<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?>
<rss version="2.0">
 <channel>
    <title>Lifestyle.newseria.pl - Agencja Informacyjna</title>
    <link>https://lifestyle.newseria.pl/</link>
    <description>Najnowsze informacje</description>
    <lastBuildDate>Fri, 10 Jul 2026 06:26:00 +0200</lastBuildDate>
    <language>pl</language>
    <image>
      <title>Lifestyle.newseria.pl - Agencja Informacyjna</title>
      <url>https://lifestyle.newseria.pl/grafika/logo.gif</url>
      <link>https://lifestyle.newseria.pl/</link>
    </image>
    
<item>
     <title><![CDATA[Michał Figurski: Kuba Wojewódzki nie jest nietolerancyjny. Jak każdy wstrętny i obleśny numer, z których jesteśmy znani, tak i ten z roastem był zaplanowany]]></title>
     <link>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/michal-figurski-kuba,p1669963734</link>
     <guid>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/michal-figurski-kuba,p1669963734</guid>
     <pubDate>Fri, 10 Jul 2026 06:26:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1111980533/figurski-nietolerancja-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Kontrowersje wok&oacute;ł roastu Kuby Wojew&oacute;dzkiego z&nbsp;udziałem Michała Figurskiego po latach wciąż wywołują emocje. Żarty dotyczące poważnych problem&oacute;w zdrowotnych dziennikarza były wtedy dla&nbsp;wielu os&oacute;b przekroczeniem granic dobrego smaku. On sam podszedł do tego z&nbsp;dystansem i&nbsp;komentował, że &bdquo;</strong><strong>śmianie się z&nbsp;choroby powoduje, że jest silniejszy&rdquo;</strong><strong>. Dziś tłumaczy, że jego kolega nie&nbsp;miał złych intencji, a całość była świadomie zaplanowaną prowokacją, mającą zwr&oacute;cić uwagę na trudne tematy.</strong></p><p style="text-align:justify">Michał Figurski zaznacza, że wraz z&nbsp;Kubą Wojew&oacute;dzkim często posługiwali się ostrą, wręcz prowokacyjną formą przekazu. Ich zdaniem bowiem kontrowersja nie&nbsp;zawsze ma tylko szokować, ale r&oacute;wnież zmuszać odbiorc&oacute;w do refleksji.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jak każdy wstrętny i&nbsp;obleśny numer, z&nbsp;kt&oacute;rego jesteśmy znani, tak i&nbsp;ten był zaplanowany. Obaj mamy dosyć specyficzną formę wyrazu, zwracania uwagi na r&oacute;żnego rodzaju problemy. R&oacute;wnież ten najsłynniejszy numer, kt&oacute;ry spowodował, że na jakiś czas wylądowaliśmy na bezrobociu i&nbsp;na pierwszych stronach gazet, był prowokacją, kt&oacute;ra miała pobudzić wyobraźnię. Nie zawsze jeszcze wszyscy rozumieją tego typu tendencje i&nbsp;intencje &ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi agencji Newseria Michał Figurski.</p><p style="text-align:justify">Jak zaznacza, w&nbsp;zagranicznych mediach jest dużo większa swoboda i&nbsp;nikt nie&nbsp;stroni od trudnych temat&oacute;w, nawet podanych w&nbsp;niekonwencjonalny spos&oacute;b. &nbsp;W Polsce natomiast wciąż brakuje dystansu do takiej satyry.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Na tak zwanym Zachodzie nie&nbsp;ma z&nbsp;tym problemu, bo jak Ricky Gervais opowiada o&nbsp;pedofilu, to nie&nbsp;znaczy, że lubi dzieci, tylko to znaczy, że stara się uwypuklić i&nbsp;wyśmiać przede wszystkim jakieś wynaturzone zjawisko. U nas to jest 1:1, czyli jeśli ktoś tak powiedział, to znaczy, że tak jest &ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi.</p><p style="text-align:justify">Michał Figurski zapewnia też, że nie&nbsp;ma żalu do Wojew&oacute;dzkiego. Obaj są bowiem inteligentnymi ludźmi i&nbsp;potrafią się odnaleźć w&nbsp;najbardziej zaskakujących i&nbsp;niezręcznych sytuacjach. Poza tym dziennikarz rozumie mechanizm roastu i&nbsp;&nbsp;w&oacute;wczas wiedział, że może się spodziewać kontrowersyjnych element&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Kuba nie&nbsp;jest osobą nietolerancyjną, ale też nie&nbsp;jestem tu po to, żeby go bronić. Po prostu obaj wymyślaliśmy r&oacute;żnego rodzaju sytuacje, jedną na roaście z&nbsp;moim pustym w&oacute;zkiem, na kt&oacute;rym wtedy jeździłem, czy też z&nbsp;wodą w&nbsp;programie byłem zaskoczony, ale znamy się jak łyse konie, od 10 lat prowadziliśmy razem program. Wiedziałem więc, jak zareagować, i&nbsp;idąc tam, już wiedziałem, że będzie tzw. pocisk. To jednak wymaga jakiegoś wysiłku intelektualnego, żeby zrozumieć grubszy żart i&nbsp;nie każdego na niego stać &ndash;</em> tłumaczy.</p><p style="text-align:justify">Dziennikarz nie&nbsp;unika trudnych temat&oacute;w, nie&nbsp;wstydzi się swojej niepełnosprawności i&nbsp;otwarcie m&oacute;wi w&nbsp;mediach o&nbsp;swoich słabościach czy ograniczeniach. Wierzy, że taka postawa może pom&oacute;c innym osobom, kt&oacute;re też mają problemy ze zdrowiem.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Wszyscy mamy jakiś problem, niepełnosprawność to r&oacute;wnież ta intelektualna, psychiczna, nie&nbsp;tylko w&oacute;zek, nie&nbsp;tylko ewidentne braki w&nbsp;częściach ciała. To jest tak gigantyczne spektrum, że jeżeli ktoś nie&nbsp;zada sobie trudu w&nbsp;zrozumieniu tego wszystkiego albo sam tego nie&nbsp;przeżyje, to nigdy tego nie&nbsp;zrozumie. To jest świat, nad kt&oacute;rym należy się pochylić, zastanowić i&nbsp;uruchomić serce i&nbsp;rozum, a to jest&nbsp;</em><em>czasami </em><em>bardzo trudne </em>&ndash;&nbsp;podkreśla Michał Figurski.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1669963734_figurski_wojewodzki_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Biznes daje nowe życie zabytkom. Coraz więcej restauracji McDonald’s w historycznych budynkach]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/biznes-daje-nowe-zycie,p1581100229</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/biznes-daje-nowe-zycie,p1581100229</guid>
     <pubDate>Fri, 10 Jul 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/mcdonalds-zabytki-foto_2.jpg" alt="" /> <p style="text-align: justify;"><strong>Coraz więcej zabytkowych budynk&oacute;w zyskuje nowe życie dzięki inwestorom, kt&oacute;rzy adaptują je do wsp&oacute;łczesnych funkcji. Eksperci podkreślają, że działalność komercyjna może wspierać ochronę dziedzictwa, jeśli od początku towarzyszy jej wsp&oacute;łpraca z&nbsp;konserwatorem zabytk&oacute;w. Takie standardy chcą wsp&oacute;lnie promować McDonald&rsquo;</strong><strong>s Polska i&nbsp;Stowarzyszenie Konserwator&oacute;w Zabytk&oacute;w. Dziś ponad&nbsp;30 restauracji sieci działa w&nbsp;historycznych obiektach.</strong></p><p style="text-align: justify;">&ndash; <em>Adaptacje historycznych budynk&oacute;w są bardzo istotne, dlatego że niejednokrotnie ten obiekt nie&nbsp;może pełnić pierwotnej funkcji. Nadanie mu nowej roli przywraca go do życia, dzięki czemu może być użytkowany przez&nbsp;społeczeństwo. Oczywiście ta nowa funkcja musi być uzgodniona i&nbsp;ustalona z&nbsp;wojew&oacute;dzkim konserwatorem zabytk&oacute;w. M&oacute;wimy o&nbsp;obiektach wpisanych do rejestru zabytk&oacute;w&nbsp;&ndash; taka adaptacja służy temu, żeby ten obiekt zachować</em> <em>&ndash;</em> podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Jacek Rulewicz, prezes zarządu gł&oacute;wnego Stowarzyszenia Konserwator&oacute;w Zabytk&oacute;w.</p><p style="text-align: justify;">Według danych Narodowego Instytutu Dziedzictwa do rejestru wpisanych jest ok. 90 tys. obiekt&oacute;w nieruchomych &ndash; od historycznych układ&oacute;w urbanistycznych po kamienice, obiekty przemysłowe i&nbsp;budynki użyteczności publicznej. Wiele z&nbsp;nich utraciło swoją pierwotną funkcję, dlatego ich dalsze użytkowanie wymaga dostosowania do wsp&oacute;łczesnych potrzeb przy zachowaniu wymog&oacute;w ochrony konserwatorskiej.</p><p style="text-align: justify;">&ndash; <em>Dialog między biznesem a konserwatorami jest niezwykle ważny ze względu na to, że zabytki nie&nbsp;mogą istnieć bez środk&oacute;w pieniężnych, kt&oacute;re zapewniają im ochronę. Tej ochrony nie&nbsp;zapewni w&nbsp;pełni państwo, lecz dobrze prowadzone zarządzanie obiektem. Nie będzie ono jednak możliwe, jeśli nie&nbsp;pojawi się inwestor</em><em>,&nbsp;kt&oacute;ry racjonalnie, zgodnie z&nbsp;naturą obiektu i&nbsp;z poszanowaniem dziedzictwa, będzie nim zarządzał w&nbsp;porozumieniu z&nbsp;urzędem konserwatorskim&nbsp;&ndash;</em> tłumaczy Żaneta Gwardzińska-Chowaniec, sekretarz generalna zarządu gł&oacute;wnego Stowarzyszenia Konserwator&oacute;w Zabytk&oacute;w.</p><p style="text-align: justify;">Porozumienie podpisane przez&nbsp;McDonald&rsquo;s Polska i&nbsp;Stowarzyszenie Konserwator&oacute;w Zabytk&oacute;w zakłada m.in. wypracowanie dobrych praktyk dotyczących adaptacji zabytk&oacute;w do nowych funkcji użytkowych oraz&nbsp;wymianę doświadczeń pomiędzy inwestorami i&nbsp;środowiskiem konserwatorskim.</p><p style="text-align: justify;">&ndash; <em>Wierzymy, że funkcja komercyjna może iść w&nbsp;parze z&nbsp;dbałością o&nbsp;zabytek, z&nbsp;przywr&oacute;ceniem mu funkcji i&nbsp;życia oraz&nbsp;otwarciem&nbsp;na mieszkańc&oacute;w i&nbsp;gości miasta. W tym upatrujemy rolę dobrego inwestora. Wierzymy też, że wsp&oacute;łpraca ze Stowarzyszeniem Konserwator&oacute;w Zabytk&oacute;w pozwoli wypracować złoty standard realizacji nie&nbsp;tylko dla&nbsp;przyszłych restauracji McDonald&rsquo;</em><em>s w&nbsp;zabytkowych budynkach, ale r&oacute;wnież dla&nbsp;całej branży </em>&ndash; m&oacute;wi Anna Papka, dyrektorka ds. relacji korporacyjnych i&nbsp;wpływu w&nbsp;McDonald&rsquo;s Polska.</p><p style="text-align: justify;">Wśr&oacute;d historycznych obiekt&oacute;w, w&nbsp;kt&oacute;rych działają restauracje McDonald&rsquo;s, są m.in. zabytkowa kamienica Reussenhof we Wrocławiu, dawny budynek kolejowy przy ul. Radzymińskiej w&nbsp;Warszawie oraz&nbsp;lokal w&nbsp;historycznym centrum Zamościa wpisanym na Listę światowego dziedzictwa UNESCO. Każda z&nbsp;tych inwestycji wymagała indywidualnych uzgodnień z&nbsp;konserwatorem zabytk&oacute;w.</p><p style="text-align: justify;">&ndash; <em>Wsp&oacute;łpraca z&nbsp;konserwatorem zabytk&oacute;w zaczyna się bardzo wcześnie, już na etapie, kiedy przygotowujemy wstępne analizy projektu. Ta wsp&oacute;łpraca to przede wszystkim dialog, bo wsp&oacute;lnie szukamy rozwiązań, kt&oacute;re z&nbsp;jednej strony pozwolą zachować historyczną tkankę obiektu, a z&nbsp;drugiej strony wdrożyć rozwiązania i&nbsp;przystosować budynek do nowej funkcji, jaką jest właśnie restauracja McDonald&rsquo;s</em> &nbsp;&ndash; wskazuje Anna Rutkowska, senior development manager w&nbsp;McDonald&rsquo;s Polska.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Naszą podstawową zasadą we wsp&oacute;łpracy z&nbsp;konserwatorami zabytk&oacute;w jest to, że to my dostosowujemy się do budynku zabytkowego, nie&nbsp;budynek do nas</em> &ndash; dodaje Anna Papka.</p><p style="text-align: justify;">Wiele z&nbsp;tych obiekt&oacute;w przez&nbsp;lata pozostawało nieużytkowanych. Dopiero po adaptacji ponownie zaczęły pełnić funkcję społeczną i&nbsp;stały się częścią życia lokalnych społeczności.</p><p style="text-align: justify;">&ndash;&nbsp;<em>To dla&nbsp;nas ogromna satysfakcja, że dajemy nowe życie budynkom,&nbsp;przywracamy ich funkcję społeczną. Obiekty, kt&oacute;re czasami przez&nbsp;wiele lat stały nieużytkowane, dostają nową szansę wpisania się w&nbsp;życie mieszkańc&oacute;w i&nbsp;gości. Często rewitalizacje takich budynk&oacute;w pozwalają im po prostu przetrwać</em>&nbsp;&ndash; tłumaczy Anna Rutkowska.</p><p style="text-align: justify;">Historyczne restauracje McDonald&rsquo;s często stają się miejscami odwiedzanymi nie&nbsp;tylko przez&nbsp;mieszkańc&oacute;w, ale r&oacute;wnież turyst&oacute;w. Jak podkreślają sygnatariusze porozumienia, odpowiedzialna adaptacja zabytk&oacute;w pozwala zachować ich funkcję społeczną i&nbsp;ponownie włączyć je w&nbsp;życie lokalnych społeczności. Przykładem może być ponowne otwarcie restauracji na gdańskim dworcu, kt&oacute;re wzbudziło duże zainteresowanie mieszkańc&oacute;w.</p><p style="text-align: justify;">Coraz więcej projekt&oacute;w rewitalizacyjnych obejmuje także rozwiązania poprawiające efektywność energetyczną zabytk&oacute;w, takie jak instalacje fotowoltaiczne, rekuperacja czy nowoczesne systemy grzewcze. Eksperci zajmujący się ochroną zabytk&oacute;w wskazują, że ich wdrażanie wymaga ścisłej wsp&oacute;łpracy konserwator&oacute;w, architekt&oacute;w i&nbsp;projektant&oacute;w, aby poprawa parametr&oacute;w technicznych nie&nbsp;odbywała się kosztem wartości historycznych obiektu.</p><p style="text-align: justify;">&ndash; <em>Wprowadzamy np. fotowoltaikę, szyby i&nbsp;dach&oacute;wki fotowoltaiczne w&nbsp;obiektach zabytkowych, np. w&nbsp;zamku w&nbsp;Wiśniczu. Warunkiem jest, aby inwestor w&nbsp;spos&oacute;b pełen szacunku podjął dialog z&nbsp;konserwatorem, kt&oacute;ry z&nbsp;kolei wyjdzie poza&nbsp;swoją strefę komfortu, dopuszczając nowoczesne technologie w&nbsp;obiekcie zabytkowym</em> &ndash; wskazuje Żaneta Gwardzińska-Chowaniec.</p><p style="text-align: justify;">Eksperci podkreślają, że sama rewitalizacja nie&nbsp;wystarczy. O przyszłości zabytku decyduje przede wszystkim jego codzienne użytkowanie.</p><p style="text-align: justify;">&ndash; <em>Zabytek, żeby m&oacute;gł istnieć, potrzebuje żyć. Jeżeli opuścimy dany obiekt, on będzie niszczał</em> &ndash; przypomina sekretarz generalna zarządu gł&oacute;wnego Stowarzyszenia Konserwator&oacute;w Zabytk&oacute;w. &ndash; <em>Możemy dokonać konserwacji i&nbsp;zamknąć budynek na klucz, ale w&oacute;wczas&nbsp;budynek traci podw&oacute;jnie, wiedza i&nbsp;pamięć o&nbsp;nim zanika, bo ludzie go nie&nbsp;odwiedzają. Z punktu widzenia technicznego porzucony obiekt r&oacute;wnież niszczeje, dlatego tak ważne jest, aby budynek żył, aby m&oacute;gł istnieć</em>.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1581100229_mcdonalds_zabytki_5_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Wiktor Dyduła: Branża muzyczna nie jest zagrożona. W dobie muzyki generowanej przez AI odbiorcy zaczną bardziej doceniać kompozycje prawdziwych twórców]]></title>
     <link>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/wiktor-dydula-branza,p1626201371</link>
     <guid>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/wiktor-dydula-branza,p1626201371</guid>
     <pubDate>Thu, 09 Jul 2026 06:21:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1111980533/1626201371_dydula_muzyka_ai.png" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Zdaniem wokalisty fascynacja AI jest naturalną reakcją na pojawienie się nowej technologii. Z czasem rynek powinien jednak zweryfikować, kt&oacute;re rozwiązania mają trwałą wartość, a kt&oacute;re okażą się jedynie chwilowym trendem. Wiktor Dyduła uważa, że sztuczna inteligencja nie&nbsp;będzie stanowić zagrożenia dla&nbsp;tradycyjnej tw&oacute;rczości. Wręcz przeciwnie &ndash; im więcej pojawi się muzyki generowanej automatycznie, tym kompozycje tworzone przez&nbsp;ludzi mogą być bardziej doceniane.</strong></p><p style="text-align:justify">Muzyka tworzona przez&nbsp;sztuczną inteligencję przyciąga uwagę zar&oacute;wno tw&oacute;rc&oacute;w, jak i&nbsp;odbiorc&oacute;w. Obojętnie nie&nbsp;przechodzą obok niej r&oacute;wnież czołowi artyści polskiej sceny muzycznej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Oczywiście natknąłem się na taką tw&oacute;rczość, ale na razie traktuję to jako ciekawostkę. Mam wrażenie, że to się jakoś unormuje, że to jest chwilowe zachłyśnięcie się nowym tematem przez&nbsp;branżę muzyczną &ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi agencji Newseria Wiktor Dyduła.</p><p style="text-align:justify">W jego opinii muzyka tworzona za pomocą AI nie&nbsp;osłabi wartości ludzkiej tw&oacute;rczości, a wręcz odwrotnie &ndash; może ją nawet wzmocnić. Odbiorcy zaczną bowiem doceniać talent, autentyczność i&nbsp;emocje, jakie płyną z&nbsp;kompozycji sygnowanych nazwiskiem konkretnego tw&oacute;rcy. Im łatwiejsze stanie się generowanie utwor&oacute;w za pomocą algorytm&oacute;w, tym większej wartości nabierze to, czego technologia nie&nbsp;jest w&nbsp;stanie w&nbsp;pełni odtworzyć &ndash; ludzkie doświadczenie, wrażliwość i&nbsp;indywidualne spojrzenie na świat.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Na pewno będzie to też miało wpływ na to, że po jakimś czasie&nbsp;&ndash; za pięć lat czy rok&nbsp;&ndash;&nbsp;muzyka na żywo, tworzona przez&nbsp;człowieka, jeszcze bardziej zakwitnie, bo ludzie zauważą, że w&nbsp;tworach AI nie&nbsp;ma pierwiastka człowieka ani emocji i&nbsp;myślę, że nigdy tego nie&nbsp;będzie. Dlatego też moim zdaniem branża muzyczna tworzona przez&nbsp;ludzi jest bezpieczna &ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi.</p><p style="text-align:justify">Wiktor Dyduła przewiduje r&oacute;wnież wsp&oacute;łistnienie r&oacute;żnych form tw&oacute;rczości. Muzyka oparta na AI może znaleźć własną publiczność i&nbsp;rozwijać się jako odrębny nurt, ale nie&nbsp;oznacza to automatycznego wyparcia z&nbsp;rynku prawdziwych artyst&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jeśli ktoś będzie chciał tworzyć AI-owo i&nbsp;będzie chciał być w&nbsp;społeczności AI-owej, to sobie będzie, ale rzeczy tworzone przez&nbsp;prawdziwych tw&oacute;rc&oacute;w też zawsze będą miały swoją grupę odbiorc&oacute;w i&nbsp;myślę, że nie&nbsp;ma się czego bać </em>&ndash;&nbsp;dodaje.</p><p style="text-align:justify">Wiktor Dyduła zauważa też, że co prawda muzyka generowana przez&nbsp;sztuczną inteligencję może być technicznie poprawna, atrakcyjna i&nbsp;dopasowana do gust&oacute;w odbiorc&oacute;w, ale dla&nbsp;wielu słuchaczy istotne jest coś więcej niż sam efekt dźwiękowy. Za tekstami i&nbsp;muzyką często bowiem stoją prawdziwe historie, przeżycia i&nbsp;emocje, z&nbsp;kt&oacute;rymi publiczność chce się utożsamiać. Rozw&oacute;j AI może też zwiększyć zainteresowanie muzyką wykonywaną na żywo. Koncerty oferują bowiem coś, czego nie&nbsp;da się w&nbsp;pełni zaprogramować: spontaniczność, nieprzewidywalność i&nbsp;bezpośredni kontakt między artystą a publicznością.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1626201371_dydula_muzyka_ai_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Do Bałtyku napłynęła bardziej słona i natleniona woda. To pozytywne zjawisko może jednak nie powstrzymać zakwitu sinic]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/do-baltyku-naplynela,p2032822755</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/do-baltyku-naplynela,p2032822755</guid>
