| Mówi: | Anna Garwolińska |
| Funkcja: | specjalistka w dziedzinie doradztwa strategicznego, komunikacji korporacyjnej i kryzysowej, autorka książki „Ugryzł mnie skorpion i padł” |
Anna Garwolińska: W mojej książce chciałam zatrzymać koloryt lat 90. To trochę harlequin, gdzie jest 85 proc. prawdy
Anna Garwolińska uważa, że niektóre rzeczy widzi się wyraźnie dopiero po latach, dlatego chętnie wraca wspomnieniami do dawanych czasów. Z dużym sentymentem wspomina końcówkę ubiegłego wieku, czas wielkich przemian i zacierania granic. Jej literacki debiut „Ugryzł mnie skorpion i padł” to dwie nowele opowiadające o miłości, codzienności, emigracyjnych marzeniach, zderzeniu kultur i intensywnych emocji. Autorka pokazuje świat, w którym nic nie było oczywiste, a wszystko wydawało się możliwe.
– Tamte czasy były bardzo barwne, bo z jednej strony chcieliśmy nadrobić wszystko, co było szare, brudne i brzydkie, w związku z tym kolorowe marynarki, białe skarpetki i mokasyny były pewnym stylem. Był też wybuch możliwości, nuworyszostwa, nie czarujmy się, które potem bardzo szybciutko się wycofało. Wtedy też wszyscy obecnie sławni i bardzo bogaci ludzie zaczynali. Te początki, o których być może teraz wiele osób by nie chciało pamiętać, były przeurocze – mówi agencji Newseria Anna Garwolińska.
W swoim literackim debiucie o dość przewrotnym tytule „Ugryzł mnie skorpion i padł” autorka z humorem, czułością i ironią portretuje międzykulturowe związki, namiętności, różnice językowe oraz granice cierpliwości, nie oferując złotych rad, skutecznych recept ani prostych morałów. Zamiast tego daje czytelnikom prawdziwe życie, pełne chaosu, śmiechu, goryczy i miłości, która bywa niepokorna, nieoczywista i długo nie pozwala o sobie zapomnieć.
– Książka jest dwoma opowiadaniami: pierwszym, jak byliśmy zachwyceni nowymi ludźmi, nowymi przyjeżdżającymi do Polski ekspatami i jak bardzo okazało się, że to jest tylko opakowanie, i drugim – jak myśmy wyjechali poza Polskę. To są tylko dwa opowiadania, natomiast zapewniam, że moje życie było bardzo bogate. Pewne historie zostawiam na razie dla siebie – mówi.
„Ugryzł mnie skorpion” i „Padł” to dwie historie o miłości, która rodzi się między językami, kulturami i temperamentami. Autorka pisze o wyborach, które nigdy nie są proste, o fascynacji, która potrafi zmienić życie, i o codzienności, która szybko weryfikuje marzenia.
– Powiedziałabym, że to są trochę harlequiny, w tych książkach jest 85 proc. prawdy, a reszta to opisy przyrody – mówi.
Anna Garwolińska zaznacza, że już od dawna chodziła jej po głowie myśl, by przelać na papier swoje wspomnienia z tamtych lat.
– Już dosyć długo przymierzałam się do tej książki, bo chciałam zatrzymać koloryt, zapachy i momenty, które wtedy przeżyłam. Miałam wiele anegdot, które opowiadałam na przyjęciach, ale zebrane do kupy mają inny smak. Przez ostatnie trzydzieści parę lat pisałam press release’y albo materiały dla dziennikarzy, nie pod swoim nazwiskiem, w różnych stylach, nie wiedziałam jednak, czy mogę się zabrać do tak dużego materiału, czy jestem do tego zdolna. I okazało się, że chyba tak, po reakcjach osób, które wróciły do mnie po przeczytaniu z komentarzem czy z uśmiechem, wydaje mi się, że się udało – mówi.
Dlatego też chciałaby kontynuować tę przygodę i już myśli o kolejnej książce.
– Mam nadzieję, że wydawnictwo zapowie drugą książkę, która będzie już stricte o zawodzie, o kryzysach, o tym, co robiłam w tamtych latach – dodaje Anna Garwolińska.
W latach 90. Anna Garwolińska pełniła funkcję doradcy ministra przekształceń własnościowych i podsekretarz stanu. Uczestniczyła w większości procesów prywatyzacyjnych firm w Polsce. Przygotowywała strategie komunikacji dla spółek, które jako pierwsze debiutowały na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych.
Czytaj także
- 2026-04-07: Od chaosu transformacji do profesjonalnej branży. PR w Polsce zaczynał od szukania innego języka komunikacji niż propaganda
- 2026-03-06: Empatia zamiast hierarchii. Zmieniają się oczekiwania wobec liderów
- 2026-03-03: Jagna Marczułajtis-Walczak: Żałuję, że na igrzyskach w Salt Lake City 2002 nie podjęłam ryzyka zmiany sprzętu na nowocześniejszy. Kosztowało mnie to medal
- 2026-03-17: Wiktoria Gorodecka: Po zakończeniu mojej edycji „Tańca z gwiazdami” czułam ogromną pustkę. W pierwszą niedzielę bez programu byłam jak w żałobie
- 2025-11-13: Anna Wendzikowska: Podczas wywiadu potrafię uderzyć w odpowiednie struny i wydobyć z gwiazdy prawdziwe emocje
- 2025-10-08: Anna Wendzikowska: Jestem inspiracją dla moich obserwatorek, bo one widzą ogromną zmianę we mnie. Jeszcze nigdy nie było mi tak dobrze i tak prawdziwie
- 2025-10-23: Anna Wendzikowska: Jest w nas dużo wstydu i nawet nasze ciało traktujemy jako coś wstydliwego. Ja bardzo naturalnie podchodzę do cielesności
- 2025-09-25: Filip Gurłacz: Nie mamy z Agnieszką Kaczorowską konfliktu, to są plotki. Czasem się czuję, jakbym po tym programie miał więcej lat, niż mam
- 2025-10-03: Maja Todd: Dzieciństwo spędzone w Wielkiej Brytanii zmieniło moją osobowość. Jestem bardzo otwarta na inne kultury
- 2025-09-09: K. Woźniak i T. Iwan: Tego, co przeżyliśmy w Afryce, nie da się kupić za żadne pieniądze. Po takim wyjeździe człowiek wraca odmieniony
Kalendarium
Więcej ważnych informacji
Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Prawo

