji Share the Care wskazuje, że pomimo pozytywnych zmian kobiety wciąż wykonują większość nieodpłatnej pracy opiekuńczej. W 2025 roku 78 proc. dni absencji na opiekę nad chorym dzieckiem wykorzystały matki.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/132651353_pe_luka_placowa_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Nastolatki powszechnie korzystają z internetu i sztucznej inteligencji. Jednak ich wysokie kompetencje cyfrowe to mit]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/nastolatki-powszechnie,p1789129439</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/nastolatki-powszechnie,p1789129439</guid>
     <pubDate>Fri, 10 Apr 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/orange-badanie-dzieci-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Młode osoby w&nbsp;Polsce w&nbsp;wieku 10&ndash;16 lat wysoko oceniają swoje umiejętności cyfrowe, jednak w&nbsp;rzeczywistości mają niewielką wiedzę na temat mechanizm&oacute;w działania internetu &ndash; wynika z&nbsp;polskiej edycji badania EU Kids Online 2026. To obala mit, że dla&nbsp;nastolatk&oacute;w &ndash; nieznających świata bez technologii &ndash; umiejętności cyfrowe są cechą naturalną. Istotne jest jednak to, że choć są oni świadomi ryzyk czyhających online, nie&nbsp;czują potrzeby uczenia się zasad bezpiecznego korzystania z&nbsp;sieci. Z badania wynika także, że młodzi ludzie powszechnie już korzystają z&nbsp;AI, ale większość z&nbsp;nich przyznaje, że nie&nbsp;wie, w&nbsp;jaki spos&oacute;b wpłynie ona na ich przyszłość.&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>To, co charakteryzuje badanie EU Kids Online, to fakt, że jest ono cykliczne i&nbsp;międzynarodowe, przeprowadzane w&nbsp;kilkunastu krajach Europy. W Polsce odbyło się po raz trzeci. Jest to badanie naukowe, kt&oacute;re daje szerokie spojrzenie na aktywność dzieci w&nbsp;internecie, oparte na wiedzy, czasem też przeczące powszechnie przyjętym opiniom &ndash;</em> m&oacute;wi agencji Newseria Anna Kowalik-Mizgalska, prezeska Fundacji Orange, kt&oacute;ra jest partnerem raportu EU Kids Online 2026. &ndash;<em> Im więcej będziemy wiedzieć na ten temat, tym lepiej będziemy mogli odpowiadać na potrzeby dzieci &ndash; zar&oacute;wno jako organizacje, jak i&nbsp;plac&oacute;wki działające na rzecz dzieci, ale też jako rodzice. Wiemy, że dobrze przeprowadzona diagnoza jest podstawą planowania i&nbsp;wdrażania skutecznych rozwiązań.</em></p><p style="text-align:justify">W ramach EU Kids Online 2026 w&nbsp;Europie badaniem objęto 25 tys. dzieci z&nbsp;17 kraj&oacute;w, w&nbsp;Polsce &ndash; 1,5 tys. uczni&oacute;w i&nbsp;uczennic w&nbsp;wieku 10&ndash;16 lat. Badanie zostało przeprowadzone pod kierownictwem dr. hab. Jacka Pyżalskiego, prof. Uniwersytetu Adama Mickiewicza w&nbsp;Poznaniu, dr. hab. Piotra Plichtę z&nbsp;Uniwersytetu Wrocławskiego oraz&nbsp;dr. hab. Łukasza Tomczyka z&nbsp;Uniwersytetu Jagiellońskiego.</p><p style="text-align:justify">Jednym z&nbsp;wniosk&oacute;w płynących z&nbsp;badania jest to, że młode osoby, kt&oacute;re mierzą się w&nbsp;sieci z&nbsp;wieloma wyzwaniami, zwykle radzą sobie z&nbsp;nimi samodzielnie. 20 proc. z&nbsp;nich doświadczyło czegoś niepokojącego, ale nie&nbsp;rozmawiało o&nbsp;tym z&nbsp;nikim. 30 proc. spośr&oacute;d tych, kt&oacute;re decydowały się na szukanie pomocy, zwracało się do swoich r&oacute;wieśnik&oacute;w. Rzadziej wybierali rodzic&oacute;w, opiekun&oacute;w czy nauczycieli.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Młodzi ludzie są narażeni na szereg ryzyk. Te, kt&oacute;re zidentyfikowaliśmy w&nbsp;tym roku, są związane np. z&nbsp;treściami niebezpiecznymi, agresywnymi i&nbsp;pornograficznymi, ale także z&nbsp;ryzykami związanymi z&nbsp;relacjami, np. z&nbsp;tzw. agresją elektroniczną, cyberbullyingiem, czyli przemocą o&nbsp;charakterze r&oacute;wieśniczym</em> &ndash; wskazuje dr hab. Jacek Pyżalski, prof. UAM, z&nbsp;Wydziału Studi&oacute;w Edukacyjnych Uniwersytetu Adama Mickiewicza w&nbsp;Poznaniu.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Wyzwań nie&nbsp;brakuje, ponieważ młodzi są narażeni nie&nbsp;tylko na uzależniające działanie algorytm&oacute;w, ale też na bardzo silną ekspozycję na treści szkodliwe. To, co niepokoi, to fakt, że dziewięciu na 10 badanych widziało je na swoich ekranach. Wśr&oacute;d nich są treści przemocowe, zachęcające do samookaleczeń, posiadania szczupłej sylwetki, treści erotyczne czy też teorie spiskowe. Młodzi ludzie trafiają na nie, mimo że sami ich nie&nbsp;wyszukują</em> &ndash; alarmuje prezeska Fundacji Orange.</p><p style="text-align:justify">Z polskiej edycji badania wynika, że większość młodych respondent&oacute;w deklaruje wysoką pewność w&nbsp;zakresie swoich umiejętności cyfrowych. Wyniki przeprowadzonych wśr&oacute;d nich test&oacute;w wiedzy pokazują jednak coś innego. Często nie&nbsp;rozumieją oni mechanizm&oacute;w funkcjonowania internetu. Co trzeci z&nbsp;nich uważa, że pierwszy wynik wyszukiwania w&nbsp;sieci zawsze jest najlepszym źr&oacute;dłem informacji. Nieco ponad połowa (51 proc.) nie&nbsp;jest natomiast tego pewna.&nbsp;&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Te badania ponownie potwierdzają wielki mit o&nbsp;tym, jak to młodzi ludzie są cyfrowymi tubylcami, wszystko potrafią, bo wychowywali się z&nbsp;tymi technologiami &ndash;</em> wskazuje prof. Jacek Pyżalski. &ndash; <em>Wielu odpowiada &bdquo;nie wiem&rdquo; na pytania, kt&oacute;re dotyczą bardzo podstawowych umiejętności i&nbsp;podstawowej wiedzy związanej z&nbsp;internetem.</em></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; To jasno wskazuje, że samo dorastanie w&nbsp;środowisku cyfrowym wcale automatycznie nie&nbsp;prowadzi do nabywania umiejętności cyfrowych. Powszechne przekonanie o&nbsp;naturalnych kompetencjach u młodego pokolenia wcale nie&nbsp;znajduje potwierdzenia w&nbsp;badaniach i&nbsp;powinno być przedmiotem dalszej edukacji </em>&ndash; uważa Anna Kowalik-Mizgalska.</p><p style="text-align:justify">Nowością w&nbsp;tegorocznym badaniu były pytania o&nbsp;wykorzystanie generatywnej sztucznej inteligencji. W&nbsp;ciągu miesiąca poprzedzającego badanie z&nbsp;takich narzędzi korzystało 80 proc. respondent&oacute;w. Sztuczną inteligencję traktują jako narzędzie doraźne do takich aktywności jak pisanie i&nbsp;streszczanie tekst&oacute;w szkolnych, radzenie się, co oglądać, słuchać czy kupić. Rzadziej stosują je do generowania obraz&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Mamy sporo młodych ludzi, szczeg&oacute;lnie dziewcząt, kt&oacute;re wykorzystują tego typu narzędzia do tego, żeby się radzić na temat r&oacute;żnych spraw osobistych. To niesie ze sobą bardzo wiele r&oacute;żnych ryzyk. Z innych badań wiemy, że te narzędzia w&nbsp;swoich odpowiedziach nie&nbsp;do końca są etyczne i&nbsp;nie&nbsp;do końca udzielają prawidłowych informacji. Mamy więc sporo zagrożeń związanych z&nbsp;tym, co będzie, kiedy młodzi będą stosowali w&nbsp;praktyce rady, kt&oacute;re dostają od sztucznej inteligencji</em> &ndash; zaznacza prof. UAM.</p><p style="text-align:justify">65 proc. młodzieży zapytanej o&nbsp;to, jak sztuczna inteligencja wpłynie na jej przyszłe życie w&nbsp;ciągu kolejnych 10 lat, odpowiedziało, że nie&nbsp;wie lub nie&nbsp;ma zdania na ten temat.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Młodzi ludzie są dużo bardziej sceptyczni, niż można się było spodziewać. Moglibyśmy przypuszczać, że powiedzą: AI przyniesie same dobre rzeczy. Okazuje się jednak, że przekonany o&nbsp;tym jest tylko co dziewiąty badany. Widzimy więc, że duża niepewność związana z&nbsp;technologiami dotyczy też młodych ludzi. Tych samych, kt&oacute;rzy są powszechnie traktowani jako zwolennicy, przekonani o&nbsp;tym, że technologie przyniosą coś dobrego </em>&ndash; zaznacza prof. Jacek Pyżalski.</p><p style="text-align:justify">Polska młodzież deklaruje, że internetu używa gł&oacute;wnie do komunikacji oraz&nbsp;aktywności rozrywkowych, najczęściej do rozm&oacute;w z&nbsp;przyjaci&oacute;łmi (49,1 proc.) i&nbsp;słuchania muzyki (41,5 proc.). Prawie 30 proc. ogląda filmy w&nbsp;mediach społecznościowych, a 21,2 proc. &ndash; wideo i&nbsp;seriale na platformach streamingowych lub YouTubie. Młode osoby rzadziej zaglądają do sieci, żeby się uczyć, tworzyć własne treści czy szukać informacji o&nbsp;zdrowiu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Pozytywny wniosek z&nbsp;badania to fakt, że większość młodych ludzi nie&nbsp;jest naiwna w&nbsp;kwestii internetu. Często myślimy, że oni wierzą w&nbsp;to, co w&nbsp;nim zobaczą. Natomiast mamy bardzo niski odsetek młodych ludzi, kt&oacute;rzy uważają, że w&nbsp;internecie wszyscy są zawsze życzliwi i&nbsp;nic ich złego nie&nbsp;spotka. Raczej zauważamy dość dużą świadomość młodych ludzi tego, że istnieją ryzyka </em>&ndash; podkreśla prof. UAM.</p><p style="text-align:justify">Jednocześnie jednak respondenci nie&nbsp;wykazują chęci do tego, aby nauczyć się korzystania z&nbsp;internetu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Kiedy pytamy o&nbsp;to, czy chcą się uczyć na przykład, jak bezpiecznie komunikować się z&nbsp;kimś w&nbsp;sieci, to nawet 60&ndash;70 proc. odpowiada: &bdquo;nie&nbsp;chcę, bo mam poczucie, że wiem już wszystko, co powinienem na ten temat wiedzieć&rdquo;. Widzimy więc, że młodzi ludzie doświadczają sporo negatywnych rzeczy, ale w&nbsp;tym samym momencie wielu z&nbsp;nich jest przekonanych, że nie&nbsp;muszą nic w&nbsp;tej sprawie robić </em>&ndash; podkreśla wsp&oacute;łautor badania. &ndash;<em> To jest spore wyzwanie dla&nbsp;wszystkich os&oacute;b, kt&oacute;re myślą na temat projektowania r&oacute;żnego rodzaju program&oacute;w z&nbsp;edukacji medialnej, jak zachęcić i&nbsp;zmotywować młodych do tego, żeby chcieli w&nbsp;nich uczestniczyć.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1789129439_orange_badanie_dzieci_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Dominika Tajner: Abdominoplastyka brzucha dała mi duży komfort psychiczny. Innych zabiegów nie planuję]]></title>
     <link>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/dominika-tajner,p880548011</link>
     <guid>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/dominika-tajner,p880548011</guid>
     <pubDate>Thu, 09 Apr 2026 06:16:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1111980533/tajner-sylwetka-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Była żona Michała Wiśniewskiego zdecydowała się na abdominoplastykę brzucha, bo jak tłumaczy, nie&nbsp;było innego sposobu na pozbycie się nadmiaru zwiotczałej sk&oacute;ry i&nbsp;tkanki tłuszczowej. Wcześniej dzięki odpowiedniej diecie i&nbsp;ćwiczeniom Dominika Tajner zrzuciła ponad 40 kilogram&oacute;w. Proporcje jej sylwetki diametralnie się zmieniły, pozostała jednak kwestia estetyki. Dlatego też zdecydowała się na profesjonalny zabieg, dzięki kt&oacute;remu sk&oacute;ra na brzuchu zrobiła się jędrna i&nbsp;napięta, a talia wyraźnie zaznaczona.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jestem bardzo zadowolona z&nbsp;abdominoplastyki brzucha, dlatego że ja po prostu bardzo dużo schudłam. W efekcie miałam nadmiar sk&oacute;ry, pr&oacute;bowałam wszystkiego i&nbsp;nie było innego rozwiązania, a dało mi to duży komfort psychiczny. Nie&nbsp;będę teraz chodziła z&nbsp;wywalonym brzuchem, bo już jestem w&nbsp;takim wieku, że nie&nbsp;do końca&nbsp;</em><em>wypada&nbsp;</em><em>mi to robić, a może nawet nie&nbsp;do końca chcę, natomiast czuję się bardzo komfortowo i&nbsp;jestem zadowolona, że podjęłam taką decyzję. Innych zab</em><em>ieg&oacute;w nie&nbsp;planuję &ndash; </em>m&oacute;wi agencji Newseria Dominika Tajner.</p><p style="text-align:justify">I choć nie&nbsp;brakuje opinii, że operacje plastyczne to droga na skr&oacute;ty, to jednak influencerka stara się nie&nbsp;przejmować krytyką. Wie, ile wysiłku kosztowało ją zrzucenie zbędnych kilogram&oacute;w, a profesjonalny zabieg przeprowadzony w&nbsp;Turcji tylko poprawił wygląd jej brzucha i&nbsp;wzmocnił mięśnie.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dwa lata trenowałam, żeby zrzucić 42 kilo, więc nie&nbsp;poszłam na operację i&nbsp;mnie nie&nbsp;odessano, tylko zrobiłam wycięcie nadmiaru sk&oacute;ry. Po prostu nie&nbsp;było innego sposobu na pozbycie się tego. A jeśli ktoś ma swoją opinię na ten temat, to nie&nbsp;m&oacute;j problem, musi się troszkę dokształcić &ndash;</em> m&oacute;wi.</p><p style="text-align:justify">Dominika Tajner jest dumna ze swojej metamorfozy, a jednocześnie zaznacza, że nie&nbsp;rezygnuje z&nbsp;walki o&nbsp;szczupłą sylwetkę i&nbsp;dobrą kondycję.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Obecnie codziennie robię zabieg, trenując pośladki, i&nbsp;pracuję nad budową masy mięśniowej &ndash;</em> dodaje.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/880548011_tajner_sylwetka_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Próchnica dotyczy zdecydowanej większości dzieci. Pilotażowy program ma pomóc w walce z problemem na etapie szkoły]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/prochnica-dotyczy,p1817800087</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/prochnica-dotyczy,p1817800087</guid>
     <pubDate>Thu, 09 Apr 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/jama-ustna-foto_5.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Ponad 80 proc. dzieci w&nbsp;wieku szkolnym w&nbsp;Polsce ma pr&oacute;chnicę i&nbsp;jest to jeden z&nbsp;najwyższych wynik&oacute;w w&nbsp;Europie. Choroby jamy ustnej dotyczą ok. 80 proc. całej populacji. Jak podkreślają eksperci, to poważny problem zdrowotny, kt&oacute;ry przekłada się na stan innych narząd&oacute;w wewnętrznych, a kt&oacute;remu jednocześnie można w&nbsp;dużej mierze zapobiegać. Dlatego Koalicja na rzecz Zdrowia Jamy Ustnej uruchomiła program edukacyjny dotyczący pr&oacute;chnicy. Pilotaż startuje właśnie w&nbsp;wojew&oacute;dztwie śląskim. </strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Wydajemy tylko 20 euro na profilaktykę na rok na osobę. To bardzo mało i&nbsp;jesteśmy pod tym względem w&nbsp;ogonie Europy </em>&ndash;&nbsp;podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria dr n. med. Agnieszka Gorgoń-Komor, senator RP, wiceprzewodnicząca senackiej Komisji Zdrowia, przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Badań Naukowych i&nbsp;Innowacji w&nbsp;Ochronie Zdrowia, honorowa patronka programu pilotażowego. <em>&ndash; Zdrowie jamy ustnej jest kluczowe. Wiele chor&oacute;b zapalnych ma sw&oacute;j początek w&nbsp;jamie ustnej, pr&oacute;chnicy i&nbsp;zmianach okołowierzchołkowych.</em></p><p style="text-align:justify">Z raportu Health Inclusivity Index, opracowanego przez&nbsp;Haleon, wynika, że pr&oacute;chnica generuje koszty sięgające około 4 mld zł rocznie dla&nbsp;systemu opieki zdrowotnej w&nbsp;Polsce. Jednocześnie podniesienie poziomu wiedzy zdrowotnej społeczeństwa może przynieść nawet 16 mld zł oszczędności.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Profilaktyka stomatologiczna to jedna z&nbsp;najbardziej opłacalnych inwestycji w&nbsp;zdrowie społeczeństwa. Wczesna edukacja pozwala uniknąć b&oacute;lu, powikłań i&nbsp;kosztownego leczenia w&nbsp;przyszłości. W wielu krajach profilaktyka jest elementem systemu &ndash; zaczyna się wcześnie i&nbsp;jest wpisana w&nbsp;codzienność, na przykład w&nbsp;szkołach. Naczelna Izba Lekarska wspiera i&nbsp;promuje wszelkie postawy i&nbsp;inicjatywy związane z&nbsp;tematyką profilaktyki prozdrowotnej, zwłaszcza w&nbsp;zakresie zdrowia jamy ustnej&nbsp;&ndash;</em> podkreślił podczas inauguracji programu dr Paweł Barucha, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej, kt&oacute;ra wchodzi w&nbsp;skład Koalicji na rzecz Zdrowia Jamy Ustnej.</p><p style="text-align:justify">Z analiz Agencji Oceny Technologii Medycznych i&nbsp;Taryfikacji z&nbsp;2025 roku wynika, że pr&oacute;chnica występuje u ok. 41 proc. trzylatk&oacute;w, a już w&nbsp;wieku sześciu&ndash;siedmiu lat dotyczy ponad 80 proc. dzieci. W grupie 10-latk&oacute;w odsetek ten sięga ponad 86 proc., co potwierdza bardzo wysoką częstość tej choroby już na wczesnym etapie życia. W dorosłej populacji schorzenia jamy ustnej dotyczą ok. 80 proc. os&oacute;b, generując koszty leczenia sięgające nawet kilku miliard&oacute;w złotych rocznie dla&nbsp;systemu ochrony zdrowia. Większości tych przypadk&oacute;w można zapobiec poprzez wczesną edukację i&nbsp;regularną profilaktykę.</p><p style="text-align:justify">Alarmujący stan zdrowia jamy ustnej Polak&oacute;w oraz&nbsp;niska świadomość w&nbsp;obszarze profilaktyki skłoniły ekspert&oacute;w do powołania w&nbsp;grudniu ub.r. Koalicji na rzecz Zdrowia Jamy Ustnej. To pierwsza w&nbsp;kraju szeroka inicjatywa łącząca lekarzy, organizacje społeczne, decydent&oacute;w i&nbsp;biznes, kt&oacute;rej celem jest zwiększanie świadomości zdrowotnej oraz&nbsp;wypracowanie rozwiązań systemowych w&nbsp;zakresie profilaktyki stomatologicznej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Z&nbsp;inicjatywy senator, dr n. med. Agnieszki Gorgoń-Komor, ale też innych koalicjant&oacute;w Koalicji na rzecz Zdrowia Jamy Ustnej postanowiliśmy przejść od sł&oacute;w do czyn&oacute;w, czyli skupić się na pomocy rodzicom, plac&oacute;wkom szkolnym i&nbsp;przedszkolnym w&nbsp;kształtowaniu dobrych nawyk&oacute;w od najmłodszych lat</em>&nbsp;&ndash;&nbsp;podkreśla Agnieszka Kępińska-Sadowska, dyrektorka ds. komunikacji i&nbsp;relacji zewnętrznych Haleon w&nbsp;Europie Środkowo-Wschodniej, członka koalicji.</p><p style="text-align:justify">Eksperci Koalicji na rzecz Zdrowia Jamy Ustnej podkreślają, że nieleczone stany zapalne mogą zwiększać ryzyko chor&oacute;b sercowo-naczyniowych, zaburzeń metabolicznych oraz&nbsp;powikłań og&oacute;lnoustrojowych. W praktyce klinicznej sanacja jamy ustnej, czyli kompleksowe wyleczenie stan&oacute;w zapalnych, bywa warunkiem koniecznym do przeprowadzenia zabieg&oacute;w kardiologicznych. W przypadku dzieci skutki obejmują także sferę psychospołeczną.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Wiąże się to nie&nbsp;tylko z&nbsp;b&oacute;lem i&nbsp;dyskomfortem, lecz także z&nbsp;częstszym występowaniem obniżonego nastroju, lęku, stresu i&nbsp;niższej samooceny. Dlatego profilaktykę i&nbsp;edukację warto traktować jako element troski o&nbsp;dobrostan dziecka, a nie&nbsp;wyłącznie o&nbsp;stan uzębienia &ndash;</em>&nbsp;podkreśliła podczas konferencji Joanna Bogdanowicz-Antos, prezeska Fundacji Zdrowego Postępu, kt&oacute;ra wchodzi w&nbsp;skład Koalicji na rzecz Zdrowia Jamy Ustnej.</p><p style="text-align:justify">Jednym z&nbsp;kluczowych działań koalicji jest pilotażowy program edukacyjny dla&nbsp;przedszkolak&oacute;w i&nbsp;uczni&oacute;w klas I&ndash;III szk&oacute;ł podstawowych w&nbsp;wojew&oacute;dztwie śląskim, kt&oacute;ry został zainaugurowany 1 kwietnia w&nbsp;Bielsku-Białej. Zakłada on wprowadzenie zajęć dotyczących higieny jamy ustnej do szk&oacute;ł i&nbsp;przedszkoli oraz&nbsp;budowanie nawyk&oacute;w zdrowotnych już na tym etapie edukacji.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Będziemy oferowali bezpłatne lekcje, kt&oacute;re zyskały przychylność Ministerstwa Zdrowia i&nbsp;Ministerstwa Edukacji Narodowej&nbsp;&ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi Agnieszka Kępińska-Sadowska.</p><p style="text-align:justify">Program realizowany jest w&nbsp;dw&oacute;ch wariantach. W pierwszym nauczyciele prowadzą zajęcia na podstawie gotowych scenariuszy i&nbsp;materiał&oacute;w dydaktycznych przygotowanych przez&nbsp;ekspert&oacute;w. W drugim zajęcia prowadzą studenci stomatologii, przekazując dzieciom praktyczną wiedzę na temat higieny jamy ustnej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Chętnie angażujemy się w&nbsp;działania edukacyjne i&nbsp;chcemy przekazywać dzieciom wiedzę w&nbsp;prosty, praktyczny spos&oacute;b. Widzimy, że ciągle brakuje świadomości w&nbsp;zakresie podstawowej profilaktyki pr&oacute;chnicy. Im wcześniej pokażemy, na czym polega właściwa higiena jamy ustnej, tym większa szansa, że ta wiedza przełoży się na poprawne i&nbsp;trwałe nawyki zdrowotne&nbsp;</em>&ndash;&nbsp;powiedział Tomasz Kinkel, narodowy koordynator ds. profilaktyki i&nbsp;wiceprzewodniczący Polskiego Towarzystwa Student&oacute;w Stomatologii.</p><p style="text-align:justify">W ramach pilotażu szkoły otrzymują bezpłatne materiały i&nbsp;wsparcie organizacyjne. Do programu zapraszane są zar&oacute;wno szkoły publiczne, jak i&nbsp;niepubliczne oraz&nbsp;przedszkola. Lekcje mają charakter praktyczny i&nbsp;obejmują m.in. naukę prawidłowego szczotkowania zęb&oacute;w, częstotliwości higieny oraz&nbsp;znaczenia profilaktyki w&nbsp;codziennym życiu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Chcemy, żeby wiedza przekazywana dzieciakom była oparta na faktach i&nbsp;zgodna z&nbsp;wytycznymi medycznymi. Mamy wiele do zrobienia. Serce mi krwawi, kiedy studenci ze Skandynawii i&nbsp;innych kraj&oacute;w przyjeżdżają do Polski uczyć się, jak wygląda pr&oacute;chnica. Mamy ogromną pracę organiczną do wykonania&nbsp;&ndash;</em> przekonuje dr n. med. Agnieszka Gorgoń-Komor.</p><p style="text-align:justify">Program potrwa do czerwca 2026 roku, a jego efekty będą analizowane po zakończeniu pilotażu. Organizatorzy przewidują ewaluację z&nbsp;udziałem uczni&oacute;w, rodzic&oacute;w i&nbsp;szk&oacute;ł oraz&nbsp;przygotowanie rekomendacji dotyczących dalszego wdrażania programu.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Musimy&nbsp;</em><em>się&nbsp;</em><em>skupić na działaniach.&nbsp;Tym właśnie jest nasza koalicja i&nbsp;program pilotażowy. Cieszymy się, że zaczynamy w&nbsp;Bielsku-Białej, oczywiście będziemy też wyciągać wnioski, słuchać rodzic&oacute;w, będzie ankieta ewaluacyjna wśr&oacute;d dzieci. Bardzo nam zależy na tym, żeby ten program dalej rozwijać</em>&nbsp;&ndash; zapowiada Agnieszka Kępińska-Sadowska.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Zdrowe nawyki budowane od najmłodszych lat to konkretne korzyści na poziomie indywidualnym i&nbsp;społecznym. Programy profilaktyczne realizowane we wsp&oacute;łpracy sektora publicznego, ekspert&oacute;w, organizacji społecznych i&nbsp;biznesu to inwestycja, kt&oacute;ra w&nbsp;dłuższej perspektywie może ograniczać koszty leczenia i&nbsp;wzmacniać kapitał społeczny. Dlatego potrzebujemy rozwiązań, kt&oacute;re pozwolą skalować dobre praktyki </em>&ndash;&nbsp;m&oacute;wił podczas inauguracji programu Kacper Olejniczak, dyrektor Departamentu Ochrony Zdrowia Konfederacji Lewiatan, członka koalicji.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1817800087_jama_ustna_6_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Ilona Felicjańska: Czasami widzę, jak ludzie stojący w kolejce do butelkomatu narzekają. Ja jestem optymistką i widzę plusy w systemie kaucyjnym]]></title>