     <pubDate>Thu, 09 Jul 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/kotlarek-cofka-baltyk-foto2_2.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Średni poziom wody w&nbsp;Bałtyku w&nbsp;lutym br. był o&nbsp;67 cm niższy od normy. Według naukowc&oacute;w za taki stan rzeczy odpowiadały długotrwałe wiatry ze wschodu, kt&oacute;re wypychały wodę przez&nbsp;Cieśniny Duńskie. Ten ubytek i&nbsp;zmiana układu wiatr&oacute;w spowodowały, że do Bałtyku mogła napłynąć bardziej natleniona i&nbsp;słona woda z&nbsp;Morza P&oacute;łnocnego, co ma pozytywny wpływ na ekosystem. Eksperci jednak oceniają, że to za mało, by rozwiązać długofalowe problemy Bałtyku, m.in. zakwity sinic.</strong></p><p style="text-align:justify">W lutym br. Instytut Oceanologii Polskiej Akademii Nauk poinformował, że poziom wody w&nbsp;Bałtyku w&nbsp;por&oacute;wnaniu do normy spadł o&nbsp;67 cm. Tym samym był najniższy od 1886 roku, czyli od początku prowadzenia pomiar&oacute;w. Z Bałtyku odpłynęło ok. 275 km<sup>3</sup> wody, ale naukowcy zapewniają o&nbsp;bardzo pozytywnym wpływie tego zjawiska.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W tym roku mieliśmy do czynienia z&nbsp;bardzo rzadkim zjawiskiem, kt&oacute;re jest dobre dla&nbsp;Morza Bałtyckiego. Poziom Bałtyku obniżył się o&nbsp;67 cm, co samo w&nbsp;sobie jest efektem tego, że bardzo silne wiatry południowo-wschodnie wywiały całe masy wody z&nbsp;Bałtyku przez&nbsp;bardzo wąskie Cieśniny Duńskie do Morza P&oacute;łnocnego i&nbsp;Atlantyku</em> &ndash; m&oacute;wi&nbsp;agencji Newseria Marcin Kotlarek, prezes Fundacji Race for the Baltic. &ndash; <em>Przy tak dużym wypłynięciu w&nbsp;drugą stronę następuje tak zwany wielki wlew atlantycki, kt&oacute;ry kompensuje niską tlenowość Bałtyku i&nbsp;dostarcza świeżej wody, bardziej słonej, natlenionej. Jest to bardzo pozytywne zjawisko, kt&oacute;re występuje raz na kilka lat i&nbsp;kt&oacute;re pomoże Morzu Bałtyckiemu.</em></p><p style="text-align:justify">Bałtyk bowiem potrzebuje napływu bardziej słonej i&nbsp;natlenionej wody. Jego niskie zasolenie wynika z&nbsp;dużego napływu słodkiej wody z&nbsp;rzek (jest ich 250) w&nbsp;połączeniu z&nbsp;minimalną wymianą słonej wody z&nbsp;Morzem P&oacute;łnocnym.&nbsp;Fundacja Race for the Baltic podaje, że pełna wymiana wody w&nbsp;akwenie trwa średnio ok. 30 lat, więc zanieczyszczenia zostają w&nbsp;nim na dekady.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Bałtyk jest specyficznym morzem, kt&oacute;re jest płytkie. Ma zaledwie średnio 55 m głębokości. Dla por&oacute;wnania Morze Śr&oacute;dziemne ma 1,5 tys. m. Bałtyk jest też bardzo zamknięty </em>&ndash; zaznacza Marcin Kotlarek.</p><p style="text-align:justify">Wody Bałtyku dzielą się na trzy warstwy. Ta na samym dnie jest najbardziej słona, ale uboga w&nbsp;tlen, a w&nbsp;niekt&oacute;rych miejscach całkowicie go pozbawiona. Warstwa pośrednia oddziela ją od powierzchniowej, kt&oacute;ra jest dobrze natleniona, za to mniej słona. Ograniczona wymiana z&nbsp;Morzem P&oacute;łnocnym oznacza, że bogata w&nbsp;tlen woda tylko sporadycznie dociera do głębin Bałtyku. Kiedy głębokie warstwy tracą tlen, powstają tzw. martwe strefy, w&nbsp;kt&oacute;rych życie morskie nie&nbsp;ma szansy przetrwać. Dlatego dopływ natlenionej wody jest istotny dla&nbsp;całego ekosystemu.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Mamy z&nbsp;jednej strony pozytywny efekt tego wlewu: więcej tlenu, więcej świeżej wody, a z&nbsp;drugiej strony zmiany klimatyczne. To lato się zaczęło bardzo ciepło. Bałtyk jest drugim najbardziej nagrzewającym się morzem na świecie &ndash; nastąpił bardzo wysoki wzrost temperatury na przełomie ostatniej dekady. Wzrost temperatury jest czymś, co bardzo lubią sinice &ndash; one potrzebują ciepłej wody do tego, żeby zakwitać </em>&ndash; m&oacute;wi prezes Fundacji Race for the Baltic. &ndash; <em>Chciałbym powiedzieć, że w&nbsp;tym roku będzie mniej sinic, ale obawiam się, że ten wlew może nie&nbsp;pom&oacute;c.</em></p><p style="text-align:justify">Pierwsze kąpieliska nad Bałtykiem zostały zamknięte z&nbsp;powodu zakwitu sinic jeszcze przed rozpoczęciem szczytu sezonu wakacyjnego. Akwen narażony jest na wiele wyzwań środowiskowych, a jednym z&nbsp;nich jest eutrofizacja. To nadmiar składnik&oacute;w odżywczych w&nbsp;wodzie, takich jak azot i&nbsp;fosfor, kt&oacute;ry sprzyja zakwitom glon&oacute;w, utracie bior&oacute;żnorodności i&nbsp;może jeszcze bardziej obniżyć poziom tlenu w&nbsp;morzu. Jak podaje HELCOM &ndash; Baltic Marine Environment Protection Commission, 94 proc. powierzchni Morza Bałtyckiego dotknięte jest eutrofizacją.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Kiedy mamy cały czas dopływ zanieczyszczeń, fosforu i&nbsp;azotu, Bałtyk jest&nbsp;</em><em>dodatkowo </em><em>podgrzewany przez&nbsp;ciepłą wodę, co niestety sprzyja zakwitowi sinic. Dlatego pozytywny aspekt wlewu, kt&oacute;ry już w&nbsp;dużym stopniu uzupełnił ubytek wody z&nbsp;miesięcy zimowych, będzie niestety skompensowany większym zakwitem z&nbsp;powodu ciepłej wody &ndash; </em>m&oacute;wi Marcin Kotlarek.</p><p style="text-align:justify">W styczniu br. Niemiecka Federalna Agencja Żeglugi Morskiej i&nbsp;Hydrografii (BSH) w&nbsp;Hamburgu poinformowała, że średnia roczna temperatura powierzchni Bałtyku w&nbsp;2025 roku wyniosła 9,7 st. C, co stanowi wzrost o&nbsp;1,1 st. C w&nbsp;por&oacute;wnaniu ze średnią długoterminową z&nbsp;lat 1997&ndash;2021. Ubiegły rok był tym samym drugim najcieplejszym od rozpoczęcia gromadzenia danych w&nbsp;1990 roku. Tylko rok 2020 był cieplejszy.&nbsp;</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/2032822755_kotlarek_cofka_baltyk_3_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Zakaz trzymania psów i kotów na łańcuchach coraz bliżej. Nowe przepisy czekają na podpis prezydenta]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/zakaz-trzymania-psow-i,p1649203693</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/zakaz-trzymania-psow-i,p1649203693</guid>
     <pubDate>Thu, 09 Jul 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/krajewski-zwierzeta-lancuch-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Psy i&nbsp;koty nie&nbsp;będą już mogły być trzymane na łańcuchach &ndash; takie rozwiązanie przewiduje uchwalona przez&nbsp;Sejm nowelizacja ustawy o&nbsp;ochronie zwierząt, kt&oacute;ra czeka na podpis prezydenta. Jeśli wejdzie w&nbsp;życie, psy trzymane poza&nbsp;domem będą musiały mieć zapewniony wybieg na ogrodzonej posesji albo odpowiednio przygotowany kojec. Zmiany mogą dotyczyć nawet około miliona właścicieli ps&oacute;w, gł&oacute;wnie na terenach wiejskich.</strong></p><p style="text-align:justify">Resort rolnictwa podkreśla, że przyjęty przez&nbsp;parlament kształt ustawy jest efektem kompromisu wypracowanego podczas prac legislacyjnych z&nbsp;udziałem posł&oacute;w i&nbsp;senator&oacute;w, prezydenta RP i&nbsp;organizacji zajmujących się ochroną zwierząt. Nowelizacja obejmuje także koty, choć większość nowych obowiązk&oacute;w dotyczy ps&oacute;w utrzymywanych poza&nbsp;domem. W takim przypadku właściciel będzie musiał zapewnić psu możliwość swobodnego poruszania się po ogrodzonej posesji. Gdy nie&nbsp;będzie to możliwe, pies będzie m&oacute;gł przebywać w&nbsp;kojcu. W por&oacute;wnaniu z&nbsp;pierwotnym projektem ustawy zrezygnowano z&nbsp;wpisywania do ustawy szczeg&oacute;łowych wymiar&oacute;w kojc&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Ustawa została zmieniona w&nbsp;zakresie wielkości kojc&oacute;w. Odrębne rozporządzenie ministra rolnictwa i&nbsp;rozwoju wsi określi odpowiednią powierzchnię kojc&oacute;w dla&nbsp;zwierząt&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi agencji Newseria Stefan Krajewski, minister rolnictwa i&nbsp;rozwoju wsi. &ndash;&nbsp;<em>Będę to konsultował z&nbsp;behawiorystami, osobami, kt&oacute;re mają dużą wiedzę w&nbsp;tym temacie, lekarzami weterynarii.</em></p><p style="text-align:justify">Rozporządzenie określi m.in. minimalną powierzchnię kojca w&nbsp;zależności od wielkości psa i&nbsp;liczby utrzymywanych w&nbsp;nim zwierząt. Nowelizacja ustawy przewiduje obowiązek zapewnienia psom utrzymywanym w&nbsp;kojcach lub na otwartej przestrzeni odpowiednio ocieplonej budy wykonanej z&nbsp;drewna lub materiał&oacute;w drewnopochodnych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Zależy nam na tym, żeby z&nbsp;jednej strony skończyć z&nbsp;bezdomnością zwierząt, a z&nbsp;drugiej strony, żeby wymogi w&nbsp;zakresie dobrostanu były spełnione, by zwierzęta nie&nbsp;były utrzymywane na łańcuchach, miały swoje kojce czy zagrody, w&nbsp;kt&oacute;rych będą się czuły swobodnie</em>&nbsp;&ndash; wskazuje Stefan Krajewski.</p><p style="text-align:justify">Obowiązujące do tej pory przepisy zakazują trzymania zwierzęcia na uwięzi kr&oacute;tszej niż 3 m i&nbsp;przez dłużej niż 12 godzin na dobę. Projektodawcy podkreślają, że pies jest zwierzęciem społecznym, a długotrwałe przebywanie na uwięzi ogranicza możliwość realizowania jego naturalnych potrzeb i&nbsp;może prowadzić do zaburzeń zachowania. W uzasadnieniu nowelizacji wskazano, że problemem pozostaje nie&nbsp;tylko sam fakt przywiązania psa, ale także długotrwałe przebywanie na uwięzi, zbyt kr&oacute;tki łańcuch, wrastające obroże czy utrzymywanie zwierząt na zbyt ciężkich łańcuchach. Dlatego nowe przepisy odchodzą od modelu dopuszczającego czasowe utrzymywanie ps&oacute;w na uwięzi.&nbsp;Jeśli prezydent podpisze ustawę, wejdzie ona w&nbsp;życie po 12 miesiącach od jej ogłoszenia. W tym czasie właściciele będą mogli dostosować posesje do nowych wymagań. Dla części z&nbsp;nich będzie to oznaczało konieczność przebudowy dotychczasowych wybieg&oacute;w lub budowy nowych kojc&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">Z danych European Pet Food Annual Report 2025 wynika, że w&nbsp;Polsce żyje ponad 8,4 mln ps&oacute;w i&nbsp;ponad 7,5 mln kot&oacute;w. Kwietniowy sondaż Biostatu wskazuje, że dwa na trzy gospodarstwa domowe deklarują, iż mają co najmniej jedno zwierzę domowe, z&nbsp;czego 70 proc. ma psa, a 53,8 proc. &ndash; kota. Według autor&oacute;w projektu w&nbsp;Polsce jest ponad 1,2 mln indywidualnych gospodarstw rolnych, w&nbsp;kt&oacute;rych często utrzymywane są psy str&oacute;żujące. To przede wszystkim ich właścicieli obejmą nowe przepisy.</p><p style="text-align:justify">Zmiany odpowiadają oczekiwaniom społecznym, a poparcie dla&nbsp;nich rośnie na przestrzeni lat. Z badania CBOS z&nbsp;2020 roku wynika, że trzy czwarte Polak&oacute;w (74 proc.) popierało zakaz stałego trzymania zwierząt na uwięzi oraz&nbsp;ograniczenie możliwości ich czasowego przywiązywania. Jednocześnie 91 proc. ankietowanych opowiadało się za zwiększeniem kontroli schronisk dla&nbsp;zwierząt, a 80 proc. popierało rozszerzenie uprawnień organizacji społecznych odbierających źle traktowane zwierzęta.</p><p style="text-align:justify">Zakaz trzymania ps&oacute;w na łańcuchach obowiązuje w&nbsp;r&oacute;żnych formach m.in. w&nbsp;Austrii,&nbsp;Szwecji i&nbsp;we Włoszech. Na Słowacji stosowanie uwięzi jest co do zasady zakazane z&nbsp;wyjątkiem ściśle określonych sytuacji. R&oacute;wnież Estonia przygotowuje się do wprowadzenia przepis&oacute;w w&nbsp;tym obszarze.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1649203693_krajewski_zwierzeta_lancuch_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Martyna Wojciechowska: Zdobycie Mount Everestu to jest pikuś w porównaniu do wychowywania dziecka. Narodziny córki wywróciły moje życie do góry nogami]]></title>
     <link>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/martyna-wojciechowska,p862510223</link>
     <guid>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/martyna-wojciechowska,p862510223</guid>
     <pubDate>Wed, 08 Jul 2026 06:16:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1111980533/wojciechowska-corka-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Dziennikarka zauważa, że człowiek odkrywa swoją siłę dopiero wtedy, gdy staje przed sytuacjami, do kt&oacute;rych nie&nbsp;da się w&nbsp;pełni przygotować. Takim doświadczeniem może być na przykład macierzyństwo, choroba, kryzys życiowy czy odpowiedzialność za innych. Martyna Wojciechowska dobrze wie, że w&nbsp;przeciwieństwie do zaplanowanych cel&oacute;w w&nbsp;takich przypadkach nie&nbsp;istnieją gotowe instrukcje ani sprawdzone mapy. Trzeba&nbsp;</strong><strong>się </strong><strong>uczyć w&nbsp;działaniu i&nbsp;każdego dnia szukać własnej drogi.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Narodziny mojej c&oacute;rki bez wątpienia wywr&oacute;ciły moje życie do g&oacute;ry nogami i&nbsp;z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że zdobycie Mount Everestu to jest pikuś w&nbsp;por&oacute;wnaniu z&nbsp;tym, czym jest wychowywanie dziecka i&nbsp;czym jest macierzyństwo. To jest prawdziwy Everest, kt&oacute;ry zdobywam każdego dnia, bez GPS-a i&nbsp;bez mapy &ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi agencji Newseria Martyna Wojciechowska.</p><p style="text-align:justify">Dziś jej c&oacute;rka Marysia ma już 18 lat. Podr&oacute;żniczka wspomina, że doświadczenie macierzyństwa sprawiło także, że w&nbsp;jej głowie zrodził się pomysł na program &bdquo;Kobieta na krańcu świata&rdquo;.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; To doświadczenie sprawiło też, że zrozumiałam, jak ważne jest, żeby być nie&nbsp;tylko dla&nbsp;siebie, ale i&nbsp;dla innych &ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi.</p><p style="text-align:justify">Martyna Wojciechowska zauważa, że czasem jakieś blokady i&nbsp;ograniczenia nie&nbsp;pozwalają nam na to, by zrobić krok do przodu czy podjąć jakieś wyzwania. Ale kiedy już &ndash; nawet pełni obaw przed porażką&nbsp;&ndash; decydujemy się na to, to mamy szansę&nbsp;się&nbsp;przekonać, że potrzebowaliśmy właśnie tego doświadczenia, by odkryć sw&oacute;j potencjał, kt&oacute;rego wcześniej się nie&nbsp;dostrzegało. Rozw&oacute;j bowiem często zaczyna się tam, gdzie kończy się strefa komfortu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Ja chyba wciąż się przekonuję, na ile mnie stać i&nbsp;co mogę. W każdym z&nbsp;nas drzemie niezwykły potencjał i&nbsp;ogromna siła, ale świat nam m&oacute;wi, że jesteśmy niewystarczające, że nie&nbsp;damy rady, że coś jest niemożliwe. A ja lubię się przekonywać, że jednak mogę więcej, niż świat mi m&oacute;wi, czasem nawet więcej, niż sama o&nbsp;tym myślę &ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi.</p><p style="text-align:justify">Zdaniem dziennikarki każdy ma do pokonania sw&oacute;j Everest. I nie&nbsp;chodzi tu tylko o&nbsp;jakieś ekstremalne wyprawy, realizację ambitnych projekt&oacute;w czy przekraczanie granic możliwości, ponieważ prawdziwe wyzwania czekają nas w&nbsp;codziennym życiu. Zmaganie się z&nbsp;problemami, chorobami i&nbsp;utratą bliskich os&oacute;b wymaga od nas dużej odwagi, wytrwałości i&nbsp;gotowości do zmiany.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Każdy ma sw&oacute;j Everest, każdy każdego dnia wspina się na jakąś g&oacute;rę. I to jest właśnie w&nbsp;tym najpiękniejsze, że moja książka &bdquo;Przesunąć horyzont. 20 lat p&oacute;źniej&rdquo; nie&nbsp;jest o&nbsp;tym prawdziwym Evereście, a w&nbsp;każdym razie nie&nbsp;tylko. Ten Everest jest bardzo symboliczny, bo każdy ma swoje wyzwania, z&nbsp;kt&oacute;rymi się mierzy, i&nbsp;po prostu warto przesuwać horyzont &ndash;</em>&nbsp;podsumowuje Martyna Wojciechowska.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/862510223_wojciechowska_corka_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Rosyjskie ataki utrudniają dostęp do opieki medycznej w Ukrainie. Mobilne kliniki niosą ratunek na froncie]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/rosyjskie-ataki,p1502378484</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/rosyjskie-ataki,p1502378484</guid>
     <pubDate>Wed, 08 Jul 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pmm-ukraina-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Nasilone rosyjskie ataki rakietowe i&nbsp;dronowe powodują coraz większą liczbę ofiar wśr&oacute;d ludności cywilnej oraz&nbsp;utrudniają dostęp do opieki medycznej w&nbsp;Ukrainie. Według danych ONZ maj był najtragiczniejszym miesiącem dla&nbsp;cywil&oacute;w od początku 2022 roku. Polska Misja Medyczna podkreśla, że na terenach przyfrontowych pomoc można dziś zapewnić gł&oacute;wnie dzięki mobilnym klinikom, a wsparcia wymagają także ukraińskie szpitale.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Maj był najtragiczniejszym miesiącem od 2022 roku pod względem skali atak&oacute;w na cywili, także ich śmiertelności i&nbsp;liczby os&oacute;b, kt&oacute;re zostały ranne. Podejrzewamy, że czerwiec tylko utrwali tę statystykę i&nbsp;okaże się, że presja na ludność cywilną była ogromna. To wszystko jest spowodowane oczywiście nasileniem atak&oacute;w rakietowych i&nbsp;dronowych zar&oacute;wno na gł&oacute;wne ośrodki miejskie w&nbsp;Ukrainie, jak i&nbsp;na tereny przygraniczne</em>&nbsp;&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Justyna Stępień, członkini zarządu Polskiej Misji Medycznej.</p><p style="text-align:justify">W ostatnich miesiącach Rosja nasila ataki rakietowe i&nbsp;dronowe na ukraińskie miasta, co przekłada się na coraz większą liczbę ofiar wśr&oacute;d ludności cywilnej. Biuro Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka podkreśla, że zmasowany atak z&nbsp;początku lipca był kolejnym z&nbsp;serii śmiercionośnych uderzeń, kt&oacute;re powodują gwałtowny wzrost liczby zabitych i&nbsp;rannych. Według ONZ wzrost liczby ofiar wynika przede wszystkim z&nbsp;coraz częstszego wykorzystywania broni dalekiego zasięgu oraz&nbsp;rosnącej liczby atak&oacute;w dronami kr&oacute;tkiego zasięgu wzdłuż linii frontu.</p><p style="text-align:justify">W maju zginęły co najmniej 274 osoby cywilne, a 1763 zostały ranne. Był to najwyższy miesięczny bilans ofiar od kwietnia 2022 roku oraz&nbsp;wzrost o&nbsp;93 proc. w&nbsp;por&oacute;wnaniu z&nbsp;majem ubiegłego roku. Blisko połowa wszystkich ofiar była skutkiem atak&oacute;w z&nbsp;użyciem broni dalekiego zasięgu, przede wszystkim rakiet i&nbsp;dron&oacute;w, kt&oacute;re uderzały gł&oacute;wnie w&nbsp;duże miasta położone z&nbsp;dala od linii frontu. Łącznie od 1 grudnia 2025 roku do 31 maja 2026 roku w&nbsp;Ukrainie zginęło co najmniej 1270 cywil&oacute;w, a 6850 zostało rannych. To o&nbsp;40 proc. więcej niż w&nbsp;analogicznym okresie rok wcześniej.</p><p style="text-align:justify">Celem atak&oacute;w coraz częściej stają się plac&oacute;wki ochrony zdrowia &ndash; w&nbsp;maju Światowa Organizacja Zdrowia zarejestrowała 50 atak&oacute;w na plac&oacute;wki ochrony zdrowia, a od początku pełnoskalowej rosyjskiej agresji ich liczba przekroczyła już 3 tys. Ataki są wymierzone także w&nbsp;ratownik&oacute;w oraz&nbsp;osoby niosące pomoc cywilom.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Lekarze,&nbsp;ośrodki medyczne i&nbsp;szpitale są stałym celem atak&oacute;w. Ma to szczeg&oacute;lne znaczenie w&nbsp;pasie przyfrontowym, co skutkuje albo decyzją o&nbsp;ewakuacji tych plac&oacute;wek, albo często ich trwałym zniszczeniem. W związku z&nbsp;tym dzisiaj dotarcie z&nbsp;pomocą medyczną do os&oacute;b cywilnych, kt&oacute;re zamieszkują tereny przyfrontowe, jest możliwe tylko poprzez kliniki mobilne, czyli zespoły, kt&oacute;re dojeżdżają do pacjent&oacute;w z&nbsp;podstawowym wyposażeniem</em>&nbsp;&ndash; tłumaczy Justyna Stępień.</p><p style="text-align:justify">Mobilne kliniki prowadzone przez&nbsp;Polską Misję Medyczną działają przede wszystkim w&nbsp;obwodach sumskim i&nbsp;charkowskim. Organizacja zapewnia tam podstawową opiekę medyczną mieszkańcom teren&oacute;w przyfrontowych, kt&oacute;rzy często nie&nbsp;mają już dostępu do przychodni ani aptek w&nbsp;swoich miejscowościach.&nbsp;Kliniki PMM przeprowadzają nawet 1000 konsultacji lekarskich miesięcznie. Ponad połowę pacjent&oacute;w stanowią osoby powyżej 65. roku życia.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Także szpitale w&nbsp;Ukrainie potrzebują naszego wsparcia. W&nbsp;tej chwili pracujemy w&nbsp;27 szpitalach, w&nbsp;oddziałach neonatologicznych, kt&oacute;re wyposażamy. Naszym celem jest zapewnienie jak największej pomocy kobietom i&nbsp;lekarzom w&nbsp;przyjęciu porod&oacute;w i&nbsp;opiece nad noworodkami. Jednocześnie widzimy potrzebę, żeby szkolić personel medyczny&nbsp;&ndash;</em> wskazuje przedstawicielka Polskiej Misji Medycznej.</p><p style="text-align:justify">Organizacja wspiera oddziały neonatologiczne w&nbsp;r&oacute;żnych regionach Ukrainy, gdzie dostarcza sprzęt medyczny i&nbsp;prowadzi szkolenia dla&nbsp;personelu. Program jest wsp&oacute;łfinansowany przez&nbsp;Ministerstwo Spraw Zagranicznych.</p><p style="text-align:justify">Problemy z&nbsp;dostępem do opieki zdrowotnej wynikają nie&nbsp;tylko z&nbsp;atak&oacute;w na szpitale. ONZ wskazuje, że rosyjskie uderzenia w&nbsp;infrastrukturę energetyczną powodują wielogodzinne przerwy w&nbsp;dostawach prądu, utrudniając funkcjonowanie plac&oacute;wek medycznych, szk&oacute;ł i&nbsp;system&oacute;w wodociągowych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Mn&oacute;stwo os&oacute;b w&nbsp;Ukrainie przemieściło się wewnętrznie, w&nbsp;związku z&nbsp;czym zwiększyło to presję na plac&oacute;wki funkcjonujące nawet w&nbsp;bezpieczniejszych miejscach, chociaż właściwie trudno o&nbsp;takie w&nbsp;Ukrainie. Plac&oacute;wki medyczne i&nbsp;szpitale zmagają się z&nbsp;dużą liczbą pacjent&oacute;w, a jednocześnie z&nbsp;takimi problemami jak na przykład dostęp do prądu, co przekłada się na pomoc pacjentom. Generalnie jednak nie&nbsp;ma sytuacji, w&nbsp;kt&oacute;rej ludzie zostawaliby bez opieki. System, zar&oacute;wno państwa, jak i&nbsp;organizacji humanitarnych, w&nbsp;jakimś stopniu umożliwia docieranie do wszystkich potrzebujących &ndash;</em> zapewnia Justyna Stępień.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1502378484_pmm_ukraina_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Po Prostu Damian: W Warszawie kierowcy jeżdżą, jak chcą. Na rowerze boję się o życie]]></title>
