| Mówi: | Antoni Sztaba |
| Funkcja: | aktor |
Antoni Sztaba: Zawsze bardziej widziałem siebie w filmie czy w serialu. Teatr wydarzył się przez przypadek, ale bardzo się w nim spełniam
Aktor przyznaje, że choć zawsze bardziej pociągał go srebrny ekran i przemysł filmowy, to doskonale czuje się również na teatralnej scenie. Jest to dla niego prawdziwy sprawdzian umiejętności, bo tutaj przecież nie ma dubli, a w świetle jupiterów doskonale widać każde potknięcie. Antoni Sztaba docenia także to, że współczesny teatr często sięga po tematy uniwersalne, ubierając je w nowe formy. Dużą przyjemność sprawiła mu więc rola w spektaklu „Facet z papieru” w reżyserii Leny Frankiewicz.
– Sztuka „Facet z papieru” zaczyna się od rodzinnego wydarzenia, na które wraz z moją matką, graną przez Małgosię Foremniak, przychodzimy do wujka, jego żony i ich córki. Mój ojciec niedawno zmarł i matka nie potrafi się z tym pogodzić, więc przynosi ze sobą jego kartonową podobiznę i absolutnie nie daje się przekonać do tego, że jej mąż odszedł. Zaczyna się więc gra polegająca na udawaniu i utrzymywaniu jej deluzji, że on cały czas z nami jest. Oczywiście to jest tylko początek, zapalnik do tego, co się dzieje potem, bo jest grubo i wychodzą z tego różne ciekawe rzeczy – mówi agencji Newseria Antoni Sztaba.
Aktor podkreśla, że spektakl porusza trudne, a zarazem cały czas aktualne tematy takie jak patriarchat i złudne poczucie wolności. Na podstawie własnych doświadczeń on sam zdążył się już przekonać, że szkoda czasu i energii na tkwienie w świecie ograniczających schematów, które dziś już nie działają i tylko przynoszą frustrację.
– Spotkałem się ostatnio z tym, że gdy zrezygnowałem z czegoś, potem dostałem za to po dupie i w ten sposób mi się ten obrażalski patriarchat objawił – mówi.
Antoni Sztaba cieszy się z tego, że znalazł się w obsadzie tego spektaklu. Jest to dla niego wyjątkowe doświadczenie, bo na scenie może zaprezentować szeroki wachlarz swoich umiejętności. Jednocześnie zaznacza, że chciałby się spełniać na różnych płaszczyznach zawodowych.
– Zawsze zdecydowanie bardziej widziałem siebie w filmie, w serialu. Teatr wydarzył się przez przypadek, natomiast bardzo się tu spełniam. Kontakt na żywo z widzem jest dużo ciekawszą formą grania, bardziej oddającą. Na planie filmu czy serialu jest inny rodzaj grania. Tam wiele razy się powtarza, a tutaj się jest panem czasu i przestrzeni na godzinę, dwie czy trzy dla wszystkich ludzi zgromadzonych na sali. To jest superuczucie – dodaje.
Spektakl „Facet z papieru” można oglądać w Teatrze Garnizon Sztuki w Warszawie. W obsadzie znaleźli się: Małgorzata Foremniak, Michał Czernecki, Wiktoria Gorodecka i Weronika Humaj.
Kalendarium
Więcej ważnych informacji
Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Gwiazdy

Wiktoria Gorodecka: W przeszłości moje nazwisko było źle odmieniane. Skróciłam je, żeby ułatwić życie dziennikarzom i widzom
Aktorka zdecydowała się skrócić swoje nazwisko, gdyż wiedziała, że w związku z jej udziałem w programie „Taniec z gwiazdami” będzie ono odmieniane przez wszystkie przypadki i chciała uniknąć pomyłek. Wiktoria Gorodecka urodziła się na Litwie, a jej rodzina ma rosyjskie korzenie. Po przyjeździe do Polski, żeby nie wyróżniać się obco brzmiącym nazwiskiem Gorodeckaja, również używała wersji bez końcówki.
Konsument
Polacy częściej niż inni opiekunowie wątpią w uczucia swoich kotów. Eksperci: to błędny odczyt sygnałów [DEPESZA]

68 proc. opiekunów kotów w Polsce przyznaje, że ich pupil bywa wobec nich obojętny, a tyle samo choć raz się zastanawiało, czy w ogóle ich kocha. To jeden z najwyższych wyników spośród czterech badanych krajów – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie marki SHEBA. Eksperci podkreślają jednak, że problemem nie jest większy dystans samych zwierząt, lecz sposób, w jaki ludzie interpretują ich zachowanie.
Gwiazdy
Krzysztof Skórzyński: Dzisiaj na świecie walczą ze sobą demon konsumpcjonizmu i anioł recyklingu. Wierzę, że z czasem przyzwyczaimy się do butelkomatów

Dziennikarz zaznacza, że w jego domu ubrania i zepsute sprzęty zawsze dostają drugie życie. Do kosza trafiają tylko takie rzeczy, których nie da się naprawić czy ponownie wykorzystać. Krzysztof Skórzyński jest przeciwnikiem kultury „kup-wyrzuć”, dlatego zachęca do rozsądnych zakupów i zużywania do końca tego, co już mamy. I choć, jak podkreśla, od najmłodszych lat nie był uczony zachowań proekologicznych, to chętnie otwiera się na nowe rozwiązania i docenia trendy, które pozwalają zadbać o środowisko, zminimalizować ślad węglowy, ograniczyć produkcję odpadów, zużycie wody i energii elektrycznej.
![Polacy częściej niż inni opiekunowie wątpią w uczucia swoich kotów. Eksperci: to błędny odczyt sygnałów [DEPESZA]](/files/1097841585/make-playtime-a-daily-ritual-large,w_85,_small.jpg)






|
|
|