     <link>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/ilona-felicjaska,p739750694</link>
     <guid>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/ilona-felicjaska,p739750694</guid>
     <pubDate>Wed, 08 Apr 2026 06:21:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1111980533/felicjanska-system-kaucyjny-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Chociaż na razie system kaucyjny budzi spore emocje i&nbsp;sprawia problemy, to jednak uczestniczka programu &bdquo;Kr&oacute;lowa przetrwania&rdquo; wierzy, że w&nbsp;efekcie okaże się on skutecznym narzędziem proekologicznym. Trzeba&nbsp;</strong><strong>się&nbsp;</strong><strong>jednak uzbroić w&nbsp;cierpliwość, bo zdarza się na przykład, że butelkomaty są przepełnione albo nie&nbsp;odczytują kod&oacute;w kreskowych. Ilona Felicjańska zauważa, że wdrażanie nowych rozwiązań zawsze jest trudnym procesem, bo dla&nbsp;konsument&oacute;w oznacza konieczność wyjścia z&nbsp;pewnej strefy komfortu.</strong></p><p style="text-align:justify">System kaucyjny to mechanizm promujący recykling i&nbsp;ponowne wykorzystanie opakowań. W Polsce działa od października 2025 roku. Aby butelkomat poprawnie zeskanował kod kreskowy (EAN lub kod 2D/QR) i&nbsp;potwierdził znak kaucji, wrzucane do niego butelki i&nbsp;puszki muszą mieć oryginalną etykietę i&nbsp;nie mogą być uszkodzone. Kaucja 50 gr jest zwracana zazwyczaj w&nbsp;formie kuponu rabatowego na zakupy w&nbsp;danym sklepie. Nowe rozwiązanie budzi kontrowersje i&nbsp;wśr&oacute;d konsument&oacute;w nie&nbsp;brakuje głos&oacute;w krytyki. Narzekają oni na częste usterki butelkomat&oacute;w i&nbsp;nie ukrywają, że przechowywanie i&nbsp;transport opakowań zwrotnych sprawiają im spory kłopot. Ilona Felicjańska zapewnia, że ona sama bez opor&oacute;w stosuje się do nowych zasad i&nbsp;dba o&nbsp;to, by butelki i&nbsp;puszki kaucyjne nie&nbsp;trafiały do kosza, tylko zostały wrzucone do butelkomatu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W domu, gdzie mieszkam z&nbsp;mamą i&nbsp;jej partnerem od lat, mamy podział. Ja butelki odkładam w&nbsp;jednym miejscu, a Piotr je wynosi. On co prawda nigdy się nie&nbsp;żalił na funkcjonowanie tego systemu, ale jak odwiedzam pewien sklep oznaczony dużym robakiem, to jest tam wielka maszyna i&nbsp;czasami ludzie wkładający butelki stoją w&nbsp;kolejce. Kiedyś narzekali, że ona nie&nbsp;działa, że jest przepełniona, że nie&nbsp;chce przyjąć butelek. Ale ja jestem optymistką, nie&nbsp;szukam negatyw&oacute;w i&nbsp;zawsze widzę plusy we wszystkim &ndash;</em> m&oacute;wi agencji Newseria Ilona Felicjańska.</p><p style="text-align:justify">Była modelka podkreśla, że każde rozwiązanie, kt&oacute;re jest elementem troski o&nbsp;środowisko, jest warte uwagi. Dlatego nie&nbsp;trzeba skreślać nowego systemu, tylko po prostu przyzwyczaić się do niego i&nbsp;zadać sobie pewien trud. W przeciwnym razie nasza planeta utonie w&nbsp;śmieciach. Z danych zgromadzonych przez&nbsp;Ministerstwo Klimatu i&nbsp;Środowiska wynika, że z&nbsp;system&oacute;w kaucyjnych korzysta już 180 mln Europejczyk&oacute;w. To stanowi ponad jedną czwartą populacji naszego kontynentu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Każdy początek bywa trudny, wdrażanie nowych rzeczy zawsze przysparza pewnych komplikacji, wszystkiego trzeba się nauczyć, ale wierzę, że to może pom&oacute;c. Tak samo było z&nbsp;nakrętkami, ileż było trudności i&nbsp;głos&oacute;w negatywnych związanych z&nbsp;kapslami, kt&oacute;re teraz nie&nbsp;odpadają z&nbsp;butelek, a jednak z&nbsp;czasem przyzwyczailiśmy się i&nbsp;mamy realne efekty tego, bo jest ich mniej</em><em>&nbsp;porozrzucanych</em><em>&nbsp;na ziemi. Urodziłam się w&nbsp;czasach, gdy butelki były z&nbsp;kaucją, tylko nie&nbsp;plastikowe, ale szklane. Teraz więc też trzeba trochę przecierpieć, zbierać te butelki i&nbsp;oddawać je &ndash; </em>dodaje.</p><p style="text-align:justify">Ilona Felicjańska była gościem wydarzenia pod hasłem &bdquo;Moda na recykling&rdquo;, kt&oacute;re odbyło się z&nbsp;okazji Światowego Dnia Recyklingu. Gwiazdy zebrane w&nbsp;salonie artystycznym Kalinowe Serce w&nbsp;Warszawie pod okiem projektantki Alicji Prus przygotowywały recyklingowe kreacje, torebki i&nbsp;biżuterię z&nbsp;elektroodpad&oacute;w i&nbsp;opakowań. Efekty ich pracy zostaną zaprezentowane w&nbsp;trakcie pokazu mody, kt&oacute;ry zostanie zorganizowany we wrześniu przez&nbsp;Europejską Platformę Recyklingu, pomysłodawcę akcji.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/739750694_felicjanska_system_kaucyjny_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Dla polskich konsumentów cena produktów wciąż pozostaje kluczowa. Coraz częściej „kupują” jednak wartości i emocje]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/dla-polskich-konsumentow,p1139473585</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/dla-polskich-konsumentow,p1139473585</guid>
     <pubDate>Wed, 08 Apr 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pepsico-trendy-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>59 proc. Polak&oacute;w podczas zakup&oacute;w w&nbsp;pierwszej kolejności patrzy na cenę produkt&oacute;w. Coraz częściej jednak zwracają uwagę na ich jakość, aspekt zdrowotny czy to, jakie marki za nimi stoją &ndash; wskazuje raport PwC &bdquo;Smak, cena, świadomość: Mapa wybor&oacute;w konsumenckich Polak&oacute;w&rdquo;. Eksperci podkreślają, że marki muszą dopasować swoje produkty, ich wartości i&nbsp;ceny do potrzeb r&oacute;żnych grup konsument&oacute;w oraz&nbsp;wchodzić z&nbsp;nimi w&nbsp;interakcję.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dokonując decyzji zakupowych, r&oacute;wnież w&nbsp;kategoriach FMCG, konsumenci cały czas są zmuszeni do decydowania między napięciami a ceną. Jednak za tę cenę są oni w&nbsp;stanie kupić swoje emocje, pewną przynależność, ważność, poczucie bezpieczeństwa, kt&oacute;re daje im dany produkt. Przy czym r&oacute;żni konsumenci chcą poświęcić r&oacute;żną ilość swoich pieniędzy w&nbsp;zamian za inne emocje i&nbsp;rolą producenta w&nbsp;tym procesie jest odpowiednie dopasowanie swoich produkt&oacute;w, ich wartości i&nbsp;ceny do potrzeb i&nbsp;emocji konsumenta &ndash;</em> m&oacute;wi&nbsp;agencji Newseria Aleksandra Wierzba, corporate affairs representative w&nbsp;PepsiCo Polska.</p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;raportu PwC Polska, aspekt finansowy pozostaje najważniejszy przy wyborze produkt&oacute;w spożywczych. Wskazało na niego 59 proc. konsument&oacute;w, a na oferty promocyjne &ndash; 43 proc. Z kolei konsumenci nastawieni na jakość cenią smak (51 proc.), wartości odżywcze (26 proc.) i&nbsp;zaufane marki (27 proc.).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Zaangażowanie konsumenta w&nbsp;produkt i&nbsp;przywiązanie go w&nbsp;pewien spos&oacute;b do marki, zapewnienie sobie jego lojalności producenci FMCG osiągają przede wszystkim poprzez interakcje z&nbsp;konsumentem. I są to interakcje dwustronne &ndash; konsument wymaga od nas nie&nbsp;monologu, ale dialogu. Wymaga, aby w&nbsp;miarę szybko i&nbsp;merytorycznie odpisywać na jego zapytania w&nbsp;social mediach, odpowiadać na jego telefony z&nbsp;pytaniem na przykład o&nbsp;konkretne cechy produktu. To r&oacute;wnież wymaga tworzenia odpowiednich okazji dla&nbsp;konsumenta, żeby zaangażował się on w&nbsp;proces marketingowy marki, np. poprzez konkursy, gry, gamifikację całego procesu sprzedażowego </em>&ndash;&nbsp;wymienia Aleksandra Wierzba.</p><p style="text-align:justify">Zgodnie z&nbsp;raportem PwC blisko połowa polskich konsument&oacute;w (49 proc.) jest w&nbsp;stanie zmienić markę produktu ze względu na lepszy smak, jak r&oacute;wnież lepszy stosunek jakości do ceny (45 proc.). 7 proc. respondent&oacute;w do zmiany marki spożywczej mogłyby skłonić angażujące treści cyfrowe.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Rola influencer&oacute;w zależy od pokolenia. Milenialsi wierzą swoim znajomym, są mniej skłonni do zaufania influencerom i&nbsp;podążania za tym, co oni na swoich profilach proponują konsumentom. Przedstawiciele Gen Z w&nbsp;większości badań są częściej w&nbsp;stanie dokonać zakupu na podstawie opinii influencera, ale jednocześnie ufają swoim znajomym i&nbsp;ich rekomendacjom dotyczącym produktu </em>&ndash; podkreśla ekspertka PepsiCo Polska.</p><p style="text-align:justify">Z ubiegłorocznego badania Wavemaker &bdquo;Influencerzy pod lupą: etyka w&nbsp;social mediach&rdquo; wynika, że klienci wskazywali influencer marketing jako jeden z&nbsp;najbardziej perswazyjnych kanał&oacute;w komunikacji, ustępujący pod względem wpływu na decyzje zakupowe jedynie telewizji. 72 proc. konsument&oacute;w potwierdziło, że poznało nową markę dzięki rekomendacji influencera, a wśr&oacute;d pokolenia Z ten odsetek wyni&oacute;sł 87 proc.. Szczeg&oacute;lnie silny wpływ influencerzy wywierają na decyzje zakupowe w&nbsp;kategoriach produkt&oacute;w konsumpcyjnych takich jak jedzenie, moda i&nbsp;kosmetyki, a najbardziej podatni na ich rekomendacje są konsumenci do 35. roku życia</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Marki decydują się na wsp&oacute;łpracę z&nbsp;dużymi influencerami po to, żeby pokazać siłę reputacji brandu. Mogą sobie pozwolić na związanie się z&nbsp;tego typu osobowością, kt&oacute;rej rola w&nbsp;social mediach jest dość duża. Jeżeli chodzi o&nbsp;mikro- i&nbsp;nanoinfluencer&oacute;w, to podpisywane z&nbsp;nimi kontrakty mają większą szansę na wpłynięcie na sprzedaż danego produktu &ndash;</em> podkreśla Aleksandra Wierzba.</p><p style="text-align:justify">W badaniu Santander Consumer Bank &bdquo;Doświadczenia e-commerce&rdquo; 36 proc. ankietowanych przyznało, że polecenia produkt&oacute;w w&nbsp;social mediach wpływają na ich zakupy. Największą grupę stanowią osoby w&nbsp;wieku 18&ndash;29 lat, wśr&oacute;d kt&oacute;rych 59 proc. deklaruje, że kieruje się rekomendacjami na tych platformach.&nbsp; Nieco ponad połowa badanych najczęściej korzysta z&nbsp;poleceń os&oacute;b, kt&oacute;re znają osobiście, 26 proc. &ndash; niezależnego testera, 21 proc. &ndash; innego klienta lub użytkownika niezwiązanego z&nbsp;marką, a 17 proc. &ndash;&nbsp;influencera specjalizującego się w&nbsp;danej dziedzinie.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Dla&nbsp;PepsiCo Polska bardzo dobrym przykładem trendu internetowego była sytuacja, gdy właściciele stoisk i&nbsp;lokali z&nbsp;kebabami zaczęli je podawać na chipsach Lay&rsquo;s. Staliśmy się częścią pewnego user generated content, w&nbsp;kt&oacute;rym nie&nbsp;mogliśmy zrobić nic opr&oacute;cz zaangażowania się, komentowania, wchodzenia w&nbsp;interakcje zar&oacute;wno z&nbsp;tw&oacute;rcami internetowymi, kt&oacute;rzy tego typu trendy przedstawiali, jak i&nbsp;obserwującymi, kt&oacute;rzy to komentowali, żeby pokazać, że jako marka widzimy, co się dzieje oraz&nbsp;że jesteśmy częścią popkultury i&nbsp;social medi&oacute;w &ndash;</em> m&oacute;wi corporate affairs representative w&nbsp;PepsiCo Polska.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1139473585_pepsico_trendy_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Kobiecy amp futbol nabiera rozpędu. FFK Furia Warszawa wyznacza kierunek zmian]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/kobiecy-amp-futbol-nabiera,p1706161246</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/kobiecy-amp-futbol-nabiera,p1706161246</guid>
     <pubDate>Wed, 08 Apr 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/ampfutbol-warszawa-2-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>W Warszawie powstał projekt, kt&oacute;ry zmienia zasady gry &ndash; nie&nbsp;tylko na boisku, ale i&nbsp;w społecznym postrzeganiu kobiet z&nbsp;niepełnosprawnościami.&nbsp;FFK Furia Warszawa dołącza do grona pierwszych kobiecych drużyn amp futbolu w&nbsp;Polsce, aktywnie wspierając rozw&oacute;j tej dyscypliny i&nbsp;otwierając przestrzeń dla&nbsp;kolejnych zawodniczek.&nbsp;Inicjatywa rozwija się dzięki połączeniu dostępnej infrastruktury, zaangażowania lokalnych instytucji i&nbsp;determinacji ludzi, kt&oacute;rzy wierzą, że sport może być impulsem do realnej zmiany społecznej.&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify">FFK Furia Warszawa&nbsp;to nowa drużyna tworzona z&nbsp;myślą o&nbsp;kobietach po amputacjach, kt&oacute;re chcą trenować, rywalizować i&nbsp;być częścią silnej, wspierającej społeczności. Projekt od początku łączy sport, dostępność i&nbsp;działania społeczne, pokazując, że nowoczesna infrastruktura i&nbsp;lokalne zaangażowanie mogą się przekładać na konkretne szanse i&nbsp;nowe możliwości.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Polski Związek Amp Futbolu podjął decyzję o&nbsp;utworzeniu w&nbsp;tym roku minimum dw&oacute;ch ośrodk&oacute;w kobiecego amp futbolu, więc Warszawa nie&nbsp;mogła nie&nbsp;podjąć tego wyzwania. Klub FFK Sport zaprosił związek na spotkanie, zaprezentowaliśmy nasz dostępny obiekt i&nbsp;nasze partnerstwo projektowe, kt&oacute;re zapewniło wspaniały sztab szkoleniowy i&nbsp;rozw&oacute;j FFK Furii Warszawa &ndash;</em> m&oacute;wi Lidia Krawczyk, dyrektor Domu Kultury Świt i&nbsp;ARTHOUSE Kołowa, wsp&oacute;łinicjatorka projektu FFK Furia Warszawa.</p><p style="text-align:justify">Pod koniec marca FFK Furia Warszawa rozegrała mecze z&nbsp;Wartą Poznań w&nbsp;ramach ORLEN Amp Futbol Ekstraklasy 2026. Spotkania, kt&oacute;re odbyły się w&nbsp;ARTHOUSE Kołowa na warszawskim Targ&oacute;wku i&nbsp;miały wymiar historyczny &ndash; były to pierwsze w&nbsp;Europie klubowe rozgrywki kobiecego amp futbolu&nbsp;&ndash; wygrała FFK Furia Warszawa.</p><p style="text-align:justify">To wydarzenie było czymś znacznie więcej niż udanym debiutem sportowym. Było wyraźnym sygnałem, że kobiecy amp futbol w&nbsp;Polsce wchodzi na nowy poziom, a FFK Furia Warszawa staje się jednym z&nbsp;pionier&oacute;w tej zmiany.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Ten projekt jest absolutnie wyjątkowy. Skupia ludzi, kt&oacute;rzy są otwarci na zmiany, i&nbsp;wszyscy mamy szansę być częścią zmiany świadomości, zmiany postrzegania kobiet z&nbsp;niepełnosprawnościami w&nbsp;sporcie i&nbsp;ich aktywności&nbsp;&ndash;</em> powiedziała&nbsp;Magdalena Roguska, wiceminister spraw wewnętrznych i&nbsp;administracji.</p><p style="text-align:justify">Amp futbol rozwija się w&nbsp;ponad 60 krajach i&nbsp;obejmuje ponad 5 tys. zawodnik&oacute;w. Pierwsze mistrzostwa świata kobiet odbyły się w&nbsp;2024 roku z&nbsp;udziałem 10 reprezentacji i&nbsp;117 zawodniczek. Dynamika rozwoju kobiecego amp futbolu rośnie. Przybywa zawodniczek i&nbsp;inicjatyw, kt&oacute;re mają na celu popularyzację tej formy aktywności. Decyzje o&nbsp;budowie ośrodk&oacute;w treningowych oraz&nbsp;wejściu do oficjalnych rozgrywek oznaczają przejście od pojedynczych inicjatyw do bardziej uporządkowanej struktury sportowej. Kluczowe znaczenie ma przy tym dostęp do infrastruktury oraz&nbsp;zaplecza szkoleniowego.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Od pierwszego momentu wiedzieliśmy, że amp futbol zmienił życie tych kobiet. Na stronach Amp Futbol Polska są filmy z&nbsp;udziałem tych zawodniczek i&nbsp;rozmowy z&nbsp;nimi. One bardzo się angażują w&nbsp;to, by przekonywać kolejne dziewczyny do tego, że sport jest dla&nbsp;nich dobrą terapią, motywacją do wyjścia z&nbsp;domu i&nbsp;z własnej strefy komfortu&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Lidia Krawczyk.&nbsp;<em>&ndash; Rozw&oacute;j drużyny pełni jednocześnie funkcję społeczną i&nbsp;edukacyjną. Projekty tego typu zmieniają spos&oacute;b postrzegania aktywności os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami oraz&nbsp;przełamują bariery związane z&nbsp;uczestnictwem kobiet w&nbsp;sporcie&nbsp;&ndash;</em> dodaje.</p><p style="text-align:justify">Jednym z&nbsp;najważniejszych cel&oacute;w projektu jest dziś rozw&oacute;j drużyny i&nbsp;dotarcie do kolejnych kobiet oraz&nbsp;dziewczyn, kt&oacute;re chciałyby spr&oacute;bować swoich sił w&nbsp;amp futbolu. Inicjatorzy podkreślają, że dołączenie do zespołu nie&nbsp;wymaga wcześniejszego doświadczenia piłkarskiego &ndash; liczy się otwartość, chęć działania i&nbsp;gotowość, by zrobić pierwszy krok.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Przed FFK Furia Warszawa stoi kilka cel&oacute;w. Pierwszym jest zadbanie o&nbsp;zawodniczki, kt&oacute;re już są w&nbsp;drużynie, żeby miały poczucie, że w&nbsp;pełnym komforcie sięgają po swoje sportowe ambicje. Drugi cel to zachęcanie kolejnych kobiet i&nbsp;dziewczyn do dołączenia. Trzeci cel to edukacja i&nbsp;przełamywanie stereotyp&oacute;w&nbsp;&ndash;</em> podkreśla&nbsp;wsp&oacute;łinicjatorka projektu FFK Furia Warszawa.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Warszawa chce być miastem otwartym i&nbsp;dostępnym.&nbsp;Dużą wagę przywiązujemy do tego, żeby każdy czuł się tutaj dobrze. Takie projekty jak drużyna Furii Warszawa są bardzo istotne, bo one pokazują, że można grać o&nbsp;więcej i&nbsp;bez względu na sytuację, w&nbsp;jakiej się znajdziemy, normalnie żyć. To też jest ważne ze względu na inwestycje w&nbsp;dostępność, kt&oacute;re realizujemy zar&oacute;wno w&nbsp;przestrzeni miejskiej, jak i&nbsp;w budynkach&nbsp;&ndash;</em>&nbsp;podkreśla Aldona Machnowska-G&oacute;ra,&nbsp;zastępczyni prezydenta m.st. Warszawy.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">Jak dodaje, drużyna ma wymiar symboliczny nie&nbsp;tylko dlatego, że tworzą ją kobiety po amputacjach, ale także dlatego, że rozwija się lokalnie &ndash; na warszawskim Targ&oacute;wku &ndash; w&nbsp;przestrzeni, kt&oacute;ra łączy sport, kulturę, dostępność i&nbsp;rewitalizację społeczną.