     <link>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/po-prostu-damian-w,p1224526403</link>
     <guid>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/po-prostu-damian-w,p1224526403</guid>
     <pubDate>Tue, 07 Jul 2026 06:16:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1111980533/po-prostu-damian-muzyka-ai-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Wokalista zaznacza, że rzadko decyduje się na jazdę na rowerze po Warszawie, przede wszystkim z&nbsp;obawy o&nbsp;swoje bezpieczeństwo, bo jak zauważa, kierowcy samochod&oacute;w zachowują się nieprzewidywalnie i&nbsp;czasami jest tylko krok od tragedii. Natomiast podczas zagranicznych wyjazd&oacute;w jednoślad jest dla&nbsp;niego podstawowym środkiem transportu. Po Prostu Damian podkreśla, że w&nbsp;państwach skandynawskich czy na Cyprze nie&nbsp;dość, że jest bardziej rozwinięta infrastruktura rowerowa, to jeszcze rowerzyści cieszą się większym szacunkiem wśr&oacute;d innych użytkownik&oacute;w dr&oacute;g.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W&nbsp;Warszawie nie&nbsp;jeżdżę na rowerze, ale jeżeli mam gdzieś dojechać, to zamiast autobusu czy metra korzystam z&nbsp;Veturilo. Natomiast gdy jestem za granicą, to jak najbardziej. Bardzo dużo podr&oacute;żuję po świecie, właśnie wr&oacute;ciłem teraz z&nbsp;Cypru i&nbsp;tam gł&oacute;wnie się poruszam na rowerze. Tak samo w&nbsp;krajach skandynawskich czy też w&nbsp;Niderlandach to jest megapopularna forma poruszania się &ndash;</em> m&oacute;wi agencji Newseria Po Prostu Damian.</p><p style="text-align:justify">Do refleksji nad bezpieczeństwem rowerzyst&oacute;w na polskich drogach skłoniła go r&oacute;wnież tragiczna śmierć posła Łukasza Litewki, kt&oacute;ry zginął podczas przejażdżki rowerowej. Piosenkarz zwraca uwagę, że sam doświadczył niebezpiecznej sytuacji podczas jazdy na rowerze, dlatego jego zdaniem rozw&oacute;j infrastruktury powinien iść w&nbsp;parze z&nbsp;większą odpowiedzialnością kierowc&oacute;w pojazd&oacute;w mechanicznych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Za granicą jeżdżę w&nbsp;te kierunki, gdzie rowery są bardzo popularne i&nbsp;nie muszę się&nbsp;</em><em>obawiać </em><em>o&nbsp;swoje zdrowie i&nbsp;życie, a niestety śmierć posła Litewki troszeczkę mi uświadomiła, że trzeba bardzo uważać, bo nawet ostatnio, gdy jechałem na rowerze, to samoch&oacute;d z&nbsp;naprzeciwka wyjechał mi identycznie jak u niego. Jednak w&nbsp;Polsce to nie&nbsp;jest do końca bezpieczne, u nas w&nbsp;Warszawie, nie&nbsp;oszukujmy się, jeżdżą tak, jak chcą &ndash; </em>m&oacute;wi.</p><p style="text-align:justify">Mimo wszystko Po Prostu Damian uważa, że warto ograniczać korzystanie z&nbsp;samochod&oacute;w na rzecz bardziej ekologicznych środk&oacute;w transportu. Jazda na rowerze to nie&nbsp;tylko spos&oacute;b na poprawę kondycji i&nbsp;kontakt z&nbsp;naturą, ale także rozwiązanie korzystne dla&nbsp;środowiska i&nbsp;poprawy jakości życia w&nbsp;miastach.</p><p style="text-align:justify">&nbsp;<em>&ndash; Jestem jak najbardziej za, żeby z&nbsp;tych samochod&oacute;w jednak wyjść i&nbsp;cieszyć się świeżym powietrzem, słoneczkiem &ndash;</em> m&oacute;wi.</p><p style="text-align:justify">Wokalista był gościem finału drugiej edycji projektu &bdquo;Sport kocha recykling&rdquo;. Jest to projekt adresowany do dzieci i&nbsp;młodzieży, miłośnik&oacute;w r&oacute;żnych dyscyplin sportowych, kt&oacute;rym bliski jest zdrowy tryb życia, zgodny z&nbsp;zasadami ekologii i&nbsp;recyklingu.&nbsp;</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1224526403_po_prostu_damian_rower_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Dezinformacja uderza w branżę drobiarską. Najczęściej powtarzane mity dotyczą bezpieczeństwa spożycia mięsa]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/dezinformacja-uderza-w,p1257346562</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/dezinformacja-uderza-w,p1257346562</guid>
     <pubDate>Tue, 07 Jul 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/drob-dezinformacja-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Choć konsumpcja drobiu w&nbsp;Polsce utrzymuje się na stałym, wysokim poziomie, to branża mierzy się z&nbsp;zagrożeniem, jakim jest dezinformacja żywnościowa. Fałszywe lub zmanipulowane treści, bazujące na emocjach, nie&nbsp;tylko mają znaczenie wizerunkowe dla&nbsp;sektora, ale mogą też wpływać na całe łańcuchy dostaw, relacje międzynarodowe i&nbsp;bezpieczeństwo żywnościowe kraju. W przypadku drobiu najczęściej powielane mity dotyczą stosowania hormon&oacute;w wzrostu i&nbsp;antybiotyk&oacute;w.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Dezinformujące treści, kt&oacute;re najczęściej się pojawiają, dotyczą bezpieczeństwa konsumpcji produkt&oacute;w drobiowych. Są&nbsp;to na przykład kwestie zawartości hormonu wzrostu.&nbsp;W Unii Europejskiej od dekad nie&nbsp;wolno go stosować&nbsp;w hodowli i&nbsp;nikt z&nbsp;polskich producent&oacute;w tego nie&nbsp;robi. Kolejnym przykładem jest kwestia antybiotyk&oacute;w. One&nbsp;są&nbsp;stosowane wyłącznie pod kontrolą lekarza weterynarii i&nbsp;żadne mięso, kt&oacute;re by je&nbsp;zawierało,&nbsp;nie miałoby prawa trafić do konsumenta&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Marcin Wiśniewski, prezes Instytutu Badań Internetu i&nbsp;Medi&oacute;w Społecznościowych (IBIMS).</p><p style="text-align:justify">Jak wskazuje Krajowa Rada Drobiarstwa &ndash; Izba Gospodarcza, kt&oacute;ra prowadzi kampanię HASHStopDezinformacjiŻywnościowej, dezinformacja to celowe lub nieświadome rozpowszechnianie nieprawdziwych, zmanipulowanych lub wyrwanych z&nbsp;kontekstu informacji na temat żywności &ndash; jej składu, pochodzenia, metod produkcji lub wpływu na zdrowie i&nbsp;środowisko. Wykorzystuje standardowe mechanizmy budowania zasięg&oacute;w w&nbsp;mediach społecznościowych oparte na emocjonalnych, angażujących treściach, z&nbsp;kt&oacute;rymi użytkownicy często wchodzą w&nbsp;interakcję. KRD podkreśla, że tw&oacute;rcy fake news&oacute;w wykorzystują m.in. sensacyjne, przyciągające uwagę nagł&oacute;wki (clickbaity), wybi&oacute;rcze przedstawianie fakt&oacute;w (cherry picking) oraz&nbsp;fałszowanie materiał&oacute;w audio i&nbsp;wideo (deepfake i&nbsp;cheapfake).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Treści na temat&nbsp;produkcji i&nbsp;wybor&oacute;w konsumenckich zdobywają tak duże zasięgi, ponieważ dotyczą tego, co jest naszą codziennością, i&nbsp;tego, co jest dla&nbsp;nas najważniejsze, czyli zdrowia naszego i&nbsp;naszych bliskich. Wszyscy wiemy, jak ważna jest dieta i&nbsp;wybory konsumenckie w&nbsp;procesie zdrowotnym. Kiedy widzimy informacje m&oacute;wiące o&nbsp;tym, że coś, co spożywamy na co dzień, może szkodzić nam i&nbsp;naszym bliskim, siłą rzeczy budzi to nasze zainteresowanie, emocje, strach&nbsp;</em>&ndash; tłumaczy Marcin Wiśniewski.</p><p style="text-align:justify">Wok&oacute;ł produkcji zwierzęcej ścierają się interesy biznesowe i&nbsp;światopoglądowe.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Można m&oacute;wić o&nbsp;wojnie informacyjnej, ponieważ jest bardzo wielu aktor&oacute;w komunikacyjnych, kt&oacute;rym zależy na tym, by treści dotyczące drobiu, drobiarstwa i&nbsp;związanych z&nbsp;nimi wybor&oacute;w konsumenckich były w&nbsp;pewien spos&oacute;b wypaczane treściami dezinformującymi. Chodzi&nbsp;nie&nbsp;tylko o&nbsp;kwestię&nbsp;stricte rywalizacji biznesowej czy rynkowej, ale też kwestie skrajnie ideologiczne&nbsp;</em>&ndash; uważa prezes IBIMS.</p><p style="text-align:justify">KRD podaje, że akcją dezinformacyjną, kt&oacute;ra odbiła się szerokim echem i&nbsp;wpisywała się w&nbsp;krytyczne narracje wobec branży drobiarskiej, były publikacje o&nbsp;tzw. chorobie białych wł&oacute;kien w&nbsp;mięsie drobiowym. Materiały publikowane m.in. przez&nbsp;organizacje prozwierzęce w&nbsp;mediach społecznościowych sugerowały, że &bdquo;białe paski&rdquo; w&nbsp;mięsie są oznaką choroby zwierząt i&nbsp;stanowią zagrożenie dla&nbsp;konsument&oacute;w. Przedstawiciele branży podkreślają, że w&nbsp;rzeczywistości chodzi o&nbsp;tzw. syndrom białych wł&oacute;kien, czyli zmianę mięśniową opisywaną w&nbsp;badaniach naukowych, kt&oacute;ra nie&nbsp;oznacza choroby zwierząt i&nbsp;nie wpływa na bezpieczeństwo spożycia mięsa.</p><p style="text-align:justify">Dezinformacja żywnościowa wpływa na spos&oacute;b, w&nbsp;jaki konsumenci wybierają produkty, a jej konsekwencje dla&nbsp;branży i&nbsp;kupujących są wielowymiarowe i&nbsp;mogą uderzać w&nbsp;całe łańcuchy dostaw: od hodowcy po eksportera. Jak podkreśla IBIMS, ma to ogromne znaczenie dla&nbsp;kraju takiego jak Polska, kt&oacute;ry jest jednym z&nbsp;największych eksporter&oacute;w żywności w&nbsp;UE. Skutki dezinformacji dotykają całej gospodarki, relacji międzynarodowych, ale też bezpieczeństwa żywnościowego. Podważenie zaufania do polskich producent&oacute;w &ndash; niezależnie od tego, czy stoi za tym lobbysta, aktywista, czy podmiot powiązany z&nbsp;obcym wywiadem &ndash; może uderzać w&nbsp;fundamenty gospodarcze i&nbsp;społeczne państwa.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Dezinformacja ma&nbsp;wpływ chociażby na procesy administracyjne w&nbsp;branży, spożycie produkt&oacute;w, ich popularność, dobry wizerunek przedsiębiorstwa i&nbsp;samego produktu. Jeżeli chodzi o&nbsp;konsument&oacute;w, to jest tu kwestia gł&oacute;wnie wybor&oacute;w, czy zdecydują&nbsp;się na taki rodzaj mięsa, czy zdecydują&nbsp;się na mięso w&nbsp;og&oacute;le, czy skorzystają z&nbsp;produktu tej marki czy innej&nbsp;</em>&ndash; wyjaśnia Marcin Wiśniewski.</p><p style="text-align:justify">Eksperci podkreślają, że raz rozpowszechniona fałszywa informacja długo funkcjonuje w&nbsp;świadomości odbiorc&oacute;w. Sprostowania i&nbsp;wyjaśnienia rzadko osiągają podobny zasięg.</p><p style="text-align:justify">Wstępne szacunki Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i&nbsp;Gospodarki Żywnościowej za 2025 rok pokazały spadek konsumpcji mięsa drobiowego per capita, ale pułap, do kt&oacute;rego zeszło roczne spożycie na osobę, wciąż jest wysoki i&nbsp;wynosi 30 kg.</p><p style="text-align:justify">Z raportu &bdquo;Preferencje i&nbsp;opinie dotyczące konsumpcji mięsa wśr&oacute;d Polak&oacute;w&nbsp;&ndash; badanie ilościowe i&nbsp;jakościowe&rdquo; zrealizowanego na zlecenie Związku Polskie Mięso wynika, że najczęstszym wyborem konsument&oacute;w spośr&oacute;d gatunk&oacute;w mięsa jest dr&oacute;b. Spożywa go 91 proc. badanych, najczęściej kurczaka, a wieprzowinę jada 78 proc. Młodsze osoby jadają dr&oacute;b częściej <em>&ndash;&nbsp;</em>62 proc. respondent&oacute;w w&nbsp;wieku do 29 lat oraz&nbsp;65 proc. w&nbsp;wieku 30&ndash;39 lat spożywa go kilka razy w&nbsp;tygodniu. Co trzeci badany zwraca uwagę przy zakupie na kraj pochodzenia mięsa drobiowego.</p><p style="text-align:justify">Według Marcina Wiśniewskiego skala dezinformacji dotyczącej drobiu nieco maleje, mimo to wciąż stanowi istotne zagrożenie, z&nbsp;kt&oacute;rego należy zdawać sobie sprawę i&nbsp;kt&oacute;re należy zwalczać. Zdaniem eksperta duża w&nbsp;tym rola samych konsument&oacute;w-użytkownik&oacute;w platform społecznościowych.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Od decyzji każdego z&nbsp;nas, czy polajkujemy daną informację, czy udostępnimy ją dalej, zależy to, jak będzie wyglądało bezpieczeństwo żywnościowe w&nbsp;Polsce i&nbsp;jakie informacje na temat polskiej żywności, polskich producent&oacute;w, także drobiarskich, będą trafiały do konsument&oacute;w&nbsp;&ndash;</em> tłumaczy.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1257346562_drob_dezinformacja_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Patricia Kazadi: Mam słabość do mody, ale nie do hurtowego kupowania ubrań. Na co dzień chodzę ciągle w tym samym wymiętym, czarnym dresie]]></title>
     <link>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/patricia-kazadi-mam,p1005565739</link>
     <guid>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/patricia-kazadi-mam,p1005565739</guid>
     <pubDate>Mon, 06 Jul 2026 06:21:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1111980533/kazadi-moda-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Choć wokalistka lubi bawić się modą, to dla&nbsp;niej nie&nbsp;jest to r&oacute;wnoznaczne z&nbsp;nieustanną pogonią za nowościami. Kompletuje za to swoją garderobę świadomie &ndash; kupując ubrania dobrej jakości, kt&oacute;re służą przez&nbsp;lata</strong>&nbsp;<strong>&ndash;</strong><strong> oraz&nbsp;kreatywnie, dając rzeczom drugie życie chociażby poprzez przer&oacute;bki. Według Patricii Kazadi powtarzanie stylizacji na czerwonym dywanie nie&nbsp;jest już oznaką modowej wpadki, lecz przejawem pomysłowości, mądrych wybor&oacute;w i&nbsp;troski o&nbsp;środowisko.</strong></p><p style="text-align:justify">Patricia Kazadi uważa, że moda i&nbsp;ekologia mogą iść w&nbsp;parze. Choć nie&nbsp;ukrywa swojej słabości do ciekawych projekt&oacute;w i&nbsp;oryginalnych stylizacji, to jej styl wcale nie&nbsp;wymaga ciągłych zakup&oacute;w. Wokalistka coraz częściej stawia na przerabianie starych ubrań i&nbsp;nadawanie im oryginalnego charakteru.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Mam na sobie dzisiaj wspaniałe dzieło dw&oacute;jki projektant&oacute;w, Ulka Ta Od Szycia, uwielbiam ich pracę. Jest to zbi&oacute;r wielu kurtek i&nbsp;spodni dżinsowych połączony z&nbsp;vintage&rsquo;ową marynarką. Uważam, że efekt jest oszałamiający. Jestem bardzo wdzięczna, że mogę to mieć dzisiaj na sobie i&nbsp;wspierać inicjatywę, jaką jest moda recyklingowa, upcyklingowa. Jestem nią zachwycona &ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi agencji Newseria Patricia Kazadi.</p><p style="text-align:justify">Mimo że sklepy odzieżowe pękają w&nbsp;szwach, a trendy zmieniają się nawet kilka razy w&nbsp;sezonie, to wokalistka stara się nie&nbsp;kupować zbyt dużo nowych rzeczy, bo zdaje sobie sprawę z&nbsp;tego, że po chwili, kiedy wyjdą z&nbsp;mody, trzeba będzie wyrzucić je do kosza.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Ja po prostu nie&nbsp;kupuję hurtowo. Uważam, że nie&nbsp;mam takiej potrzeby, Na co dzień chodzę ciągle w&nbsp;tym samym wymiętym, czarnym dresie, więc w&nbsp;ten spos&oacute;b przyczyniam się do ochrony środowiska, że nałogowo nie&nbsp;kupuję ubrań. Mam słabość do mody, ale niekoniecznie do hurtowego kupowania ubrań czy uzależnienia od shoppingu. Cenię sobie modę, lubię kupić sobie raz na rok coś wyjątkowego, co potem latami noszę i&nbsp;jest moją perełką w&nbsp;garderobie &ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi.</p><p style="text-align:justify">Patricia Kazadi przyznaje, że w&nbsp;jej szafie sporo jest takich modowych perełek, do kt&oacute;rych co jakiś czas wraca, bo zn&oacute;w są na topie. Jednak największy sentyment ma do pewnego dodatku, kt&oacute;ry odziedziczyła po swojej mamie.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Najstarsza w&nbsp;mojej szafie jest torebka, kt&oacute;rą moja mama nosiła, gdy była nastolatką. Jest ona już troszkę zardzewiała, ale nadal przepiękna, w&nbsp;kształcie perły i&nbsp;cała z&nbsp;perełek. Jest to najcenniejsza rzecz, kt&oacute;rą posiadam, bo sentymentalnie jest po prostu dla&nbsp;mnie bliska &ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi.</p><p style="text-align:justify">Patricia Kazadi zauważa, że teraz na czerwonym dywanie niekoniecznie za każdym razem trzeba mieć coś nowego. Nikt już nie&nbsp;widzi nic złego w&nbsp;tym, gdy jakaś znana osoba pojawia się na ściance dwa razy w&nbsp;tej samej kreacji lub w&nbsp;ubraniach z&nbsp;odzysku. Gwiazdy coraz częściej pokazują, że atrakcyjny wizerunek nie&nbsp;wymaga nieustannego kupowania nowych rzeczy.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Bardzo się to zmienia i&nbsp;widzę, że często gwiazdy sięgają już po ten sam look, nawet 1:1. Ja natomiast bawię się tym, czyli na przykład mam sp&oacute;dnicę, korzystam z&nbsp;niej kilkukrotnie, dodając do tego r&oacute;żne bluzki, marynarki czy topy &ndash;</em>&nbsp;podkreśla.</p><p style="text-align:justify">Wokalistka wystąpiła z&nbsp;recitalem muzycznym podczas drugiej edycji projektu &bdquo;Sport kocha recykling&rdquo;. Jest to projekt adresowany do dzieci i&nbsp;młodzieży, miłośnik&oacute;w r&oacute;żnych dyscyplin sportowych, kt&oacute;rym bliski jest zdrowy tryb życia, zgodny z&nbsp;zasadami ochrony środowiska i&nbsp;recyklingu.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1005565739_kazadi_moda_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Brak ruchu wśród dzieci to nie tylko kwestia nawyków. Ważne są także warunki, w których dorastają [DEPESZA]]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/brak-ruchu-wsrod-dzieci,p158265436</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/brak-ruchu-wsrod-dzieci,p158265436</guid>
