Newsy

Jakub Przebindowski: Problemy środowiska teatralnego i proces tworzenia spektakli nie zmieniają się od wieków. Sztuka często przegrywa z finansami

2026-06-25  |  06:16
Mówi:Jakub Przebindowski, aktor, reżyser komedii muzycznej „Dyrektor teatru”
Dorota Kamińska, aktorka

Reżyser spektaklu „Dyrektor teatru” zauważa, że dzieła powstałe przed wiekami potrafią trafnie opisywać współczesność. Choć utwór W.A. Mozarta wystawiany w Warszawskiej Operze Kameralnej był satyrą na środowisko artystyczne swoich czasów, poruszone w nim problemy okazują się zaskakująco aktualne. Jakub Przebindowski podkreśla, że twórcy spektakli nadal często muszą godzić własne wizje z oczekiwaniami producentów, instytucji czy rynku. Oznacza to, że proces powstawania dzieła jest nie tylko aktem twórczym, lecz także wynikiem negocjacji, kompromisów i zależności finansowych.

„Dyrektor teatru” to pełna humoru, muzyki i scenicznej energii opowieść o świecie artystów, którzy – niezależnie od talentu, wieku czy dorobku – nieustannie walczą o swoją szansę, uwagę publiczności i miejsce na scenie. Inspiracją dla spektaklu stała się mozartowska śpiewogra „Der Schauspieldirektor”, powstała dokładnie 240 lat temu, będąca jednym z najbardziej zaskakujących i nowoczesnych eksperymentów teatralnych swoich czasów.

– Chociaż od wystawienia tego dzieła mija 240 lat, to problemy środowiska teatralnego i proces tworzenia spektakli są wręcz współczesne. Lata mijają, a mechanizm zostaje ten sam – mówi agencji Newseria Jakub Przebindowski.

Reżyser komedii muzycznej „Dyrektor teatru” zauważa, że współczesny artysta funkcjonuje w podobnych warunkach jak jego poprzednicy sprzed setek lat. Często priorytetem nie są gusta, tylko zależności i układy, a sztuka przegrywa z brutalną rzeczywistością finansową.

– Artysta często staje przed dylematem, czy tworzyć sztukę, której pragnie, czy taką, co do której może nie do końca jest przekonany, ale uwarunkowania finansowe, naciski ze strony producentów i „zewnętrzników” odgórnych sprawiają, że ulega namowom i podejmuje się tworzenia rzeczy nawet trochę wbrew sobie – mówi.

Jakub Przebindowski zaznacza też, że nawet najbardziej uznani artyści wciąż nie mają ugruntowanej pozycji i nie mogą pozwolić sobie na poczucie pełnej stabilizacji.

– Aktorzy i śpiewacy ciągle są w takim momencie życia, niezależnie od osiągnięć czy dorobku, że bardzo często szukają pracy, stają do castingów, przesłuchań, konkursów, są proszeni do zdjęć próbnych – mówi.

Reżyser przeniósł akcję sztuki do świata kina włoskiego lat 50. i 60. Jak wyjaśnia, inspiracja twórczością Federico Felliniego pokazuje, że największym wyzwaniem artysty często nie jest samo tworzenie, lecz mierzenie się z oczekiwaniami otoczenia, własnymi wątpliwościami i presją sukcesu.

– Zależało mi nie tylko na tym, żeby przybliżyć temat powstawania dzieła, ale też pokazać świat gwiazd kina włoskiego, których już nie ma. Kluczem dla nas, jeśli chodzi o inspirację do tworzenia, stał się Federico Fellini, bo tworząc np. film „Osiem i pół”, opowiadał o dylemacie artysty, o tym, jak reżyser nie umie napisać scenariusza i co się dzieje w jego życiu, ile myśli i wpływów zewnętrznych sprawia, że ten scenariusz w końcu powstaje. Ten film i ten artysta idealnie pasują do postaci dyrektora Franka, napisanej 240 lat temu przez librecistę – tłumaczy.

W spektaklu „Dyrektor teatru” Dorota Kamińska wciela się w Albertę Toro.

– To jest aktorka, która jest już troszkę passé i właśnie szuka pracy. Kiedy się dowiedziała, że jest poszukiwana nowa obsada do filmu, to przyszła, żeby starać się o rolę. Podczas przesłuchań prezentuje monolog z przeszłości, który kiedyś mówiła na scenie, i ma nadzieję, że jak dyrektor to usłyszy, to ją zaangażuje. I najpierw jest bardzo spolegliwa, że się zgadza na stawkę, jaką dyrektor proponuje, a potem jednak chce negocjować – mówi aktorka.