</p><p style="text-align:justify">Warszawa wpisuje takie inicjatywy w&nbsp;szerszą politykę miejską, łącząc inwestycje infrastrukturalne z&nbsp;działaniami społecznymi. Do 2030 roku miasto przeznaczy na rewitalizację prawobrzeżnych dzielnic blisko 3 mld zł, obejmując działania na Pradze-P&oacute;łnoc, Pradze-Południe i&nbsp;Targ&oacute;wku. Program obejmuje dziś ok. 156 tys. mieszkańc&oacute;w, czyli blisko 9 proc. populacji miasta, a inwestycje są łączone z&nbsp;projektami społecznymi wzmacniającymi lokalne wsp&oacute;lnoty.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Rewitalizacja w&nbsp;Warszawie to nie&nbsp;jest tylko program inwestycyjny, budynki i&nbsp;ulice, chociaż to też jest bardzo istotne. To, co jest dla&nbsp;nas bardzo ważne, to zmiana społeczna. Właśnie takie inicjatywy i&nbsp;projekty jak Furia Warszawa sprawiają, że możemy mieć realny wpływ na zmianę społeczną&nbsp;&ndash;</em> przekonuje Aldona Machnowska-G&oacute;ra.</p><p style="text-align:justify">Na obszarze rewitalizacji funkcjonuje ponad 2,6 tys. orzeczeń o&nbsp;niepełnosprawności, co odpowiada ok. 17 przypadkom na tysiąc mieszkańc&oacute;w. W aktualnym programie rośnie liczba projekt&oacute;w społecznych realizowanych r&oacute;wnolegle z&nbsp;modernizacją budynk&oacute;w i&nbsp;przestrzeni publicznych. Projekty rewitalizacyjne coraz częściej łączą funkcje społeczne, sportowe i&nbsp;kulturalne, co pozwala lepiej wykorzystać istniejącą infrastrukturę i&nbsp;wzmacniać lokalne więzi. Takie podejście ma zwiększać trwałość inwestycji i&nbsp;ich realny wpływ na codzienne życie mieszkańc&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">Miliardy z&nbsp;funduszy krajowych i&nbsp;unijnych finansują w&nbsp;Polsce inwestycje w&nbsp;dostępność infrastruktury i&nbsp;usług publicznych &ndash; od transportu i&nbsp;przestrzeni miejskiej po obiekty sportowe. <em>&ndash;&nbsp;Te nakłady to nie&nbsp;tylko wypełnianie wymog&oacute;w ustawy o&nbsp;dostępności, ale też zmienianie rzeczywistości os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami&nbsp;&ndash;</em> podkreślają przedstawiciele władz Warszawy. Dzięki takim inwestycjom możliwe jest rozwijanie nowych inicjatyw społecznych i&nbsp;sportowych, w&nbsp;tym kobiecego amp futbolu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Budowa dostępnej infrastruktury to absolutny priorytet. Powinniśmy być otwarci na zmienianie przestrzeni, z&nbsp;kt&oacute;rej korzystamy, by włączać jak najwięcej os&oacute;b do korzystania z&nbsp;niej, ale to dopiero początek. Infrastruktura dostępna to taka, w&nbsp;kt&oacute;rej możemy rozwijać skrzydła na potrzeby bardzo r&oacute;żnych grup społecznych&nbsp;&ndash;</em> podkreśla Magdalena Roguska, wiceminister spraw wewnętrznych i&nbsp;administracji.</p><p style="text-align:justify">System finansowania dostępności w&nbsp;Polsce opiera się na środkach unijnych oraz&nbsp;krajowych programach wsparcia. PFRON dysponuje budżetem ok. 9&ndash;10 mld zł rocznie, z&nbsp;kt&oacute;rego finansowane są m.in. działania na rzecz likwidacji barier oraz&nbsp;aktywizacji os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami. R&oacute;wnolegle duża część inwestycji realizowana jest w&nbsp;ramach polityki sp&oacute;jności i&nbsp;KPO &ndash; obejmuje transport publiczny, przestrzeń miejską oraz&nbsp;infrastrukturę społeczną. W Polsce z&nbsp;r&oacute;żnymi formami niepełnosprawności żyje od ok. 4 do 7 mln os&oacute;b, w&nbsp;zależności od przyjętej metodologii.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Dostępność daje możliwości. Jeśli z&nbsp;nich skorzystamy, to mamy szansę tworzyć takie projekty jak amp futbol kobiet&nbsp;&ndash;</em>&nbsp;ocenia Magdalena Roguska.<em> &ndash;&nbsp;Na pewno potrzebujemy takiego sprzężenia &ndash; działań systemowych, odg&oacute;rnych, og&oacute;lnopolskich, ale one muszą dawać przestrzeń wszystkim lokalnym inicjatywom. To, co wychodzi oddolnie, od mieszkańc&oacute;w, ma szansę pięknie się rozwijać, kiedy jest wspierane instytucjonalnie.</em></p><p style="text-align:justify">Choć inwestycje finansowane są ze środk&oacute;w publicznych, ich efekty w&nbsp;dużej mierze zależą od aktywności lokalnych środowisk. Organizacje społeczne, instytucje kultury i&nbsp;kluby sportowe coraz częściej wykorzystują dostępne środki do tworzenia inicjatyw, kt&oacute;re łączą funkcje społeczne i&nbsp;sportowe.&nbsp;</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1706161246_ampfutbol_warszawa_4_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Marika: Przez kilka lat nie mogłam zajść w ciążę. Musiałam się wycofać z show-biznesu, żeby obudzić moje ciało]]></title>
     <link>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/marika-przez-kilka-lat,p889602389</link>
     <guid>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/marika-przez-kilka-lat,p889602389</guid>
     <pubDate>Tue, 07 Apr 2026 06:21:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1111980533/marika-rodzina-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Wokalistka przyznaje, że co prawda tęskniła za sceną i&nbsp;za muzyką, ale decyzja o&nbsp;wycofaniu się z&nbsp;medi&oacute;w i&nbsp;zrobieniu sobie przerwy w&nbsp;karierze była świadoma. Chciała bowiem założyć rodzinę, a napięty grafik wciąż przeszkadzał jej w&nbsp;realizacji tych plan&oacute;w. Dlatego postanowiła na jakiś czas zrezygnować ze wszystkich projekt&oacute;w zawodowych, zaszyła się w&nbsp;swoich czterech ścianach i&nbsp;czekała na narodziny bliźniak&oacute;w. Marika nie&nbsp;ukrywa jednak, że początki macierzyństwa były dla&nbsp;niej dużym wyzwaniem.</strong></p><p style="text-align:justify">Marika zdawała sobie sprawę z&nbsp;tego, że trudno będzie jej pogodzić karierę z&nbsp;życiem rodzinnym, zwłaszcza jeśli pojawi się dziecko, a o&nbsp;tym właśnie bardzo marzyła. Dlatego też postanowiła wyznaczyć granice i&nbsp;ustalić priorytety.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Wycofałam się z&nbsp;medi&oacute;w i&nbsp;z show-biznesu dlatego, że zawsze pragnęłam założyć rodzinę, a funkcjonując w&nbsp;mediach, wiecznie byłam na jakiejś diecie, w&nbsp;jakimś niedoczasie, stresie itd. Przez&nbsp;kilka lat po prostu zwyczajnie nie&nbsp;mogłam zajść w&nbsp;ciążę. Postanowiłam więc, że będę wiodła spokojniejsze życie, pojem sobie masełka, przestanę się tak rygorystycznie traktować i&nbsp;może moje ciało się obudzi. I jak się obudziło, to na bogato, bo urodziłam bliźnięta &ndash; </em>m&oacute;wi agencji Newseria Marika.</p><p style="text-align:justify">Bliźniaki &ndash; Jan i&nbsp;Karol &ndash;&nbsp;przyszły na świat w&nbsp;2018 roku. Urodziły się jako wcześniaki, w&nbsp;32. tygodniu ciąży. Przez pierwsze dziewięć dni po porodzie piosenkarka nie&nbsp;mogła wziąć dzieci na ręce, co było dla&nbsp;niej traumatycznym przeżyciem. Adaptacja do nowej roli okazała się więc wyjątkowo trudnym doświadczeniem. R&oacute;wnież ona sama nie&nbsp;uniknęła problem&oacute;w zdrowotnych, w&nbsp;wyniku kt&oacute;rych straciła głos.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Moja nieobecność sceniczna i&nbsp;show-biznesowa się przedłużyła, bo to było moje pierwsze macierzyństwo. Ja niczego nie&nbsp;umiałam, w&nbsp;mieście, w&nbsp;kt&oacute;rym mieszkam, nie&nbsp;miałam mamy ani teściowej. To jest kluczowe, kiedy się jest młodą mamą, żeby mieć wsparcie. Musieliśmy więc&nbsp;</em><em>z&nbsp;mężem&nbsp;</em><em>sami&nbsp;</em><em>sobie z&nbsp;tym wszystkim poradzić. Było to dla&nbsp;nas wielkie wyzwanie, bo m&oacute;j mąż pracował, moją branżę i&nbsp;tak na jakiś czas zamknięto, bo jeszcze po drodze była pandemia, więc dużo rzeczy się skumulowało, kt&oacute;re mnie wysadziły z&nbsp;siodła i&nbsp;odseparowały od sceny, od koncert&oacute;w i&nbsp;od medi&oacute;w &ndash; </em>wspomina.</p><p style="text-align:justify">Kiedy Marika uznała, że sytuacja jest już opanowana, wr&oacute;ciła do swojej pasji. Powr&oacute;t przypieczętowała albumem &bdquo;Cykl&rdquo; (wydanym w&nbsp;2023/2024 roku).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Od jakiegoś czasu dzieciaki nie&nbsp;chorują na zapalenia oskrzeli, na kt&oacute;re przez&nbsp;pierwsze trzy lata chorowały non stop. Teraz są w&nbsp;szkole sportowej, w&nbsp;klasie pływackiej, są świetnymi chłopakami i&nbsp;ja, matka, odzyskałam suwerenność. W tym czasie, kiedy oni są w&nbsp;szkole, ja zn&oacute;w mogę pracować i&nbsp;zn&oacute;w jestem Mariką.</em><em>&nbsp;Bardzo</em><em>&nbsp;za nią</em><em>&nbsp;tęskniłam</em><em>&nbsp;&ndash;</em> dodaje.</p><p style="text-align:justify">W lutym w&nbsp;serwisie YouTube pojawił się jej nowy singiel &bdquo;Okruchy życia&rdquo; nagrany z&nbsp;Pawłem Domagałą. Marika wystąpiła ostatnio z&nbsp;recitalem podczas eventu pod hasłem &bdquo;Moda na recykling&rdquo;, kt&oacute;ry odbył się z&nbsp;okazji Światowego Dnia Recyklingu.&nbsp;</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/889602389_marika_rodzina_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Od chaosu transformacji do profesjonalnej branży. PR w Polsce zaczynał od szukania innego języka komunikacji niż propaganda]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/od-chaosu-transformacji-do,p71663785</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/od-chaosu-transformacji-do,p71663785</guid>
     <pubDate>Tue, 07 Apr 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/garwolinska-rynek-pr-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><em><strong>&ndash;&nbsp;</strong></em><strong><em>Polski PR rodził się w&nbsp;chaosie transformacji i&nbsp;bez jasno określonych zasad, zastępując propagandę nowym językiem komunikacji &ndash; </em>wspomina Anna Garwolińska, jedna z&nbsp;pionierek branży i&nbsp;prezeska agencji&nbsp;Glaubicz Garwolińska Consultants, kt&oacute;ra właśnie w&nbsp;latach 90. osadziła fabułę swojej książki &bdquo;Ugryzł mnie skorpion i&nbsp;padł&rdquo;. Jak podkreśla, dzięki dużemu zaangażowaniu środowiska od lat 90. branża znacząco się rozwinęła, choć nadal boryka się z&nbsp;problemami, kt&oacute;re mają swoje źr&oacute;dła w&nbsp;jej początkach.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;PR pojawił się jako coś zupełnie magicznego, bo przecież wcześniej była propaganda. Wszyscy wiedzieli, jak się pisze hasła, ale musieliśmy znaleźć inny język, inaczej dotrzeć do ludzi, kt&oacute;rzy by nam uwierzyli, a nie&nbsp;znaliśmy reguł gry. Pierwsza agencja PR-owska, wbrew wszelkim innym twierdzeniom, to było MP Agency, kt&oacute;re pojawiło się wraz z&nbsp;Philipem Morrisem na polskim rynku, a dopiero p&oacute;źniej się tego uczyliśmy. Byłam jedną z&nbsp;pierwszych pięciu os&oacute;b, kt&oacute;re zaczynały public relations w&nbsp;Polsce. Nie&nbsp;wiedzieliśmy w&oacute;wczas dokładnie, co to jest&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Anna Garwolińska, prezeska agencji&nbsp;Glaubicz Garwolińska Consultants, specjalistka w&nbsp;dziedzinie doradztwa strategicznego, komunikacji korporacyjnej i&nbsp;kryzysowej, autorka książki &bdquo;Ugryzł mnie skorpion i&nbsp;padł&rdquo;.</p><p style="text-align:justify">Początki branży PR w&nbsp;Polsce były bezpośrednio związane z&nbsp;transformacją ustrojową i&nbsp;budowaniem nowych zasad komunikacji społecznej. W realiach rodzącego się rynku brakowało nie&nbsp;tylko narzędzi, ale także doświadczeń i&nbsp;standard&oacute;w, kt&oacute;re dopiero zaczynały się kształtować.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;To było wyjście z&nbsp;propagandy, z&nbsp;mrocznych czas&oacute;w, kiedy partia miała rację. Z drugiej strony musieliśmy nam&oacute;wić społeczeństwo na to, żeby się zebrało i&nbsp;uwierzyło, że 4 czerwca, głosując za wolnością, słusznie wybrali kapitalizm</em>&nbsp;&ndash; wspomina Anna Garwolińska.</p><p style="text-align:justify">Jak wyjaśnia, działania PR w&nbsp;tamtym okresie miały charakter pionierski i&nbsp;koncentrowały się gł&oacute;wnie na relacjach z&nbsp;mediami oraz&nbsp;komunikowaniu zmian gospodarczych, w&nbsp;tym prywatyzacji. Brak narzędzi i&nbsp;standard&oacute;w sprawiał, że praca opierała się w&nbsp;dużej mierze na improwizacji i&nbsp;bezpośrednich kontaktach.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Pamiętam taki moment, kiedy byłam doradcą ministra przekształceń własnościowych i&nbsp;przyszłam do niego z&nbsp;pomysłem, że zrobimy odcinki o&nbsp;prywatyzacji w&nbsp;&bdquo;Czterdziestolatku. Dwadzieścia lat p&oacute;źniej&rdquo;. Pierwszą reakcją było: &bdquo;O Boże, przecież oni nas zabiją&rdquo;. Potem się okazało, że można to zrobić i&nbsp;że obśmianie prywatyzacji będzie skutkować zmniejszeniem lęku. Te odcinki &bdquo;Czterdziestolatka. Dwadzieści lat p&oacute;źniej&rdquo; zostały wyprodukowane przez&nbsp;Kajtka Kowalskiego. I o&nbsp;tym też piszę w&nbsp;swojej książce </em>&ndash; m&oacute;wi autorka.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, nie&nbsp;było w&oacute;wczas pojęcia lobbingu jako takiego, ale zadania z&nbsp;tego obszaru i&nbsp;tak były do wykonania.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Proszę pamiętać, że mieliśmy całą masę upadłych zakład&oacute;w, kt&oacute;re nie&nbsp;były wiele warte, a jednocześnie musieliśmy je sprzedać. R&oacute;wnocześnie tuż za miedzą w&nbsp;Niemczech każdy, kto chciał wziąć odpowiedzialność za niemieckie przedsiębiorstwo, dostawał dodatkowe pieniądze od rządu, a u nas wręcz przeciwnie. Musieliśmy je sprzedawać, żeby dostarczyć pieniądze do budżetu</em> &ndash; wspomina Anna Garwolińska.</p><p style="text-align:justify">Budowanie baz kontakt&oacute;w, monitoring publikacji czy przygotowanie materiał&oacute;w odbywało się ręcznie, co wymagało znacznie więcej czasu i&nbsp;pracy niż dziś. To przekładało się na specyficzną kulturę pracy w&nbsp;branży, w&nbsp;kt&oacute;rej liczyła się dyspozycyjność, tempo działania i&nbsp;gotowość do pracy poza&nbsp;standardowymi godzinami. W praktyce oznaczało to bardzo intensywny tryb pracy zespoł&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Gdy dostawaliśmy briefy w&nbsp;piątek o&nbsp;17.00, a przesłuchanie było w&nbsp;poniedziałek o&nbsp;9.00, to w&nbsp;poniedziałek o&nbsp;9.00 byliśmy gotowi. Każdy z&nbsp;nas miał takie przekonanie, że warto i&nbsp;trzeba. Trochę stachanowc&oacute;w z&nbsp;nas zrobiono, ale myśmy tego chcieli. Byliśmy dumni z&nbsp;tego, że pracujemy po 18&ndash;19 godzin na dobę, spaliśmy w&nbsp;pracy, żyliśmy pracą&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi prezeska agencji&nbsp;Glaubicz Garwolińska Consultants. &ndash;<em> Na początku lat 90. do Sejmu wchodziło się tak jak do każdego innego miejsca. Nie było przepustek, ochrony, każdy poseł był dostępny. Posłowie siedzieli do p&oacute;źna w&nbsp;nocy i&nbsp;rzeczywiście rozmawiali o&nbsp;tym, co można i&nbsp;trzeba zrobić. Ludziom takim jak Mazowiecki czy Kuroń naprawdę zależało.</em></p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;badań Exacto, rynek agencji public relations tworzy obecnie w&nbsp;Polsce ok. 1,1 tys. podmiot&oacute;w, a jego struktura jest bardzo dynamiczna. 43 proc. firm działa w&nbsp;branży kr&oacute;cej niż pięć lat, podczas gdy jeszcze w&nbsp;2020 roku odsetek ten był niemal dwukrotnie niższy. Wskaźnik kondycji branży public relations w&nbsp;2025 roku wyni&oacute;sł 53 proc., co jest jednym z&nbsp;najniższych wynik&oacute;w w&nbsp;historii pomiar&oacute;w. Rynek wciąż mierzy się z&nbsp;problemem profesjonalizacji i&nbsp;przygotowania kadr do pracy w&nbsp;wymagającym środowisku komunikacyjnym.</p><p style="text-align:justify">Od 2017 roku PR-owcy konsekwentnie oceniają swoją branżę jako rozwijającą się, ale niedostatecznie wspieraną przez&nbsp;system kształcenia. Krytycznie wskazują na przygotowanie nowych kadr &ndash; oceny edukacji najczęściej mieszczą się w&nbsp;dolnym zakresie skali. Z badań wynika, że to właśnie edukacja od lat hamuje pełniejsze wzmocnienie sektora.</p><p style="text-align:justify">Dziś public relations obejmuje znacznie szerszy zakres działań niż w&nbsp;latach 90. i&nbsp;coraz częściej wykracza poza&nbsp;tradycyjne relacje z&nbsp;mediami. Branża rozwija się w&nbsp;kierunku doradztwa strategicznego, zarządzania reputacją oraz&nbsp;komunikacji w&nbsp;obszarach regulacyjnych i&nbsp;ESG, a działania PR są w&nbsp;większym stopniu oparte na analizie danych i&nbsp;mierzeniu efekt&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Gdyby w&nbsp;tej chwili zabrakło internetu, to większość agencji PR leży. Myśmy wtedy po prostu szli do Empiku i&nbsp;sprawdzali, kto jest w&nbsp;jakiej redakcji. Wyciągaliśmy gazety i&nbsp;je sczytywaliśmy. Nie&nbsp;było czegoś takiego jak monitoring medi&oacute;w, musieliśmy go zrobić sami. To były naprawdę pionierskie czasy. Co istotne, nie&nbsp;zdawaliśmy sobie sprawy, na ile można uwieść społeczeństwo, byliśmy bardziej prawdziwi niż w&nbsp;tej chwili </em>&ndash; m&oacute;wi Anna Garwolińska.</p><p style="text-align:justify">Na przestrzeni ostatnich trzech dekad relacje między biznesem, mediami i&nbsp;polityką zostały objęte formalnymi regulacjami, kt&oacute;re uporządkowały zasady funkcjonowania rynku. W Polsce kluczowe znaczenie miało m.in. wprowadzenie ustawy o&nbsp;działalności lobbingowej w&nbsp;procesie stanowienia prawa z&nbsp;2005 roku, a także stopniowe dostosowanie rynku do standard&oacute;w unijnych w&nbsp;zakresie przejrzystości i&nbsp;relacji z&nbsp;interesariuszami.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Byliśmy pretorianami, naprawdę w&nbsp;to wierzyliśmy. Nie&nbsp;byliśmy takimi cynikami, jak w&nbsp;tej chwili są politycy i&nbsp;dziennikarze. To był trochę inny świat. Może go wspominam z&nbsp;sentymentem? Na pewno. Może byliśmy naiwni? Na pewno. Może wierzyliśmy, że to, co przyszło do nas, będzie lepsze, fajniejsze, bo pamiętaliśmy lata 80. i&nbsp;stan wojenny. Czy nam się udało? Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy w&nbsp;tamtym czasie </em>&ndash; m&oacute;wi specjalistka w&nbsp;dziedzinie doradztwa strategicznego, komunikacji korporacyjnej i&nbsp;kryzysowej.</p><p style="text-align:justify">Swoje doświadczenia z&nbsp;okresu transformacji i&nbsp;początk&oacute;w rynku public relations w&nbsp;Polsce Anna Garwolińska opisuje w&nbsp;książce &bdquo;Ugryzł mnie skorpion i&nbsp;padł&rdquo;. To dwie nowele poświęcone realiom lat 90. i&nbsp;przełomu wiek&oacute;w,&nbsp;zmieniającym się w&oacute;wczas relacjom społecznym oraz&nbsp;zawodowym.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/71663785_garwolinska_rynek_PR_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Zabawa na świeżym powietrzu coraz mniej popularna wśród dzieci. Eksperci szukają sposobów na odwrócenie tego trendu]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/zabawa-na-swiezym,p696566806</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/zabawa-na-swiezym,p696566806</guid>