     <pubDate>Mon, 06 Jul 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/boisko-foto.jpg" alt="" /> <p><strong>Ponad 80 proc. nastolatk&oacute;w na świecie nie&nbsp;osiąga zalecanego poziomu aktywności fizycznej. Eksperci zwracają uwagę, że to nie&nbsp;tylko kwestia braku odpowiednich nawyk&oacute;w, ale także warunk&oacute;w, w&nbsp;kt&oacute;rych żyją &ndash; dostępu do bezpiecznych miejsc zabawy, teren&oacute;w rekreacyjnych czy zajęć sportowych. Europejski projekt B-Challenged ma pom&oacute;c tworzyć środowisko sprzyjające aktywności na świeżym powietrzu i&nbsp;zdrowemu stylowi życia, szczeg&oacute;lnie w&nbsp;mniej uprzywilejowanych społecznościach.</strong></p><p><em>&ndash;&nbsp;Tylko 7&ndash;30 proc. dzieci i&nbsp;młodzieży w&nbsp;wieku 5&ndash;17 lat na całym świecie wykazuje wystarczający poziom aktywności fizycznej, co w&nbsp;konsekwencji wiąże się z&nbsp;wyższym ryzykiem wystąpienia chor&oacute;b niezakaźnych związanych ze stylem życia, takich jak otyłość, cukrzyca typu 2, a także problem&oacute;w psychicznych &ndash;</em> podkreśliła w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria dr Teatske Altenburg, profesor nadzwyczajna w&nbsp;Amsterdam University Medical Center (Amsterdam UMC) i&nbsp;kierowniczka projektu B-Challenged.</p><p>Zgodnie z&nbsp;wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia dzieci i&nbsp;młodzież powinny podejmować średnio co najmniej 60 minut dziennie aktywności fizycznej o&nbsp;umiarkowanej lub wysokiej intensywności. Tylko niewielki odsetek dzieci i&nbsp;nastolatk&oacute;w w&nbsp;Polsce spełnia te zalecenia przez&nbsp;cały tydzień.</p><p>W Polsce tylko około połowy dzieci codziennie podejmuje aktywną zabawę na poziomie uznawanym za korzystny dla&nbsp;zdrowia. Dodatkowo jak pokazują badania Akademii Wychowania Fizycznego w&nbsp;Warszawie w&nbsp;ramach projektu &bdquo;WF z&nbsp;AWF&rdquo;, ponad 90 proc. dzieci nie&nbsp;jest wszechstronnie przygotowanych do prowadzenia aktywnego stylu życia, a jedynie 12&ndash;30 proc. potrafi poprawnie wykonywać podstawowe umiejętności ruchowe, takie jak bieganie, skakanie czy rzucanie piłką.</p><p><em>&ndash; Gł&oacute;wną przyczyną braku aktywności fizycznej nie&nbsp;jest brak motywacji, ponieważ dzieci mają wewnętrzną motywację do aktywności &ndash; zwłaszcza uczniowie szk&oacute;ł podstawowych, kt&oacute;rzy po prostu</em><em> się</em><em>&nbsp;bawią, najlepiej na świeżym powietrzu. Uważam jednak, że brakuje bezpiecznych, atrakcyjnych i&nbsp;dobrze utrzymanych przestrzeni, w&nbsp;kt&oacute;rych mogłyby&nbsp;</em><em>się one&nbsp;</em><em>bawić na świeżym powietrzu &ndash;</em> stwierdziła badaczka z&nbsp;Amsterdam UMC. <em>&ndash; Być może brakuje r&oacute;wnież odpowiednich, przystępnych cenowo zajęć pozalekcyjnych organizowanych dla&nbsp;dzieci &ndash;</em> dodaje.</p><p>Coraz większą część wolnego czasu dzieci spędzają przed ekranami. Z raportu NASK wynika, że korzystają z&nbsp;internetu średnio niemal pięć godzin dziennie w&nbsp;dni powszednie, a w&nbsp;weekendy jeszcze więcej.</p><p><em>&ndash;&nbsp;Wiele dzieci doświadcza FOMO, czyli strachu przed tym, że coś je ominie, więc cały czas m&oacute;wią o&nbsp;tym, co się dzieje online, i&nbsp;chcą być częścią rozm&oacute;w na ten temat.&nbsp;</em><em>Myślę więc, że są dwie strony medalu &ndash; jedna to za mało możliwości aktywności fizycznej i&nbsp;ograniczenia w&nbsp;dostępie do przestrzeni do tego przeznaczonych, a z&nbsp;drugiej atrakcyjność spędzania czasu w&nbsp;sieci&nbsp;&ndash;</em> tłumaczy dr Teatske Altenburg.</p><p>Badania prowadzone w&nbsp;wielu krajach pokazują, że dzieci mieszkające w&nbsp;mniej uprzywilejowanych dzielnicach częściej zmagają się z&nbsp;nadwagą i&nbsp;otyłością, rzadziej uczestniczą w&nbsp;zorganizowanych zajęciach sportowych i&nbsp;mają ograniczony dostęp do bezpiecznych miejsc zabawy.</p><p>&ndash;<em>&nbsp;Jeżeli w&nbsp;okolicy brakuje teren&oacute;w rekreacyjnych, ścieżek rowerowych czy bezpiecznych przestrzeni do zabawy, dzieci mają mniej okazji do codziennego ruchu&nbsp;&ndash;</em> ocenia dr Anna Dzielska, adiunkt, p.o. kierowniczka Zakładu Zdrowia Dzieci i&nbsp;Młodzieży w&nbsp;Instytucie Matki i&nbsp;Dziecka.</p><p>To właśnie na tych obszarach koncentruje się europejski projekt badawczy B-Challenged realizowany w&nbsp;Danii, Niemczech, Polsce, Hiszpanii i&nbsp;Holandii. Skupia się on na dzieciach w&nbsp;wieku 6&ndash;12 lat mieszkających w&nbsp;dzielnicach, gdzie występują bariery w&nbsp;dostępie do infrastruktury sprzyjającej aktywności fizycznej. W Polsce jest to warszawska Praga-P&oacute;łnoc.</p><p><em>&ndash;&nbsp;Projekt B-Challenged ma na celu wspieranie korzystnych dla&nbsp;zdrowia zachowań dzieci poprzez tworzenie lepszego środowiska do zabawy na świeżym powietrzu i&nbsp;prawidłowych zachowań żywieniowych. To ważne, ponieważ na zdrowie dzieci wpływają nie&nbsp;tylko ich indywidualne wybory, ale r&oacute;wnież warunki, w&nbsp;kt&oacute;rych żyją, uczą się i&nbsp;spędzają wolny czas&nbsp;&ndash; </em>podkreśla dr Anna Dzielska.</p><p>W projekcie biorą udział nie&nbsp;tylko naukowcy i&nbsp;przedstawiciele samorząd&oacute;w lokalnych, ale także rodzice, nauczyciele i&nbsp;same dzieci.</p><p><em>&ndash;&nbsp;To, co wyr&oacute;żnia projekt, to podejście oparte na wsp&oacute;łtworzeniu rozwiązań. Zamiast narzucać gotowe działania, angażujemy społeczności lokalne w&nbsp;ich projektowanie. Dzięki temu zwiększamy szanse, że proponowane zmiany będą skuteczne, akceptowane i&nbsp;trwałe&nbsp;</em>&ndash; podkreśla kierowniczka Zakładu Zdrowia Dzieci i&nbsp;Młodzieży w&nbsp;Instytucie Matki i&nbsp;Dziecka.</p><p>Badacze sprawdzają, jakie bariery utrudniają dzieciom zabawę na świeżym powietrzu i&nbsp;codzienny ruch. Następnie wsp&oacute;lnie z&nbsp;pozostałymi grupami uczestnik&oacute;w programu przygotują rekomendacje zmian. Gotowe modele będą mogły być wdrażane także w&nbsp;innych miastach.</p><p><em>&ndash;&nbsp;Problemy związane ze zdrowiem dzieci i&nbsp;ich stylem życia są złożone i&nbsp;nie mogą być rozwiązane przez&nbsp;jedną instytucję czy jeden sektor. Naukowcy dostarczają wiedzy i&nbsp;dowod&oacute;w naukowych, samorządy mają możliwość wprowadzania zmian w&nbsp;przestrzeni publicznej i&nbsp;lokalnej polityce, a mieszkańcy, w&nbsp;tym grupy, do kt&oacute;rych mają być kierowane te działania, najlepiej znają swoje potrzeby. Dopiero połączenie tych perspektyw pozwala tworzyć skuteczne rozwiązania&nbsp;</em>&ndash; przekonuje dr Anna Dzielska.</p><p><em>&ndash; Zawsze należy konsultować z&nbsp;dziećmi elementy tworzone z&nbsp;myślą o&nbsp;nich. Projektowanie placu zabaw przyjaznego dla&nbsp;dzieci we wsp&oacute;łpracy z&nbsp;nimi powinno być wymogiem prawnym</em>&nbsp;&ndash; dodaje dr Teatske Altenburg.</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><hr /><p>Projekt B-Challenged jest finansowany przez&nbsp;Narodowe Centrum Badań i&nbsp;Rozwoju w&nbsp;ramach partnerstwa międzynarodowego ERA4Health i&nbsp;wspierany przez&nbsp;krajowe agencje badawcze w&nbsp;Europie.</p><p><img align="left" hspace="10"  alt="NCBR" src="https://info.newseria.pl/files/lib/loga_imid_2.png" style="height:144px; width:840px" /></p><p>&nbsp;</p>]]></description>
     
</item>
<item>
     <title><![CDATA[W spektaklu „Dyrektor teatru” spotykają się aktorzy dramatyczni i śpiewacy operowi. Arie Mozarta sąsiadują z popularnymi włoskimi przebojami]]></title>
     <link>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/w-spektaklu-dyrektor,p1474295578</link>
     <guid>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/w-spektaklu-dyrektor,p1474295578</guid>
     <pubDate>Mon, 06 Jul 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1111980533/686-dyrektor-teatru-foto3.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>W spektaklu &bdquo;Dyrektor teatru&rdquo; muzyka i&nbsp;scenografia stają się jednym z&nbsp;gł&oacute;wnych narzędzi opowiadania historii. Warstwa muzyczna opiera się na zderzeniu r&oacute;żnych estetyk. Publiczność może usłyszeć zar&oacute;wno wirtuozowskie arie Mozarta, będące fundamentem przedstawienia, jak r&oacute;wnież muzykę filmową i&nbsp;włoskie przeboje Marino Mariniego, budujące atmosferę słonecznej Italii i&nbsp;złotej ery kina. Od strony scenograficznej na scenie udało się połączyć plan filmowy, studio fotograficzne i&nbsp;wybieg, na kt&oacute;rym odbywają się pokazy mody.</strong></p><p style="text-align:justify">W przedstawieniu &bdquo;Dyrektor teatru&rdquo; spotykają się dwa światy &ndash; aktorzy dramatyczni i&nbsp;śpiewacy operowi. Ta niezwykła fuzja, obecna już w&nbsp;oryginale z&nbsp;XVIII wieku, stała się osią wsp&oacute;łczesnej adaptacji Jakuba Przebindowskiego. Ze sceny można usłyszeć zar&oacute;wno komediowe dialogi, jak i&nbsp;wirtuozowskie arie Mozarta, wykonywane w&nbsp;języku włoskim.&nbsp;Tomasz Pokrzywiński, autor aranżacji do tego spektaklu, chciał, aby warstwa muzyczna była dla&nbsp;publiczności pewnym zaskoczeniem.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; To jest bardzo mało znana i&nbsp;rzadko grywana opera, właściwie komedia z&nbsp;muzyką W.A. Mozarta. Być może dlatego, że jest tam bardzo mało muzyki, bo tam są tylko dwie arie i&nbsp;dwa ensemble, plus oczywiście uwertura. Natomiast jest tam dużo tekstu dramatycznego, przeznaczonego dla&nbsp;aktor&oacute;w. To są role tylko m&oacute;wione, a nie&nbsp;śpiewane. My dzisiaj mamy tekst polski w&nbsp;adaptacji reżysera Jakuba Przebindowskiego i&nbsp;myślę, że zachwyceni będą zar&oacute;wno słuchacze operowi, jak i&nbsp;publiczność, kt&oacute;ra przyjdzie bardziej obejrzeć komedię stricte teatralną &ndash; </em>m&oacute;wi Tomasz Pokrzywiński, kierownik muzyczny.</p><p style="text-align:justify">W spektaklu obok muzyki Mozarta pojawiają się r&oacute;wnież włoskie przeboje. Połączenie tych dw&oacute;ch świat&oacute;w muzycznych nie&nbsp;jest przypadkowe. Tworzy pomost między tradycyjną operą a kulturą popularną, pokazując, że sztuka nieustannie się zmienia i&nbsp;czerpie z&nbsp;r&oacute;żnych źr&oacute;deł.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Muzycznie jest to bardzo kolorowy spektakl. Są bowiem nawiązania do włoskich przeboj&oacute;w lat 50., do muzyki filmowej z&nbsp;tego okresu, natomiast nie&nbsp;mamy tradycyjnej orkiestry mozartowskiej, tylko mały kameralny zesp&oacute;ł, Bastarda Mozart Ensemble. Zestaw instrument&oacute;w jest dość nietypowy, jest klarnet kontrabasowy oraz&nbsp;wiolonczela, i&nbsp;ten skład jest uzupełniony obojem, fagotem, skrzypcami i&nbsp;fortepianem. Cały czas oscylujemy pomiędzy muzyką klasyczną a improwizacją, brzmieniami niemozartowskimi. Zesp&oacute;ł pełni tutaj kluczową rolę w&nbsp;nadawaniu temu spektaklowi wymiaru eksperymentu i&nbsp;nietypowego brzmienia &ndash; </em>m&oacute;wi Tomasz Pokrzywiński.</p><p style="text-align:justify">R&oacute;wnie istotną rolę odgrywa w&nbsp;tym spektaklu scenografia. Katarzyna Gabrat-Szymańska przyznaje, że jej przygotowanie sprawiło jej dużą frajdę, bo r&oacute;wnież wymagało nietypowych połączeń r&oacute;żnych czas&oacute;w i&nbsp;estetyk.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Nie ukrywam, że była to przyjemność, a jednocześnie wyzwanie, aby sprostać temu zadaniu, dlatego że łączymy tutaj elementy lat 50. i&nbsp;60. oraz&nbsp;wsp&oacute;łczesne. Aby one wszystkie połączyły się na scenie, trzeba było wymyślić taki klucz, żeby było wiadomo, gdzie jesteśmy, co chcemy przekazać i&nbsp;dlaczego tak, a nie&nbsp;inaczej &ndash; </em>m&oacute;wi Katarzyna Gabrat-Szymańska.</p><p style="text-align:justify">Inspiracje włoską kulturą, architekturą oraz&nbsp;światem kina tworzą przestrzeń zawieszoną pomiędzy rzeczywistością teatralną, filmowym planem zdjęciowym i&nbsp;modowym wybiegiem.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Pod koniec XIX wieku we Włoszech żyła taka artystka, sopranistka, diva opery &ndash; Natalina Cavalieri. Ona występowała też u nas w&nbsp;Teatrze Wielkim w&nbsp;Warszawie. W niej zakochał się Piero Fornasetti, kt&oacute;ry potem był największym designerem we Włoszech, w&nbsp;związku z&nbsp;tym ten motyw przewodni tutaj jest. Wprowadziliśmy elementy włoskiej architektury, żeby połączyć wszystko, co się dzieje na zewnątrz, jak i&nbsp;wewnątrz. Na scenie jest więc trochę planu filmowego,&nbsp; trochę planu studyjnego, studia fotograficznego i&nbsp;wybiegu &ndash;</em> wyjaśnia.</p><p style="text-align:justify">Scenografka zdradza, że sporo czasu zajęło poszukiwanie rekwizyt&oacute;w z&nbsp;lat 50. i&nbsp;60. Okazało się, że wiele jakże cennych przedmiot&oacute;w znalazło się w&nbsp;domach rodziny i&nbsp;znajomych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Były poszukiwania w&nbsp;internecie i&nbsp;przez&nbsp;znajomych, niekt&oacute;rzy przynieśli jakieś elementy ze swoich dom&oacute;w, w&nbsp;związku z&nbsp;czym zrobiła nam się tutaj skarbnica, istne muzeum. Wydaje mi się, że to też jest okazja do tego, żeby sobie przypomnieć, jak to wyglądało kiedyś u naszych babć lub mam. Ważne jest, żeby lata 50., 60. i&nbsp;te dzisiejsze się połączyły &ndash;</em> m&oacute;wi.</p><p style="text-align:justify">Spektakl odsłania kulisy teatralnego i&nbsp;filmowego świata &ndash; świata pełnego wielkich emocji, rywalizacji, artystycznych marzeń i&nbsp;absurd&oacute;w, kt&oacute;re od wiek&oacute;w pozostają zadziwiająco aktualne. Katarzyna Gabrat-Szymańska dostrzega duże podobieństwo między tymi dwoma odległymi o&nbsp;kilka dekad okresami. Aktorzy nadal bowiem walczą o&nbsp;role, a tw&oacute;rcy martwią się, jak zdobyć pieniądze na sztukę i&nbsp;jak pogodzić ambicję z&nbsp;oczekiwaniami publiczności.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Kobiety przepychają się łokciami i&nbsp;walczą o&nbsp;swoją pozycję na scenie. Odwołując się do film&oacute;w Felliniego, zawarliśmy ten wątek, bo&nbsp;</em><em>właśnie </em><em>w&nbsp;tych latach był ten przełom, kiedy kino wkroczyło na salony, a teatr i&nbsp;opera zeszły na bok. Kino przechwyciło scenę teatralną, była to też duża szkoda dla&nbsp;ludzi teatru i&nbsp;oper, oni mieli duży kłopot w&nbsp;tych latach &ndash;</em> dodaje.</p><p style="text-align:justify">Spektakl &bdquo;Dyrektor teatru&rdquo;, kt&oacute;ry jest nie&nbsp;tylko komedią, lecz także refleksją nad miejscem artysty w&nbsp;zmieniającej się rzeczywistości kulturowej można oglądać na scenie Basenu Artystycznego Warszawskiej Opery Kameralnej.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1474295578_dyrektor_teatru_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Michał Figurski: Media to nierealna bajka, gdzie trzeba być pięknym i zdrowym. Z tego powodu nie miałem lekko i musiałem się przebić przez barierę ostracyzmu]]></title>
     <link>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/michal-figurski-media-to,p2003941244</link>
     <guid>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/michal-figurski-media-to,p2003941244</guid>
     <pubDate>Fri, 03 Jul 2026 06:26:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1111980533/figurski-media-foto.jpg" alt="" /> <p><strong>Dyrektor kreatywny Radia ZET nie&nbsp;ukrywa, że poważne problemy zdrowotne &ndash; wylew, przeszczep nerki i&nbsp;trzustki oraz&nbsp;długa rehabilitacja i&nbsp;kłopoty z&nbsp;poruszaniem się&nbsp;&ndash; sprawiły, że musiał na nowo walczyć nie&nbsp;tylko o&nbsp;sprawność, ale także o&nbsp;swoje miejsce zawodowe. Powr&oacute;t do pracy okazał się trudniejszy, niż przypuszczał, ponieważ media w&nbsp;dużej mierze wciąż opierają się na kulcie młodości, zdrowia i&nbsp;perfekcyjnego wizerunku. Michał Figurski wspomina, że kiedy został gospodarzem randkowego formatu &bdquo;</strong><strong>Temptation Island Polska&rdquo;</strong><strong>, zależało mu na tym, by w&nbsp;kadrze było widać, że jest osobą niepełnosprawną.</strong></p><p>Michał Figurski po kilku latach przerwy wr&oacute;cił do medi&oacute;w z&nbsp;bagażem doświadczeń, kt&oacute;re całkowicie zmieniły jego spojrzenie na branżę i&nbsp;spos&oacute;b przedstawiania os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami.</p><p><em>&ndash; Jestem daleki od negatywnej oceny medi&oacute;w, w&nbsp;og&oacute;le media to jest bardzo szerokie pojęcie, tak samo jak osoba z&nbsp;niepełnosprawnością. Tak jak r&oacute;żne są media: radio, telewizja, prasa, internet, tak mamy r&oacute;żnego rodzaju utrudnienia w&nbsp;życiu codziennym. I media, zresztą chyba tak jak całe nasze społeczeństwo, nie&nbsp;mają dystansu do siebie, przez&nbsp;co wszystko, co inne jest traktowane z&nbsp;wrogością &ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi agencji Newseria Michał Figurski.</p><p>Dyrektor kreatywny Radia ZET zauważa, że osoby z&nbsp;niepełnosprawnościami nadal są w&nbsp;mediach mało widoczne, a jeśli już się pojawiają, to najczęściej w&nbsp;skrajnych rolach &ndash; jako osoby wymagające wsp&oacute;łczucia albo bohaterowie pokonujący własne ograniczenia. Tymczasem brakuje ich w&nbsp;gronie prowadzących, reporter&oacute;w czy ekspert&oacute;w.</p><p><em>&ndash; &nbsp;Media na pewno potrafią oswoić temat i&nbsp;w tej chwili pojawia się w&nbsp;nich seria inkluzywności, dotycząca os&oacute;b nieheteroseksualnych, o&nbsp;innym kolorze sk&oacute;ry czy też związk&oacute;w partnerskich. I widać, że to działa. Mam więc nadzieję, że jesteśmy też w&nbsp;stanie stworzyć taki system, kt&oacute;ry zadziała na rzecz os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnością &ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi dziennikarz.</p><p>Michał Figurski wspomina, że ciężko było mu wyjść na prostą w&nbsp;momencie, kiedy poruszał się na w&oacute;zku czy za pomocą laski.</p><p><em>&ndash; Media to jest nierealna bajka, kt&oacute;rą osoby z&nbsp;nimi związane: dziennikarze, producenci, reżyserzy, aktorzy, piszą codziennie dla&nbsp;swojego odbiorcy. Łatwo to por&oacute;wnać do social medi&oacute;w, w&nbsp;kt&oacute;rych wszyscy jesteśmy piękni, uśmiechnięci, mamy zdrowe dzieci, wielkie domy i&nbsp;jeździmy na zagraniczne wczasy, a tymczasem realia są zupełnie inne. Świat medi&oacute;w jest jeszcze trudniejszy do ogarnięcia, bo tu trzeba być pięknym, zdrowym i&nbsp;chwalić się naokoło, że jest jeszcze lepiej, niż jest. Z&nbsp;tego powodu że lekko nie&nbsp;miałem, bo musiałem się przebić przez&nbsp;barierę ostracyzmu: o&nbsp;nie, ten pan, on chyba nie&nbsp;da rady &ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi.</p><p>Dziennikarz musiał&nbsp; zapukać do wielu drzwi i&nbsp;najczęściej odchodził z&nbsp;kwitkiem. Ale kiedy w&nbsp;końcu padła propozycja wsp&oacute;łpracy, dał z&nbsp;siebie wszystko. Nie chciał tworzyć sztucznego wizerunku pełnej sprawności. Zależało mu bowiem na tym, by zmniejszać dystans, przełamywać stereotypy i&nbsp;udowodnić, że ograniczenia zdrowotne nie&nbsp;przekreślają aktywności zawodowej czy obecności w&nbsp;mediach.</p><p><em>&ndash; Pojawiła się wreszcie oferta pracy dla&nbsp;mnie i&nbsp;poprowadziłem program, on się w&nbsp;końcu nie&nbsp;sprawdził z&nbsp;innych względ&oacute;w, natomiast już na początku wsp&oacute;łpracy przy tym love show rozmawialiśmy o&nbsp;tym, by bez ogr&oacute;dek pokazywać mnie jako osobę niepełnosprawną. Chciałem osiągnąć taki efekt, gdzie każdy pomyśli sobie: kurczę, to oni są na jakiejś obcej wyspie, tu 40-stopniowe upały, r&oacute;żne konkurencje, a ten chłop tam jest. Skończyło się na pokazywaniu mnie z&nbsp;ładną, szpanerską laską, ale to i&nbsp;tak już jest jakiś krok. Im więcej tego typu inicjatyw, im więcej odwagi w&nbsp;ludziach medi&oacute;w, tym więcej tolerancji i&nbsp;mniej tego przestrachu: niepełnosprawny idzie &ndash;</em>&nbsp;podkreśla Michał Figurski.</p><p>&nbsp;</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/2003941244_figurski_media_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Rośnie świadomość Polaków dotycząca profilaktyki zdrowotnej. Coraz większe jest zainteresowanie badaniami i aktywnością fizyczną]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/rosnie-swiadomosc,p1322287658</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/rosnie-swiadomosc,p1322287658</guid>