Dzieci są coraz częściej ofiarami przemocy w sieci. UE zapowiada zdecydowaną walkę z tym zjawiskiem
Przemoc to codzienność dzieci w świecie online. Polskie i europejskie raporty wskazują, że najmłodsi są w internecie narażeni na nękanie, szantaże, kradzież danych, a także wykorzystywanie seksualne. Regulacje nie nadążają z reakcją na te zagrożenia. Unijne instytucje zapowiadają jednak zdecydowaną walkę o ochronę dzieci w sieci. Zdaniem Joanny Scheuring-Wielgus z Nowej Lewicy większą odpowiedzialność powinny ponosić platformy cyfrowe.
Gwiazdy
Sylwester Wilk: Rano zadaniem osoby pełnosprawnej jest wstać i zacząć dzień. Ja muszę najpierw założyć nogę, a często mi się nie chce

Sportowiec podkreśla, że aktywność fizyczna pomaga nie tylko utrzymać dobrą kondycję, ale także ma zbawienny wpływ na psychikę. On sam po poważnym wypadku motocyklowym w 2020 roku przeszedł amputację nogi, jednak kontynuował karierę sportową, stając się dla innych inspiracją do walki o marzenia mimo zmagania się z niepełnosprawnością.
Media i PR
Lawina fałszywych treści w sieci. Deepfejki i manipulacje AI coraz większym wyzwaniem

Skala dezinformacji rośnie wraz z lawinowym przyrostem treści w internecie, a nowe technologie – w tym sztuczna inteligencja – dodatkowo wzmacniają jej oddziaływanie. Jak wskazują eksperci, odbiorcom treści coraz trudniej odróżnić prawdę od fałszu, a świadomość w tym obszarze jest kluczowa, by ograniczyć moc dezinformacji. Służyć temu mają także regulacje, ale wyzwaniem jest takie ich skonstruowanie, by nie naruszały wolności słowa.







|
|
|