     <pubDate>Tue, 07 Apr 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/imid-aktywnosc-dzieci-foto_2.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Tylko ok. 17 proc. nastolatk&oacute;w w&nbsp;Polsce osiąga zalecany przez&nbsp;Światową Organizację Zdrowia poziom codziennej aktywności fizycznej. Wśr&oacute;d młodszych dzieci mniej niż połowa stosuje&nbsp;</strong><strong>zalecenia dotyczące aktywności fizycznej &ndash; wskazują eksperci Instytutu Matki i&nbsp;Dziecka. Jednocześnie rośnie odsetek dzieci z&nbsp;nadwagą i&nbsp;otyłością, kt&oacute;ry &ndash; według niekt&oacute;rych badań &ndash; w&nbsp;wieku wczesnoszkolnym może sięgać nawet 40 proc. W kilku krajach Europy, w&nbsp;tym w&nbsp;Polsce, realizowany jest projekt B-challenged, kt&oacute;ry ma zwiększyć aktywność dzieci poprzez działania wsp&oacute;łtworzone z&nbsp;lokalnymi społecznościami, szczeg&oacute;lnie w&nbsp;mniej uprzywilejowanych dzielnicach dużych miast.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Od lat obserwujemy, że poziom aktywności fizycznej u dzieci spada. Zar&oacute;wno aktywności umiarkowanej, kt&oacute;rą każdy może codziennie wykonać bez większego wysiłku, typu spacery, aktywna droga do szkoły, zabawa na powietrzu, jak i&nbsp;aktywności intensywnej, czyli takiej, kt&oacute;ra powinna znacznie podnosić nasze tętno i&nbsp;powinna trwać co najmniej trzy godziny w&nbsp;tygodniu&nbsp;&ndash;</em> podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria dr Anna Dzielska, adiunkt, p.o. kierownik Zakładu Zdrowia Dzieci i&nbsp;Młodzieży w&nbsp;Instytucie Matki i&nbsp;Dziecka.</p><p style="text-align:justify">Zgodnie z&nbsp;aktualnymi wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dzieci i&nbsp;młodzież powinny podejmować średnio co najmniej 60 minut dziennie aktywności fizycznej o&nbsp;umiarkowanej lub wysokiej intensywności. Aktywność ta powinna mieć gł&oacute;wnie charakter aerobowy, a przynajmniej trzy razy w&nbsp;tygodniu obejmować r&oacute;wnież ćwiczenia wzmacniające mięśnie i&nbsp;kości. Znaczenie ma każda forma ruchu, od spontanicznej zabawy po aktywną drogę do szkoły, oraz&nbsp;ograniczanie czasu spędzanego w&nbsp;pozycji siedzącej.</p><p style="text-align:justify">Z danych Global Matrix Card 4.0 wynika, że tylko niewielki odsetek spełnia rekomendację 60 minut ruchu dziennie przez&nbsp;cały tydzień. W Polsce według badania HBSC 2017/2018 było to 17,2 proc. młodzieży w&nbsp;wieku 11&ndash;15 lat, a wśr&oacute;d najmłodszych &ndash; jak pokazuje pilotaż dla&nbsp;Ministerstwa Sportu i&nbsp;Turystyki &ndash; od 15,8 proc. do 19,3 proc. dzieci w&nbsp;wieku trzy&ndash;sześć lat.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Zrobiliśmy w&nbsp;Instytucie Matki i&nbsp;Dziecka badanie, w&nbsp;kt&oacute;rym użyliśmy narzędzi pomiarowych do aktywności fizycznej, akcelerometr&oacute;w, Wydawało nam się, że dzieci z&nbsp;naturalnej potrzeby są bardziej aktywne, a okazało się, że tylko 45 proc. ośmioletnich dzieci spełnia te kryteria, czyli bardzo mało&nbsp;&ndash; </em>wskazuje dr Anna Dzielska.</p><p style="text-align:justify">Spada też spontaniczna aktywność dzieci na świeżym powietrzu. Jeszcze do niedawna codzienna zabawa na podw&oacute;rku, placu zabaw czy boisku była naturalnym elementem dzieciństwa. Obecnie dzieci znacznie częściej spędzają czas w&nbsp;domu, rzadziej samodzielnie wychodzą na zewnątrz,&nbsp;mają mniej okazji do nieplanowanego ruchu, a ich codzienność w&nbsp;większym stopniu wypełniają zachowania siedzące, zwłaszcza związane z&nbsp;korzystaniem z&nbsp;urządzeń ekranowych.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Od 47 do 53 proc. dzieci podejmuje co najmniej dwie godziny aktywnej zabawy w&nbsp;ciągu dnia, czyli na rekomendowanym poziomie&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi ekspertka IMiD. &ndash;&nbsp;<em>Konsekwencje widzimy we wszystkich wymiarach zdrowia&nbsp;&ndash; fizycznego, społecznego i&nbsp;psychicznego.</em></p><p style="text-align:justify">Z raportu NASK wynika, że młodzież spędza w&nbsp;internecie niemal pięć godzin dziennie w&nbsp;dni powszednie, a w&nbsp;weekendy nawet więcej. To ogranicza czas przeznaczony na aktywność fizyczną i&nbsp;sen. W efekcie pogarsza się poziom sprawności fizycznej dzieci i&nbsp;młodzieży. Z badania kondycji fizycznej uczni&oacute;w realizowanego na zlecenie Ministerstwa Sportu i&nbsp;Turystyki wynika, że wyniki sprawnościowe są dziś wyraźnie gorsze niż w&nbsp;poprzednich dekadach &ndash; przykładowo w&nbsp;teście skoku w&nbsp;dal z&nbsp;miejsca dzieci osiągają rezultaty słabsze niż ich r&oacute;wieśnicy sprzed 25 lat. Chłopcy i&nbsp;dziewczynki w&nbsp;1999 roku byli w&nbsp;stanie skoczyć dalej niż w&nbsp;2024 roku, a r&oacute;żnice sięgają nawet ponad 20 cm, co oznacza spadek wynik&oacute;w o&nbsp;ok. 10&ndash;12 proc.</p><p style="text-align:justify">Niedawne badania przeprowadzone przez&nbsp;Akademię Wychowania Fizycznego w&nbsp;Warszawie w&nbsp;ramach projektu &bdquo;WF z&nbsp;AWF&rdquo; wskazują, że ponad 90 proc. dzieci w&nbsp;Polsce nie&nbsp;jest wszechstronnie przygotowanych do prowadzenia aktywnego stylu życia, a jedynie 12&ndash;30 proc. potrafi poprawnie wykonywać podstawowe umiejętności ruchowe takie jak bieganie, skakanie czy rzucanie piłką. 60 proc. dzieci nie&nbsp;uczestniczy w&nbsp;żadnych zajęciach pozaszkolnych, a aktywność fizyczna w&nbsp;wielu szkołach ogranicza się gł&oacute;wnie do lekcji wychowania fizycznego.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Wszystkie raporty w&nbsp;Polsce pokazują, że nasza młodzież jest źle przygotowana fizycznie. Dzieci są otyłe, nie&nbsp;umieją skakać, biegać, nie&nbsp;m&oacute;wiąc już o&nbsp;przewrotach w&nbsp;prz&oacute;d czy staniu na rękach. To podstawowe rzeczy, kt&oacute;rych powinny się uczyć dzieci w&nbsp;wieku szkolnym. Dzisiaj żyjemy w&nbsp;czasach, kiedy dzieci są dowożone do szkoły i&nbsp;odwożone, mają mało ruchu na świeżym powietrzu. Telefony kom&oacute;rkowe i&nbsp;multimedia zabierają im czas. Powinniśmy to wszystko odwr&oacute;cić do g&oacute;ry nogami&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Jagna Marczułajtis-Walczak, posłanka do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Koalicji Obywatelskiej.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreślają eksperci, aktywność fizyczna ma kluczowe znaczenie dla&nbsp;zdrowia i&nbsp;rozwoju dzieci. Wpływa nie&nbsp;tylko na kondycję organizmu, ale także na funkcje poznawcze i&nbsp;samopoczucie. Wskazują na to m.in. najnowsze analizy opublikowane w&nbsp;2025 roku na łamach &bdquo;International Journal of Behavioral Nutrition and Physical Activity&rdquo; (Springer Nature), kt&oacute;re podkreślają, że regularny ruch poprawia sprawność układu krążenia, rozw&oacute;j mięśni i&nbsp;kości, a także wspiera zdrowie psychiczne i&nbsp;funkcjonowanie poznawcze młodych ludzi.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Spontaniczny ruch zmniejsza ryzyko występowania nadwagi i&nbsp;otyłości, a to wśr&oacute;d dzieci, zwłaszcza w&nbsp;okresie wczesnoszkolnym, jest bardzo dużym problemem. Około 40 proc. dzieci cierpi na nadwagę lub otyłość w&nbsp;tym okresie. To też okazja do budowania relacji społecznych, ponieważ</em><em>&nbsp;podczas zabawy</em><em>&nbsp;musimy podejmować decyzje, budować relacje społeczne, znajdować się w&nbsp;r&oacute;żnych rolach i&nbsp;radzić sobie z&nbsp;tym. To też okazja do pozytywnego rozwoju zdrowia psychicznego przez&nbsp;radzenie sobie z&nbsp;emocjami, ze stresem i&nbsp;do budowania większej odporności psychicznej&nbsp;</em>&ndash; wymienia dr Anna Dzielska.</p><p style="text-align:justify">Na poziom aktywności fizycznej dzieci wpływa wiele czynnik&oacute;w, w&nbsp;tym płeć oraz&nbsp;warunki społeczno-ekonomiczne. Istotną rolę odgrywa możliwość spędzania czasu na świeżym powietrzu &ndash; to jeden z&nbsp;kluczowych element&oacute;w sprzyjających ruchowi. Jak podkreślają eksperci IMiD, dzieci dorastające w&nbsp;uboższych dzielnicach rzadziej korzystają z&nbsp;takiej aktywności, m.in. ze względu na ograniczony dostęp do bezpiecznych i&nbsp;atrakcyjnych przestrzeni oraz&nbsp;zajęć pozalekcyjnych. W takich środowiskach częściej występuje także łatwy dostęp do taniej, wysoko przetworzonej żywności, co dodatkowo wpływa na styl życia i&nbsp;zdrowie najmłodszych.</p><p style="text-align:justify">Projekt B-challenged koncentruje się na tych wyzwaniach, wykorzystując działania dopasowane do lokalnych warunk&oacute;w i&nbsp;wsp&oacute;łtworzone z&nbsp;mieszkańcami.&nbsp;Skupia się na dzieciach w&nbsp;wieku 6&ndash;12 lat dorastających w&nbsp;dzielnicach, w&nbsp;kt&oacute;rych bariery w&nbsp;dostępie do aktywności i&nbsp;zdrowych wybor&oacute;w są największe. W Polsce dotyczy to m.in. warszawskiej Pragi-P&oacute;łnoc.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Projekt B-challenged zakłada wielosektorowe podejście, kt&oacute;re stosujemy po to, aby zwiększyć czas spędzany przez&nbsp;dzieci na aktywnej zabawie na świeżym powietrzu. Koncentruje się na mniej zamożnych okolicach w&nbsp;dużych miastach w&nbsp;krajach europejskich</em><em>, zagrożonych wykluczeniem</em><em>. Włączamy do tego procesu badawczego zar&oacute;wno dzieci, jak i&nbsp;dorosłych, w&nbsp;tym dorosłych decydent&oacute;w. Oni wsp&oacute;lnie poszukują czynnik&oacute;w, kt&oacute;re w&nbsp;danej okolicy mogą wpływać na to, że dzieci chcą wychodzić na świeże powietrze </em>&ndash; wyjaśnia p.o. kierownik Zakładu Zdrowia Dzieci i&nbsp;Młodzieży w&nbsp;Instytucie Matki i&nbsp;Dziecka.</p><p style="text-align:justify">B-challenged to międzynarodowy projekt badawczo-wdrożeniowy, realizowany w&nbsp;ramach programu ERA4Health <em>&ndash;</em> HealthEquity. Obejmuje cztery kraje europejskie &ndash; Polskę, Holandię, Hiszpanię i&nbsp;Danię &ndash; i&nbsp;jest prowadzony przez&nbsp;międzynarodowe konsorcjum złożone z&nbsp;instytucji naukowych i&nbsp;badawczych z&nbsp;tych państw. W Polsce za jego realizację odpowiada Instytut Matki i&nbsp;Dziecka.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Dzieci i&nbsp;dorośli wyłonili r&oacute;żne czynniki związane z&nbsp;infrastrukturą, bezpieczeństwem, obawami rodzic&oacute;w przed wychodzeniem dzieci na zewnątrz. Kolejnym etapem będzie budowanie interwencji. Nie wiemy jeszcze, jaka ona będzie: może dotyczyć infrastruktury, poprawy bezpieczeństwa czy innych czynnik&oacute;w, kt&oacute;re dorośli, decydenci i&nbsp;dzieci uznają za ważne, a będą wykonalne&nbsp;&ndash;</em> zapowiada dr Anna Dzielska.</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><hr /><p>Projekt B-Challenged jest finansowany przez&nbsp;Narodowe Centrum Badań i&nbsp;Rozwoju w&nbsp;ramach partnerstwa międzynarodowego ERA4Health i&nbsp;wspierany przez&nbsp;krajowe agencje badawcze w&nbsp;Europie.</p><p><img align="left" hspace="10"  alt="NCBR" src="https://info.newseria.pl/files/lib/loga_imid_2.png" style="height:144px; width:840px" /></p><p>&nbsp;</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/696566806_imid_aktywnosc_dzieci_3_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Krzysztof Skórzyński: W Wielkanoc wciskam hamulec i świat wokół mnie na chwilę zwalnia. Nie bez znaczenia jest też wymiar duchowy tych świąt]]></title>
     <link>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/krzysztof-skorzyski-w,p1959663670</link>
     <guid>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/krzysztof-skorzyski-w,p1959663670</guid>
     <pubDate>Fri, 03 Apr 2026 06:16:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1111980533/355-skorzynski-wielkanoc-foto2.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Dziennikarz podkreśla, że zar&oacute;wno Wielkanoc, jak i&nbsp;Boże Narodzenie to dla&nbsp;niego wyjątkowe dni w&nbsp;roku, kt&oacute;re sprzyjają zatrzymaniu się w&nbsp;pędzie codzienności, wyciszeniu i&nbsp;kultywowaniu tradycji. Krzysztof Sk&oacute;rzyński pamięta też o&nbsp;religijnym charakterze Świąt Zmartwychwstania Pańskiego, a jednym z&nbsp;ich najbardziej wyrazistych symboli jest dla&nbsp;niego koszyczek &bdquo;ze święconym&rdquo;. Ten szczeg&oacute;lny czas prezenter zamierza celebrować nie&nbsp;tylko z&nbsp;rodziną, ale także ze znajomymi, kt&oacute;rzy ze względu na obowiązki zawodowe muszą pozostać w&nbsp;Warszawie.</strong></p><p style="text-align:justify">Krzysztof Sk&oacute;rzyński zauważa, że wsp&oacute;łczesnemu stylowi życia towarzyszy ciągły pośpiech, nadmiar obowiązk&oacute;w i&nbsp;brak czasu na odpoczynek czy refleksję. Dlatego on niezwykle ceni sobie święta, bo w&nbsp;tym czasie choć na chwilę można się zatrzymać i&nbsp;spojrzeć&nbsp;na wszystko z&nbsp;nieco innej perspektywy.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dla mnie Święta Wielkanocne czy Bożego Narodzenia, to jest moment, kiedy wciskam hamulec i&nbsp;choć w&nbsp;moim zawodzie</em><em>&nbsp;się</em><em>&nbsp;zdarza, że muszę iść wtedy do pracy, to mimo wszystko są to inne dyżury. Bo nawet jeżeli spędzony w&nbsp;robocie, to czujesz, że świat wok&oacute;ł ciebie na moment zwalnia, więc ja czekam na ten czas. Nieczęsto w&nbsp;ciągu roku udaje&nbsp;</em><em>mi się&nbsp;</em><em>zwolnić, ale w&nbsp;te dwa okresy świąteczne tak się właśnie dzieje i&nbsp;jest to dla&nbsp;mnie bardzo ważne. To jest wymiar życiowy, ale oczywiście nie&nbsp;bez znaczenia jest też wymiar duchowy &ndash;</em> m&oacute;wi agencji Newseria Krzysztof Sk&oacute;rzyński.</p><p style="text-align:justify">Dziennikarz zachęca więc do głębszego przeżywania Świąt Wielkanocnych, bo są one fundamentem wiary chrześcijańskiej. Ukazują triumf życia nad śmiercią, dobra nad złem oraz&nbsp;nadziei nad rozpaczą. Prezenter przywiązuje też dużą uwagę do tradycji.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Bardzo lubię święconki i&nbsp;jakoś ten świat tak się poukładał, że gdy się idzie ze święconkami w&nbsp;Wielką Sobotę, to zawsze jest pogoda, choćby nie&nbsp;wiem co, niezależnie, czy święta wypadają w&nbsp;marcu, czy kwietniu, to zawsze świeci słońce. To jest dla&nbsp;mnie bardzo fajny symbol Wielkiej Nocy &ndash; </em>m&oacute;wi.</p><p style="text-align:justify">Krzysztof Sk&oacute;rzyński nie&nbsp;ukrywa, że w&nbsp;święta lubi też delektować się tradycyjnymi przysmakami i&nbsp;jeśli może pom&oacute;c w&nbsp;kuchni, to robi to z&nbsp;przyjemnością. Już cieszy się na spotkania przy suto zastawionym stole, a zasiądą przy nim nie&nbsp;tylko członkowie rodziny, ale r&oacute;wnież znajomi.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; My zawsze staramy się tak wszystko poukładać, żeby w&nbsp;święta spotkać się z&nbsp;tymi znajomymi, kt&oacute;rzy na przykład mają dyżur i&nbsp;nie mogą wyjechać do swoich dom&oacute;w, bo są z&nbsp;Kołobrzegu czy ze Słupska &ndash; </em>dodaje dziennikarz podczas wydarzenia &bdquo;Moda na recykling&rdquo; z&nbsp;okazji Światowego Dnia Recyklingu.&nbsp;</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1959663670_skorzynski_wielkanoc_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Wiek wciąż często decyduje o zatrudnieniu i awansie. Co trzeci pracownik doświadczył takiej dyskryminacji]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/wiek-wciaz-czesto,p789078361</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/wiek-wciaz-czesto,p789078361</guid>
     <pubDate>Fri, 03 Apr 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/niewidzialni-pracownicy-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Wiek wpływa na zatrudnienie, rozw&oacute;j kariery i&nbsp;awanse, choć formalnie nie&nbsp;stanowi kryterium oceny kandydat&oacute;w i&nbsp;pracownik&oacute;w. Z raportu HRM Institute &bdquo;(Nie)widzialni pracownicy 2026&rdquo; wynika, że co trzeci pracownik doświadczył dyskryminacji ze względu na wiek, a 40 proc. obserwowało ją w&nbsp;swoim otoczeniu. Z jednej strony problem dotyczy ageizmu, czyli dyskryminacji os&oacute;b starszych, z&nbsp;drugiej &ndash; adultyzmu, kt&oacute;ry ogranicza szanse najmłodszych kandydat&oacute;w.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;(Nie)widzialni pracownicy to są dwie grupy w&nbsp;naszym badaniu. Pierwsza grupa to są ludzie 45&ndash;50+, czyli osoby, kt&oacute;re są już na tyle dojrzałe, że czasami niekt&oacute;rzy rekruterzy nie&nbsp;chcą ich zapraszać na rozmowy. Druga grupa to jest nowo powstająca grupa do 30 lat, czyli osoby nieposiadające jeszcze zbyt dużego doświadczenia po zakończeniu studi&oacute;w. W tej grupie bezrobocie ostatnio bardzo wzrasta&nbsp;</em>&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Anna Macnar, prezeska HRM Institute.</p><p style="text-align:justify">Raport &bdquo;(Nie)widzialni pracownicy 2026&rdquo; pokazuje, że zjawiska ageizmu i&nbsp;adultyzmu funkcjonują r&oacute;wnolegle i&nbsp;obejmują r&oacute;żne etapy kariery &ndash; od wejścia na rynek pracy po rozw&oacute;j i&nbsp;awanse w&nbsp;organizacjach. W efekcie wykluczane są zar&oacute;wno osoby z&nbsp;wieloletnim doświadczeniem, jak i&nbsp;te, kt&oacute;re dopiero rozpoczynają aktywność zawodową.</p><p style="text-align:justify">Zjawisko wpisuje się w&nbsp;zmieniającą się strukturę rynku pracy. Już dziś w&nbsp;Polsce pracuje ponad 6,2 mln os&oacute;b w&nbsp;wieku 45+ oraz&nbsp;ok. 3,1 mln os&oacute;b w&nbsp;wieku 25&ndash;34 lata. Prognozy wskazują, że do 2030 roku osoby powyżej 50. roku życia będą stanowić ok. 38 proc. populacji w&nbsp;wieku produkcyjnym. Z danych przytaczanych w&nbsp;raporcie wynika, że firmy stawiające na wysoką r&oacute;żnorodność (w tym wiekową) mają aż&nbsp;o&nbsp;35 proc. większą szansę na osiągnięcie ponadprzeciętnych wynik&oacute;w finansowych. Mimo to w&nbsp;wielu organizacjach wciąż działa &bdquo;cichy filtr&rdquo; wieku, kt&oacute;ry eliminuje kandydat&oacute;w już na etapie rekrutacji i&nbsp;wpływa na dalszy przebieg ich kariery zawodowej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Co najmniej 1/3 &nbsp;badanych osobiście doświadczała ageizmu lub adultyzmu we własnych relacjach z&nbsp;pracodawcą, a 40 proc. badanych m&oacute;wi, że widziało takie zjawiska w&nbsp;swoich organizacjach. Na rynku pracy z&nbsp;jednej strony wykluczamy pracownik&oacute;w, kt&oacute;rzy mają bardzo duże doświadczenie zawodowe, są w&nbsp;stanie często poprowadzić organizację do rozwoju, a z&nbsp;drugiej strony wykluczamy młodych, kt&oacute;rzy mogliby zostać sukcesorami tych, kt&oacute;rzy odchodzą na emeryturę&nbsp;</em>&ndash; tłumaczy Anna Macnar.</p><p style="text-align:justify">Z badania przeprowadzonego na grupie ponad 1,8 tys. pracownik&oacute;w wynika, że 29 proc. ankietowanych obserwuje dyskryminację pomiędzy wsp&oacute;łpracownikami ze względu na wiek. Niewidzialne sito działa już na starcie &ndash; 40 proc. badanych nie&nbsp;aplikowało na stanowisko z&nbsp;powodu wieku, a co trzeci ukrył sw&oacute;j wiek w&nbsp;CV lub podczas rozmowy. Co czwarty pracownik otrzymał informację zwrotną sugerującą odrzucenie kandydatury z&nbsp;rekrutacji z&nbsp;powodu wieku. Im starsi pracownicy, tym częstsze były tego typu deklaracje.</p><p style="text-align:justify">Także badani przez&nbsp;HRM Institute rekruterzy przyznają, że w&nbsp;trakcie prowadzonego procesu rekrutacyjnego w&nbsp;odniesieniu do kandydat&oacute;w pojawia się u nich szereg pytań związanych z&nbsp;wiekiem kandydat&oacute;w, np. jak długo zostanie w&nbsp;firmie ze względu na wiek, czy dogada się z&nbsp;zespołem, czy dany kandydat nadąża technologicznie. Co trzeci ankietowany rekruter przyznał, że uświadomił sobie, iż kierował się stereotypami przy wyborze kandydata.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Kandydaci m&oacute;wią, że rekruterzy, często bardzo młodzi, widzą w&nbsp;nich zbyt stare osoby, kt&oacute;re być może nie&nbsp;będą ogarniać technologii. Rzeczywiście osoby powyżej 45. roku życia czasem bardzo długo szukają pracy&nbsp;&ndash;</em> ocenia prezeska HRM Institute.</p><p style="text-align:justify">Uprzedzenia dotyczące wieku są obecne także na poziomie języka i&nbsp;sposobu prowadzenia proces&oacute;w rekrutacyjnych. 37 proc. pracodawc&oacute;w przyznaje, że stosuje sformułowania profilujące wiekowo w&nbsp;ogłoszeniach o&nbsp;pracę. Najczęściej pojawia się wym&oacute;g określonej liczby lat doświadczenia &ndash; wskazuje na to 33 proc. badanych firm &ndash; a 12 proc. nadal używa określeń takich jak &bdquo;młody, dynamiczny zesp&oacute;ł&rdquo;. Z takim zwrotem w&nbsp;ogłoszeniu spotkało się dziewięciu na 10 badanych pracownik&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Działy HR i&nbsp;rekruterzy mają bardzo duży wpływ na to, kogo wybierają do procesu rekrutacji, i&nbsp;</em><em>czasem&nbsp;</em><em>mogą ich wykluczać świadomie, czasem nieświadomie. Pojawiają się informacje od menedżer&oacute;w, że chcą jakichś konkretnych ludzi, w&nbsp;takim wieku albo takim. Często rekruterzy zamiast zajmować się tym, że potrzebujemy r&oacute;żnorodnych wiekowo ludzi w&nbsp;zespole, patrzą na to, czy dany menedżer będzie zadowolony nie&nbsp;z&nbsp;kompetencji kandydata, ale z&nbsp;jego wieku</em>&nbsp;&ndash; m&oacute;wi Anna Macnar.</p><p style="text-align:justify">Codzienne doświadczenia pracownik&oacute;w potwierdzają skalę problemu. 45 proc. badanych wskazuje na żarty i&nbsp;komentarze dotyczące wieku, 32 proc. na podważanie kompetencji, a 31 proc. na zakładanie braku umiejętności technologicznych. W przypadku młodszych pracownik&oacute;w częściej pojawia się bagatelizowanie pomysł&oacute;w (21 proc.) oraz&nbsp;protekcjonalne traktowanie (17 proc.).