     <pubDate>Fri, 03 Jul 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pacjenci-profilaktyka-foto.jpg" alt="" /> <p><strong>Zainteresowanie profilaktyką zdrowotną wśr&oacute;d Polak&oacute;w rośnie, jednak ważne jest motywowanie ich nie&nbsp;tylko do badań, ale r&oacute;wnież większej aktywności fizycznej. Stąd decyzja Medicover o&nbsp;</strong><strong>wdrożeniu w&nbsp;Polsce nowego, zintegrowanego konceptu, kt&oacute;ry łączy opiekę medyczną, diagnostykę i&nbsp;aktywność fizyczną w&nbsp;jednym miejscu. Pierwsza taka plac&oacute;wka powstała w&nbsp;warszawskim Międzylesiu.</strong></p><p><em>&ndash; Obserwujemy wzrost zainteresowania badaniami, nie&nbsp;tylko z&nbsp;punktu widzenia występujących chor&oacute;b, ale r&oacute;wnież profilaktyki. Świadomość Polak&oacute;w i&nbsp;naszych klient&oacute;w rośnie. Stąd coraz więcej otwarć nowych&nbsp;punkt&oacute;w pobrań, kt&oacute;re klienci mogą odwiedzać, by wykonywać badania i&nbsp;dbać o&nbsp;swoje zdrowie</em><em> &ndash;</em> m&oacute;wi w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Arkadiusz Gawrych, dyrektor ds. sprzedaży i&nbsp;rozwoju biznesu w&nbsp;Synevo.</p><p>44 proc. Polak&oacute;w bada się regularnie, a 26 proc. robi to przynajmniej co kilka lat. Oznacza to, że łącznie ponad 2/3 społeczeństwa regularnie wykonuje profilaktyczne badania krwi. To wnioski z&nbsp;badania Europion Polska.</p><p><em>&ndash; Dostęp do profilaktyki powinien być szybki i&nbsp;skuteczny. Co to oznacza? W momencie wizyty w&nbsp;punkcie pobrań powinniśmy dostarczyć bardzo szybko wynik i&nbsp;tym samym odpowiedzieć naszemu pacjentowi na potrzebę, kt&oacute;rą wyraził. Ten wynik następnie jest&nbsp;</em><em>najczęściej </em><em>konsultowany przez&nbsp;lekarza, aby podjąć skuteczne leczenie &ndash;</em> tłumaczy Arkadiusz Gawrych.</p><p>55,6 proc. pracownik&oacute;w zmaga się z&nbsp;nadwagą lub otyłością, a 47 proc. ma podwyższony poziom cholesterolu. Blisko 1/3 dotyka nadciśnienie. Jednocześnie w&nbsp;latach 2022&ndash;2024 odsetek os&oacute;b z&nbsp;podwyższonym poziomem glukozy we krwi zmniejszył się og&oacute;łem o&nbsp;2,2 proc. Tak wynika z&nbsp;ostatniej edycji raportu Medicover &bdquo;Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2025&rdquo;.</p><p><em>&ndash; Najlepszym sposobem promowania profilaktyki dla&nbsp;naszych pacjent&oacute;w jest spotkanie ze specjalistą, czyli z&nbsp;naszymi lekarzami, kt&oacute;rzy posiadają odpowiednie kwalifikacje, kompetencje i&nbsp;wiedzę, aby odpowiednio ukierunkować pacjent&oacute;w. Kolejnym jest umiejętność motywowania ich poprzez wsp&oacute;lne działanie, dla&nbsp;przykładu wsp&oacute;lne ćwiczenia przy wsparciu trenera medycznego. Będą one kolejnym krokiem milowym w&nbsp;poprawie zdrowia pacjent&oacute;w</em><em> i&nbsp;budowaniu dobrych nawyk&oacute;w &ndash; </em>uważa Elżbieta Krasuska, dyrektor regionu ds. operacyjnych w&nbsp;Medicover.</p><p>Polacy szukają porad zdrowotnych najczęściej u specjalist&oacute;w medycznych (39,9 proc.), na portalach medycznych/serwisach tematycznych o&nbsp;zdrowiu (22,8 proc.), a także w&nbsp;wyszukiwarkach internetowych (21,1 proc.). Co piąty Polak (19,8 proc.) zasięga opinii rodziny/znajomych, 17,9 proc. przyznaje, że słucha ekspert&oacute;w opierających się na badaniach naukowych. To wnioski z&nbsp;badania przeprowadzonego w&nbsp;marcu br. przez&nbsp;SW Research na zlecenie On Board Think Kong we wsp&oacute;łpracy z&nbsp;Focus o&nbsp;Zdrowiu.</p><p><em>&ndash; Dla pacjenta ogromną wartością jest czas, dostępność miejsca i&nbsp;połączenie r&oacute;żnych form aktywności. Działania, kt&oacute;re pomagają mu wyleczyć jego problemy zdrowotne bądź wyprzedzić te ewentualnie pojawiające się w&nbsp;przyszłości. Dla przykładu, jeżeli mamy przekierowanie do trenera medycznego, kt&oacute;ry wspiera pacjenta pod kątem medycznym i&nbsp;instruuje go, jak powinien ćwiczyć</em><em>, długoterminowo wypracowanie przez&nbsp;pacjenta rutyny daje mu ogromne pozytywne efekty zdrowotne &ndash;</em> podkreśla Elżbieta Krasuska.</p><p>W 2025 roku ok. 21 proc. Polak&oacute;w powyżej 15. roku życia spełniało normy dotyczące poziomu aktywności fizycznej w&nbsp;czasie wolnym (bez spacerowania) rekomendowane przez&nbsp;Światową Organizację Zdrowia (WHO). W grupie wiekowej 15&ndash;69 lat oczekiwania te spełniało 23 proc. badanych, natomiast w&nbsp;grupie 18&ndash;64 lat było to 22 proc. To dane z&nbsp;og&oacute;lnopolskiego badania przeprowadzonego przez&nbsp;Research Collective na zlecenie Ministerstwa Sportu i&nbsp;Turystyki.</p><p><em>&ndash; Polacy mają dobre podejście do aktywności fizycznej. To widać szczeg&oacute;lnie w&nbsp;liczbach. Wskaźnik penetracji rynku fitness w&nbsp;Polsce jest na poziomie 10 proc. i&nbsp;cały czas rośnie. Mamy jeszcze sporo do nadrobienia względem dojrzalszych rynk&oacute;w, natomiast rozwijamy się bardzo prężnie i&nbsp;szybko je gonimy &ndash;</em> podkreśla Łukasz Wolski, dyrektor sieci klub&oacute;w Just GYM Box.</p><p>Tylko 1/3 pracownik&oacute;w jest aktywna fizycznie na tyle, aby przełożyło się to na korzyści zdrowotne. U os&oacute;b aktywnych fizycznie priorytetem jest poprawa kondycji fizycznej, w&nbsp;tym wytrzymałości, wydolności czy też sprawności (47,3 proc.). To r&oacute;wnież wnioski z&nbsp;raportu Medicover.</p><p><em>&ndash; Polacy dużo się ruszają. Oczywiście m&oacute;wimy tu z&nbsp;perspektywy sieci klub&oacute;w sportowych, natomiast Polacy także biegają, jeżdżą na rowerach, pływają i&nbsp;realizują dużo innych ciekawych aktywności. Dlatego uważam, że społeczna świadomość jest coraz większa. Mamy jeszcze sporo do zrobienia, ale idziemy w&nbsp;bardzo dobrym kierunku &ndash;</em> uważa dyrektor sieci klub&oacute;w Just GYM Box.</p><p>Analiza aktywności użytkownik&oacute;w pakiet&oacute;w Medicover Sport pokazuje, że mężczyźni są znacznie częstszymi gośćmi obiekt&oacute;w sportowych. Odpowiadają oni za 69 proc. wszystkich wejść do obiekt&oacute;w sportowych, natomiast kobiety za 31 proc.</p><p><em>&ndash; Aby zachęcić Polak&oacute;w do regularnego ruchu, powinniśmy im przede wszystkim dawać możliwość wykonania tej aktywności. Powinniśmy ich angażować w&nbsp;programy, kt&oacute;re będą motywowały ich do regularnego ruchu, na zasadzie szeroko rozumianej grywalizacji &ndash;</em> zaznacza Łukasz Wolski.</p><p>W czerwcu powstał nowy punkt Medicover w&nbsp;warszawskim Międzylesiu we wsp&oacute;łpracy z&nbsp;Just GYM Box i&nbsp;Synevo. To pierwsza tego typu inicjatywa w&nbsp;Polsce, w&nbsp;ramach kt&oacute;rej opieka medyczna, diagnostyka laboratoryjna i&nbsp;infrastruktura sportowa funkcjonują w&nbsp;jednym, sp&oacute;jnym modelu. Integracja tych obszar&oacute;w umożliwia lepszą koordynację działań profilaktycznych, diagnostycznych i&nbsp;wspierających proces leczenia.</p><p><em>&ndash; Polacy i&nbsp;nasi użytkownicy coraz chętniej korzystają z&nbsp;usług bliżej miejsca zamieszkania. Jeżeli pojawi się więcej punkt&oacute;w na mapie, a taka jest nasza strategia i&nbsp;chcemy wykorzystać potencjał naszych biznes&oacute;w w&nbsp;postaci Synevo, Just GYM Box i&nbsp;punkt&oacute;w medycznych Medicover, to będziemy bliżej pacjenta. Ułatwimy mu dostęp zar&oacute;wno do aktywności fizycznej, jak i&nbsp;opieki lekarskiej, bez konieczności przebijania się przez&nbsp;korki do centrum miasta </em>&ndash; uważa Dominik Kurmanowski, dyrektor Działu Sprzedaży Korporacyjnej w&nbsp;Medicover.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1322287658_pacjenci_profilaktyka_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Sportowe emocje źródłem stresu. Wspólne kibicowanie i przekąski pomagają go rozładować]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/sportowe-emocje-zrodlem,p747268387</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/sportowe-emocje-zrodlem,p747268387</guid>
     <pubDate>Fri, 03 Jul 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/sni-01.jpg" alt="" /> <p><strong>Emocje są nieodłącznym elementem sportowej rywalizacji &ndash; nie&nbsp;tylko dla&nbsp;zawodnik&oacute;w, ale także dla&nbsp;kibic&oacute;w.&nbsp;Z badania przeprowadzonego na zlecenie marki Snickers wynika, że 74 proc. Polak&oacute;w aktywnie angażuje się w&nbsp;oglądanie wydarzeń sportowych, a 46 proc. przyznaje, że wiąże się to ze stresem. Kibicowanie rzadko jest biernym doświadczeniem &ndash; wielu kibic&oacute;w rozładowuje napięcie, wsp&oacute;lnie przeżywając mecz, rozmawiając i&nbsp;sięgając po przekąski.</strong></p><p>&ndash; <em>Sport wywołuje w&nbsp;Polakach bardzo silne emocje. Z badania przeprowadzonego dla&nbsp;marki Snickers wynika, że aż&nbsp;74 proc. os&oacute;b angażuje się w&nbsp;oglądanie wydarzeń sportowych, a 46 proc. przyznaje, że wiąże się to ze stresem. Wyniki te pokazują, że duża część kibic&oacute;w mocno identyfikuje się z&nbsp;przebiegiem meczu, przeżywa każdą akcję i&nbsp;emocjonalnie reaguje na decyzje podejmowane na boisku</em> &ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Magdalena Florczak, portfolio and activation manager w&nbsp;Snickersie.</p><p>Podczas rozgrywek piłkarskich nie&nbsp;brakuje sytuacji, w&nbsp;kt&oacute;rych o&nbsp;losach akcji decyduje analiza VAR. Takie momenty często wywołują gorące dyskusje wśr&oacute;d kibic&oacute;w i&nbsp;sprawiają, że emocje sięgają zenitu.</p><p>Z badania Snickersa wynika, że opinie Polak&oacute;w na temat VAR są niemal r&oacute;wno podzielone &ndash; 44 proc. ocenia tę technologię pozytywnie, a 46 proc. pozostaje wobec niej sceptycznych. Pokazuje to, że kibice nie&nbsp;tylko przeżywają przebieg spotkań, ale także uważnie śledzą i&nbsp;oceniają decyzje sędzi&oacute;w.</p><p>&ndash; <em>Niezależnie od opinii moment oczekiwania na decyzję VAR jest dla&nbsp;kibic&oacute;w szczeg&oacute;lnie emocjonujący, ponieważ wiąże się z&nbsp;niepewnością co do wyniku akcji czy meczu. To właśnie ta chwila oczekiwania sprawia, że napięcie często sięga zenitu</em> &ndash; dodaje Magdalena Florczak.</p><p>Na spos&oacute;b przeżywania sportowych emocji wpływa jednak nie&nbsp;tylko to, co się dzieje&nbsp;na boisku. R&oacute;wnie ważna jest atmosfera towarzysząca oglądaniu meczu. Dla 20 proc. uczestnik&oacute;w badania zachowania innych kibic&oacute;w, takie jak nadmierne komentowanie czy uciszanie, są źr&oacute;dłem irytacji. Z drugiej strony 21 proc. wskazuje, że właśnie wsp&oacute;lne przeżywanie emocji należy do najlepszych element&oacute;w oglądania wydarzeń sportowych. To pokazuje, że spos&oacute;b kibicowania os&oacute;b wok&oacute;ł może zar&oacute;wno wzmacniać pozytywne emocje, jak i&nbsp;zwiększać poziom napięcia.</p><p>&ndash; <em>Emocje kibic&oacute;w buduje nie&nbsp;tylko to, co się&nbsp;</em><em>dzieje </em><em>na boisku, ale r&oacute;wnież reakcje os&oacute;b wok&oacute;ł nich </em>&ndash; wyjaśnia ekspertka marki Snickers<em>. </em>&ndash; <em>Atmosfera potrafi zar&oacute;wno zwiększać napięcie, jak i&nbsp;sprawiać, że kibicowanie staje się jeszcze przyjemniejszym doświadczeniem</em>.</p><p>Badanie pokazuje r&oacute;wnież, że emocje kibic&oacute;w najczęściej narastają stopniowo wraz z&nbsp;przebiegiem meczu. Zaledwie 3 proc. respondent&oacute;w deklaruje natychmiastową reakcję w&nbsp;ciągu kilkudziesięciu sekund. U większości emocje rosną wraz z&nbsp;rozwojem wydarzeń na boisku &ndash; kibice obserwują kolejne akcje, analizują sytuację i&nbsp;dopiero po chwili reagują.</p><p>Choć niemal połowa Polak&oacute;w przyznaje, że sportowe emocje wiążą się ze stresem, złożone metody jego redukowania pozostają mało popularne. Medytację czy mantry podczas meczu deklaruje zaledwie 4 proc. respondent&oacute;w. Znacznie częściej kibice rozładowują napięcie poprzez rytuały towarzyszące oglądaniu spotkań &ndash; rozmowy z&nbsp;innymi kibicami, komentowanie kolejnych akcji czy sięganie po przekąski.</p><p>&ndash; <em>Większość kibic&oacute;w woli przeżywać emocje wsp&oacute;lnie &ndash; rozładowują napięcie poprzez rozmowy i&nbsp;sięganie po przekąski. Taki rytuał pomaga złapać chwilę oddechu nawet podczas najbardziej emocjonujących moment&oacute;w spotkania</em> &ndash; wskazuje Magdalena Florczak.</p><p>&nbsp;</p>]]></description>
     
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Milion niewykorzystanych talentów. Rynek pracy otwiera się na osoby z niepełnosprawnością]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/milion-niewykorzystanych,p465382806</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/milion-niewykorzystanych,p465382806</guid>
     <pubDate>Thu, 02 Jul 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/inkluzywnosc-firmy-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Zdaniem ekspert&oacute;w polskie firmy są coraz bardziej inkluzywne i&nbsp;otwarte na zatrudnianie os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnością. Wśr&oacute;d pracodawc&oacute;w panuje większa świadomość ich potencjału, jednak wciąż jest on nieodkryty lub niewykorzystywany. Osoby z&nbsp;niepełnosprawnością chętniej m&oacute;wią o&nbsp;niej w&nbsp;miejscu pracy, jeśli firmy wprowadzają odpowiednie programy wsparcia. Na wzrost zatrudnienia może pozytywnie wpłynąć r&oacute;wnież wejście w&nbsp;życie ustawy o&nbsp;asystencji osobistej.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Już całkiem nieźle stoimy z&nbsp;inkluzywnością, natomiast mam poczucie, że polski biznes nadal jeszcze musi nad tym tematem popracować. </em>Na pewno widzę zachodzące zmiany, w&nbsp;tym rosnącą otwartość pracodawc&oacute;w oraz&nbsp;większą świadomość potencjału os&oacute;b&nbsp;<em>z&nbsp;niepełnosprawnością. On wciąż jest albo nieodkryty, albo niewykorzystywany &ndash;</em> m&oacute;wi w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Agata Spała-Zakrzewska, ekspertka ds. inkluzywności i&nbsp;dostępności, prezeska i&nbsp;założycielka HR Fair Play.</p><p style="text-align:justify">Zgodnie z&nbsp;załozeniami pierwszej polskiej Strategii na rzecz Os&oacute;b z&nbsp;Niepełnosprawnościami 2021&ndash;2030, kt&oacute;ra weszła w&nbsp;życie w&nbsp;2021 roku, wskaźnik aktywności zawodowej w&nbsp;tej grupie powinien wzrosnąć z&nbsp;30 proc. w&nbsp;2020 roku do 45 proc. w&nbsp;2030 roku. Według raportu Fundacji Integralia &bdquo;Milion niewykorzystanych talent&oacute;w&rdquo;&nbsp;obecnie wynosi on 33,1 proc. To ponad dwukrotnie mniej niż w&nbsp;całym społeczeństwie (73,4 proc.).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Niepełnosprawność to nie&nbsp;tylko osoba na w&oacute;zku, o&nbsp;kulach, z&nbsp;widocznymi dysfunkcjami. Wśr&oacute;d nas jest wiele os&oacute;b, kt&oacute;re mają niewidoczną niepełnosprawność. Bardzo mnie cieszy, że ten temat w&nbsp;firmach&nbsp;</em><em>jest </em><em>coraz bardziej zauważany, a to też jeden z&nbsp;element&oacute;w inkluzywności kultury, miejsca pracy i&nbsp;otwartości na r&oacute;żne potrzeby &ndash;</em> podkreśla Agata Spała-Zakrzewska.</p><p style="text-align:justify">Według danych z&nbsp;raportu Fundacji Integralia do 2010 roku gł&oacute;wnym miejscem pracy dla&nbsp;os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnością były zakłady pracy chronionej (ZPCh), kt&oacute;re zatrudniały ok. 200 tys. os&oacute;b. Mowa o&nbsp;przedsiębiorstwach przystosowanych do zatrudniania os&oacute;b z&nbsp;orzeczonym stopniem niepełnosprawności. Ich gł&oacute;wnym celem, opr&oacute;cz wypracowania zysku, jest r&oacute;wnież aktywizacja zawodowa os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami.</p><p style="text-align:justify">W stosunku do połowy 2025 roku od 2010 roku nastąpił jednak spadek liczby ZPCh o&nbsp;71 proc. i&nbsp;liczby pracownik&oacute;w o&nbsp;64 proc.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dzisiaj osoby z&nbsp;niepełnosprawnością mają większą odwagę m&oacute;wić o&nbsp;swojej niepełnosprawności, o&nbsp;swoich potrzebach, a jednocześnie bardzo mocno wpływa na to kultura organizacji. Jeśli firma buduje taką otwartość, kulturę zaufania do siebie jako do pracodawcy, to osoba z&nbsp;niepełnosprawnością na pewno ma większe możliwości powiedzenia o&nbsp;swoich potrzebach &ndash;</em> uważa prezeska i&nbsp;założycielka HR Fair Play.</p><p style="text-align:justify">Z danych GUS wynika, że na koniec IV kwartału 2025 roku aktywnych zawodowo było 534 tys. os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami w&nbsp;wieku 16&ndash;89 lat, z&nbsp;czego 491 tys. pracowało.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Moje doświadczenia wsp&oacute;łpracy z&nbsp;firmami, kt&oacute;rym pomagam, są takie, że jeżeli wdrażają politykę racjonalnych usprawnień, to okazuje się, że każdy pracownik, kt&oacute;ry na jakimś etapie zmaga się na przykład z&nbsp;problemami ze zdrowiem, może skorzystać z&nbsp;r&oacute;żnych uprawnień w&nbsp;miejscu pracy. Na pewno można dużo więcej zrobić, żeby osoby z&nbsp;niepełnosprawnością miały taką odwagę i&nbsp;możliwość m&oacute;wienia o&nbsp;tym, że mają niepełnosprawność i&nbsp;że w&nbsp;związku z&nbsp;tym też mogą mieć jakieś potrzeby i&nbsp;warto mieć tę świadomość &ndash; </em>zaznacza Agata Spała-Zakrzewska.</p><p style="text-align:justify">Zgodnie z&nbsp;ustawą o&nbsp;rehabilitacji zawodowej i&nbsp;społecznej oraz&nbsp;zatrudnianiu os&oacute;b niepełnosprawnych czas ich pracy nie&nbsp;może przekraczać 8 godzin na dobę i&nbsp;40 godzin tygodniowo, a jeśli posiadają orzeczenie o&nbsp;znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności &ndash;&nbsp;7 godzin na dobę i&nbsp;35 godzin tygodniowo.</p><p style="text-align:justify">Ponadto osobie ze znacznym lub umiarkowanym stopniem niepełnosprawności przysługuje dodatkowy urlop wypoczynkowy w&nbsp;wymiarze 10 dni roboczych w&nbsp;roku kalendarzowym, o&nbsp;ile przepracowała jeden rok po dniu zaliczenia jej do jednego ze wspomnianych stopni niepełnosprawności.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Z drugiej strony mam też poczucie, że osoby z&nbsp;niepełnosprawnością mają r&oacute;żnego rodzaju uprawnienia w&nbsp;miejscu pracy i&nbsp;czasami obawa, że nie&nbsp;m&oacute;wią o&nbsp;swoim orzeczeniu, wynika z&nbsp;tego, że nie&nbsp;chcą być postrzegane przez&nbsp;pryzmat jakichś uprawnień albo tylko niepełnosprawności. Im więcej świadomości w&nbsp;firmie, i</em>im więcej edukacji lider&oacute;w, dział&oacute;w HR oraz&nbsp;zarząd&oacute;w<em>, tym więcej jest możliwości wspierania zatrudniania i&nbsp;klimatu zaufania do pracodawcy </em>&ndash; wyjaśnia ekspertka ds. inkluzywności i&nbsp;dostępności.</p><p style="text-align:justify">14 maja br. prace zakończyła nadzwyczajna komisja ds. projekt&oacute;w ustaw o&nbsp;asystencji osobistej dla&nbsp;os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami. Będą one kontynuowane już na Komisji Polityki Społecznej i&nbsp;Rodziny.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Uchwalenie ustawy o&nbsp;asystencji osobistej os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnością na pewno wpłynie na rynek pracy os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnością. Obecnie bardzo dużo os&oacute;b pozostaje poza&nbsp;rynkiem, dlatego że nie&nbsp;ma wsparcia w&nbsp;czynnościach codziennych, od organizacyjnych, poprzez pielęgnacyjne, po to, że ktoś pomoże takiej osobie&nbsp;się&nbsp;ubrać, wyjść z&nbsp;domu, dotrzeć do miejsca pracy &ndash; </em>tłumaczy Agata Spała-Zakrzewska.</p><p style="text-align:justify">Asystent osobisty nie&nbsp;pełni roli opiekuna. To osoba, kt&oacute;ra wspiera osobę z&nbsp;niepełnosprawnością w&nbsp;codziennym funkcjonowaniu, umożliwiając jej tym samym prowadzenie samodzielnego i&nbsp;aktywnego życia. Asystent osobisty działa zgodnie z&nbsp;wolą osoby, kt&oacute;rą wspiera, szanując jej niezależność i&nbsp;wybory. Zakres jego wsparcia jest dostosowany do indywidualnych potrzeb.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Ja jako osoba z&nbsp;niepełnosprawnością, </em>kt&oacute;ra korzysta zar&oacute;wno ze wsparcia asystenckiego, jak i&nbsp;os&oacute;b mi bliskich, doskonale wiem, że gdyby nie&nbsp;ono, nie&nbsp;byłabym tak aktywna zawodowo jak dzisiaj<em>. Przełoży się to więc na to, że więcej os&oacute;b będzie mogło podejmować zatrudnienie, będzie aktywnych społecznie, a co za tym idzie, będzie rozwijać pewne kompetencje, kt&oacute;re p&oacute;źniej mogą być wykorzystywane w&nbsp;pracy &ndash;</em> zaznacza prezeska i&nbsp;założycielka HR Fair Play.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/465382806_inkluzywnosc_firmy_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Media społecznościowe przyczyniają się do zaburzeń odżywiania wśród młodzieży. Potrzeba więcej edukacji zdrowotnej]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/media-spolecznosciowe,p71108819</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/media-spolecznosciowe,p71108819</guid>