Dorota Kamińska cieszy się, że akcja spektaklu osadzona jest w złotej epoce kina, bo od lat niezwykle ją ona fascynuje i inspiruje. 

– Znam historię kina i aktorki tamtej epoki, więc specjalnie nie musiałam się przygotowywać do roli, bo jest mi to bardzo bliski temat. Poczynając od Sophii Loren, te wszystkie aktorki są mi od zawsze bliskie, bo w tym zawodzie spędziłam już wiele lat i to jest mój krąg zainteresowania, więc nie musiałam za bardzo rozpoznawać tej dziedziny – mówi.

W przedstawieniu spotykają się aktorzy dramatyczni, śpiewacy operowi, muzycy i tancerze. Reżyser przyznaje, że tak różnorodny zespół pozwala stworzyć spektakl wielowymiarowy, bo pozwala przekraczać granice między gatunkami. Pojawiają się więc zarówno komediowe dialogi, jak i wirtuozowskie arie Mozarta, wykonywane w języku włoskim.

– To jest bardzo niezwykłe, nawet po części eksperymentalne spotkanie, z wielką korzyścią dla każdej ze stron. Możliwość wzajemnego podglądania się buduje bardzo ciekawe artystyczne napięcie między tymi grupami. Tutaj jest bardzo ciekawa fuzja tych wszystkich talentów i wierzę, że powstała z tego zupełnie nowa jakość – mówi Jakub Przebindowski.

– Pierwszy raz biorę udział w projekcie, który w zasadzie łączy cztery sztuki. Jest to pomysł przepiękny, ciekawy w odbiorze i bardzo się cieszę, że Kuba Przebindowski mnie do tego zaprosił. Praca jest inna niż zwykle, bo też zachwytów mamy tutaj dużo. Są fantastyczni śpiewacy, którzy przepięknie śpiewają, że aż otwieramy usta z wrażenia, jak tancerze tańczą, to robimy to samo. Obcowanie z tymi ludźmi, którzy tak pięknie potrafią wykonywać swoje zawody, jest urocze – dodaje Dorota Kamińska.

Spektakl jest wystawiany na scenie Basenu Artystycznego Warszawskiej Opery Kameralnej.

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Teatr

Tamara Arciuch: Ludzie kojarzą nas, aktorów z celebrytami, którzy szastają kasą, a potem płaczą o emerytury

Kwestia emerytur i dodatków dla artystów podzieliła opinię publiczną i nie milkną dyskusje na ten temat. Tamara Arciuch i Barbara Bursztynowicz są zgodne co do tego, że aktorzy, którzy nie osiągają regularnych dochodów, powinni mieć wsparcie z budżetu państwa. Popularność nie zawsze bowiem idzie w parze z bezpieczeństwem finansowym, a sukces nielicznych nie odzwierciedla sytuacji całej branży. Dlatego też pomoc powinna trafiać do osób rzeczywiście znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej, a nie do celebrytów osiągających wysokie dochody.

Problemy społeczne

Pracownicy nie potrafią się odciąć od pracy podczas urlopu. To może obniżać ich zaangażowanie po powrocie

Firmy często są nieprzygotowane na urlopy swoich pracowników. Zbyt duże natężenie obowiązków i brak realnego zastępstwa powodują, że pracownicy, wyjeżdżając na zasłużony wypoczynek, zostawiają za sobą niedokończone sprawy, a w konsekwencji stale myślą o pracy. Specjaliści podkreślają, że utrzymujące się napięcie napędza spiralę stresu, co nie sprzyja utrzymaniu dużego zaangażowania w obowiązki.

Uroda

Karolina Bielawska będzie jurorką podczas 75. edycji konkursu Miss World w Wietnamie. Przyjrzy się projektom charytatywnym uczestniczek

75. edycja konkursu Miss World potrwa od 9 sierpnia do 5 września 2026 roku i zgromadzi reprezentantki ok. 130 krajów. Jubileuszowa edycja połączy widowiskową formułę z działaniami społecznymi i oceną kompetencji uczestniczek. Najważniejszym elementem programu pozostaje Beauty with a Purpose – konkurs projektów charytatywnych. Karolina Bielawska – druga Polka w historii uhonorowana tytułem Miss World – cieszy się, że będzie mogła dołożyć swoją cegiełkę do tego kultowego wydarzenia.