</p><p style="text-align:justify">Rozw&oacute;j technologii, szczeg&oacute;lnie AI i&nbsp;automatyzacji, wpływa nie&nbsp;tylko na podważanie kompetencji os&oacute;b 45+, ale też na perspektywy zatrudnienia młodych pracownik&oacute;w. Zmiany technologiczne ograniczają bowiem liczbę stanowisk wejściowych, kt&oacute;re dotychczas stanowiły podstawowy etap zdobywania doświadczenia zawodowego. 21 proc. przedstawicieli pracodawc&oacute;w przyznaje, że osoby do 30. roku życia muszą mocniej niż inni udowadniać swoje kompetencje, a 80 proc. wskazuje na ograniczony dostęp młodszych pracownik&oacute;w do bardziej odpowiedzialnych zadań.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;To zgubna droga, ponieważ ci najmłodsi, kt&oacute;rzy nie&nbsp;umieją jeszcze wykonywać żadnej pracy, nie&nbsp;będą mogli&nbsp;</em><em>się&nbsp;</em><em>nauczyć tych funkcji, a w&nbsp;konsekwencji nie&nbsp;będziemy mieć sukcesor&oacute;w w&nbsp;naszych organizacjach&nbsp;</em>&ndash; przekonuje prezeska HRM Institute.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Młodzi są wrzucani na pozycję specjalist&oacute;w, a nie&nbsp;są do tego przygotowani. Mamy kłopot z&nbsp;zarządzaniem biznesem, motywacją, rotacją ludzi i&nbsp;brakiem przyw&oacute;dztwa </em>&ndash; ocenia Joanna Malinowska-Parzydło, ekspertka od decyzji przyw&oacute;dczych.</p><p style="text-align:justify">Raport HRM Institute pokazuje, że poczucie nier&oacute;wnego traktowania jest szczeg&oacute;lnie silne wśr&oacute;d os&oacute;b w&nbsp;wieku 45&ndash;59 lat oraz&nbsp;po 60. roku życia, kt&oacute;re częściej wskazują na brak r&oacute;wnych szans na rynku pracy.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Światem rządzą bezużyteczne stereotypy</em>&nbsp;&ndash; podkreśla Joanna Malinowska-Parzydło. &ndash;<em>&nbsp;Osoby, kt&oacute;re bywają&nbsp;</em><em>nazywane&nbsp;</em><em>55+, a kt&oacute;re ja nazywam premium generation, jeśli wypadają z&nbsp;rynku pracy, to dlatego że mamy kłopot z&nbsp;zarządzaniem talentami w&nbsp;firmach. Systemy HR-owe przestały widzieć najbardziej doświadczonych pracownik&oacute;w, kt&oacute;rzy są niezbędni, żeby podejmować decyzje w&nbsp;czasach turbulencji.</em></p><p style="text-align:justify">Zwraca uwagę, że jednym z&nbsp;mechanizm&oacute;w wykluczenia jest dopasowywanie zespoł&oacute;w pod względem wieku oraz&nbsp;spos&oacute;b działania proces&oacute;w rekrutacyjnych, w&nbsp;tym algorytm&oacute;w. W efekcie doświadczenie przestaje być traktowane jako przewaga, a zaczyna ograniczać szanse na zatrudnienie. Najczęściej spotykaną przez&nbsp;pracownik&oacute;w formą dyskryminacji była odmowa zatrudnienia z&nbsp;powodu &bdquo;zbyt wysokich kwalifikacji&rdquo; (45 proc.). Z takim wyjaśnieniem najczęściej spotykają się dyrektorzy i&nbsp;kadra zarządzająca.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Organizacje bez dojrzałych pracownik&oacute;w są jak biblioteka bez wiedzy albo pusty dysk &ndash; nie&nbsp;mają dostępu do całej historii podejmowania decyzji, więc bywają bezradne, muszą się wszystkiego uczyć od początku, a koszty są potężne. Poza tym mamy wtedy kłopot z&nbsp;przyw&oacute;dztwem, ponieważ musimy szybko obsadzać stanowiska menedżerskie młodymi ludźmi, kt&oacute;rzy nie&nbsp;mają czasu na to, żeby się&nbsp;</em><em>przygotować&nbsp;</em><em>do zupełnie innej roli niż rola specjalisty, kt&oacute;ra jest związana z&nbsp;odpowiedzialnością za ludzi &ndash;</em> tłumaczy ekspertka od decyzji przyw&oacute;dczych.</p><p style="text-align:justify">Raport &bdquo;(Nie)widzialni pracownicy 2026&rdquo; wskazuje, że ograniczenie skali zjawiska ageizmu i&nbsp;adultyzmu wymaga wdrożenia konkretnych narzędzi zarządczych, w&nbsp;tym monitorowania proces&oacute;w rekrutacyjnych i&nbsp;rozwojowych w&nbsp;podziale na grupy wiekowe oraz&nbsp;eliminowania języka i&nbsp;praktyk sprzyjających uprzedzeniom. Kluczowe znaczenie ma r&oacute;wnież standaryzacja proces&oacute;w HR oraz&nbsp;większa transparentność decyzji dotyczących zatrudnienia i&nbsp;awans&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">Jednocześnie dane pokazują, że firmy wciąż w&nbsp;ograniczonym stopniu wdrażają takie rozwiązania. Zaledwie 14 proc. organizacji stosuje procedurę tzw. ślepych CV, polegającą na usuwaniu danych mogących wskazywać na wiek kandydata. 62 proc. firm nie&nbsp;prowadzi system&oacute;w monitorowania przypadk&oacute;w dyskryminacji, a 68 proc. nie&nbsp;organizuje szkoleń z&nbsp;zakresu nieświadomych uprzedzeń.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Firmy powinny przygotowywać kadrę menedżerską do zarządzania zespołami wielopokoleniowymi na tyle, żeby te zespoły dobrze się ze sobą komunikowały. Firmy to ludzie, więc zarządy też powinny umieć komunikować się z&nbsp;ludźmi w&nbsp;każdym wieku&nbsp;</em>&ndash; ocenia Joanna Malinowska-Parzydło.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/789078361_niewidzialni_pracownicy_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Piotr Zelt: Nie mam szczególnego sentymentu do świąt. Cieszę się tylko, że Wielkanoc zwiastuje wiosnę]]></title>
     <link>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/piotr-zelt-nie-mam,p908833592</link>
     <guid>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/piotr-zelt-nie-mam,p908833592</guid>
     <pubDate>Thu, 02 Apr 2026 06:16:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1111980533/zelt-felicjanska-wielkanoc-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Piotr Zelt nie&nbsp;poddaje się świątecznej atmosferze. To dla&nbsp;niego zupełnie zwyczajne dni w&nbsp;roku i&nbsp;nie zamierza ich specjalnie celebrować. Oczywiście cieszy go możliwość spotkania z&nbsp;rodziną, ale nie&nbsp;nastawia się na szczeg&oacute;lne atrakcje. Z kolei dla&nbsp;Ilony Felicjańskiej Wielkanoc to czas refleksji nad życiem i&nbsp;wartością wsp&oacute;lnych chwil. W Wielką Sobotę ona i&nbsp;jej synowie z&nbsp;przyjemnością przygotowują koszyczki do poświęcenia. Ze spożywaniem ich zawartości nie&nbsp;czekają jednak do niedzielnego śniadania.</strong></p><p style="text-align:justify">Piotr Zelt dwa lata z&nbsp;rzędu wykorzystywał świąteczny czas na wyjazd na narty. W rozmowie z&nbsp;agencją Newseria zaznaczał bowiem, że od biesiadowania z&nbsp;rodziną woli szusowanie na alpejskich stokach. Tym razem na Wielkanoc zostaje w&nbsp;Polsce.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Nie mam szczeg&oacute;lnego sentymentu ani do Świąt Wielkanocnych, ani do Bożego Narodzenia. Są i&nbsp;już, po prostu fajnie, bo Wielkanoc zwiastuje wiosnę. Zawsze jest to okazja do&nbsp;</em><em>rodzinnego&nbsp;</em><em>spotkania i&nbsp;pod tym względem jest to oczywiście bardzo fajne &ndash;</em> m&oacute;wi Piotr Zelt.</p><p style="text-align:justify">Z większym sentymentem podchodzi do świąt Ilona Felicjańska. Uczestniczka programu &bdquo;Kr&oacute;lowa przetrwania&rdquo; kultywuje wielkanocne tradycje i&nbsp;wraz z&nbsp;dorosłymi już synami szczeg&oacute;lnie lubi przygotowywać święconkę.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Bardzo lubię święta. Święta są tradycją, zawsze z&nbsp;mamą celebrowałyśmy ten czas, a p&oacute;źniej też z&nbsp;moimi synami. Nie wiem, czy powinnam zdradzać pewne tajemnice, ale od momentu, gdy chłopcy byli bardzo mali, ledwo zaczęli chodzić, to na Wielkanoc każdy miał sw&oacute;j koszyczek. Oni do tej pory sami robią te koszyczki, a mają już po 24 i&nbsp;25 lat. Każdy dekoruje go borowiną, ma piękną białą serwetkę i&nbsp;wkłada tam to, co lubi jeść. Oczywiście jest to, co w&nbsp;każdym koszyczku powinno być: jajeczka, kiełbaski, chlebki, chrzany, jakiś baranek. Nasza tradycja jest taka, że my z&nbsp;tym koszyczkiem nie&nbsp;czekamy na następny dzień, tylko już po powrocie z&nbsp;kościoła wszystko zjadamy &ndash; </em>m&oacute;wi.</p><p style="text-align:justify">Była modelka zaznacza, że świąteczne przysmaki zazwyczaj przyrządza jej mama. Na wielkanocnym stole nie&nbsp;brakuje tradycyjnych potraw i&nbsp;przekąsek.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Oczywiście tradycyjnie będzie barszcz biały, bardzo dużo jajek i&nbsp;samodzielnie robione szynki, jakieś mięsa. Jem bardzo mało mięsa, ale jednak tradycja jest tradycją. A jajka będą ze wsi, gdyż partner mojej mamy ma rodzinę na wsi pod Warszawą i&nbsp;uwielbiamy prawdziwe jajka od szczęśliwych kur. Bardzo się cieszę, że mama wraca do zdrowia, bo ona jest gł&oacute;wną kucharką i&nbsp;gospodynią. Na Boże Narodzenie ja przejęłam pałeczkę, bo ona nie&nbsp;była w&nbsp;stanie i&nbsp;widziałam, jak z&nbsp;tego powodu cierpi. Nie, że źle coś zrobiłam, że nie&nbsp;smakowało, ale gotowanie i&nbsp;karmienie rodziny to jest jej pasja. Dlatego cieszę się, że teraz na Wielkanoc ona już jest w&nbsp;formie i&nbsp;będzie mogła sama to zrobić &ndash; d</em>odaje Ilona Felicjańska.</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/908833592_zelt_felicjanska_wielkanoc_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Ciągłe monitorowanie glukozy zwiększa skuteczność leczenia cukrzycy typu 2. Potwierdzają to najnowsze wyniki badań [DEPESZA]]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/ciagle-monitorowanie,p1845998664</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/ciagle-monitorowanie,p1845998664</guid>
     <pubDate>Thu, 02 Apr 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/sensor-zdjecie.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Systemy ciągłego monitorowania glukozy (CGM) poprawiają kontrolę cukrzycy typu 2 także u pacjent&oacute;w stosujących wyłącznie insulinę bazową &ndash; wynika z&nbsp;najnowszych badań. Obecnie jedynie 18&ndash;30 proc. spośr&oacute;d ok. 63 mln os&oacute;b leczonych insuliną osiąga docelowe wartości glikemii, co wiąże się z&nbsp;wyższym ryzykiem powikłań oraz&nbsp;kosztami dla&nbsp;system&oacute;w ochrony zdrowia szacowanymi globalnie na 217 mld dolar&oacute;w rocznie.</strong></p><p style="text-align:justify">Dane wskazują, że zastosowanie CGM może istotnie poprawić kontrolę poziomu glukozy w&nbsp;tej grupie pacjent&oacute;w, ograniczając ryzyko powikłań i&nbsp;przyczyniając się do zmniejszenia obciążeń dla&nbsp;system&oacute;w opieki zdrowotnej.</p><p style="text-align:justify">U pacjent&oacute;w z&nbsp;cukrzycą typu 2 leczonych insuliną bazową jednym z&nbsp;gł&oacute;wnych wyzwań pozostaje dostosowanie terapii do zmiennych poziom&oacute;w glukozy w&nbsp;ciągu dnia. Ograniczona liczba pomiar&oacute;w przy użyciu tradycyjnych glukometr&oacute;w utrudnia wychwycenie wahań glikemii, w&nbsp;tym epizod&oacute;w hipoglikemii i&nbsp;hiperglikemii, co przekłada się na trudności w&nbsp;osiąganiu cel&oacute;w terapeutycznych.</p><p style="text-align:justify">Badanie FreeDM2 przeprowadzone w&nbsp;Wielkiej Brytanii wykazało przewagę system&oacute;w CGM nad tradycyjną samokontrolą glikemii przy użyciu glukometru. Po czterech miesiącach pacjenci korzystający z&nbsp;monitorowania ciągłego obniżyli poziom HbA1c, czyli średni poziom cukru we krwi z&nbsp;ostatnich miesięcy, o&nbsp;0,6 proc. bardziej niż osoby wykonujące pomiary z&nbsp;palca oraz&nbsp;spędzali średnio o&nbsp;2,5 godz. dziennie więcej w&nbsp;docelowym zakresie glikemii (70&ndash;180 mg/dL).</p><p style="text-align:justify">Podobne rezultaty przyniosło badanie prowadzone we Włoszech w&nbsp;warunkach codziennej praktyki klinicznej. Po trzech miesiącach stosowania CGM pacjenci osiągali lepsze średnie poziomy glukozy, dłuższy czas w&nbsp;zakresie docelowym oraz&nbsp;poprawę jakości życia.</p><p style="text-align:justify">Dla tej grupy pacjent&oacute;w dostęp do nowoczesnych technologii jest wciąż ograniczony. Systemy ciągłego monitorowania glukozy najczęściej są refundowane przede wszystkim dla&nbsp;os&oacute;b intensywnie leczonych insuliną, podczas gdy pacjenci stosujący wyłącznie insulinę bazową rzadziej są nimi obejmowani. Tymczasem, jak wskazują eksperci, to właśnie w&nbsp;tej grupie poprawa kontroli glikemii pozostaje jednym z&nbsp;największych wyzwań terapeutycznych.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Najnowsze wyniki badań jednoznacznie pokazują, jak ważną rolę odgrywa ciągłe monitorowanie glukozy w&nbsp;codziennym życiu os&oacute;b z&nbsp;cukrzycą typu 2. Dostęp do danych w&nbsp;czasie rzeczywistym pozwala pacjentom lepiej zarządzać terapią i&nbsp;podejmować świadome decyzje dotyczące diety, aktywności fizycznej czy leczenia</em> &ndash; podkreśla Monika Kaczmarek, prezeska Polskiego Stowarzyszenia Diabetyk&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">Systemy CGM umożliwiają stałe monitorowanie poziomu glukozy bez konieczności wykonywania częstych nakłuć palca. Tymczasem, jak wskazują eksperci, to właśnie w&nbsp;tej grupie poprawa kontroli glikemii pozostaje jednym z&nbsp;największych wyzwań terapeutycznych. Sensor umieszczony na ciele przekazuje dane w&nbsp;czasie rzeczywistym do aplikacji lub czytnika, co pozwala śledzić nie&nbsp;tylko aktualny poziom glikemii, lecz także jej trendy i&nbsp;kierunek zmian. W praktyce umożliwia to szybsze reagowanie na wahania poziomu cukru oraz&nbsp;lepsze dostosowanie terapii, diety i&nbsp;aktywności fizycznej. Z technologii FreeStyle Libre korzysta obecnie ok. 8 mln os&oacute;b w&nbsp;ponad 60 krajach na świecie.</p><p style="text-align:justify">Znaczenie takich rozwiązań rośnie wraz ze skalą problemu zdrowotnego. Według Międzynarodowej Federacji Diabetologicznej (IDF) na świecie żyje 589 mln os&oacute;b z&nbsp;cukrzycą. Cukrzyca typu 2 stanowi ok. 90 proc. wszystkich przypadk&oacute;w i&nbsp;jest jedną z&nbsp;gł&oacute;wnych przyczyn chor&oacute;b sercowo-naczyniowych, niewydolności nerek czy utraty wzroku.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Widzimy wyraźnie, że takie rozwiązania przekładają się na lepsze wyniki zdrowotne oraz&nbsp;większe bezpieczeństwo terapii. Cieszymy się, że głos pacjent&oacute;w znajduje odzwierciedlenie w&nbsp;danych naukowych i&nbsp;aktualnych zaleceniach klinicznych. Dlatego apelujemy o&nbsp;dostosowanie zasad refundacji, aby każdy pacjent stosujący insulinę miał dostęp do technologii, kt&oacute;re realnie zmniejszają ryzyko powikłań i&nbsp;poprawiają jakość życia </em>&ndash; m&oacute;wi Monika Kaczmarek.</p><p style="text-align:justify">Nowe podejście znajduje odzwierciedlenie także w&nbsp;zaleceniach klinicznych. W najnowszych rekomendacjach Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego na 2026 rok po raz pierwszy wskazano na zasadność stosowania system&oacute;w CGM nie&nbsp;tylko u pacjent&oacute;w intensywnie leczonych insuliną, ale także u os&oacute;b przyjmujących pojedyncze wstrzyknięcia oraz&nbsp;korzystających z&nbsp;nowoczesnych terapii doustnych i&nbsp;inkretynowych.</p><p style="text-align:justify">Coraz więcej kraj&oacute;w decyduje się na szeroką refundację system&oacute;w CGM dla&nbsp;wszystkich pacjent&oacute;w stosujących insulinę &ndash; niezależnie od liczby dawek w&nbsp;ciągu doby. Takie rozwiązania funkcjonują już m.in. we Francji, Włoszech, Hiszpanii, Szwajcarii, Szwecji, Finlandii, Walii, USA, Kanadzie, Japonii, Chinach, Chile, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i&nbsp;Brazylii. Wiele kolejnych państw rozważa wprowadzenie podobnych regulacji, dostrzegając korzyści zdrowotne, społeczne i&nbsp;systemowe wynikające z&nbsp;lepszej kontroli cukrzycy.</p><p style="text-align:justify">Eksperci podkreślają, że szersze wykorzystanie technologii ciągłego monitorowania glukozy może zmienić model leczenia cukrzycy typu 2 z&nbsp;reaktywnego na proaktywny. W warunkach rosnącej liczby pacjent&oacute;w oraz&nbsp;obciążeń dla&nbsp;system&oacute;w ochrony zdrowia zwiększenie dostępności takich rozwiązań jest postrzegane nie&nbsp;tylko jako potrzeba kliniczna, ale r&oacute;wnież jako element racjonalnej polityki zdrowotnej.</p>]]></description>
     
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Nicol Pniewska: Mój związek z Allanem Krupą ściągnął na mnie hejt. Osoby, które nie lubiły mojego wcześniejszego partnera, również mnie zaczęły negatywnie oceniać]]></title>
     <link>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/nicol-pniewska-moj,p1426914550</link>
     <guid>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/nicol-pniewska-moj,p1426914550</guid>
     <pubDate>Wed, 01 Apr 2026 06:26:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1111980533/nicol-alan-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Choć influencerka definitywnie zamknęła już rozdział swojego życia związany z&nbsp;synem Edyty G&oacute;rniak, to wciąż jest z&nbsp;nim kojarzona i&nbsp;nie może się pozbyć łatki &bdquo;byłej dziewczyny Allana Krupy&rdquo;. Kiedy para pokazywała swoje uczucia w&nbsp;mediach społecznościowych, na Nicol Pniewską wylała się&nbsp;taka fala krytyki, jakiej nigdy wcześniej nie&nbsp;doświadczyła. Nie ukrywa też, że początkowo obraźliwe komentarze bardzo ją dotykały, ale teraz zupełnie się już nimi nie&nbsp;przejmuje.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Działam w&nbsp;mediach społecznościowych od 14.&ndash;15. roku życia. Bardzo wcześnie zaczęłam, zawsze sprawiało mi to radość i&nbsp;nigdy nie&nbsp;miałam hejter&oacute;w czy negatywnych komentarzy. W momencie, w&nbsp;kt&oacute;rym wcale się&nbsp;</em><em>tam&nbsp;</em><em>nie&nbsp;pchałam i&nbsp;miałam nadzieję, że aż&nbsp;tak daleko nie&nbsp;zajdę do show-biznesu, telewizji czy&nbsp; artykuł&oacute;w, przez&nbsp;przypadek tam trafiłam i&nbsp;wcale nie&nbsp;jestem fanką tego świata. Wolałam sw&oacute;j zamknięty świat w&nbsp;mediach społecznościowych, gdzie mogłam pokazywać to, co chciałam, gdzie nie&nbsp;było os&oacute;b starszych, kt&oacute;re i&nbsp;tak nie&nbsp;chcą mnie oglądać, tylko&nbsp;</em><em>wyładowują&nbsp;</em><em>swoją frustrację &ndash; </em>m&oacute;wi agencji Newseria Nicol Pniewska.</p><p style="text-align:justify">Influencerka zaznacza, że hejt dotknął ją w&nbsp;momencie, gdy opinię publiczną obiegła informacja o&nbsp;jej związku z&nbsp;Allanem Krupą. Bez echa nie&nbsp;przeszło r&oacute;wnież ich głośne rozstanie.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Hejt pojawił się przez&nbsp;ten związek. Osoby, kt&oacute;re nie&nbsp;lubiły mojego wcześniejszego partnera, od razu też zaczęły mnie krytykować. Ludzie mnie oceniali, nie&nbsp;oglądając się na to, co pokazuję w&nbsp;mediach, nie&nbsp;znając mnie, tylko na podstawie tego, co widziały na zdjęciach albo co przeczytały w&nbsp;artykułach. Gdybym przeczytała połowę tego, co tam przeczytałam, też bym się nie&nbsp;lubiła </em>&ndash; m&oacute;wi.</p><p style="text-align:justify">Nicol Pniewska docenia jednak to, że ma przy sobie bliskich, na kt&oacute;rych zawsze może liczyć. Przekonuje też, że z&nbsp;czasem nauczyła się nie&nbsp;przejmować negatywnymi komentarzami.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Mam wspierające mnie osoby, staram się po prostu tego nie&nbsp;czytać. Na początku było to dla&nbsp;mnie&nbsp;</em><em>coś&nbsp;</em><em>nowego, więc czytałam i&nbsp;nie było to przyjemne, ale nauczyłam się tego nie&nbsp;czytać i&nbsp;to ignorować. Wiem, co jest moją pasją, co chcę robić i&nbsp;skupiam się na tym </em>&ndash; podkreśla.</p><p style="text-align:justify">Influencerka od kilku lat działa też na rynku muzycznym. Jej pierwsze utwory: &bdquo;Warszawskie kluby&rdquo;, &bdquo;Na zawsze&rdquo; czy &bdquo;3 wizy&rdquo; zyskały spory rozgłos, a klipy powstawały m.in. w&nbsp;Los Angeles. Teraz piosenkarka zapewnia, że chce jeszcze bardziej wykorzystać sw&oacute;j potencjał tw&oacute;rczy i&nbsp;zapowiada nowy utw&oacute;r. Teledysk zostanie w&nbsp;całości wygenerowany przez&nbsp;AI. Zajmuje się tym jej obecny partner.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1426914550_nicol_alan_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Unia Europejska chce ograniczyć dostęp do podtlenku azotu. Gaz rozweselający stał się popularnym środkiem odurzającym]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/unia-europejska-chce,p584159127</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/unia-europejska-chce,p584159127</guid>