     <pubDate>Thu, 02 Jul 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/gemba-szalajko-pawlak-sm-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Zdaniem ekspert&oacute;w media społecznościowe oddziałują na postrzeganie siebie wśr&oacute;d dzieci i&nbsp;młodzieży. Nadmierna ekspozycja na nie&nbsp;i&nbsp;dążenie do osiągnięcia idealnej sylwetki może nasilać skłonność do sięgania po używki czy środki psychoaktywne, jak r&oacute;wnież rozw&oacute;j zaburzeń odżywiania. Specjaliści podkreślają, że duży wpływ na wybory żywieniowe młodego pokolenia mają r&oacute;wieśnicy. Rozwiązaniem może być chociażby obowiązkowa edukacja zdrowotna czy wprowadzenie regulacji dotyczących treści w&nbsp;social mediach.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Media społecznościowe wpływają na młodzież w&nbsp;zaskakujący spos&oacute;b. Tworzą idealny kult pięknej sylwetki. Zar&oacute;wno nastolatka, jak i&nbsp;nastolatek w&nbsp;okresie dojrzewania widzą świetną figurę czy sportowca. Będą chcieli tak samo wyglądać, a nie&nbsp;zwracają uwagi na przykład na cykl biologiczny czy budowę ciała, a każdy może mieć inną </em>&ndash; m&oacute;wi w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria dr inż. Mateusz Gemba, prorektor ds. jakości kształcenia i&nbsp;dydaktyki w&nbsp;Warszawskiej Akademii Medyczno-Technicznej Nauk Stosowanych.</p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;najnowszego raportu &bdquo;Internet dzieci 2026&rdquo; opublikowanego przez&nbsp;Instytut Cyfrowego Obywatelstwa, 2,6 mln dzieci w&nbsp;wieku 7&ndash;14 lat korzysta z&nbsp;internetu. 55 proc. dzieci regularnie używa największych serwis&oacute;w społecznościowych lub komunikator&oacute;w, mimo że nie&nbsp;są przeznaczone dla&nbsp;ich grupy wiekowej.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Nadmierny wpływ medi&oacute;w na kreowanie wizerunku ciała i&nbsp;wyglądu może wpływać w&nbsp;spos&oacute;b negatywny. Poprzez szukanie idealnych wzorc&oacute;w młodzież może sięgnąć po używki. Może to być kofeina, kt&oacute;ra w&nbsp;nadmiernej ilości będzie miała działanie ergogeniczne. Mam tu na myśli napoje energetyzujące pite w&nbsp;celu zwiększenia wydolności podczas trening&oacute;w i&nbsp;wysiłku fizycznego </em>&ndash; podkreśla dr Mateusz Gemba.</p><p style="text-align:justify">Zgodnie z&nbsp;raportem Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego &ndash; Państwowego Instytutu Badawczego napoje energetyzujące regularnie spożywało 2,1 proc. dzieci w&nbsp;Polsce, natomiast wśr&oacute;d młodzieży w&nbsp;wieku 10&ndash;17 lat 35,7 proc. chłopc&oacute;w i&nbsp;27,4 proc. dziewcząt. Od 1 stycznia 2024 roku w&nbsp;naszym kraju obowiązuje zakaz sprzedaży napoj&oacute;w energetycznych osobom niepełnoletnim.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W drugim kroku możemy zwr&oacute;cić uwagę na głodzenie się, na przykład przez&nbsp;dziewczęta, kt&oacute;re będą chciały za wszelką cenę zredukować tkankę tłuszczową. Ona szczeg&oacute;lnie u os&oacute;b w&nbsp;okresie dojrzewania może negatywnie wpłynąć na rozw&oacute;j układu hormonalnego &ndash;</em> wyjaśnia ekspert.</p><p style="text-align:justify">Z badania przeprowadzonego w&nbsp;2021 roku przez&nbsp;Fundację Dajemy Dzieciom Siłę &bdquo;Wpływ korzystania z&nbsp;social medi&oacute;w na postrzeganie swojego ciała przez&nbsp;nastolatk&oacute;w&rdquo; wynika, że 62 proc. nastolatk&oacute;w uważa, że osoby, kt&oacute;re są atrakcyjne, mogą z&nbsp;większą łatwością zdobyć popularność. 40 proc. z&nbsp;kolei sądzi, że ładne osoby są o&nbsp;wiele szczęśliwsze, a wśr&oacute;d tych spędzających więcej czasu w&nbsp;social mediach odsetek ten jest jeszcze wyższy (53 proc.).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Powinny istnieć ograniczenia idealnego wizerunku w&nbsp;mediach społecznościowych, jednakże uważam, że to bardzo trudne do zrealizowania. Teraz mamy możliwość publikowania treści, jakie kto chce i&nbsp;nie ma znaczenia, kto co udostępnia. Mogą&nbsp;</em><em>to </em><em>być kanały prywatne, nie&nbsp;muszą być to takie, kt&oacute;re polegają na kreowaniu treści bardziej zawodowych, gdzie pokazujemy swoją sylwetkę. Niemniej jednak uważam, że w&nbsp;przyszłości mogłoby to poprawić dobrostan&nbsp;psychiczny młodzieży &ndash;</em> zaznacza dr Mateusz Gemba.</p><p style="text-align:justify">Z raportu &bdquo;Internet dzieci 2026&rdquo; wynika, że korzystanie z&nbsp;serwis&oacute;w społecznościowych, obejmujących platformy umożliwiające tworzenie profili, publikację treści oraz&nbsp;interakcje między użytkownikami, stanowi centralny element aktywności cyfrowej dzieci. Średni dzienny czas korzystania wynosi 2 godziny i&nbsp;33 minuty, co jest wynikiem znacząco wyższym niż w&nbsp;całej populacji (1 godzina i&nbsp;33 minuty).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Obserwujemy wpływ medi&oacute;w społecznościowych na młodzież, po pierwsze, zaburzony dobrostan psychiczny. Coraz więcej młodzieży zmaga się z&nbsp;problemami, mam tu na myśli depresję, zaburzenie regulacji rytmu dnia, zaburzenia snu i&nbsp;odżywiania. To już nie&nbsp;tylko anoreksja, bulimia, ale r&oacute;wnież może być to kompulsywne objadanie się w&nbsp;dzień czy w&nbsp;nocy &ndash;</em> tłumaczy prorektor ds. jakości kształcenia i&nbsp;dydaktyki w&nbsp;Warszawskiej Akademii Medyczno-Technicznej Nauk Stosowanych.</p><p style="text-align:justify">Badanie FDDS pokazuje, że obawa przed otyłością była jednym z&nbsp;częściej wyrażanych lęk&oacute;w związanych z&nbsp;własnym wyglądem. Aż 40 proc. dziewcząt martwiło się tym, że mogłoby przytyć. Obawę tę wyraża znacznie mniej chłopc&oacute;w (26 proc.).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Problemy zaburzeń odżywiania w&nbsp;latach 90. były bardzo nasilone. Obecnie obserwujemy je ponownie, niemniej jednak to już są łączone zaburzenia odżywiania i&nbsp;mamy ich znacznie więcej. Ponadto kult supersylwetki sprawia, że młodzież sięga po r&oacute;żnego rodzaju środki odurzające. One poprzez zmniejszenie łaknienia przyczyniają się do rozwoju zaburzeń odżywiania &ndash;</em> wyjaśnia dr Mateusz Gemba.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Przeprowadzona przeze mnie ankieta dotycząca wpływu emocji na wybory żywieniowe dzieci i&nbsp;młodzieży w&nbsp;wieku 8&ndash;18 lat pokazała, że 3/4 os&oacute;b ankietowanych uważa, że właśnie emocje wpływają na to, co oni jedzą. Gł&oacute;wną emocją, kt&oacute;ra powoduje, że osoby ankietowane sięgają po pokarmy, jest nuda. Ona powoduje, że nasze kroki kierujemy do lod&oacute;wki i&nbsp;spożywamy większe ilości jedzenia &ndash; </em>podkreśla Anna Pawlak, wykładowca w&nbsp;Warszawskiej Akademii Medyczno-Technicznej Nauk Stosowanych.</p><p style="text-align:justify">Ankietowani uważają r&oacute;wnież, że sport jest najlepszym rozwiązaniem, kt&oacute;re będzie pozwalało zniwelować negatywne emocje i&nbsp;dzięki temu przeciwdziałać kierowaniu się w&nbsp;stronę jedzenia.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; To, co jeszcze wyszło istotnego, to na pewno to, że dzieci też bardzo często starają się rozmawiać z&nbsp;r&oacute;wieśnikami czy też z&nbsp;rodzicami na temat swoich emocji i&nbsp;tego, jak się czują. Bardzo istotnym pytaniem było też to, czy reklama, influencerzy i&nbsp;r&oacute;wieśnicy wpływają na wybory żywieniowe. Okazało się, że największy wpływ mają r&oacute;wieśnicy. Niestety oni powodują, że ankietowane osoby wybierały produkty gł&oacute;wnie niezdrowe, takie jak napoje energetyzujące, chipsy czy inne</em>&nbsp;popularne produkty promowane przez&nbsp;influencer&oacute;w&nbsp;&ndash; wyjaśnia Anna Pawlak.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Młode pokolenie niestety nadal nie&nbsp;jest odpowiednio i&nbsp;w pełni wyedukowane, jeśli chodzi o&nbsp;zdrowie i&nbsp;o nawyki żywieniowe. Pracujemy nad tym, mamy chociażby edukację zdrowotną. Natomiast edukując w&nbsp;social mediach, sam widzę, że jednak wiedza jeszcze nie&nbsp;jest na odpowiednim poziomie &ndash; </em>m&oacute;wi Mateusz Szałajko, dietetyk.</p><p style="text-align:justify">Raport &bdquo;Wybory żywieniowe dzieci i&nbsp;młodzieży &ndash; co na nie&nbsp;wpływa?&rdquo; przygotowany przez&nbsp;firmę Nestl&eacute; Polska, Polski Związek Lekkiej Atletyki oraz&nbsp;Akademię Wychowania Fizycznego J&oacute;zefa Piłsudskiego w&nbsp;Warszawie pokazuje, że wraz z&nbsp;wiekiem regularność spożywania posiłk&oacute;w stopniowo spada, a styl życia dzieci staje się bardziej zr&oacute;żnicowany. Młodsze dzieci (9&ndash;10 lat) zwykle jedzą śniadanie w&nbsp;domu, zabierają drugie śniadanie do szkoły i&nbsp;mają posiłki przygotowywane przez&nbsp;rodzic&oacute;w.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">U starszych uczni&oacute;w (11&ndash;12 lat) ta systematyczność jest mniejsza. Częściej pomijają oni śniadanie w&nbsp;domu, a także rezygnują z&nbsp;regularnego spożywania obiadu w&nbsp;szkole. Ponadto bardziej samodzielnie decydują o&nbsp;tym, co jedzą, a to przekłada się na wybieranie mniej wartościowych przekąsek.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Młodzi ludzie potrzebują wiedzy chociażby z&nbsp;zakresu prawidłowego żywienia. Widzę, że w&nbsp;social mediach jest&nbsp;</em><em>ona </em><em>na trochę niższym poziomie, a sam jestem na platformach takich jak Instagram czy TikTok, gdzie jest powielane wiele mit&oacute;w żywieniowych. Nad tym obszarem warto więc pracować &ndash;</em> uważa Mateusz Szałajko.</p><p style="text-align:justify">Od roku szkolnego 2026/2027 edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym w&nbsp;klasach od IV do VIII szkoły podstawowej oraz&nbsp;przez dwa lata w&nbsp;szkołach ponadpodstawowych. Obowiązkowe będą takie działy jak m.in. higiena cyfrowa, odżywianie, profilaktyka uzależnień czy też zdrowie psychiczne, fizyczne i&nbsp;społeczne.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Edukacja zdrowotna będzie wsparciem do pozyskania wiedzy przez&nbsp;młodych ludzi. Jej brak, szczeg&oacute;lnie tej żywieniowej, skutkuje tym, że trudno im oddzielić żywieniowe fakty od mit&oacute;w, kt&oacute;rych mamy niestety dosyć sporo w&nbsp;social mediach. A mając taką bazę, są w&nbsp;stanie stwierdzić, czy dane treści są zgodne z&nbsp;aktualną wiedzą naukową &ndash; </em>podkreśla dietetyk.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/71108819_gemba_szalajko_pawlak_sm_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Tamara Gonzalez Perea: Moda gryzie własny ogon. Mamy powrót rybaczków i frywolności lat 90. ]]></title>
     <link>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/tamara-gonzalez-perea,p736381774</link>
     <guid>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/tamara-gonzalez-perea,p736381774</guid>
     <pubDate>Wed, 01 Jul 2026 06:16:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1111980533/gonzalez-perea-moda-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Zdaniem blogerki, choć trendy w&nbsp;modzie zmieniają się w&nbsp;błyskawicznym tempie, to sztuką nie&nbsp;jest ślepo za nimi podążać, ale umieć się bawić r&oacute;żnymi stylami. To klucz do stworzenia oryginalnej garderoby bez wydawania dużych pieniędzy. Tamara Gonzalez Perea zauważa, że moda nieustannie czerpie z&nbsp;przeszłości, przywracając do łask fasony, kolory i&nbsp;inspiracje znane z&nbsp;poprzednich dekad. W efekcie zaciera się granica między tym, co modne, a tym, co pass&eacute;.</strong></p><p style="text-align:justify">W opinii blogerki, skoro trendy nieustannie zataczają koło, nie&nbsp;ma potrzeby wymiany całej garderoby co sezon. Ubrania sprzed kilku czy nawet kilkudziesięciu lat mogą bowiem ponownie być na topie. Jednym z&nbsp;najgorętszych modowych trend&oacute;w tego sezonu są rybaczki, czyli spodnie capri. Teraz powracają one w&nbsp;odświeżonej, eleganckiej odsłonie.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jak patrzę na modę milenialsową, to dużo rzeczy wraca do łask. Mamy w&nbsp;sobie tęsknotę za latami 90. i&nbsp;frywolnością. Czy rybaczki w&nbsp;tej postaci, w&nbsp;kt&oacute;rej były, wracają, nie&nbsp;jestem w&nbsp;stanie powiedzieć, nie&nbsp;mam o&nbsp;tym zielonego pojęcia, ale kto latem pracuje w&nbsp;ogrodzie, ten wie, że spodnie do trzech czwartych łydki są fajne &ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi agencji Newseria Tamara Gonzalez Perea.</p><p style="text-align:justify">Od kilku sezon&oacute;w odchodzimy już od ubrań ściśle przylegających do ciała, a stawiamy na modele w&nbsp;stylu oversize, nawet o&nbsp;kilka rozmiar&oacute;w większe. Autorka bloga Macademian Girl radzi jednak, by nie&nbsp;sugerować się trendami, tylko wypracować własny styl, w&nbsp;kt&oacute;rym będziemy się czuć&nbsp;dobrze. Moda podpowiada kierunki i&nbsp;inspiracje, ale styl jest indywidualnym sposobem ich interpretowania.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Zawsze byłam trochę poza&nbsp;trendami i&nbsp;uważam, że styl to jest zupełnie coś innego niż moda. Moda jest jak menu w&nbsp;restauracji, a styl jest jak wyb&oacute;r z&nbsp;tego menu i&nbsp;ty decydujesz, co ubierasz &ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi.</p><p style="text-align:justify">Tamara Gonzalez Perea preferuje mieszanie trend&oacute;w, powr&oacute;t do mody sprzed kilku dekad, a także oryginalne stylizacje, kt&oacute;re powstają w&nbsp;wyniku upcyklingu i&nbsp;łączenia ubrań z&nbsp;r&oacute;żnych epok.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Znam ludzi, kt&oacute;rzy ubierają się teraz w&nbsp;stylu lat 40. i&nbsp;lat 50. i&nbsp;wyglądają fantastycznie, więc powiedziałabym, że moda już dawno gryzie własny ogon. Bardzo dużo rzeczy i&nbsp;trend&oacute;w jest recyklingowanych, co daje nam wszystkim niesamowitą wolność, bo cokolwiek założymy, to jeżeli to do nas pasuje, jest sp&oacute;jne z&nbsp;naszą osobowością i&nbsp;dobrze się w&nbsp;tym czujemy, to zawsze będzie to w&nbsp;trendzie i&nbsp;w stylu &ndash;</em>&nbsp;dodaje.</p><p style="text-align:justify">Blogerka była obecna&nbsp;podczas finału drugiej edycji projektu &bdquo;Sport kocha recykling&rdquo;. Jest to projekt adresowany do dzieci i&nbsp;młodzieży, miłośnik&oacute;w r&oacute;żnych dyscyplin sportowych, kt&oacute;rym bliski jest zdrowy tryb życia, zgodny z&nbsp;zasadami ochrony środowiska i&nbsp;recyklingu.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/736381774_gonzalez_perea_moda_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Bałtyk się przegrzewa. Zakwity sinic będą coraz częściej zamykać kąpieliska]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/baltyk-sie-przegrzewa,p1990671848</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/baltyk-sie-przegrzewa,p1990671848</guid>
     <pubDate>Wed, 01 Jul 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/kotlarek-sinice-foto.jpg" alt="" /> <p><strong>Pierwsze kąpieliska nad Bałtykiem zostały zamknięte z&nbsp;powodu zakwitu sinic jeszcze przed rozpoczęciem szczytu sezonu wakacyjnego. Naukowcy od lat wskazują, że ocieplanie się Morza Bałtyckiego i&nbsp;utrzymująca się eutrofizacja sprzyjają coraz częstszym zakwitom sinic. Według HELCOM aż&nbsp;94 proc. powierzchni Bałtyku jest dotknięte eutrofizacją.</strong></p><p>&ndash; <em>Sinice to bakterie, kt&oacute;re rozwijają się w&nbsp;wyniku przeżyźnienia wody. Do Bałtyku trafiają substancje odżywcze, co samo w&nbsp;sobie brzmi pozytywnie, ale docierają ich zbyt duże ilości. W ten spos&oacute;b </em>&bdquo;<em>karmią&rdquo;</em><em> one sinice, kt&oacute;re rozwijają się szczeg&oacute;lnie intensywnie przy wysokiej temperaturze wody</em> &ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Marcin Kotlarek, prezes Fundacji Race for the Baltic.</p><p>Eutrofizacja to proces nadmiernego użyźniania w&oacute;d związkami azotu i&nbsp;fosforu. Substancje te trafiają do Bałtyku przede wszystkim wraz ze ściekami komunalnymi oraz&nbsp;spływami z&nbsp;teren&oacute;w rolniczych. W morzu działają jak naw&oacute;z dla&nbsp;glon&oacute;w i&nbsp;sinic. Ich nadmierny rozw&oacute;j ogranicza dopływ światła do głębszych warstw wody, a rozkład obumarłych organizm&oacute;w prowadzi do powstawania tzw. martwych stref, w&nbsp;kt&oacute;rych zaczyna brakować tlenu.</p><p>Bałtyk jest szczeg&oacute;lnie podatny na ten proces. Jest morzem p&oacute;łzamkniętym, a pełna wymiana jego w&oacute;d z&nbsp;Morzem P&oacute;łnocnym trwa ok. 30 lat. Jednocześnie jest płytki &ndash; jego średnia głębokość wynosi zaledwie ok. 52 m. Do morza wpływa ok. 250 rzek, a w&nbsp;jego zlewni mieszka blisko 90 mln ludzi. To sprawia, że zanieczyszczenia kumulują się przez&nbsp;wiele lat, a poprawa stanu ekosystemu postępuje bardzo powoli. Według HELCOM aż&nbsp;siedem z&nbsp;10 największych morskich martwych stref na świecie znajduje się właśnie w&nbsp;Bałtyku.</p><p>&ndash; <em>Sinice coraz częściej wpływają na korzystanie z&nbsp;kąpielisk, dlatego że coraz częściej mamy bardzo ciepłe lato. Bałtyk jest drugim na świecie morzem, jeżeli chodzi o&nbsp;przyrost temperatury, ustępuje tylko Morzu Czarnemu, co sprzyja zakwitowi sinic </em>&ndash; tłumaczy Marcin Kotlarek.</p><p>Morze Bałtyckie należy do akwen&oacute;w szczeg&oacute;lnie silnie odczuwających skutki zmian klimatu. Według projektu Klimada 2.0 tempo wzrostu temperatury w&nbsp;jego zlewni jest wyższe od średniej światowej. Jednocześnie średnia temperatura w&oacute;d Bałtyku wzrosła w&nbsp;ciągu ostatnich ok. 30 lat o&nbsp;1,5&deg;C, czyli trzykrotnie bardziej niż średnia temperatura światowych ocean&oacute;w. To tworzy coraz lepsze warunki do rozwoju sinic.</p><p>&ndash; <em>Możemy się&nbsp;spodziewać coraz częstszych zakwit&oacute;w sinic. Z jednej strony wynika to ze zwiększającej się temperatury powietrza, co przekłada się na wzrost temperatury wody. Drugi ważny aspekt to docierające do Bałtyku zanieczyszczenia. Od kilkudziesięciu lat do Bałtyku wpływają tysiące ton fosforu i&nbsp;azotu ze ściek&oacute;w czy rolnictwa. Bałtyk jest bardziej nasycony tymi substancjami odżywczymi, kt&oacute;re karmią sinice. Połączenie tych dw&oacute;ch rzeczy&nbsp;&ndash; podwyższonej temperatury i&nbsp;zwiększonej zawartości fosforu i&nbsp;azotu&nbsp;&ndash; sprawia, że zakwit&oacute;w sinic jest coraz więcej</em> <em>&ndash;</em> ocenia prezes Fundacji Race for the Baltic.</p><p>Eksperci podkreślają, że poprawa stanu Bałtyku będzie wymagała czasu. To morze p&oacute;łzamknięte, dlatego skutki zanieczyszczeń utrzymują się znacznie dłużej niż w&nbsp;większości innych akwen&oacute;w. Związki azotu i&nbsp;fosforu gromadzone przez&nbsp;dziesięciolecia nadal pozostają w&nbsp;jego ekosystemie i&nbsp;nawet po ograniczeniu dopływu biogen&oacute;w ich wpływ na środowisko będzie odczuwalny jeszcze przez&nbsp;wiele lat.</p><p>Zakwit sinic nie&nbsp;zawsze oznacza obecność toksyn, jednak na podstawie samego wyglądu wody nie&nbsp;da się ocenić, czy jest bezpieczny. Dlatego służby sanitarne zalecają, aby nie&nbsp;wchodzić do wody o&nbsp;zmienionej barwie lub z&nbsp;widocznym kożuchem sinicowym.</p><p>&ndash; <em>Sinice to bakterie, kt&oacute;re są szkodliwe dla&nbsp;organizmu. Dlatego należy unikać kontaktu z&nbsp;wodą objętą zakwitem sinic. Dotyczy to zar&oacute;wno ludzi, jak i&nbsp;zwierząt</em> &ndash; zaznacza Marcin Kotlarek.</p><p>Jak podkreśla Fundacja Race for the Baltic, źr&oacute;dła problemu znajdują się często setki kilometr&oacute;w od wybrzeża. Ograniczenie eutrofizacji wymaga dalszego ograniczania dopływu związk&oacute;w azotu i&nbsp;fosforu do Bałtyku &ndash; m.in. dzięki inwestycjom w&nbsp;gospodarkę ściekową, zmniejszaniu spływu biogen&oacute;w z&nbsp;teren&oacute;w rolniczych oraz&nbsp;ograniczaniu zanieczyszczeń trafiających do rzek. Na ten problem zwraca uwagę m.in. kampania &bdquo;Widzisz sinice?&rdquo;, realizowana przez&nbsp;Fundację Race for the Baltic w&nbsp;ramach projektu &bdquo;Bałtyk zaczyna się na lądzie&rdquo;.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1990671848_kotlarek_sinice_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Beata Tadla: Pilates to dla mnie rutyna jak sen czy jedzenie. Nie da się go zastąpić żadnym innym ruchem]]></title>
     <link>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/beata-tadla-pilates-to,p2133353477</link>
     <guid>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/beata-tadla-pilates-to,p2133353477</guid>