     <pubDate>Wed, 01 Apr 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/584159127_pe_podtlenek_azotu.png" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Problem rekreacyjnego używania podtlenku azotu, gł&oacute;wnie przez&nbsp;młodzież, rośnie w&nbsp;wielu krajach Unii Europejskiej. W części państw odnotowano poważne przypadki zatruć oraz&nbsp;wzrost liczby wypadk&oacute;w drogowych związanych z&nbsp;użyciem tej substancji. Trwa dyskusja o&nbsp;konieczności wprowadzenia wsp&oacute;lnych regulacji dotyczących zakupu tego gazu. Dotychczas na ograniczenia dostępności zdecydowały się pojedyncze kraje.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Musimy zwr&oacute;cić uwagę, że podtlenek azotu ma wiele zastosowań i</em><em>&nbsp;jest wykorzystywany</em><em>&nbsp;w wielu dziedzinach. Jest bardzo potrzebny w&nbsp;medycynie. W obszarach, gdzie przedsiębiorcy będą go potrzebowali, ten dostęp musi&nbsp;</em><em>też&nbsp;</em><em>być reglamentowany. Państwa muszą wziąć odpowiedzialność za to, żeby było bezpiecznie przede wszystkim dla&nbsp;obywatela &ndash; </em>m&oacute;wi w&nbsp;wywiadzie dla&nbsp;agencji Newseria Marlena Maląg, posłanka do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Prawa i&nbsp;Sprawiedliwości.</p><p style="text-align:justify">Podtlenek azotu, znany jako gaz rozweselający, jest stosowany przede wszystkim w&nbsp;anestezjologii &ndash; do wprowadzania pacjenta w&nbsp;sedację, np. podczas zabieg&oacute;w stomatologicznych. Ma działanie uśmierzające b&oacute;l. W większej dawce wykorzystuje się go wraz z&nbsp;innymi anestetykami do znieczulenia całkowitego. Znany jest r&oacute;wnież, zwłaszcza wśr&oacute;d nastolatk&oacute;w, jako stosunkowo łatwo dostępny środek odurzający. Stosuje się go bowiem r&oacute;wnież jako gaz techniczny m.in. do pompowania k&oacute;ł, balon&oacute;w czy przygotowywania bitej śmietany.</p><p style="text-align:justify">Jak alarmuje Agencja Unii Europejskiej do spraw Narkotyk&oacute;w, rekreacyjne używanie podtlenku azotu jest coraz popularniejsze w&nbsp;wielu krajach UE. We Francji ponad połowa zgłoszonych przypadk&oacute;w zatruć dotyczyła poważnych problem&oacute;w neurologicznych. W Niderlandach w&nbsp;ciągu zaledwie dw&oacute;ch lat leczono dziesiątki młodych ludzi z&nbsp;zespołem uszkodzenia rdzenia kręgowego. Liczba incydent&oacute;w drogowych związanych z&nbsp;użyciem tego gazu wzrosła o&nbsp;80 proc. &ndash; z&nbsp;1652 do 4860 przypadk&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Używanie podtlenku azotu ma bardzo negatywny wpływ na układ nerwowy, na układ krążenia, czyli na podstawowe narządy, dzięki kt&oacute;rym może funkcjonować człowiek. Może nawet&nbsp;</em><em>dojść&nbsp;</em><em>do trwałego uszkodzenia m&oacute;zgu. Już to wystarczy, by ten produkt nie&nbsp;był łatwo dostępny &ndash;</em> podkreśla Marlena Maląg.</p><p style="text-align:justify">O tym, jak bardzo podtlenek azotu może być niebezpieczny przy nieprawidłowym użyciu, może świadczyć głośna sprawa szpitala przy ulicy Madalińskiego w&nbsp;Warszawie. Przez wadę instalacji ciężarna pacjentka była wentylowana nie&nbsp;tlenem, lecz właśnie tym gazem. Kobieta zmarła wskutek powikłań po niedotlenieniu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Nie można dopuścić do tego, żeby był łatwy dostęp do tego gazu, a dzisiaj poprzez strony internetowe bardzo łatwo go kupić. Na imprezach j</em><em>est wykorzystywany&nbsp;</em><em>właściwie masowo &ndash;</em> podkreśla posłanka do Parlamentu Europejskiego.</p><p style="text-align:justify">Niekt&oacute;re z&nbsp;kraj&oacute;w europejskich już wprowadziły u siebie ograniczenia w&nbsp;sprzedaży tego środka. Od 2022 roku nie&nbsp;można go już kupić legalnie w&nbsp;Holandii. Ograniczenia w&nbsp;sprzedaży obowiązują też w&nbsp;Wielkiej Brytanii i&nbsp;Szwecji. Marlena Maląg przekonuje, że regulacje dotyczące podtlenku azotu powinny być jednolite dla&nbsp;wszystkich kraj&oacute;w UE.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Unia Europejska przymierza się do wprowadzenia zakazu sprzedaży gazu rozweselającego. Odbyła się na ten temat szeroka debata. Komisja zaprezentowała swoje&nbsp;</em><em>pierwsze&nbsp;</em><em>stanowisko. Będzie jeszcze oczywiście wiele dyskusji na ten temat. Propozycja Komisji Europejskiej powinna być głęboko przeanalizowana i&nbsp;państwa członkowskie powinny wziąć pełną odpowiedzialność, aby dystrybucja tego produktu była bezpieczna dla&nbsp;obywateli, ale dostępna tam, gdzie w&nbsp;przemyśle jest potrzebna &ndash;</em> podkreśla europosłanka.</p><p style="text-align:justify">Według Grand View Research światowy rynek tlenku azotu był w&nbsp;2022 roku wart 1,3 mld dol. Do końca dekady jego obroty wzrosną do 2,3 mld dol. Największy udział w&nbsp;przychodach tego rynku mają zastosowania medyczne &ndash; stanowią 87,6 proc. sprzedaży.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/584159127_pe_podtlenek_azotu_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Wzrost liczby zakażeń wirusem KZM w Polsce. Coraz więcej osób deklaruje kontakt z kleszczami w ostatnim roku]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/wzrost-liczby-zakaze,p2133695646</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/wzrost-liczby-zakaze,p2133695646</guid>
     <pubDate>Wed, 01 Apr 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/kzm-profilaktyka-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Kleszczowe zapalenie m&oacute;zgu to groźna choroba wirusowa, kt&oacute;ra może prowadzić do trwałych powikłań neurologicznych, a nawet śmierci. Eksperci alarmują, że wraz ze zmianami klimatycznymi rośnie liczba zakażeń i&nbsp;obszar&oacute;w występowania kleszczy. Choć szczepienie przeciw KZM jest skuteczne i&nbsp;dostępne także w&nbsp;aptekach, odsetek&nbsp;zaszczepionych Polak&oacute;w pozostaje bardzo niski, obejmując jedynie niewielką część społeczeństwa</strong>.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Szczepienia przeciw kleszczowemu zapaleniu m&oacute;zgu (KZM) zalecane są bardzo szerokiej populacji, bo m&oacute;wimy tu o&nbsp;populacji pediatrycznej i&nbsp;populacji os&oacute;b dorosłych. Zalecenie szczepienia wynika z&nbsp;tego, że powszechność napotkania kleszcza, nie&nbsp;tylko w&nbsp;głębokim lesie czy podczas spływu kajakowego, ale także w&nbsp;parkach, na skwerach czy w&nbsp;naszych</em><em>&nbsp;przydomowych</em><em>&nbsp;ogrodach, jest bardzo duża i&nbsp;nigdy nie&nbsp;wiemy, kt&oacute;ry kleszcz wektoruje ten patogen &ndash;</em> m&oacute;wi w&nbsp;wywiadzie dla&nbsp;agencji Newseria dr n. o&nbsp;zdr. Barbara Czech-Szczapa, epidemiolog z&nbsp;Katedry I Zakładu Profilaktyki Zdrowotnej Uniwersytetu Medycznego w&nbsp;Poznaniu.</p><p style="text-align:justify">Kleszczowe zapalenie m&oacute;zgu jest chorobą wirusowa, kt&oacute;rej powikłania często mają charakter neurologiczny. Choroba rozwija się przez&nbsp;7&ndash;14 dni, początkowo bezobjawowo lub z&nbsp;objawami podobnymi do grypy. U części os&oacute;b zakażonych po tym okresie dochodzi do zajęcia ośrodkowego układu nerwowego. Następstwami zakażenia mogą być zapalenie rdzenia kręgowego, zapalenie opon m&oacute;zgowo-rdzeniowych lub zapalenie m&oacute;zgu. Jak podaje Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego&nbsp;&ndash; Państwowy Zakład Higieny na portalu Szczepienia.Info, u 35&ndash;58 proc. chorych z&nbsp;zajęciem ośrodkowego układu nerwowego dochodzi do trwałych powikłań neurologicznych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Tacy pacjenci trafiają do szpitala i&nbsp;w ubiegłym roku mieliśmy ich ponad 900. Rok do roku obserwujemy coraz większą liczbę przypadk&oacute;w i, jak informują nas biolodzy czy osoby, kt&oacute;re zajmują się liczebnością kleszczy, przyczyn jest wiele, ale gł&oacute;wną są zmiany klimatyczne. Łagodne zimy i&nbsp;dosyć wilgotne lato sprzyjają kleszczom &ndash;</em> wskazuje prof. dr hab. n. med. Joanna Zajkowska, specjalistka chor&oacute;b zakaźnych z&nbsp;Kliniki Chor&oacute;b Zakaźnych i&nbsp;Neuroinfekcji Uniwersytetu Medycznego w&nbsp;Białymstoku.</p><p style="text-align:justify">Jak podaje NIZP-PZH, jeden na 100 przypadk&oacute;w KZM kończy się zgonem. W przeciwieństwie do innej choroby odkleszczowej, jaką jest borelioza, przed kleszczowym zapaleniem m&oacute;zgu można się chronić, stosując profilaktykę.</p><p style="text-align:justify">Eksperci podkreślają, że szczepienie jest obecnie jedynym skutecznym sposobem uchronienia się przed tą ciężką chorobą i&nbsp;jej powikłaniami. Aby utrzymać ochronę przed zakażeniem, konieczne jest przyjęcie trzech dawek szczepienia w&nbsp;schemacie podstawowym oraz&nbsp;dawkę przypominającą co trzy&ndash;pięć lat. Szczepienie można zrealizować w&nbsp;POZ lub prywatnym gabinecie, ale od ubiegłego roku szczepionkę można przyjąć r&oacute;wnież w&nbsp;aptece.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Apteczne punkty szczepień stają się istotnym elementem systemowym, jeżeli chodzi o&nbsp;udzielanie świadczeń związanych z&nbsp;profilaktyką, w&nbsp;tym r&oacute;wnież immunoprofilaktykę. Zwiększenie dostępności do aptek, w&nbsp;kt&oacute;rych wykonywane są te świadczenia, stanowi ważną zmianę i&nbsp;duży krok, jeżeli chodzi o&nbsp;poprawę wyszczepialności. Drugą rolą, o&nbsp;kt&oacute;rej nie&nbsp;powinniśmy zapominać, jest rola edukatora. Farmaceuta jest osobą, kt&oacute;ra jest wykształcona i&nbsp;przygotowana do tego, żeby nie&nbsp;tylko zaszczepić pacjenta, ale też porozmawiać o&nbsp;szczepieniach, o&nbsp;profilaktyce, szczeg&oacute;lnie jeżeli rozmawiamy o&nbsp;szczepieniach os&oacute;b dorosłych, kt&oacute;re do tej pory w&nbsp;naszym kraju nie&nbsp;odgrywały ważnej roli i&nbsp;nie były postrzegane jako ważny element profilaktyki &ndash; </em>m&oacute;wi dr Mikołaj Konstanty, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Zainteresowanie szczepieniami w&nbsp;aptekach z&nbsp;sezonu na sezon rośnie. Widzimy to po pewnych zmianach, kt&oacute;re zostały wprowadzone w&nbsp;polskiej legislacji. Pozwoliły one na, po pierwsze, przyspieszenie procesu szczepień w&nbsp;aptekach, po drugie, zwiększają liczbę aptecznych punkt&oacute;w szczepień na terenie kraju. Mamy ich w&nbsp;tej chwili ponad 2250, w&nbsp;związku z&nbsp;czym dostępność populacyjna jest dużo większa, a zainteresowanie rośnie &ndash;</em> dodaje.</p><p style="text-align:justify">Pomimo rosnącej świadomości zagrożenia &ndash; 65% Polek i&nbsp;Polak&oacute;w postrzega KZM jako poważną chorobę &ndash; obserwuje się wyraźną lukę między wiedzą a działaniami profilaktycznymi, jak wynika z&nbsp;badań TBE Awareness Coverage and Compliance Research 2025 przeprowadzonych przez&nbsp;Ipsos. Część społeczeństwa nadal błędnie zakłada możliwość skutecznego leczenia choroby, a 31% badanych deklaruje brak wystarczających informacji na temat kleszczowego zapalenia m&oacute;zgu i&nbsp;szczepień. Efektem jest niski poziom realizacji szczepień, kt&oacute;ry plasuje Polskę wśr&oacute;d kraj&oacute;w o&nbsp;najniższym poziomie ochrony w&nbsp;Europie przy jednocześnie endemicznym statusie dla&nbsp;KZM.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jesteśmy bardzo przebodźcowani r&oacute;żnymi informacjami. Mamy kult wypowiedzi socjotechnicznie konstruowanych jak wypowiedź ekspercka, kt&oacute;re</em><em>&nbsp;bardzo dobrze</em><em>&nbsp;trafiają do odbiorc&oacute;w według określonego algorytmu i&nbsp;przypominają ugruntowaną wiedzę. Wynika to też z&nbsp;braku kompetencji weryfikowania źr&oacute;deł wiedzy, ale przede wszystkim z&nbsp;poczucia, że szczepienie jest elementem medykalizacji, że jest czymś ponadstandardowym, co nie&nbsp;jest konieczne. M&oacute;wimy też o&nbsp;celowych działaniach związanych z&nbsp;dezinformacją oraz&nbsp;o&nbsp;wyparciu pewnej nakazowości epidemiologicznej, kt&oacute;ra jest reminiscencją pandemii COVID-19, gdzie ten bunt się pojawiał. Poza&nbsp;tym widzimy globalny problem odstępu od chęci szczepień, mamy takie zjawisko, kt&oacute;re obserwujemy nie&nbsp;tylko w&nbsp;Polsce &ndash;</em> wymienia dr n. o&nbsp;zdr. Barbara Czech-Szczapa.</p><p style="text-align:justify">Tymczasem szczepienie przeciw kleszczowemu zapaleniu m&oacute;zgu, co do zasady, powinien przyjąć każdy, kto nie&nbsp;ma przeciwwskazań, a korzysta np. z&nbsp;park&oacute;w czy odwiedza lasy lub tereny trawiaste, choćby podczas spacer&oacute;w z&nbsp;psem. Wspomniane przeciwwskazania to reakcja anafilaktyczna po wcześniejszej dawce szczepionki i&nbsp;ostra choroba przebiegająca z&nbsp;gorączką oraz&nbsp;nasilona reakcja alergiczna na substancje pomocnicze wchodzące w&nbsp;skład szczepionki. Zaszczepienie się jest tym istotniejsze, że jak przewidują eksperci, problem chor&oacute;b odkleszczowych będzie narastał przede wszystkim z&nbsp;uwagi na zmiany klimatyczne.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/2133695646_kzm_profilaktyka_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polacy coraz chętniej kupują dzikiego łososia. Wartość jego sprzedaży szybko rośnie]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polacy-coraz-chetniej,p1540888882</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polacy-coraz-chetniej,p1540888882</guid>
     <pubDate>Wed, 01 Apr 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/msc-losos-foto_2.jpg" alt="" /> <p style="text-align: justify;"><strong>Wartość rynku dzikiego łososia w&nbsp;Polsce w&nbsp;ciągu ostatnich pięciu lat wzrosła ponad trzykrotnie &ndash; z&nbsp;127,3 mln zł do 446,1 mln zł. Wolumen produkt&oacute;w z&nbsp;tej kategorii powiększył się natomiast o&nbsp;125 proc. W tym samym czasie wzrosła r&oacute;wnież wartość całego rynku łososia, kt&oacute;ra w&nbsp;2025 roku osiągnęła poziom 1,67 mld zł. To dane z&nbsp;najnowszego raportu MSC&nbsp;&bdquo;</strong><strong>Co wiemy o&nbsp;dzikim łososiu?&rdquo;. Przedstawicielki organizacji podkreślają, że polscy konsumenci są też coraz bardziej świadomi i&nbsp;w czasie zakup&oacute;w zwracają uwagę na pochodzenie ryb.</strong></p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Łosoś jest jedną z&nbsp;najpopularniejszych ryb w&nbsp;naszym kraju. W 2024 roku jego konsumpcja wyniosła 1,1 kg na osobę, podczas gdy całe spożycie ryb to 14 kg. W tej chwili zajmuje trzecie miejsce wśr&oacute;d najczęściej wybieranych i&nbsp;najchętniej jadanych w&nbsp;Polsce ryb i&nbsp;owoc&oacute;w morza </em>&ndash; m&oacute;wi w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Gabriela Kotkowska, marketing &amp; communication manager na Polskę i&nbsp;Europę Centralną w&nbsp;Marine Stewardship Council (MSC).</p><p style="text-align: justify;">W świetle raportu MSC odsetek Polak&oacute;w kupujących łososia wzr&oacute;sł z&nbsp;70,8 proc. (2019&ndash;2020) do 79,1 proc. (2024&ndash;2025). Tym samym ryba ta pojawiła się w&nbsp;blisko 1 mln nowych gospodarstw domowych. Wartość rynku łososia og&oacute;łem wzrosła z&nbsp;0,7 mld zł do 1,68 mld zł, a wolumen sprzedaży o&nbsp;26,6 proc.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Obecnie na polskim rynku łososia wciąż dominuje łosoś hodowlany. Jednak od jakiegoś czasu obserwujemy wzrost popularności dzikiego łososia oraz&nbsp;dostępności produkt&oacute;w z&nbsp;dzikiego łososia&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Marta Kalinowska, country manager na Polskę i&nbsp;Europę Centralną w&nbsp;Marine Stewardship Council.</p><p style="text-align: justify;">Dane z&nbsp;raportu MSC pokazują, że wolumen produkt&oacute;w z&nbsp;dzikiego łososia w&nbsp;ciągu ostatnich pięciu lat wzr&oacute;sł ponad dwukrotnie <em>&ndash;</em> z&nbsp;2 tys. t do 4,5 tys. t. W tym samym okresie o&nbsp;250 proc. wzrosła też ich wartość rynkowa.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Odsetek gospodarstw domowych, w&nbsp;kt&oacute;rych dziki łosoś pojawia się na liście zakup&oacute;w, wzr&oacute;sł z&nbsp;niemal 23 proc. w&nbsp;latach 2019&ndash;2020 do prawie 38 proc. w&nbsp;latach 2024&ndash;2025. Konsumenci łososia zapytani o&nbsp;to, jakiego by wybrali, gdyby mieli do wyboru dzikiego lub hodowlanego, niezależnie od dostępności&nbsp;ceny, wskazują na łososia dzikiego. Tak odpowiedziało ponad 50 proc. ankietowanych. 20 proc. wskazuje na łososia hodowlanego, a pozostali konsumenci nie&nbsp;mają preferencji &ndash;</em> zaznacza Gabriela Kotkowska.</p><p style="text-align: justify;">Ponadto odpowiadając na pytanie, czy łosoś, kt&oacute;rego najczęściej jedzą, jest dziki czy hodowlany, 12,4 proc. Polak&oacute;w wybrało pierwszą opcję. 26,6 proc. sięga natomiast po hodowlanego. 22,3 proc. respondent&oacute;w oba rodzaje spożywa r&oacute;wnie często.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Obecnie na polskim rynku, wśr&oacute;d produkt&oacute;w mających certyfikat zr&oacute;wnoważonych połow&oacute;w,&nbsp;dostępnych jest około 80 produkt&oacute;w z&nbsp;dzikiego łososia z&nbsp;certyfikatem MSC. Gwarantuje on, że ryba pochodzi z&nbsp;dobrze zarządzanych połow&oacute;w, kt&oacute;re nie&nbsp;przyczyniają się do przełowienia i&nbsp;pogorszenia stanu zasob&oacute;w dzikiego łososia na świecie &ndash;</em> wyjaśnia Marta Kalinowska.</p><p style="text-align: justify;">Choć dziki łosoś wciąż stanowi niewielką część Programu MSC w&nbsp;regionie kraj&oacute;w bałtyckich i&nbsp;Europy Centralnej (ok. 4%), jego znaczenie dynamicznie rośnie. Obecnie produkty z&nbsp;dzikiego łososia z&nbsp;certyfikatem MSC są już dostępne&nbsp;w&nbsp;ofercie ponad 100 marek, a blisko 90 dostawc&oacute;w posiada licencję na posługiwanie się niebieskim znakiem MSC.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; W ciągu ostatnich pięciu lat wolumen sprzedaży dzikiego łososia z&nbsp;certyfikatem MSC na polskim rynku wzr&oacute;sł o&nbsp;blisko 60 proc. Jednocześnie zmieniły się kategorie oferowanych produkt&oacute;w. Wcześniej dominowały produkty chłodzone, czyli przykładowo łosoś w&nbsp;plastrach. Obecnie są to też produkty wędzone &ndash; filety bądź plastry &ndash; oraz&nbsp;produkty mrożone &ndash;</em> wyjaśnia country manager na Polskę i&nbsp;Europę Centralną w&nbsp;Marine Stewardship Council.</p><p style="text-align: justify;">Najczęściej spotykane w&nbsp;Polsce gatunki to łosoś gorbusza (Pink salmon) oraz&nbsp;łosoś keta (Chum salmon), dostępne gł&oacute;wnie w&nbsp;formie mrożonych filet&oacute;w, gotowych dań i&nbsp;konserw.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Od dw&oacute;ch lat obserwujemy też bardzo dynamiczny wzrost kategorii karmy dla&nbsp;zwierząt, czyli produkt&oacute;w pet food zawierających dzikiego łososia &ndash;</em> zaznacza Marta Kalinowska.</p><p style="text-align: justify;">W ciągu ostatnich czterech&ndash;pięciu lat liczba produkt&oacute;w z&nbsp;certyfikatem MSC dla&nbsp;zwierząt domowych&nbsp;wzrosła ponad dwukrotnie w&nbsp;regionie kraj&oacute;w bałtyckich i&nbsp;Europy Centralnej.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Warto też wspomnieć, że polscy przetw&oacute;rcy mają istotny wkład w&nbsp;produkcję dzikiego łososia i&nbsp;dostarczanie zawierających go produkt&oacute;w na rynki europejskie. Produkują ich ponad 3 tys. t rocznie. Obecnie niemal 90 polskich firm przetwarzających ryby dostarcza produkty z&nbsp;dzikiego łososia z&nbsp;certyfikatem MSC &ndash;</em> podkreśla ekspertka z&nbsp;Marine Stewardship Council.</p><p style="text-align: justify;">W ciągu ostatnich 45 lat globalne połowy dzikiego łososia wyraźnie wzrosły. Średnie roczne w&nbsp;XXI wieku były o&nbsp;prawie 20 proc. wyższe niż w&nbsp;latach 1980&ndash;1999. W 2023 roku osiągnęły poziom blisko 1,1 mln t.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Komercyjne połowy dzikiego łososia obejmują zar&oacute;wno gatunki pacyficzne, jak i&nbsp;łososia atlantyckiego. Natomiast obecnie zdecydowana większość połowu dzikiego łososia (ponad 99 proc.)&nbsp;to łosoś pacyficzny poławiany na p&oacute;łnocnym Pacyfiku. Są to przede wszystkim takie gatunki jak: łosoś gorbusza (łosoś r&oacute;żowy), keta (chum) czy nerka (sockeye) &ndash;</em> wymienia Marta Kalinowska.</p><p style="text-align: justify;">Znaczna część konsument&oacute;w uważa, że ​​niezależne certyfikaty zr&oacute;wnoważonego rozwoju i&nbsp;odpowiedzialnej hodowli są istotnym czynnikiem przy podejmowaniu decyzji zakupowych. 34,9 proc. Polak&oacute;w deklaruje, że przy zakupie zawsze lub często zwraca na nie&nbsp;uwagę.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Warto r&oacute;wnież zauważyć, że rośnie świadomość konsument&oacute;w. Coraz częściej ważne są dla&nbsp;nich certyfikaty potwierdzające pochodzenie ryb i&nbsp;owoc&oacute;w morza z&nbsp;odpowiedzialnych połow&oacute;w. Na przykład certyfikat MSC, jeśli chodzi o&nbsp;ryby dzikie, ale też certyfikat ASC dla&nbsp;odpowiedzialnych, zr&oacute;wnoważonych hodowli &ndash;</em> tłumaczy Gabriela Kotkowska.