     <pubDate>Tue, 30 Jun 2026 06:26:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1111980533/tadla-sport-jacuzzi-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Dla prezenterki aktywność fizyczna jest nie&nbsp;tylko sposobem na poprawę wyglądu sylwetki, ale r&oacute;wnież na odzyskanie koncentracji i&nbsp;chwilowe odcięcie się od codziennego natłoku bodźc&oacute;w. Jej ulubiony trening &ndash; pilates</strong>&nbsp;<strong>&ndash;</strong><strong> wzmacnia ciało i&nbsp;poprawia odporność, a jednocześnie porządkuje emocje i&nbsp;wspiera zdrowie psychiczne. W tym sezonie Beata Tadla będzie też testować przydomowe jacuzzi.</strong></p><p style="text-align:justify">Beata Tadla odeszła od trening&oacute;w nastawionych wyłącznie na spalanie kalorii czy kształtowanie sylwetki na rzecz aktywności, kt&oacute;ra wspiera organizm w&nbsp;spos&oacute;b kompleksowy. Jej zdaniem popularność pilatesu wynika przede wszystkim z&nbsp;jego wszechstronności.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Pilates jest sposobem na życie, to jest coś takiego jak sen czy jedzenie, czyli rutyna życiowa. Nie da się zastąpić pilatesu żadnym innym ruchem, ale może on być uzupełnieniem dla&nbsp;każdego treningu siłowego, na przykład dla&nbsp;treningu cardio. Pilates to przede wszystkim budowanie ciała od środka, budowanie mięśni, kt&oacute;rych nie&nbsp;widać, a powinniśmy o&nbsp;nie zadbać, to jest dotlenianie naszego ciała, uelastycznianie staw&oacute;w, wzmocnienie kości, zwiększenie odporności i&nbsp;długo można by było jeszcze wymieniać inne właściwości &ndash;</em>&nbsp;powiedziała agencji Newseria Beata Tadla podczas otwarcia restauracji L&rsquo;Osteria w&nbsp;Elektrowni Powiśle.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, pilates jest dla&nbsp;niej r&oacute;wnież pewną formą terapii, narzędziem wspierającym odporność na stres i&nbsp;poprawiającym og&oacute;lne samopoczucie.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Kiedy trenujemy, to chcemy bardzo dobrze wykonać ćwiczenie, bo tylko precyzyjnie wykonane jest skuteczne, a żeby było skuteczne, trzeba się na nim skupić. A koncentracja po prostu wyłącza nam przebodźcowany system nerwowy i&nbsp;dzięki temu odpoczywamy. Jest to jakaś forma terapii, medytacji, bo zapominamy o&nbsp;codzienności, o&nbsp;obowiązkach. Mamy godzinę treningu dla&nbsp;siebie i&nbsp;to jest coś, czego nie&nbsp;jesteśmy w&nbsp;stanie zastąpić niczym innym &ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi.</p><p style="text-align:justify">Jej zdaniem zdrowy styl życia nie&nbsp;musi się opierać&nbsp;na skomplikowanych planach treningowych. Wystarczające mogą być aktywności, kt&oacute;re sprawiają przyjemność i&nbsp;łatwo wpisać je w&nbsp;codzienny rytm dnia. U niej na pierwszym miejscu jest pilates, ale bardzo ceni sobie także nordic walking.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Ten trening r&oacute;wnież bardzo kocham. Lubię chodzić z&nbsp;kijkami, bo w&nbsp;tym czasie r&oacute;wnież słucham podcast&oacute;w albo audiobook&oacute;w. To też jest moment dla&nbsp;mnie, kiedy czasem muszę poukładać r&oacute;żne myśli, więc praktykuję spacer z&nbsp;kijkami prawie codziennie i&nbsp;pilates kilka razy w&nbsp;tygodniu. I ja już nie&nbsp;muszę nic więcej &ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi.</p><p style="text-align:justify">Prezenterka liczy r&oacute;wnież na sprzyjającą pogodę, bo chce się relaksować w&nbsp;nowym nabytku, jakim jest jacuzzi.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Kiedy tylko mam taką przestrzeń i&nbsp;możliwość, to też pływam. Nie mam basenu, ale mam jacuzzi, dmuchane. M&oacute;j mąż ostatnio zamontował. On bardzo lubi taki relaks, marzył o&nbsp;tym i&nbsp;zrobił to. Jestem mu bardzo wdzięczna i&nbsp;go podziwiam, bo wykonał wszystko sam. To jest dmuchane jacuzzi, więc będzie pewnie demontowane na zimę, ale na razie nie&nbsp;umiem jeszcze ocenić jego funkcjonalności na tyle, żeby m&oacute;c powiedzieć, że już z&nbsp;nami zostanie na zawsze &ndash;</em>&nbsp;dodaje.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/2133353477_tadla_sport_jacuzzi_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Sposób płatności kluczowy podczas zakupów online. 46 proc. Polaków rezygnuje z transakcji z powodu braku preferowanej formy płatności [DEPESZA]]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/sposob-platnosci,p811043373</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/sposob-platnosci,p811043373</guid>
     <pubDate>Tue, 30 Jun 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/fpb-260626.jpg" alt="" /> <p><strong>Zakupy internetowe stały się codziennością dla&nbsp;większości Polak&oacute;w, a coraz częściej korzystają z&nbsp;nich r&oacute;wnież seniorzy. Coraz większe znaczenie dla&nbsp;finalizacji zakup&oacute;w ma jednak spos&oacute;b płatności. Badania pokazują, że niemal co drugi kupujący zrezygnował z&nbsp;zakupu z&nbsp;powodu braku preferowanej metody zapłaty. Eksperci wskazują, że wygodny proces płatności buduje zaufanie klient&oacute;w, a dla&nbsp;małych firm wdrożenie nowoczesnych rozwiązań może ułatwić rozw&oacute;j sprzedaży online.</strong></p><p>&ndash; <em>E-commerce stał się standardowym kanałem zakupowym i&nbsp;dla wielu konsument&oacute;w pierwszym wyborem. Zakupy online są dziś powszechne we wszystkich grupach wiekowych &ndash; w&nbsp;2025 roku korzystało z&nbsp;nich już 70 proc. dorosłych Polak&oacute;w. Rozwojowi rynku sprzyjają także coraz lepsza dostępność sklep&oacute;w internetowych, intuicyjne procesy zakupowe oraz&nbsp;szeroki wyb&oacute;r metod płatności, kt&oacute;re ułatwiają finalizację transakcji</em> &ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Monika Grabowska, dyrektor zarządzająca Fundacji Polska Bezgot&oacute;wkowa.</p><p>Z raportu Gemiusa &bdquo;E-commerce w&nbsp;Polsce 2025&rdquo; wynika, że 78 proc. internaut&oacute;w kupuje w&nbsp;sieci. To stawia Polskę w&nbsp;roli regionalnego lidera e-commerce, odpowiadającego za znaczący udział obrot&oacute;w w&nbsp;Europie Środkowo-Wschodniej. Najczęściej wybierają tę formę zakup&oacute;w ze względu na całodobową dostępność sklep&oacute;w, wygodę oraz&nbsp;możliwość łatwego por&oacute;wnania ofert.</p><p>Z roku na rok zmniejszają się r&oacute;żnice w&nbsp;sposobie korzystania z&nbsp;handlu internetowego między młodszymi i&nbsp;starszymi konsumentami. Coraz więcej os&oacute;b po 65. roku życia robi zakupy w&nbsp;sieci i&nbsp;korzysta z&nbsp;płatności elektronicznych.</p><p>&ndash; <em>Rosnąca popularność e-commerce wśr&oacute;d os&oacute;b 65+ wynika z&nbsp;</em><em>ich </em><em>coraz większego zaangażowania cyfrowego oraz&nbsp;zmiany nawyk&oacute;w zakupowych. Według badania fundacji już ponad 90 proc. ankietowanych w&nbsp;tej grupie wiekowej dokonuje transakcji online. Istotne znaczenie mają r&oacute;wnież proste i&nbsp;intuicyjne procesy zakupowe oraz&nbsp;możliwość korzystania z&nbsp;r&oacute;żnych metod płatności, dopasowanych do potrzeb użytkownik&oacute;w</em> &ndash; tłumaczy Monika Grabowska.</p><p>Rozw&oacute;j e-commerce idzie w&nbsp;parze ze wzrostem znaczenia płatności bezgot&oacute;wkowych. Badanie POLASIK Research pokazuje, że w&nbsp;2025 roku już 71 proc. płatności w&nbsp;punktach handlowo-usługowych Polacy realizowali bezgot&oacute;wkowo. Coraz częściej wybierają r&oacute;wnież płatności mobilne &ndash; udział transakcji wykonywanych z&nbsp;wykorzystaniem technologii NFC wzr&oacute;sł z&nbsp;18 do 24 proc. w&nbsp;ciągu roku.</p><p>Według raportu Gemiusa ponad połowę internaut&oacute;w (52 proc.) do zakup&oacute;w online motywuje dostępność wielu metod płatności. Największą popularnością cieszy się BLIK (72 proc.), następnie szybkie przelewy (64 proc.) i&nbsp;płatności kartą (43 proc.).</p><p>&ndash; <em>Z badania Fundacji Polska Bezgot&oacute;wkowa wynika, że 46 proc. Polak&oacute;w zrezygnowało z&nbsp;zakup&oacute;w, ponieważ nie&nbsp;mogło skorzystać z&nbsp;preferowanej formy płatności. Oznacza to, że wygodny, szybki i&nbsp;bezpieczny proces płatności ma bezpośredni wpływ nie&nbsp;tylko na sprzedaż, ale r&oacute;wnież na budowanie zaufania i&nbsp;lojalności klient&oacute;w </em>&ndash; ocenia dyrektor Fundacji Polska Bezgot&oacute;wkowa.</p><p>Potwierdzają to także dane Narodowego Banku Polskiego. W IV kwartale 2025 roku Polacy wykonali 118,4 mln transakcji kartami w&nbsp;internecie (o 36,4 mln więcej niż w&nbsp;ostatnich trzech miesiącach 2024 roku) o&nbsp;łącznej wartości 18,8 mld zł. Rosnąca liczba transakcji internetowych sprawia, że spos&oacute;b płatności ma coraz większy wpływ na decyzje zakupowe klient&oacute;w.</p><p><em>&ndash; W e-commerce sukces zależy więc nie&nbsp;tylko od atrakcyjnego asortymentu, ale także od doświadczenia klienta na każdym etapie transakcji. Dlatego przedsiębiorcy powinni inwestować w&nbsp;r&oacute;żnorodne i&nbsp;bezpieczne rozwiązania płatnicze, kt&oacute;re odpowiadają na oczekiwania wszystkich grup konsument&oacute;w &ndash; to nie&nbsp;tylko zwiększa szanse na finalizację transakcji, ale też buduje zaufanie i&nbsp;lojalność klient&oacute;w &ndash;&nbsp;</em>wskazuje Monika&nbsp;Grabowska.</p><p>Dużą rolę w&nbsp;rozwoju sprzedaży internetowej odgrywają mikro-, małe i&nbsp;średnie przedsiębiorstwa. Z raportu PARP wynika, że tylko 4,5 proc. przedsiębiorstw sprzedawało w&nbsp;2024 roku towary za granicę. Dla wielu mniejszych firm rozw&oacute;j sprzedaży online może być jednym ze sposob&oacute;w na dotarcie do nowych rynk&oacute;w.</p><p><em>&ndash; Program Fundacji Polska Bezgot&oacute;wkowa może realnie przyspieszyć rozw&oacute;j rynku e-commerce, zwłaszcza w&nbsp;segmencie mikro-, małych i&nbsp;średnich przedsiębiorstw. Takie wsparcie obniża koszty wejścia do sprzedaży internetowej, zachęca firmy do wdrażania nowoczesnych metod płatności i&nbsp;ułatwia rozw&oacute;j działalności w&nbsp;internecie</em> &ndash; tłumaczy dyrektor fundacji.</p><p>W ramach Programu Polska Bezgot&oacute;wkowa przedsiębiorcy, kt&oacute;rzy nie&nbsp;korzystali wcześniej z&nbsp;przyjmowania płatności bezgot&oacute;wkowych online, mogą przez&nbsp;12 miesięcy lub do osiągnięcia obrotu w&nbsp;wysokości 50 tys. zł brutto korzystać z&nbsp;usługi bez opłat za przyjmowanie płatności kartami Visa i&nbsp;Mastercard, także za pośrednictwem portfeli Apple Pay i&nbsp;Google Pay. Program ma ułatwić najmniejszym firmom rozpoczęcie sprzedaży internetowej i&nbsp;rozw&oacute;j działalności w&nbsp;sieci.</p>]]></description>
     
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Większość Polaków ma obawy związane z zagranicznymi wyjazdami. 60 proc. zabezpiecza się ubezpieczeniem turystycznym]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/wiekszosc-polakow-ma,p1175537736</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/wiekszosc-polakow-ma,p1175537736</guid>
     <pubDate>Tue, 30 Jun 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/ubezpieczenia-podrozne-foto5.jpg" alt="" /> <p><strong>83 proc. Polak&oacute;w deklaruje obawy związane z&nbsp;zagranicznymi wyjazdami. Jednocześnie 60 proc. wyjeżdżających decyduje się na wykupienie ubezpieczenia turystycznego &ndash; pokazują wyniki badania opinii publicznej PZU. Eksperci podkreślają, że skorzystanie z&nbsp;dodatkowej ochrony może uchronić domowy budżet przed obciążeniami finansowymi związanymi m.in. z&nbsp;wizytą u specjalisty, hospitalizacją czy transportem medycznym.&nbsp;</strong></p><p>&ndash; <em>Polacy coraz chętniej decydują się na ubezpieczenia podr&oacute;żne. Na przestrzeni lat zauważamy wzrost zainteresowania. Jeszcze kilka lat temu nie&nbsp;były tak chętnie kupowane, ale COVID-19 dużo nas w&nbsp;tej kwestii nauczył. Osoby, kt&oacute;re podr&oacute;żowały w&nbsp;tamtym czasie z&nbsp;ubezpieczeniem, doceniły jego wartość. W tej chwili wydaje się, że&nbsp;</em><em>jest </em><em>to&nbsp;</em><em>już </em><em>nieodzowny element podr&oacute;ży zagranicznych </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Dominika Niewiadomska, kierownik Zespołu Produkt&oacute;w Osobowych w&nbsp;PZU.</p><p>Z badań przeprowadzonych na zlecenie Polskiej Organizacji Turystycznej wynika, że 74 proc. Polak&oacute;w w&nbsp;wieku 18&ndash;65 planuje w&nbsp;okresie wakacyjnym przynajmniej jeden wyjazd turystyczno-wypoczynkowy z&nbsp;noclegiem poza&nbsp;miejscem zamieszkania. Spośr&oacute;d nich 34 proc. zamierza wybrać urlop za granicą. To oznacza wzrost o&nbsp;3 pp. r/r.</p><p>&ndash;<em> Ubezpieczenie podr&oacute;żne może być wsparciem w&nbsp;sytuacji nagłego zachorowania czy nieszczęśliwego wypadku. Co ważne, to nie&nbsp;sama wizyta u lekarza, ale też jej organizacja i&nbsp;pokrycie koszt&oacute;w. Jeśli klient będzie musiał z&nbsp;takiej wizyty skorzystać, to związane z&nbsp;nią koszty zostaną mu zwr&oacute;cone </em>&ndash; tłumaczy Dominika Niewiadomska. &ndash; <em>Nieodzownym elementem ubezpieczenia turystycznego jest organizacja i&nbsp;pokrycie koszt&oacute;w hospitalizacji w&nbsp;poważniejszych przypadkach. To jest absolutnie konieczne, żeby osoba, kt&oacute;ra ulegnie nieszczęśliwemu wypadkowi czy nagle zachoruje, mogła skorzystać z&nbsp;pomocy ubezpieczyciela, kt&oacute;ry zorganizuje i&nbsp;potem pokryje koszty hospitalizacji.</em></p><p>Podstawowe świadczenia medyczne mogą znacząco obciążyć budżet wyjazdu zagranicznego. Wizyta lekarska w&nbsp;popularnych wśr&oacute;d Polak&oacute;w kierunkach, takich jak Egipt czy Grecja, to wydatek kilkuset złotych. Z danych PZU wynika, że w&nbsp;Stanach Zjednoczonych konsultacja u pediatry w&nbsp;przypadku zwykłego przeziębienia u dziecka może kosztować ok. 1,5 tys. zł. Wizyta u internisty w&nbsp;Brazylii czy Kanadzie wiąże się z&nbsp;podobnym kosztem. Jeśli jednak sytuacja wymaga dalszego lub bardziej zaawansowanego leczenia albo pobytu w&nbsp;szpitalu, rachunki są znacząco wyższe.</p><p>&ndash;<em> Koszty leczenia mogą być bardzo wysokie i&nbsp;zależą od kraju, do kt&oacute;rego wybieramy się na wakacje. Hospitalizacja to może być koszt kilkunastu tysięcy euro. Koszty wizyty u dentysty z&nbsp;bolącym zębem wynoszą do tysiąca złotych, w&nbsp;przeliczeniu na walutę danego kraju </em>&ndash; podkreśla kierownik Zespołu Produkt&oacute;w Osobowych w&nbsp;PZU. <em>&ndash; Szczeg&oacute;lnie w&nbsp;Stanach Zjednoczonych koszty hospitalizacji są bardzo wysokie, liczone już w&nbsp;kilkudziesięciu tysiącach dolar&oacute;w.</em></p><p>Jak podaje PZU, w&nbsp;Bułgarii hospitalizacja i&nbsp;leczenie kardiologiczne to koszt ok. 17 tys. zł. W Meksyku pobyt w&nbsp;szpitalu w&nbsp;przypadku nagłego zachorowania wiąże się z&nbsp;wydatkiem prawie 12,5 tys. zł. Za to w&nbsp;Japonii koszty trzydniowej hospitalizacji z&nbsp;powodu zapalenia trzustki wyniosą blisko 37 tys. zł.</p><p>&ndash;<em>&nbsp;Jeśli na przykład turysta trafi do szpitala w&nbsp;następstwie nieszczęśliwego wypadku i&nbsp;jest operowany, a następnie musi skorzystać z&nbsp;transportu medycznego w&nbsp;celu powrotu do kraju, to powinien się&nbsp;</em><em>liczyć </em><em>z&nbsp;wysokimi kosztami takiego transportu. Koszty te sięgają&nbsp;nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych, a w&nbsp;przypadku dalekich kraj&oacute;w są odpowiednio wyższe &ndash;</em> zaznacza ekspertka.</p><p>Leczenie w&nbsp;następstwie nieszczęśliwego wypadku na jachcie we Francji kosztowało w&nbsp;szpitalu ok. 243 tys. zł, a transport medyczny &ndash; ok. 100 tys. zł. Inny przykład dotyczy pacjenta z&nbsp;rozwarstwieniem aorty w&nbsp;Turcji, kt&oacute;rego leczenie wiązało się z&nbsp;kosztem ok. 223 tys. zł, a transport medyczny &ndash; ok. 150 tys. zł.</p><p><em>&ndash; Dla turyst&oacute;w bardzo pomocne są usługi assistance, np. transport do kraju, kiedy chociażby po hospitalizacji ubezpieczony nie&nbsp;będzie m&oacute;gł podr&oacute;żować zaplanowanym środkiem transportu. W ramach usług assistance jest organizowany i&nbsp;opłacany&nbsp;transport medyczny, jeśli to wynika ze wskazań medycznych </em>&ndash; wyjaśnia Dominika Niewiadomska. &ndash; <em>Pakiet zapewnia także opiekę nad osobami, kt&oacute;re z&nbsp;nami podr&oacute;żują, pomoc prawnika, a nawet telefoniczną pomoc tłumacza w&nbsp;języku angielskim podczas konsultacji lekarskiej.</em></p><p>Jak podkreśla ekspertka, przy wyborze ubezpieczenia trzeba zwr&oacute;cić uwagę na wysokość sumy ubezpieczenia. Od tego zależy, do jakiej kwoty ubezpieczyciel może pokryć koszty interwencji. Suma ta powinna być dostosowana do kierunku, kt&oacute;ry wybiera podr&oacute;żny. R&oacute;wnie istotny jest zakres ochrony.</p><p><em>&ndash; Chodzi o&nbsp;to, jak szeroki jest zakres usług assistance, za co ubezpieczyciel odpowiada w&nbsp;ramach koszt&oacute;w leczenia, czy obejmuje zaostrzenie chor&oacute;b przewlekłych </em>&ndash; podkreśla przedstawicielka PZU.</p><p>Warto zwr&oacute;cić uwagę także na możliwość&nbsp;kontynuacji leczenia po powrocie, dostępność transportu medycznego i&nbsp;niemedycznego, a także na obowiązujące limity i&nbsp;wyłączenia odpowiedzialności, np. klauzulę alkoholową czy leczenie w&nbsp;ciąży.</p><p><em>&ndash; Zwr&oacute;ćmy uwagę na to, jaki jest cel wyjazdu: czy będziemy uprawiać sporty wysokiego ryzyka, czy tylko rekreacyjnie, czy są z&nbsp;nami dzieci, zwierzęta. Warto pomyśleć o&nbsp;zabezpieczeniu dla&nbsp;naszych wsp&oacute;łuczestnik&oacute;w podr&oacute;ży na okoliczność, kiedy znajdziemy się w&nbsp;szpitalu &ndash;</em> tłumaczy Dominika Niewiadomska. &ndash; <em>W ubezpieczeniu PZU Wojażer mamy elastyczność i&nbsp;możemy dobrać odpowiedni zakres ochrony w&nbsp;zależności od celu podr&oacute;ży i&nbsp;od tego, czy podr&oacute;żujemy sami lub z&nbsp;rodziną.</em></p><p>Ochrona w&nbsp;ramach polisy turystycznej może też obejmować OC os&oacute;b fizycznych w&nbsp;życiu prywatnym.</p><p>&ndash;<em> Jest to ubezpieczenie, kt&oacute;re chroni nas przed kosztami ewentualnych szk&oacute;d, kt&oacute;re uczynimy osobom trzecim. Szczeg&oacute;lnie jest to przydatne przy podr&oacute;ży ze zwierzętami czy dziećmi, kt&oacute;re mogą wyrządzić&nbsp;szkodę osobom trzecim &ndash; </em>wyjaśnia kierownik Zespołu Produkt&oacute;w Osobowych w&nbsp;PZU. &ndash; <em>Poza tym mamy r&oacute;wnież w&nbsp;ofercie ubezpieczenie bagażu podr&oacute;żnego.&nbsp;</em></p><p>W kontekście rosnącej skali wyjazd&oacute;w zagranicznych i&nbsp;jednoczesnych obaw deklarowanych przez&nbsp;turyst&oacute;w zabezpieczenie finansowe podr&oacute;ży staje się dziś naturalnym elementem odpowiedzialnego planowania wyjazdu. Letnia odsłona kampanii &bdquo;Wakacje na luzie. Ochrona z&nbsp;PZU Wojażer&rdquo; uświadamia, że ubezpieczenie to nie&nbsp;dodatek, ale kluczowy element każdego wyjazdu, poczynając od organizacji pomocy medycznej, przez&nbsp;pokrycie koszt&oacute;w leczenia, po zapewnienie transportu medycznego czy wsparcia dla&nbsp;wsp&oacute;łuczestnik&oacute;w podr&oacute;ży. PZU udostępnił r&oacute;wnież praktyczny poradnik dla&nbsp;podr&oacute;żnych, w&nbsp;kt&oacute;rym eksperci podpowiadają, jak przygotować się do wyjazdu i&nbsp;na co zwr&oacute;cić uwagę, by uniknąć problem&oacute;w w&nbsp;podr&oacute;ży.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1175537736_ubezpieczenia_podrozne_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Nadwaga i otyłość występują u około jednej trzeciej polskich uczniów w wieku wczesnoszkolnym. Potrzebne pilne działania dotyczące zwiększenia aktywności fizycznej [DEPESZA]]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/nadwaga-i-otylosc,p2046917489</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/nadwaga-i-otylosc,p2046917489</guid>