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Wraz z&nbsp;rosnącym&nbsp;</em><em>globalnym&nbsp;</em><em>popytem na dzikiego łososia z&nbsp;roku na rok nabiera znaczenia pochodzenie ryb ze zr&oacute;wnoważonych połow&oacute;w. Organizacje rybackie, kt&oacute;re od pokoleń poławiają dzikiego łososia na p&oacute;łnocnym Pacyfiku, wykształciły wysoką świadomość ekologiczną. Rozumieją, że muszą prowadzić te połowy w&nbsp;spos&oacute;b zr&oacute;wnoważony, zgodny z&nbsp;doradztwem i&nbsp;najnowszą wiedzą naukową, żeby zasoby dzikiego łososia się nie&nbsp;kurczyły, stada pozostały w&nbsp;dobrej kondycji i&nbsp;żeby mieć pewność, że tej ryby nie&nbsp;zabraknie dla&nbsp;przyszłych pokoleń </em>&ndash; uważa Marta Kalinowska.</p><p style="text-align: justify;">Połowy łososia pacyficznego są częścią programu MSC od ponad 25 lat, dostarczając na rynki na całym świecie certyfikowanego łososia ze zr&oacute;wnoważonych połow&oacute;w. W tym czasie roczny wolumen połow&oacute;w dzikiego łososia z&nbsp;łowisk z&nbsp;certyfikatem MSC wzr&oacute;sł o&nbsp;około 85 proc. Obecnie w&nbsp;programie MSC jest 47 ryboł&oacute;wstw, kt&oacute;re go poławiają. Odpowiadają one łącznie za 62 proc. wszystkich połow&oacute;w łososia na świecie.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Dzikie łososie&nbsp;to ryby&nbsp;wędrowne i&nbsp;dwuśrodowiskowe. Część życia spędzają w&nbsp;oceanie lub morzu, a część w&nbsp;wodach słodkich. Dojrzewają w&nbsp;oceanicznych, natomiast na tarło wracają do rzek, strumieni, w&nbsp;kt&oacute;rych się urodziły. Czasami pokonują&nbsp;bardzo długą drogę i&nbsp;wiele przeszk&oacute;d, żeby do nich dotrzeć. Niekt&oacute;re gatunki, na przykład łosoś keta lub czawycza, wędrują nawet 3 tys. km, żeby złożyć tarło. Małe łososie płyną do oceanu, gdzie spędzają&nbsp;od roku do siedmiu lat &ndash; </em>tłumaczy Gabriela Kotkowska.<em> &ndash; W naturze dzikie łososie żywią się skorupiakami, owadami lub małymi rybami. Ta dieta w&nbsp;połączeniu z&nbsp;aktywnością sprawia, że ich mięśnie są bardzo dobrze natlenione. Zawierają dużo astaksantyny, czyli naturalnego przeciwutleniacza, kt&oacute;ry odpowiada za czerwone zabarwienie ich mięsa. Jest ono r&oacute;wnież mniej tłuste w&nbsp;por&oacute;wnaniu z&nbsp;mięsem łososia hodowlanego &ndash;</em> dodaje.</p><p style="text-align: justify;">W odr&oacute;żnieniu łososia dzikiego od hodowlanego na sklepowych p&oacute;łkach kluczowe znaczenie mają wiarygodne certyfikaty.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Certyfikat MSC potwierdza, że łosoś pochodzi ze zr&oacute;wnoważonych połow&oacute;w i&nbsp;jest rybą dziką, natomiast certyfikat ASC wskazuje na produkt z&nbsp;odpowiedzialnej hodowli. Warto r&oacute;wnież zwracać uwagę na nazewnictwo. Określenia takie jak &bdquo;dziki&rdquo;, &bdquo;pacyficzny&rdquo; czy &bdquo;alaskański&rdquo; zazwyczaj oznaczają łososia dzikiego, ale musimy pamiętać, że te gatunki r&oacute;wnież bywają hodowane. Natomiast nazwy&nbsp;&bdquo;atlantycki&rdquo;, &bdquo;norweski&rdquo;, &bdquo;islandzki&rdquo; czy &bdquo;szkocki&rdquo; przeważnie odnoszą się do łososia hodowlanego&nbsp;&ndash; </em>wyjaśnia marketing &amp; communication manager na Polskę i&nbsp;Europę Centralną w&nbsp;MSC.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1540888882_msc_losos_3_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Ilona Felicjańska: Choć upadłam wielokrotnie, to mnie to nie skreśla jako człowieka. Ratunku i odpowiedzi szukam w Biblii]]></title>
     <link>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/ilona-felicjaska-choc,p1844936732</link>
     <guid>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/ilona-felicjaska-choc,p1844936732</guid>
     <pubDate>Tue, 31 Mar 2026 06:21:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1111980533/felicjanska-wiara-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Była modelka chętnie dzieli się w&nbsp;mediach swoimi trudnymi doświadczeniami i&nbsp;opowiada o&nbsp;kolejnych etapach zmagania się z&nbsp;chorobą alkoholową, bo wierzy, że jej postawa może być inspirującym przykładem dla&nbsp;tych, kt&oacute;rzy podobnie jak ona znaleźli się na życiowym zakręcie. Nie ukrywa też, że w&nbsp;tym przełomowych momentach siłę czerpie z&nbsp;wiary.</strong></p><p style="text-align:justify">Ilona Felicjańska podkreśla, że znaczącą rolę w&nbsp;procesie wyjścia z&nbsp;nałogu odgrywa u niej wiara. Modlitwa i&nbsp;praktyki religijne działają na nią terapeutycznie, zmniejszają lęk i&nbsp;dają poczucie, że nie&nbsp;jest sama ze swoimi problemami. Była modelka uważa, że przyjmując propozycję udziału w&nbsp;&bdquo;Kr&oacute;lowej przetrwania&rdquo;, podjęła dobrą decyzję, bo w&nbsp;ten spos&oacute;b mogła dotrzeć do widz&oacute;w z&nbsp;ważnym przesłaniem.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dostałam możliwość, żeby pojechać na plan programu do Sri Lanki, dzięki czemu mogłam, po pierwsze, zmierzyć się ze sobą, po drugie &ndash; zrozumieć siłę wiary i&nbsp;siłę Biblii, kt&oacute;rą miałam ze sobą. Nie miałam tam właściwie nic więcej poza&nbsp;Biblią, w&nbsp;niej szukałam ratunku i&nbsp;odpowiedzi &ndash; </em>m&oacute;wi agencji Newseria Ilona Felicjańska.</p><p style="text-align:justify">Była modelka zaznacza, że chodziło jej nie&nbsp;tyle o&nbsp;zdobycie miana &bdquo;Kr&oacute;lowej przetrwania&rdquo;, ile o&nbsp;pokazanie widzom, że nigdy nie&nbsp;jest za p&oacute;źno, by o&nbsp;siebie zawalczyć. Nie można się poddawać, bo z&nbsp;każdej, nawet najbardziej beznadziejnej sytuacji jest wyjście. Najważniejsze to odbić się od dna.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Konkurencje to jedno, drugie to umiejętność odnajdywania się w&nbsp;tych dramach, w&nbsp;relacjach, a trzecie &ndash; możliwość m&oacute;wienia do widza: nie&nbsp;daj sobie zamieszać w&nbsp;głowie, że jeden kieliszek ci pomoże czy że narkotyki mogą być chwilową zabawą. Nigdy bowiem nie&nbsp;wiesz, czy ten jeden kieliszek nie&nbsp;będzie tym pierwszym ciągnącym cię na dno. W tym programie mogłam powiedzieć: nigdy się nie&nbsp;poddawaj, możesz upadać wielokrotnie, ale za każdym razem odpocznij, wstań i&nbsp;szukaj odpowiedzi, szukaj siebie, szukaj tego, co w&nbsp;tobie nie&nbsp;działa &ndash; </em>m&oacute;wi.</p><p style="text-align:justify">Ilona Felicjańska tłumaczy, że popadnięcie w&nbsp;nałogi to nie&nbsp;tylko wynik słabej woli czy chęć chwilowej przyjemności. Uzależnienie nie&nbsp;następuje z&nbsp;dnia na dzień, jest to złożony proces, na kt&oacute;ry wpływ mają czynniki biologiczne, psychologiczne i&nbsp;społeczne.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jesteśmy stworzeni z&nbsp;jednej gliny, ale każdy zbudowany &nbsp;jest na innych podstawach, w&nbsp;innych domach, w&nbsp;innych relacjach, w&nbsp;innych miejscach. Lęk przed odrzuceniem, przed skrzywdzeniem powoduje, że czasami możemy podjąć nieodpowiednią decyzję, ale ważne, żebyśmy zauważyli, że ona nie&nbsp;była właściwa i&nbsp;że można podjąć inną. Życie nauczyło mnie umiejętności dystansu do ludzi, do świata, do życia i&nbsp;do siebie. Nie&nbsp;muszę nic udowadniać, o&nbsp;nic walczyć, zbudowałam swoje poczucie wartości i&nbsp;godności na wierze, ale też na szukaniu odpowiedzi w&nbsp;tysiącach książek, szkoleń i&nbsp;warsztat&oacute;w. Choć upadłam wielokrotnie, podejmowałam złe decyzje, to mnie to nie&nbsp;skreśla jako człowieka, tylko może dać mi siłę i&nbsp;właśnie tej siły szukajmy &ndash;</em> dodaje.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1844936732_felicjanska_wiara_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Program lekowy SMA w ciągu siedmiu lat zmienił sytuację chorych w Polsce. Pacjenci czekają na kolejny krok w terapii]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/program-lekowy-sma-w,p951377702</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/program-lekowy-sma-w,p951377702</guid>
     <pubDate>Tue, 31 Mar 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/sma-leczenie-zmiany-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align: justify;"><strong>Postępy w&nbsp;leczeniu rdzeniowego zaniku mięśni i&nbsp;wprowadzony program lekowy w&nbsp;Polsce w&nbsp;ciągu kilku lat całkowicie zmieniły obraz tej choroby &ndash; u części pacjent&oacute;w nie&nbsp;tylko ją zatrzymano, ale doszło także do poprawy funkcji ruchowych. Objęcie programem chorych w&nbsp;każdym wieku oraz&nbsp;badania przesiewowe noworodk&oacute;w sprawiły, że Polska należy dziś do europejskiej czoł&oacute;wki leczenia SMA. Lekarze i&nbsp;pacjenci wskazują, że kolejne decyzje mogą jeszcze wzmocnić efekty terapii.</strong></p><p style="text-align: justify;">Rdzeniowy zanik mięśni to rzadka choroba genetyczna prowadząca do postępującego zaniku mięśni w&nbsp;wyniku niedoboru białka SMN. Jak informuje Fundacja SMA, w&nbsp;Polsce co 35. osoba jest nosicielem mutacji genetycznej powodującej SMA. Każdego roku w&nbsp;naszym kraju rodzi się 30&ndash;50 niemowląt z&nbsp;SMA, a og&oacute;lną liczbę chorych szacuje się na ponad 1600 os&oacute;b. W naturalnym przebiegu najcięższe postaci choroby prowadziły do niewydolności oddechowej i&nbsp;zgonu w&nbsp;pierwszych latach życia.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash;&nbsp;Po prawie siedmiu latach mamy w&nbsp;Polsce dostępne terapie, kt&oacute;re były jako pierwsze zarejestrowane w&nbsp;Europie, ale okazuje się, że postęp w&nbsp;leczeniu trwa nadal. W tej chwili pacjenci bardzo czekają na kolejny postęp w&nbsp;terapii: na możliwość leczenia wyższymi dawkami leku podawanego dokanałowo &ndash;</em>&nbsp;podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria prof. dr hab. n. med. Anna Kostera-Pruszczyk, kierowniczka Katedry i&nbsp;Kliniki Neurologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.</p><p style="text-align: justify;">Nusinersen jest pierwszą terapią przyczynową SMA zarejestrowaną w&nbsp;Unii Europejskiej w&nbsp;2017 roku. Lek podawany jest dokanałowo i&nbsp;działa poprzez zwiększenie produkcji funkcjonalnego białka SMN z&nbsp;genu SMN2, kompensując deficyt wynikający z&nbsp;mutacji genu SMN1. Leczenie prowadzone jest w&nbsp;39 ośrodkach neurologicznych w&nbsp;Polsce.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash;&nbsp;Lek pozwala organizmowi pacjenta wytworzyć odpowiednią ilość białka, kt&oacute;re jest niezbędne do tego, żeby kom&oacute;rki nerwowe, a docelowo r&oacute;wnież mięśnie człowieka, mogły zachować swoją sprawność i&nbsp;siłę&nbsp;&ndash;</em> wyjaśnia prof. Anna Kostera-Pruszczyk.</p><p style="text-align: justify;">Terapia stosowana jest u pacjent&oacute;w w&nbsp;r&oacute;żnym wieku i&nbsp;na r&oacute;żnych etapach zaawansowania choroby, co pozwala na ocenę jej efekt&oacute;w w&nbsp;szerokiej populacji chorych.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash;&nbsp;Decyzja refundacyjna z&nbsp;2018 roku była przełomem, bo do tej pory rdzeniowy zanik mięśni był chorobą postępującą, a jedynym sposobem, żeby spowolnić SMA, była systematyczna rehabilitacja. Chorzy w&nbsp;Polsce otrzymali narzędzie do walki i&nbsp;okazało się, że leczenie jest bardzo skuteczne. W pierwszym roku wielu pacjent&oacute;w otrzymało to leczenie&nbsp;&ndash;</em> zwraca uwagę Dorota Raczek, prezeska Fundacji SMA. <em>&ndash;&nbsp;Obecnie ponad 700 chorych w&nbsp;Polsce jest leczonych terapią dooponową.</em></p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash;&nbsp;Mamy bardzo dobre doświadczenia wynikające z&nbsp;wieloletniej obserwacji pacjent&oacute;w w&nbsp;każdym wieku, zar&oacute;wno tych, kt&oacute;rzy zaczynali terapię bardzo wcześnie, jak i&nbsp;os&oacute;b, kt&oacute;re musiały długo&nbsp;</em><em>czekać&nbsp;</em><em>na leczenie, a więc zakończyły terapię jako ludzie dorośli, czasem z&nbsp;dosyć zaawansowanym obrazem rdzeniowego zaniku mięśni. Dzięki bardzo starannej i&nbsp;mierzonej w&nbsp;odpowiednich skalach obserwacji udowadniamy, że nasi pacjenci uzyskują nowe funkcje i&nbsp;odzyskują niekt&oacute;re z&nbsp;nich&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi prof. Anna Kostera-Pruszczyk.</p><p style="text-align: justify;">Zastosowanie standaryzowanych skal funkcjonalnych pozwala na por&oacute;wnywanie efekt&oacute;w leczenia w&nbsp;czasie oraz&nbsp;między r&oacute;żnymi grupami pacjent&oacute;w. W praktyce oznacza to możliwość precyzyjnego uchwycenia nawet niewielkich zmian, kt&oacute;re w&nbsp;chorobie o&nbsp;postępującym charakterze mają istotne znaczenie kliniczne. Analiza danych z&nbsp;programu lekowego wskazuje, że u dzieci z&nbsp;SMA typu 1 średnia poprawa w&nbsp;skali oceny funkcji ruchowych CHOP-INTEND wynosiła 5 pkt już po trzech miesiącach, a po 19 miesiącach &ndash; 15 pkt. W przypadku pacjent&oacute;w z&nbsp;SMA typu 2 i&nbsp;3 poprawa w&nbsp;tej samej skali sięgała odpowiednio 8,4 i&nbsp;8,1 pkt. Klinicznie istotna poprawa wynosi co najmniej 4 pkt w&nbsp;skali CHOP-INTEND.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Wprowadzenie leczenia przełożyło się na zmianę długoterminowych perspektyw pacjent&oacute;w. Coraz częściej podejmują oni edukację, pracę zawodową i&nbsp;prowadzą aktywne życie społeczne, co jeszcze kilka lat temu było w&nbsp;większości przypadk&oacute;w niemożliwe.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash;&nbsp;W 2019 roku rozpocząłem terapię nusinersenem. Od tego momentu zmieniło się moje życie. Do czasu przyjęcia pierwszej dawki co p&oacute;ł roku choroba zabierała mi jakieś funkcje i&nbsp;byłem z&nbsp;roku na rok słabszy. Zaczęło się od tego, że powoli&nbsp;</em><em>przestawałem&nbsp;</em><em>chodzić, usiadłem na w&oacute;zek, mniej mogłem zrobić w&nbsp;ciągu dnia. Nagle od 2019 roku lepiej funkcjonuję&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Michał Woroch, pacjent i&nbsp;prezes Fundacji &bdquo;Krok po Kroku&rdquo;, podr&oacute;żnik i&nbsp;działacz społeczny, laureat nagrody Ambasador Zdrowia &bdquo;Menedżera Zdrowia&rdquo;.</p><p style="text-align: justify;">W styczniu 2026 roku Komisja Europejska &ndash; po wcześniejszej pozytywnej rekomendacji Europejskiej Agencji Lek&oacute;w &ndash; wydała pozwolenie na dopuszczenie do obrotu dla&nbsp;schematu wyższych dawek leku. W Polsce obecnie toczy się proces administracyjny Ministerstwa Zdrowia nad rozszerzeniem programu lekowego B.102 o&nbsp;wyższe dawki leku, na kt&oacute;re czekają pacjenci.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash;&nbsp;Wyniki badań wyższej dawki naszej terapii pokazały, że pacjenci, chorzy otrzymują kolejne punkty, czyli opr&oacute;cz stabilizacji, zatrzymania postępu choroby widzimy, że ich sytuacja się polepsza. To może oznaczać wiele dla&nbsp;takiej osoby: może podnieść szklankę wody, odkręcić wodę, a tej funkcji wcześniej nie&nbsp;miała&nbsp;</em>&ndash;&nbsp;m&oacute;wi prezeska Fundacji SMA. <em>&ndash;&nbsp;Apelujemy do ministerstwa o&nbsp;jak najszybszą refundację, żebyśmy mogli jak najszybciej otrzymywać wyższą dawkę.</em></p><p style="text-align: justify;">W programie lekowym B.102 &bdquo;Leczenie chorych na rdzeniowy zanik mięśni&rdquo; od 2019 roku zaszło wiele pozytywnych zmian. W marcu 2022 roku wprowadzony został powszechny przesiew dla&nbsp;noworodk&oacute;w. W tym samym roku kolejne dwie terapie weszły do refundacji. Następnie umożliwiono kontynuację leczenia kobiet z&nbsp;SMA w&nbsp;czasie ciąży oraz&nbsp;doprecyzowano zasady zmiany terapii, zwiększając elastyczność leczenia.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash;&nbsp;Nasz program lekowy w&nbsp;skali światowej jest na bardzo dobrym poziomie. Jesteśmy w&nbsp;światowej czoł&oacute;wce, jeżeli chodzi o&nbsp;leczenie rdzeniowego zaniku mięśni&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Dorota Raczek.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/951377702_sma_leczenie_zmiany_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[W Warszawie odbył się pierwszy klubowy mecz kobiet w amp futbolu w Europie. Nowa drużyna i rozgrywki otwierają kolejny etap rozwoju dyscypliny]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/w-warszawie-odbyl-sie,p964103205</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/w-warszawie-odbyl-sie,p964103205</guid>
     <pubDate>Tue, 31 Mar 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/amp-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Pierwszy w&nbsp;historii klubowy mecz kobiet w&nbsp;amp futbolu w&nbsp;Europie odbył się na warszawskim Targ&oacute;wku w&nbsp;ARTHOUSE Kołowa. To impuls do rozwoju dyscypliny i&nbsp;większej aktywizacji społecznej. Powstanie w&nbsp;Warszawie drużyny FFK Furia to wyraźny sygnał, że&nbsp;miasto wdrażając odważne i&nbsp;przełomowe inicjatywy, stawia na rozw&oacute;j sportu&nbsp;os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami jako formę integracji, przełamywania stereotyp&oacute;w i&nbsp;budowania dostępnej oferty dla&nbsp;r&oacute;żnych grup mieszkańc&oacute;w.</strong></p><p style="text-align:justify">Amp futbol, czyli piłka nożna dla&nbsp;os&oacute;b po amputacjach lub z&nbsp;wadami kończyn, rozwija się dziś w&nbsp;ponad 60 krajach na świecie. Dyscyplina ma blisko 50-letnią historię, jednak jej kobieca część zaczęła się&nbsp;rozwijać dopiero w&nbsp;ostatnich latach, m.in. po organizacji pierwszych mistrzostw świata kobiet.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Kobiecy amp futbol to nowa inicjatywa i&nbsp;to nie&nbsp;tylko w&nbsp;Polsce czy Europie, ale w&nbsp;zasadzie na całym świecie. Sama dyscyplina ma prawie 50 lat, a kobiecą stroną zaczęliśmy się zajmować trzy lata temu. Wcześniej kobiety nie&nbsp;miały dostępu do tego rodzaju piłki nożnej, wszędzie ten moment przełamania jest trudny, chyba</em><em>&nbsp;najbardziej</em><em>&nbsp;mentalny aspekt, bo idea, by kobiety bez nogi grały w&nbsp;piłkę nożną, jest wyjściowo&nbsp;</em><em>dosyć&nbsp;</em><em>abstrakcyjnym pomysłem&nbsp;&ndash;</em> wskazuje Mateusz Widłak, prezydent Światowej Federacji Amp Futbolu i&nbsp;prezes Amp Futbol Polska.</p><p style="text-align:justify">Obecność dw&oacute;ch drużyn&nbsp;<em>&ndash;</em> FFK Furia Warszawa i&nbsp;Warta Poznań&nbsp;<em>&ndash;</em> w&nbsp;pierwszych oficjalnych rozgrywkach w&nbsp;ARTHOUSE&nbsp;Kołowa&nbsp;pokazuje, że kobiecy amp futbol w&nbsp;Polsce wchodzi na kolejny etap profesjonalizacji i&nbsp;budowania trwałych struktur klubowych.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; FFK Furia Warszawa rozpoczyna historyczny etap od zwycięstwa, kt&oacute;re z&nbsp;pewnością doda zespołowi energii i&nbsp;pewności siebie przed kolejnymi spotkaniami. Wierzę w&nbsp;potencjał naszej drużyny &ndash;</em> podkreśla Przemysław Szabat z&nbsp;FFK Sport, trener i&nbsp;założyciel Furii.</p><p style="text-align:justify">Pierwszy mecz, rozegrany w&nbsp;sobotę 28 marca, zakończył się bezbramkowym remisem. W niedzielnym spotkaniu FFK Furia Warszawa zwyciężyła 2:0. Bramki dla&nbsp;stołecznego zespołu zdobyły: kapitanka Furii&nbsp;Anna Raniewicz oraz&nbsp;Monika Kukla.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Mecz z&nbsp;Wartą Poznań to dopiero początek &ndash; chcemy rozwijać ten projekt, inspirować kolejne zawodniczki i&nbsp;pokazywać, że w&nbsp;sporcie naprawdę nie&nbsp;ma barier &ndash;</em> m&oacute;wi Lidia Krawczyk z&nbsp;ARTHOUSE Kołowa, miejsca, w&nbsp;kt&oacute;rym powstała drużyna FFK Furia Warszawa.</p><p style="text-align:justify">Zesp&oacute;ł FFK Furia Warszawa&nbsp;powstał jako wsp&oacute;lny projekt ARTHOUSE Kołowa oraz&nbsp;FFK Warszawa z&nbsp;myślą o&nbsp;kobietach po amputacjach lub z&nbsp;wadami kończyn, kt&oacute;re chcą trenować, rywalizować i&nbsp;rozwijać się sportowo.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Kluby i&nbsp;związki sportowe są zdominowane przez&nbsp;mężczyzn, ale kobiety pięknie rozpychają się w&nbsp;tym świecie. Tego typu wydarzenia pokazują, że można, a kobiety, kt&oacute;re jeszcze walczą ze swoimi problemami wynikającymi z&nbsp;niepełnosprawności, pokazują nieprawdopodobny power &ndash;</em> m&oacute;wi Renata Kaznowska, wiceprezydent m.st. Warszawy.</p><p style="text-align:justify">Stolica rozwija system wsparcia sportu w&nbsp;spos&oacute;b niedyskryminujący &ndash; w&nbsp;programach stypendialnych kluczowe są wyniki sportowe, a nie&nbsp;stopień sprawności. W 2026 roku o&nbsp;miejskie stypendia sportowe wnioskowało 576 os&oacute;b, z&nbsp;czego 520 spełniło kryteria, w&nbsp;tym 42 sportowc&oacute;w z&nbsp;niepełnosprawnościami.</p><p style="text-align:justify">Rozw&oacute;j sportu inkluzywnego w&nbsp;Warszawie opiera się nie&nbsp;tylko na wsparciu finansowym, ale także na dostępnej infrastrukturze. Jednym z&nbsp;przykład&oacute;w jest ARTHOUSE Kołowa na Targ&oacute;wku &ndash; przestrzeń łącząca sport, kulturę i&nbsp;działania społeczne, dostosowana do potrzeb os&oacute;b o&nbsp;r&oacute;żnym poziomie sprawności.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;</em><em>ARTHOUSE&nbsp;</em><em>Kołowa to niezwykłe miejsce, od kilkudziesięciu lat związane z&nbsp;piłką nożną i&nbsp;akrobatyką. Wyremontowaliśmy ten obiekt, żeby służył wszystkim&nbsp;</em><em>mieszkańcom</em><em>&nbsp;i&nbsp;tak się dzieje. Naszym marzeniem było to, żeby każdy, niezależnie od stopnia sprawności, m&oacute;gł&nbsp;</em><em>tutaj&nbsp;</em><em>przyjść i&nbsp;poczuć się jak w&nbsp;domu, uprawiając sw&oacute;j sport, realizując swoje pasje. Tak się dzieje w&nbsp;przypadku FFK Furii Warszawa, pierwszego klubu amp futbolu kobiet w&nbsp;Polsce &ndash;</em> ocenia Krzysztof Miszewski, burmistrz dzielnicy Targ&oacute;wek w&nbsp;Warszawie.</p><p style="text-align:justify">Spotkanie FFK Furia Warszawa z&nbsp;Wartą Poznań otworzyło nowy rozdział w&nbsp;rozwoju kobiecego amp futbolu w&nbsp;Polsce i&nbsp;Europie, tworząc przestrzeń dla&nbsp;kolejnych zawodniczek i&nbsp;inicjatyw.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Ważne dla&nbsp;nas jest nie&nbsp;tylko stworzenie mocnej reprezentacji, nie&nbsp;chodzi nam o&nbsp;to, żeby dziewczyny zdobyły mistrzostwo świata jako kadra, chociaż o&nbsp;to też, ale żeby tę dyscyplinę rozwijać u korzeni. Przejście ze szkolenia centralnego na kluby to dla&nbsp;nas duży krok, cieszymy się, że z&nbsp;Wartą Poznań i&nbsp;Furią Warszawa dołączyli do nas ambitni, dynamiczni ludzie, kt&oacute;rzy szukają więcej. Kolejnym krokiem będzie założenie trzeciego klubu, wtedy będą już ciekawsze rozgrywki i&nbsp;większy podział geograficzny &ndash;</em> tłumaczy Mateusz&nbsp;Widłak.</p><p style="text-align:justify">Model rozwoju amp futbolu w&nbsp;Polsce opiera się dziś gł&oacute;wnie na wsp&oacute;łpracy z&nbsp;dużymi klubami piłkarskimi i&nbsp;rozpoznawalnymi markami sportowymi. W ostatnich latach dyscyplina rozwijała się m.in. przy takich klubach jak Legia Warszawa, Wisła Krak&oacute;w czy Śląsk Wrocław, co pozwalało budować zaplecze organizacyjne i&nbsp;zwiększać jej widoczność. Projekt FFK Furia Warszawa jest wyjątkiem od dotychczasowego modelu rozwoju dyscypliny, ale jednocześnie może się&nbsp;stać impulsem do jego zmiany.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; To jest fajne działanie, trochę społeczne, lokalne, ale też bardzo mocne promocyjnie. To na pewno będzie nowy impuls i&nbsp;nowa jakość dla&nbsp;całej naszej piłki klubowej albo nawet dla&nbsp;federacji, nie&nbsp;tylko kobiecej, ale też męskiej &ndash;</em> ocenia prezes Amp Futbol Polska.</p><p style="text-align:justify">Rozw&oacute;j kobiecego amp futbolu ma także wymiar społeczny, wykraczający poza&nbsp;sam sport. W&nbsp;wielu krajach osoby z&nbsp;niepełnosprawnościami wciąż pozostają wykluczone lub mniej aktywne, a sport może być jednym z&nbsp;narzędzi zmiany tej sytuacji.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Statystyki pokazują, że jest bardzo wiele os&oacute;b, kt&oacute;re są wyłączone społecznie albo nawet funkcjonują mniej aktywnie. Dlatego dla&nbsp;nas jest ważne, żeby pokazywać, że się da. To jest jeden z&nbsp;fajniejszych sposob&oacute;w, żeby demonstrować, że sama gra w&nbsp;piłkę kobiet&nbsp;</em><em>pełnosprawnych&nbsp;</em><em>jest teraz</em><em>&nbsp;dużym</em><em>&nbsp;tematem, trochę przełamującym bariery i&nbsp;pokazującym r&oacute;wnouprawnienie. A w&nbsp;naszym wydaniu jest to pokazanie do kwadratu, że dziewczyny mogą robić wyjątkowe rzeczy mimo r&oacute;żnych przeciwieństw &ndash;</em> podkreśla Mateusz Widłak.</p><p style="text-align:justify">Pierwsze mistrzostwa świata kobiet w&nbsp;amp futbolu odbyły się w&nbsp;2024 roku i&nbsp;pokazały, na jak wczesnym etapie rozwoju pozostaje ta część dyscypliny. W turnieju wystąpiło 10 reprezentacji i&nbsp;117 zawodniczek.</p><p style="text-align:justify">Rozw&oacute;j kobiecej odmiany sportu jest nier&oacute;wnomierny &ndash; w&nbsp;wielu krajach dopiero powstają pierwsze drużyny, a ligi należą do rzadkości. Jednym z&nbsp;najbardziej zaawansowanych ośrodk&oacute;w pozostaje Rwanda, gdzie funkcjonuje liga obejmująca sześć zespoł&oacute;w kobiecych.</p><p style="text-align:justify">Hasło drużyny FFK Furia Warszawa&nbsp;&bdquo;Gramy po więcej&rdquo; podkreśla ideę&nbsp;projektu, kt&oacute;ry&nbsp;opiera się na trzech filarach: ambicji sportowej, zaangażowaniu społecznym oraz&nbsp;wsp&oacute;łpracy z&nbsp;partnerami instytucjonalnymi w&nbsp;ramach program&oacute;w takich jak &bdquo;s_prawa Warszawa&rdquo;. Organizatorzy podsumowują, że inaugurują długofalowy proces budowy silnej marki kobiecego amp futbolu w&nbsp;Polsce. Zapraszają chętne kobiety do kontaktu i&nbsp;dołączenia do drużyny oraz&nbsp;zachęcają do śledzenia profilu FFK Furia Warszawa w&nbsp;mediach społęcznościowych.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/964103205_furia_ampfutbol_3_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Aleksandra Domańska: Boję się ciemności. To z powodu oglądania horrorów w dzieciństwie]]></title>
     <link>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/aleksandra-domaska,p324852544</link>
     <guid>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/aleksandra-domaska,p324852544</guid>
     <pubDate>Mon, 30 Mar 2026 06:18:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1111980533/domanska-lek-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Aktorka nie&nbsp;przepada za serialami kryminalnymi, horrorami, thrillerami i&nbsp;innymi mrocznymi gatunkami, bo jak podkreśla &ndash; makabryczne sceny wywołują u niej nieprzyjemne emocje, budzą niepok&oacute;j i&nbsp;poczucie zagrożenia. Aleksandra Domańska wspomina, że w&nbsp;dzieciństwie zdarzało jej się obejrzeć w&nbsp;telewizji produkcje epatujące drastycznymi obrazami i&nbsp;to właśnie spowodowało traumę. Choć jest dorosła, to boi się wieczorem sama wracać do domu czy przejść przez&nbsp;las.</strong></p><p style="text-align:justify">Aleksandrę Domańską można teraz oglądać w&nbsp;serialu &bdquo;Młode gliny&rdquo;, gdzie wciela się w&nbsp;patomorfolożkę. Jej zadaniem jest wstępna ocena przyczyny zgonu denata na podstawie oględzin zwłok na miejscu zbrodni czy wypadku. Aktorka nie&nbsp;ukrywa, że te sceny nie&nbsp;należały do łatwych, bo mimo że to tylko plan filmowy, to widok był odrażający. Podobne odczucia miała w&nbsp;prosektorium, gdzie jej bohaterka musiała przeprowadzać sekcje zwłok. Statyści ucharakteryzowani na trupy budzili w&nbsp;niej wstręt i&nbsp;odrazę. Dlatego też prywatnie stroni od oglądania produkcji obfitujących w&nbsp;brutalne i&nbsp;przerażające sceny.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Nie oglądam żadnych seriali kryminalnych, film&oacute;w o&nbsp;seryjnych mordercach czy o&nbsp;zombiakach. Nie widzę sensu, żeby karmić się takimi treściami, gdzie są morderstwa, zab&oacute;jstwa i&nbsp;inne. Dlatego też na przykład nie&nbsp;oglądam wiadomości. Jak już mam coś oglądać, to tylko radosne produkcje, podnoszące na duchu i&nbsp;dające nadzieję. To są treści, kt&oacute;rymi się karmię &ndash; </em>m&oacute;wi agencji Newseria Aleksandra Domańska.</p><p style="text-align:justify">Aktorka podkreśla, że nie&nbsp;chce fundować sobie silnych emocji takich jak strach, wstręt czy szok, bo wpływają one na nią destrukcyjnie. Prowadzą chociażby do zaburzeń lękowych. I choć stara się&nbsp;sobie&nbsp;tłumaczyć, że to tylko film, a nie&nbsp;rzeczywistość, to jednak trudno jej pokonać fobie.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Ja og&oacute;lnie jestem osobą lękliwą. Jeśli na przykład mam wr&oacute;cić sama do domu, gdy jest ciemno, to się boję. Mam w&nbsp;sobie lęk, bo mam myśli: a co, jeśli ktoś mi tutaj wyskoczy zza rogu? Na przykład teraz mocno pracuję nad tym, żeby nie&nbsp;bać się chodzić po lesie, gdy jest ciemno. W zeszłe lato mieszkałam na wsi i&nbsp;chciałam p&oacute;jść zobaczyć wsch&oacute;d księżyca, bo miał być spektakularny, r&oacute;żowy. Trzeba jednak było przejść w&nbsp;ciemności przez&nbsp;kawałek lasu i&nbsp;choć wiedziałam, że nikogo tam nie&nbsp;ma, to byłam w&nbsp;takim strachu, że to był jakiś absurd. Zostało mi to jeszcze z&nbsp;czas&oacute;w dzieciństwa z&nbsp;oglądania tych durnych horror&oacute;w &ndash;</em> m&oacute;wi.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/324852544_domanska_lek_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Anna Garwolińska: W mojej książce chciałam zatrzymać koloryt lat 90. To trochę harlequin, gdzie jest 85 proc. prawdy]]></title>
     <link>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/anna-garwoliska-w-mojej,p1053380183</link>
     <guid>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/anna-garwoliska-w-mojej,p1053380183</guid>
     <pubDate>Mon, 30 Mar 2026 06:16:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1111980533/89-garwolinska-ksiazka-foto2.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Anna Garwolińska uważa, że niekt&oacute;re rzeczy widzi się wyraźnie dopiero po latach, dlatego chętnie wraca wspomnieniami do dawanych czas&oacute;w. Z dużym sentymentem wspomina końc&oacute;wkę ubiegłego wieku, czas wielkich przemian i&nbsp;zacierania granic. Jej literacki debiut &bdquo;Ugryzł mnie skorpion i&nbsp;padł&rdquo; to dwie nowele opowiadające o&nbsp;miłości, codzienności, emigracyjnych marzeniach, zderzeniu kultur i&nbsp;intensywnych emocji. Autorka pokazuje świat, w&nbsp;kt&oacute;rym nic nie&nbsp;było oczywiste, a wszystko wydawało się możliwe.&nbsp;&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Tamte czasy były bardzo barwne, bo z&nbsp;jednej strony chcieliśmy nadrobić wszystko, co było szare, brudne i&nbsp;brzydkie, w&nbsp;związku z&nbsp;tym kolorowe marynarki, białe skarpetki i&nbsp;mokasyny były pewnym stylem. Był też wybuch możliwości, nuworyszostwa, nie&nbsp;czarujmy się, kt&oacute;re potem bardzo szybciutko się wycofało. Wtedy też wszyscy obecnie sławni i&nbsp;bardzo bogaci ludzie zaczynali. Te początki, o&nbsp;kt&oacute;rych być może teraz wiele os&oacute;b by nie&nbsp;chciało pamiętać, były przeurocze &ndash; </em>m&oacute;wi agencji Newseria Anna Garwolińska.</p><p style="text-align:justify">W swoim literackim debiucie o&nbsp;dość przewrotnym tytule &bdquo;Ugryzł mnie skorpion i&nbsp;padł&rdquo; autorka z&nbsp;humorem, czułością i&nbsp;ironią portretuje międzykulturowe związki, namiętności, r&oacute;żnice językowe oraz&nbsp;granice cierpliwości, nie&nbsp;oferując złotych rad, skutecznych recept ani prostych morał&oacute;w. Zamiast tego daje czytelnikom prawdziwe życie, pełne chaosu, śmiechu, goryczy i&nbsp;miłości, kt&oacute;ra bywa niepokorna, nieoczywista i&nbsp;długo nie&nbsp;pozwala o&nbsp;sobie zapomnieć.&nbsp;&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Książka jest dwoma opowiadaniami: pierwszym, jak byliśmy zachwyceni nowymi ludźmi, nowymi</em><em>&nbsp;przyjeżdżającymi</em><em>&nbsp;do Polski</em><em>&nbsp;ekspatami i&nbsp;jak bardzo okazało się, że to jest tylko opakowanie, i&nbsp;drugim &ndash; jak myśmy wyjechali poza&nbsp;Polskę. To są tylko dwa opowiadania, natomiast zapewniam, że moje życie było bardzo bogate. Pewne historie zostawiam na razie dla&nbsp;siebie &ndash; </em>m&oacute;wi.</p><p style="text-align:justify">&bdquo;Ugryzł mnie skorpion&rdquo; i&nbsp;&bdquo;Padł&rdquo; to dwie historie o&nbsp;miłości, kt&oacute;ra rodzi się między językami, kulturami i&nbsp;temperamentami. Autorka pisze o&nbsp;wyborach, kt&oacute;re nigdy nie&nbsp;są proste, o&nbsp;fascynacji, kt&oacute;ra potrafi zmienić życie, i&nbsp;o&nbsp;codzienności, kt&oacute;ra szybko weryfikuje marzenia.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Powiedziałabym, że to są trochę harlequiny, w&nbsp;tych książkach jest 85 proc. prawdy, a reszta to opisy przyrody &ndash;</em> m&oacute;wi.</p><p style="text-align:justify">Anna Garwolińska zaznacza, że już od dawna chodziła jej po głowie myśl, by przelać na papier swoje wspomnienia z&nbsp;tamtych lat.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Już dosyć długo przymierzałam się do tej książki, bo chciałam zatrzymać koloryt, zapachy i&nbsp;momenty, kt&oacute;re wtedy przeżyłam. Miałam wiele anegdot, kt&oacute;re opowiadałam na przyjęciach, ale zebrane do kupy mają inny smak. Przez ostatnie trzydzieści parę lat pisałam press release&rsquo;y albo materiały dla&nbsp;dziennikarzy, nie&nbsp;pod swoim nazwiskiem, w&nbsp;r&oacute;żnych stylach, nie&nbsp;wiedziałam jednak, czy mogę się zabrać do tak dużego materiału, czy jestem do tego zdolna. I okazało się, że chyba tak, po reakcjach os&oacute;b, kt&oacute;re wr&oacute;ciły do mnie po przeczytaniu z&nbsp;komentarzem czy z&nbsp;uśmiechem, wydaje mi się, że się udało &ndash; </em>m&oacute;wi.</p><p style="text-align:justify">Dlatego też chciałaby kontynuować tę przygodę i&nbsp;już myśli o&nbsp;kolejnej książce.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Mam nadzieję, że wydawnictwo zapowie drugą książkę, kt&oacute;ra będzie już stricte o&nbsp;zawodzie, o&nbsp;kryzysach, o&nbsp;tym, co robiłam w&nbsp;tamtych latach &ndash;</em> dodaje Anna Garwolińska.</p><p style="text-align:justify">W latach 90. Anna Garwolińska pełniła funkcję doradcy ministra przekształceń własnościowych i&nbsp;podsekretarz stanu. Uczestniczyła w&nbsp;większości proces&oacute;w prywatyzacyjnych firm w&nbsp;Polsce. Przygotowywała strategie komunikacji dla&nbsp;sp&oacute;łek, kt&oacute;re jako pierwsze debiutowały na Warszawskiej Giełdzie Papier&oacute;w Wartościowych.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1053380183_garwolinska_ksiazka_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Kobiety coraz bardziej zainteresowane karierą w sektorze kosmicznym. Polska wyróżnia się na tle Europy]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/kobiety-coraz-bardziej,p309771277</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/kobiety-coraz-bardziej,p309771277</guid>
     <pubDate>Mon, 30 Mar 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/gruszecka-kobiety-kosmos-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Udział kobiet w&nbsp;polskim sektorze kosmicznym wyr&oacute;żnia się pozytywnie na tle kraj&oacute;w Europy Zachodniej &ndash; oceniają przedstawiciele Stowarzyszenia Polskich Profesjonalist&oacute;w Sektora Kosmicznego. Kobiety są zainteresowane rozwojem w&nbsp;tej branży, do kt&oacute;rej przyciągają ich trudne tematy i&nbsp;możliwość sprawdzenia swoich umiejętności. Sprzyjają temu także r&oacute;żne inicjatywy pokazujące osiągnięcia kobiet, ale też promujące tę branżę wśr&oacute;d uczennic.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> W Polsce w&nbsp;sektorze kosmicznym r&oacute;żnorodność ze względu na płeć jest na bardzo dobrym poziomie. W naszym stowarzyszeniu mamy około 40 proc. kobiet i&nbsp;60 proc. mężczyzn. Paradoksalnie w&nbsp;Polsce widać znacznie lepszą r&oacute;wnowagę niż na przykład w&nbsp;krajach Europy Zachodniej. W Europie Środkowej i&nbsp;Wschodniej zainteresowanie technologiami kosmicznymi cieszy się wśr&oacute;d kobiet bardzo dużym zainteresowaniem, chociaż mam poczucie, pracując 10 lat w&nbsp;sektorze kosmicznym, że kiedyś było nas więcej. Mam jednak nadzieję, że to chwilowa stagnacja </em>&ndash;&nbsp;m&oacute;wi agencji Newseria Kinga Gruszecka, prezeska Stowarzyszenia Polskich Profesjonalist&oacute;w Sektora Kosmicznego (Polish Space Professionals Association, PSPA).</p><p style="text-align:justify">Z danych Space Skills Alliance wynika, że w&nbsp;Wielkiej Brytanii w&nbsp;2024 roku kobiety stanowiły 35 proc. pracownik&oacute;w sektora kosmicznego. To o&nbsp;6 pkt proc. więcej niż w&nbsp;2020 roku. Udział kobiet wzr&oacute;sł szczeg&oacute;lnie w&nbsp;przemyśle (o 8 pkt proc.). Co istotne, młodsze grupy wiekowe są bliżej parytetu płci niż starsze.</p><p style="text-align:justify">Raport Biura Narod&oacute;w Zjednoczonych do spraw Przestrzeni Kosmicznej (UNOOSA) &bdquo;Space4Women&rdquo; wskazuje, że udział kobiet w&nbsp;publicznych instytucjach globalnego sektora kosmicznego wynosi ok. 30 proc. Badanie to objęło 53 instytucje z&nbsp;46 kraj&oacute;w. Wynika z&nbsp;niego, że im wyższe stanowisko, tym mniejsza reprezentacja pań. Na stanowiskach obejmujących inżynierię, badania i&nbsp;programy astronautyczne odsetek spada poniżej 20 proc. Badanie &bdquo;Space4Women&rdquo; wykazało związek między wczesną edukacją a niedostateczną reprezentacją kobiet w&nbsp;sektorze kosmicznym. Mimo promowania nauk ścisłych i&nbsp;kierunk&oacute;w technicznych w&nbsp;szkołach wciąż utrzymuje się stereotypowe myślenie na temat możliwości rozwoju kariery w&nbsp;tych obszarach.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Nie&nbsp;jest tak, że dopiero po studiach możemy się&nbsp;</em><em>zająć</em><em>&nbsp;technologiami kosmicznymi. Zupełnie nie, uczniowie szk&oacute;ł podstawowych projektują CanSaty, czyli małe satelity, projektują bazę na Księżycu w&nbsp;ramach kon</em><em>kurs&oacute;w Europejskiej Agencji Kosmicznej. Serdecznie z</em><em>achęcam </em><em>do tego, żeby startować w&nbsp;takich konkursach, przygotowywać się i&nbsp;budować r&oacute;żnorodne zespoły </em>&ndash;&nbsp;przekonuje Kinga Gruszecka.</p><p style="text-align:justify">Jak wskazuje raport UNOOSA, r&oacute;wność płci w&nbsp;sektorze ma znaczenie dla&nbsp;zwiększania jego potencjału. Większa obecność kobiet może otworzyć nowe perspektywy i&nbsp;napędzać innowacje.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Programy zachęcające kobiety do pracy w&nbsp;sektorze kosmicznym istnieją. Były prowadzone m.in. przez&nbsp;Centrum Nauki Kopernik jako &bdquo;Galaktyka kobiet&rdquo;. Pokazywały, co to znaczy pracować w&nbsp;sektorze kosmicznym i&nbsp;jakimi domenami technologii zajmują się nasze koleżanki </em>&ndash;&nbsp;m&oacute;wi prezeska PSPA. &ndash;<em> Historii, dlaczego kobiety pracują w&nbsp;sektorze kosmicznym, jest bardzo dużo. Jedną z&nbsp;nich była historia prof. Romany Ratkiewicz z&nbsp;Centrum Badań Kosmicznych PAN. Pani profesor zajmuje się badaniami misji interstelarnych, czyli tych, kt&oacute;re mają przekroczyć układ słoneczny. Powiedziała, że się tym zajmuje, bo to jest trudne. To piękna postawa, kt&oacute;ra zachęca innych do zainteresowania się tematem. Pamiętam też historie koleżanek, kt&oacute;re m&oacute;wiły: </em>&bdquo;<em>Oglądałam &laquo;Star Treka&raquo;&nbsp;i&nbsp;pomyślałam, że to jest to</em>&rdquo;<em>. Możliwości sprawdzenia siebie jest bardzo dużo.</em></p><p style="text-align:justify">Z raportu &bdquo;Stan polskiego sektora kosmicznego 2025&rdquo;, opracowanego przez&nbsp;stowarzyszenie, wynika, że najczęściej wskazywaną przez&nbsp;przedstawicieli branży mocną jej stroną jest kapitał ludzki: młoda i&nbsp;ambitna kadra, wykwalifikowani inżynierowie i&nbsp;entuzjazm. Na kolejnym miejscu znalazły się potencjał wzrostu i&nbsp;innowacyjność sektora. Kapitał ludzki jest też postrzegany jako najatrakcyjniejszy &bdquo;produkt&rdquo; eksportowy krajowej branży kosmicznej.</p><p style="text-align:justify">W raporcie opracowanym przez&nbsp;Polską Agencję Kosmiczną czytamy, że Polska, jako kraj członkowski Europejskiej Agencji Kosmicznej, od 2012 roku aktywnie uczestniczy w&nbsp;europejskich inicjatywach kosmicznych. W 2024 roku całkowite publiczne inwestycje naszego kraju w&nbsp;sektor kosmiczny osiągnęły wartość 237,1 mln euro, co plasuje go na dziewiątym miejscu wśr&oacute;d państw członkowskich ESA pod względem wysokości kontrybucji do budżetu.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/309771277_gruszecka_kobiety_kosmos_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>  </channel>
</rss>