     <pubDate>Tue, 30 Jun 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/dzieci-finanse-still.jpg" alt="" /> <p><strong>Zbyt mała aktywność fizyczna dzieci i&nbsp;młodzieży staje się jednym z&nbsp;najpoważniejszych wyzwań zdrowia publicznego. Eksperci alarmują, że niedob&oacute;r ruchu zwiększa ryzyko m.in. nadwagi i&nbsp;otyłości czy chor&oacute;b sercowo-naczyniowych. Konsekwencje są widoczne już w&nbsp;dzieciństwie, ale&nbsp;często utrzymują się także w&nbsp;dorosłości. Tymczasem tylko niewielka część młodych Polak&oacute;w spełnia choćby minimalne zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia dotyczące codziennej aktywności fizycznej.</strong></p><p><em>&ndash; Regularna aktywność fizyczna korzystnie&nbsp;</em><em>wpływa </em><em>n</em><em>a rozw&oacute;j układu sercowo-naczyniowego, kostnego i&nbsp;mięśniowego, pomaga utrzymać prawidłową masę ciała, poprawia zdrowie psychiczne, jakość snu oraz&nbsp;funkcje poznawcze. Z kolei siedzący tryb życia zwiększa ryzyko nadwagi i&nbsp;otyłości, zaburzeń metabolicznych, cukrzycy typu 2, chor&oacute;b sercowo-naczyniowych oraz&nbsp;problem&oacute;w emocjonalnych i&nbsp;społecznych </em>&ndash;&nbsp;m&oacute;wi w&nbsp;wywiadzie dla&nbsp;agencji Newseria dr Anna Dzielska, p.o. kierowniczka Zakładu Zdrowia Dzieci i&nbsp;Młodzieży w&nbsp;Instytucie Matki i&nbsp;Dziecka w&nbsp;Warszawie, gł&oacute;wna badaczka w&nbsp;projekcie B-Challenged.</p><p>Zgodnie z&nbsp;wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dzieci i&nbsp;młodzież powinny wykonywać średnio 60 minut aktywności fizycznej o&nbsp;umiarkowanej lub wysokiej intensywności dziennie. Szczeg&oacute;lnie wskazane są ćwiczenia aerobowe.</p><p><em>&ndash; Dodatkowo co najmniej trzy razy w&nbsp;tygodniu należy włączać ćwiczenia wzmacniające mięśnie i&nbsp;kości. Generalna zasada dotycząca aktywności fizycznej dzieci &ndash; im więcej, tym lepiej, najlepiej na powietrzu. Liczy się każdy krok, zamieniamy siedzenie na stanie, a stanie na ruch. Robimy to, co sprawia nam radość. Im dziecko młodsze, tym aktywność powinna być bardziej og&oacute;lnorozwojowa, a nie&nbsp;wyspecjalizowana do jednej, konkretnej dyscypliny sportowej. Jako rodzice i&nbsp;opiekunowie stwarzajmy dzieciom możliwość pr&oacute;bowania r&oacute;żnych aktywności, dyscyplin sportowych i&nbsp;rodzaj&oacute;w ruchu. Ruszajmy się razem z&nbsp;dzieckiem, bo w&nbsp;ten spos&oacute;b dajemy dobry przykład i&nbsp;modelujmy właściwe zachowania &ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi dr n. o&nbsp;kult. fiz. Hanna Nałęcz, adiunkt w&nbsp;Zakładzie Pedagogiki i&nbsp;Psychologii Wydziału Wychowania Fizycznego Akademii Wychowania Fizycznego im. J. Piłsudskiego w&nbsp;Warszawie.</p><p>Z badań przeprowadzonych wśr&oacute;d polskich dzieci, na podstawie informacji gromadzonych w&nbsp;ramach projektu Global Matrix (GM) 4.0, wynika, że zaledwie niewielki odsetek najmłodszych spełnia rekomendacje WHO co do aktywności. Przytaczane dane w&nbsp;publikacji &bdquo;Aktywność fizyczna dzieci i&nbsp;młodzieży&rdquo; z&nbsp;2022 roku wskazują, że w&nbsp;zależności od przedziału wiekowego i&nbsp;konkretnego badania jest to 15&ndash;20 proc. Z kolei raport &bdquo;WF z&nbsp;AWF&rdquo; za 2025 rok wskazuje, że 94 proc. dzieci w&nbsp;Polsce nie&nbsp;ma wystarczającego poziomu kompetencji ruchowych. Nawet w&nbsp;szkołach sportowych dotyczy to 83 proc. uczni&oacute;w. Połowa dzieci w&nbsp;wieku 8&ndash;12 lat osiąga minimalny poziom alfabetu ruchowego (koordynacja, r&oacute;wnowaga, kontrola ciała).</p><p><em>&ndash; Konsekwencją jest brak realizacji podstawowych funkcji, jakie pełni aktywność fizyczna na drodze rozwoju dziecka. Skutkuje to brakiem stymulacji rozwoju zar&oacute;wno fizycznego, jak i&nbsp;psychospołecznego, gorszymi zdolnościami adaptacyjnymi, gorszą kompensacją negatywnych wpływ&oacute;w środowiska, brakiem działań mających potencjał korygujący wczesne zaburzenia rozwoju oraz&nbsp;promujących zdrowie. Należy pamiętać, że aktywność fizyczna wpływa na wszystkie elementy zdrowia człowieka: oddziałuje na zdrowie i&nbsp;kondycję fizyczną, samopoczucie i&nbsp;zdrowie psychiczne oraz&nbsp;na relacje społeczne i&nbsp;relacje z&nbsp;otaczającą nas przyrodą &ndash;&nbsp;</em>dodaje dr Hanna Nałęcz.</p><p><em>&ndash; W literaturze naukowej podkreśla się, że fizyczna nieaktywność dzieci i&nbsp;młodzieży stała się globalnym problemem zdrowia publicznego. Brak ruchu jest powszechny zar&oacute;wno w&nbsp;krajach rozwiniętych, jak i&nbsp;rozwijających się, a jego konsekwencje zdrowotne generują znaczne koszty społeczne i&nbsp;ekonomiczne. Dodatkowo WHO zwraca uwagę, że poziom aktywności fizycznej nie&nbsp;poprawił się znacząco w&nbsp;ostatnich dekadach, mimo rosnącej świadomości zdrowotnej. Jednym z&nbsp;gł&oacute;wnych czynnik&oacute;w odpowiedzialnych za ten trend jest wzrost czasu spędzanego przed ekranami urządzeń cyfrowych oraz&nbsp;ograniczanie spontanicznej aktywności i&nbsp;zabawy na świeżym powietrzu </em>&ndash;&nbsp;wskazuje dr Anna Dzielska.</p><p>Według danych IMiD, prezentowanych w&nbsp;badaniu DINO-PL, nadwaga i&nbsp;otyłość występują u około jednej trzeciej polskich uczni&oacute;w w&nbsp;wieku siedmiu&ndash;dziewięciu lat. Autorzy badania podkreślają, że&nbsp;otyłość w&nbsp;dzieciństwie determinuje m.in. większe ryzyko rozwoju cukrzycy i&nbsp;chor&oacute;b układu krążenia u os&oacute;b dorosłych, wiążąc się także z&nbsp;większym ryzykiem występowania problem&oacute;w psychospołecznych i&nbsp;emocjonalnych. Z danych zebranych w&nbsp;ramach międzynarodowego programu COSI wynika, że średnie ciśnienie skurczowe u chłopc&oacute;w wzrosło w&nbsp;latach 2007&ndash;2023 z&nbsp;nieco ponad 102 mmHg do prawie 106 mmHg, a rozkurczowe &ndash; z&nbsp;55 mmHg do prawie 60 mmHg. Problem nieprawidłowo wysokiego ciśnienia krwi dotyczy niemal jednej trzeciej polskich dzieci biorących udział w&nbsp;badaniu.</p><p><em>&ndash; Potrzebujemy działań na wielu poziomach jednocześnie. Nie wystarczy zachęcać dzieci do większej aktywności, ale trzeba stworzyć warunki, kt&oacute;re będą ją ułatwiały. Ważne jest tworzenie bezpiecznych przestrzeni do zabawy i&nbsp;aktywności fizycznej, wspieranie aktywnego transportu do szkoły, takiego jak chodzenie pieszo i&nbsp;jazda na rowerze, czy zwiększanie liczby okazji do ruchu podczas dnia szkolnego (np. aktywne przerwy). Największe efekty osiągniemy wtedy, gdy działania będą prowadzone r&oacute;wnocześnie przez&nbsp;szkoły, samorządy, organizacje społeczne, rodzic&oacute;w czy instytucje zdrowia publicznego, ponieważ aktywność fizyczna dzieci nie&nbsp;jest wyłącznie indywidualnym wyborem, tylko wypadkową r&oacute;żnych czynnik&oacute;w, w&nbsp;tym środowiska, kt&oacute;re wsp&oacute;lnie tworzymy </em>&ndash;&nbsp;zauważa ekspertka IMiD.</p><p>Instytut uczestniczy w&nbsp;europejskim projekcie B-Challenged, kt&oacute;rego celem jest poprawa warunk&oacute;w do aktywnej zabawy na powietrzu oraz&nbsp;kształtowania zdrowych nawyk&oacute;w żywieniowych wśr&oacute;d dzieci w&nbsp;wieku 6&ndash;12 lat. W ramach projektu eksperci będą identyfikować czynniki utrudniające aktywność na powietrzu i&nbsp;sprzyjające jej, a następnie będą wsp&oacute;łtworzyć i&nbsp;wdrażać działania ukierunkowane na zmianę środowiska fizycznego i&nbsp;społecznego, w&nbsp;ścisłej wsp&oacute;łpracy z&nbsp;dziećmi oraz&nbsp;dorosłymi interesariuszami. B-Challenged koncentruje się na kilku dzielnicach w&nbsp;europejskich miastach, m.in. w&nbsp;Warszawie (na Pradze-P&oacute;łnoc), Amsterdamie czy Saragossie. Na przykładzie wdrażanych w&nbsp;nich rozwiązań przygotowane zostaną modele działań, kt&oacute;re mogą być wdrażane w&nbsp;innych regionach.</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><hr /><p>Projekt B-Challenged jest finansowany przez&nbsp;Narodowe Centrum Badań i&nbsp;Rozwoju w&nbsp;ramach partnerstwa międzynarodowego ERA4Health i&nbsp;wspierany przez&nbsp;krajowe agencje badawcze w&nbsp;Europie.</p><p><img align="left" hspace="10"  alt="NCBR" src="https://info.newseria.pl/files/lib/loga_imid_2.png" style="height:144px; width:840px" /></p><p>&nbsp;</p>]]></description>
     
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Po Prostu Damian: Jestem zakupoholikiem. Moje mieszkanie jest całe w ubraniach, niektóre są jeszcze zafoliowane]]></title>
     <link>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/po-prostu-damian-jestem,p1688117855</link>
     <guid>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/po-prostu-damian-jestem,p1688117855</guid>
     <pubDate>Mon, 29 Jun 2026 06:21:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1111980533/po-prostu-damian-moda-foto.jpg" alt="" /> <p><strong>Wokalista nie&nbsp;ukrywa, że kupowanie ubrań wymknęło mu się spod kontroli i&nbsp;w tym momencie jego mieszkanie przypomina jedną wielką garderobę. Niekt&oacute;re rzeczy założył tylko raz i&nbsp;więcej już nie&nbsp;planuje, więc teraz zajmują tylko miejsce w&nbsp;szafie, inne wciąż są jeszcze w&nbsp;oryginalnych opakowaniach, nie&nbsp;brakuje r&oacute;wnież takich, po kt&oacute;re nie&nbsp;sięga od dłuższego czasu. Po Prostu Damian doszedł już do takiego punktu, że myśli o&nbsp;wsp&oacute;łpracy z&nbsp;jakimś stylistą, bo chciałby uporządkować cały ten bałagan.</strong></p><p style="text-align:justify">Piosenkarz nie&nbsp;może się oprzeć pokusie kupowania ubrań. Robi to pod wpływem impulsu i&nbsp;często nawet nie&nbsp;zastanawia się, czy dana rzecz jest mu naprawdę potrzebna.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jestem zakupoholikiem, więc niestety cała moja szafa, kt&oacute;ra&nbsp;</em><em>była </em><em>zam&oacute;wiona na wymiar, została zapełniona. Nawet nie&nbsp;wiem, co w&nbsp;niej jest od dw&oacute;ch lat. Moje mieszkanie jest całe w&nbsp;ubraniach, niekt&oacute;re są jeszcze zafoliowane, zapakowane, bo wiadomo, nie&nbsp;wypada drugi raz pokazać się w&nbsp;tym samym. Jeżeli chodzi o&nbsp;modę, to staram się kupować tyle, ile mogę, a p&oacute;źniej jest problem &ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi agencji Newseria Po Prostu Damian.</p><p style="text-align:justify">Choć wokalista ma do dyspozycji pełną szafę, to nie&nbsp;wie, jak wykorzystać jej zawartość i&nbsp;trudno mu stworzyć z&nbsp;jakąś sensowną stylizację. Nie udaje mu się więc uniknąć modowych wpadek, nad czym szczerze ubolewa.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Nie&nbsp;mam pojęcia o&nbsp;modzie, co widać niekiedy na ściankach i&nbsp;r&oacute;żnych eventach. Mam&nbsp;</em><em>menedżera&nbsp;</em><em>PR, mam menedżera muzycznego, ale jeszcze brakuje mi właśnie kogoś od stylu i&nbsp;mody, kt&oacute;ry by mi to uporządkował i&nbsp;powiedział, co jest modne, co warto zakładać, a co może na jakiś serwis odstawić albo komuś po prostu oddać &ndash;</em>&nbsp;dodaje.</p><p style="text-align:justify">Po Prostu Damian musi się przekonać, że w&nbsp;czasach konsumpcjonizmu i&nbsp;konieczności troski o&nbsp;środowisko nie&nbsp;sztuką jest kupowanie nowych rzeczy. Coraz większą wartość zyskuje bowiem umiejętność rozsądnego korzystania z&nbsp;tego, co już się posiada, świadomego komponowania garderoby i&nbsp;wybierania takich ubrań, kt&oacute;re rzeczywiście pasują do danej osoby, a nie&nbsp;są w&nbsp;danej chwili modne.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1688117855_po_prostu_damian_moda_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Firmy kurierskie stawiają na kompetencje kurierów. O jakości usług decyduje już nie tylko szybkość dostawy]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/firmy-kurierskie-stawiaja,p1083447629</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/firmy-kurierskie-stawiaja,p1083447629</guid>
     <pubDate>Mon, 29 Jun 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/kurierzy-zawody-foto2_2.jpg" alt="" /> <p><strong>W 2025 roku operatorzy doręczyli w&nbsp;Polsce niemal 1,4 mld przesyłek kurierskich, o&nbsp;14,3 proc. więcej niż rok wcześniej &ndash; wskazują dane UKE. Firmy z&nbsp;branży coraz częściej konkurują nie&nbsp;tylko szybkością dostawy, ale także jakością obsługi i&nbsp;bezpieczeństwem. O tym w&nbsp;coraz większym stopniu decydują kompetencje kurier&oacute;w, dlatego firmy inwestują w&nbsp;ich szkolenia i&nbsp;doskonalenie umiejętności. Jednym z&nbsp;przykład&oacute;w takich działań jest organizowany przez&nbsp;DPD konkurs na Najlepszego Kuriera DPD Polska, sprawdzający umiejętności bezpiecznej jazdy (także w&nbsp;wymagających sytuacjach) oraz&nbsp;obsługi klienta.</strong></p><p><em>&ndash;&nbsp;Kurierzy to fundament firmy kurierskiej. Bez nich nie&nbsp;ma paczek, odbior&oacute;w i&nbsp;doręczeń.&nbsp; To wizyt&oacute;wka&nbsp;firmy, ale przede wszystkim fundament organizacji kurierskiej&nbsp;</em>&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Maciej Głowacki, dyrektor operacyjny i&nbsp;członek zarządu DPD Polska.</p><p>Z raportu Urzędu Komunikacji Elektronicznej wynika, że w&nbsp;ubiegłym roku przeciętny mieszkaniec Polski częściej korzystał z&nbsp;usług kurierskich niż z&nbsp;innych rodzaj&oacute;w usług pocztowych. Na jednego mieszkańca przypadało średnio ponad 60 usług pocztowych rocznie, w&nbsp;tym ponad 37 przesyłek kurierskich. Segment kurierski jest gł&oacute;wnym motorem rozwoju rynku usług pocztowych, kt&oacute;rego wartość w&nbsp;2025 roku przekroczyła 20 mld zł.</p><p>Zmienia się także spos&oacute;b doręczania przesyłek. Z danych UKE wynika, że na koniec 2025 roku działało już ponad 67 tys. automat&oacute;w pocztowych, blisko 30 proc. więcej niż rok wcześniej. Operatorzy rozwijają r&oacute;wnież sieci punkt&oacute;w odbioru, dlatego praca kuriera obejmuje dziś nie&nbsp;tylko doręczanie przesyłek do drzwi, ale także obsługę sieci automat&oacute;w paczkowych i&nbsp;punkt&oacute;w odbioru (infrastruktura out-of-home).</p><p><em>&ndash;&nbsp;DPD istnieje&nbsp;od 35 lat i&nbsp;w tym czasie zmieniło się wszystko: organizacja procesu, transport paczek, usługi, produkty, oczekiwania rynku wobec firmy kurierskiej. To jest ciągły rozw&oacute;j, cały czas pr&oacute;ba dostosowania się do zmian rynkowych i&nbsp;wyprzedzenia konkurencji &ndash;</em> m&oacute;wi Maciej Głowacki. &ndash;<em>&nbsp;Rozwija się oczywiście cała firma, ale w&nbsp;dużej części dotyczy to&nbsp;wdrażania&nbsp;technologii i&nbsp;produkt&oacute;w, kt&oacute;re mają pom&oacute;c kurierom w&nbsp;pracy. Chodzi też o&nbsp;to, by zachęcić do pracy jako kurier, szczeg&oacute;lnie na rynku, na kt&oacute;rym trudno o&nbsp;dobrego wsp&oacute;łpracownika.</em></p><p>Z raportu &bdquo;E-commerce w&nbsp;Polsce 2025&rdquo; wynika, że zakupy online robi 78 proc. internaut&oacute;w. Firmy kurierskie konkurują dziś nie&nbsp;tylko szybkością dostawy, ale także jakością obsługi, bezpieczeństwem i&nbsp;doświadczeniem klienta. Z raportu UKE wynika, że w&nbsp;2025 roku operatorzy rozpatrzyli ponad milion reklamacji dotyczących usług kurierskich, o&nbsp;10,1 proc. więcej niż rok wcześniej. Jednocześnie przy rekordowym wolumenie przesyłek jedna reklamacja przypadała średnio na 1397 doręczeń, podczas gdy rok wcześniej na 1335. Najczęstszym powodem zgłoszeń była utrata przesyłki.</p><p>&ndash;<em>&nbsp; Jeśli coś się wydarzy po drodze, to&nbsp;nie&nbsp;dojdziemy z&nbsp;paczką do sortowni, nie&nbsp;odbierzemy paczki od klienta albo jej nie&nbsp;doręczymy. To nie&nbsp;jest tylko bezpieczeństwo kuriera na drodze, ale bezpieczeństwo całego procesu i&nbsp;jego uczestnik&oacute;w. Ponad 10 tys. wsp&oacute;łpracujących z&nbsp;nami kurier&oacute;w każdego dnia pokonuje&nbsp;dziesiątki tysięcy kilometr&oacute;w. Dlatego ich dobre wyszkolenie jest niezwykle ważne&nbsp;&ndash;</em> przekonuje dyrektor operacyjny DPD Polska. &ndash;<em>&nbsp;Wszystkie funkcjonalności związane z&nbsp;bezpieczeństwem były dla&nbsp;nas na pierwszym miejscu, także przy wyborze samochod&oacute;w. ABS, ESP, czujniki cofania czy kamera cofania to systemy, od kt&oacute;rych rozpoczynaliśmy specyfikację. Ponadto kilka lat temu przeprowadziliśmy też bardzo dobrze przyjęty przez&nbsp;kurier&oacute;w i&nbsp;mający do dziś swoje efekty kurs na ratownika drogowego.</em></p><p>Jednym z&nbsp;działań, poprzez kt&oacute;re DPD Polska promuje bezpieczną jazdę i&nbsp;rozw&oacute;j kompetencji kurier&oacute;w, jest organizowany co roku Konkurs na Najlepszego Kuriera DPD Polska. Tegoroczna edycja odbyła się po raz piąty na torze Driveland w&nbsp;Słabomierzu. Do finału zakwalifikowało się 24 najlepszych kurier&oacute;w z&nbsp;całego kraju oraz&nbsp;&ndash; po raz pierwszy &ndash; pięciu kierowc&oacute;w transportu linehaulowego, czyli realizujących regularne przewozy długodystansowe.</p><p>&ndash;&nbsp;<em>Kurier spędza dziś 50&ndash;70 proc. czasu pracy w&nbsp;samochodzie. Umiejętność bezpiecznej jazdy jest bardzo potrzebna, podobnie jak umiejętność parkowania, cierpliwość na drodze czy sprawna obsługa urządzeń&nbsp;&ndash;</em> ocenia Marek Wakuła, kierownik oddziału DPD Polska w&nbsp;Siedlcach. &ndash;<em>&nbsp;Klienci cenią kurier&oacute;w, kt&oacute;rzy jeżdżą bezpiecznie i&nbsp;nie jeżdżą za szybko. Wybierają też takie firmy, w&nbsp;kt&oacute;rych mają poczucie, że przesyłka dotrze bezpiecznie, a kontakt z&nbsp;kurierem będzie miły i&nbsp;profesjonalny.</em></p><p>Uczestnicy konkursu rywalizowali m.in. w&nbsp;konkurencjach sprawdzających precyzyjną jazdę, ekojazdę, zachowanie na śliskiej nawierzchni oraz&nbsp;standardy obsługi klienta i&nbsp;punkt&oacute;w DPD Pickup.</p><p><em>&ndash;&nbsp;Konkurs organizowany przez&nbsp;firmę DPD polega na pokazaniu przez&nbsp;kurier&oacute;w swoich umiejętności w&nbsp;rozmaitych i&nbsp;czasem&nbsp;trudnych warunkach. Kurierzy mierzą się z&nbsp;konkurencjami symulującymi trudne&nbsp;warunki na drodze, np.&nbsp;śliską&nbsp;nawierzchnię, ale&nbsp;jest też konkurencja z&nbsp;obsługi klienta, więc trzeba się wykazać uprzejmością i&nbsp;elokwencją&nbsp;&ndash;</em> wskazuje Jakub Biarda, kurier DPD Polska, zwycięzca polskiej oraz&nbsp;międzynarodowej edycji konkursu w&nbsp;2024 roku.</p><p>&ndash;<em>&nbsp;Cztery konkurencje dotyczyły bezpiecznej i&nbsp;precyzyjnej jazdy na trzech płytach poślizgowych, a w&nbsp;trakcie piątej, operacyjnej, kurierzy mieli za zadanie prawidłowo obsłużyć punkt i&nbsp;automat paczkowy DPD Polska</em> &ndash; m&oacute;wi Joanna Szymaniak, kierownik Działu Wsparcia Operacji DPD Polska.</p><p>&ndash; <em>Nie jest proste, żeby się znaleźć wśr&oacute;d finalist&oacute;w. Pod uwagę brane są m.in. dzienne wyniki&nbsp; i&nbsp;na podstawie wskaźnik&oacute;w jakości i&nbsp;skuteczności wybieramy najlepszych z&nbsp;najlepszych. Kurierzy r&oacute;wnież przechodzą test wiedzy &ndash; dla&nbsp;chętnych. Zgłosiło się do niego kilka tysięcy ochotnik&oacute;w, ale</em>&nbsp;<em>miejsca w&nbsp;limitowanej edycji finałowej były tylko dla&nbsp;24 uczestnik&oacute;w i&nbsp;pięć dla&nbsp;kierowc&oacute;w linehaulowych&nbsp;&ndash;</em>&nbsp;wskazuje Urszula Tomczyk, dyrektor ds. Rozwoju i&nbsp;Wsparcia Operacji w&nbsp;DPD Polska.&nbsp;</p><p>Laureatem tegorocznego konkursu został Dominik Sidoruk, kurier z&nbsp;oddziału w&nbsp;Zielonej G&oacute;rze.&nbsp;</p><p><em>&ndash; Każda z&nbsp;konkurencji wywoływała zdrową adrenalinę. Lepiej odczuwać ją tutaj niż za&nbsp;k&oacute;łkiem w&nbsp;codziennym życiu &ndash;</em> m&oacute;wi Dominik Sidoruk.</p><p>Zwycięzca będzie reprezentował DPD Polskę w&nbsp;międzynarodowym finale konkursu grupy Geopost, kt&oacute;ry ma się odbyć we wrześniu.</p><p><em>&ndash; Konkurs jest dobrą inicjatywą do tego, żeby budować naszą społeczność. Chcemy w&nbsp;ten spos&oacute;b okazać szacunek do ciężkiej pracy kurier&oacute;w i&nbsp;pokazać, że kurier ma twarz i&nbsp;emocje. To bardzo ważne, kiedy wsp&oacute;łpracujemy z&nbsp;10 tys. kurier&oacute;w w&nbsp;62 oddziałach w&nbsp;całej Polsce&nbsp;</em>&ndash; wskazuje Urszula Tomczyk. &ndash;<em> Dla nas konkurs&nbsp; to bardzo ważne wydarzenie. Szczeg&oacute;lnie cieszy nas fakt, że kurierzy chcą&nbsp;brać udział w&nbsp;wydarzeniach, kt&oacute;re organizuje DPD Polska, i&nbsp;że się tak angażują.&nbsp;</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1083447629_kurierzy_zawody_5_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>  </channel>
</rss>
