Newsy

Piotr Lato: Nie tęsknię do dawnej popularności. Chciałbym się zakotwiczyć w muzyce i prowadzić młodych artystów

2025-10-20  |  06:16

W ostatnich latach Piotr Lato związany był z międzynarodową szkołą językową, teraz natomiast udziela lekcji prywatnie. Jak podkreśla, praca lektora jest satysfakcjonująca, ale jego zawsze najbardziej ciągnęło w stronę muzyki. Planuje więc nagrywać kolejne autorskie albumy, a także współtworzyć płyty ze swoją partnerką Karoliną Charko. Nie ukrywa też, że chętnie nawiązałby współpracę z jakąś wytwórnią fonograficzną, gdzie zająłby się budową wizerunku artystów, współpracą z mediami, planowaniem tras koncertowych i sprzedażą płyt.

– Przez ostatnie 11 lat uczyłem języka niemieckiego i angielskiego w międzynarodowej szkole języków obcych. Trafiłem do niej, bo moim marzeniem było pojechać do Japonii, a w tej szkole można zrobić taką licencję, która pozwala ci uczyć na całym świecie. Teraz już rozstałem się z tą szkołą, natomiast prowadzę jeszcze prywatne lekcje. Myślę jednak o czymś kompletnie innym. Co prawda bardzo lubię uczyć języka niemieckiego i angielskiego, jednak mniej mnie to pasjonuje niż muzyka, natomiast z takiej racji, że z Karoliną Charko jesteśmy parą w muzyce i w życiu, i zmierzamy do tego, żeby założyć rodzinę i mieć dzieci, to myślę, żeby się w końcu ustatkować i zacząć bardziej stabilne życie firmowe – mówi agencji Newseria Piotr Lato.

Piotr Lato zyskał popularność dzięki udziałowi w reality show „Big Brother”. Jego talent muzyczny widzowie poznali natomiast w „Idolu” i w „The Voice of Poland”. Jak sam przyznaje, nadal wiele osób zna go właśnie ze szklanego ekranu i jego nazwisko otwiera wiele drzwi.

– To pewnie ma swoje atuty, jeśli chodzi o kontakt np. z dziennikarzami muzycznymi, z wytwórniami czy z producentami, bo pierwsza sprawa to, że oni mnie kojarzą, więc przychodzę do nich z innej trochę pozycji niż totalnie świeży artysta. Natomiast druga sprawa, że mam produkt, przepraszam Karolinka, najwyższej jakości, bo to jest muzycznie, tekstowo i demowo najwyższa jakość i oni po prostu czując to, łatwo wchodzą w kooperację. Jest to też między innymi efekt tego, że miałem takie doświadczenia, jakie miałem – mówi.

Debiutancki album „Dust Bowl Desert Night Fantasies” Piotr Lato wydał cztery lata temu. Do swojego projektu zaangażował aż 35 muzyków. Każdy utwór to inny kolektyw muzyczny i niepowtarzalny skład. Stylistycznie wydawnictwo lawiruje pomiędzy czterema gatunkami muzycznymi: grunge, folk, blues i dream pop. Wokalista zdaje sobie sprawę z tego, że długo kazał czekać swoim fanom na tę płytę, ale po prostu potrzebował czasu, by poukładać pewne sprawy w swojej głowie i w swoim życiu.

– Wydaje mi się, że musiałem dojrzeć do tego, żeby wyjść z pudełka, powiedzmy, big brotherowo-idolowo-the voice’owego i tych całych historii. Było świetnie, natomiast to było coś, co mnie wewnętrznie po prostu jakoś blokowało. Ja czułem, że mam jakiś dług do spłacenia, bo faktycznie ta popularność, która była wówczas, to jest coś, czego już w życiu więcej nie doświadczę, bo to było zbyt absurdalne i szalone. Zacząłem od tamtej strony, a potem długo się wewnętrznie blokowałem z tym, żeby w ogóle robić muzykę. Osiemnaście lat zwlekałem, żeby nagrać płytę, nie wiem czemu, ale wydaje się, że to był powód, że trochę czułem, że nie zasługuję jeszcze, że jeszcze muszę trochę popracować – mówi.

Teraz Piotr Lato jest pewien, że chce więcej czasu poświęcać na muzykę. 14 listopada premierę będzie miała płyta, nad którą pracował z Karoliną Charko. Natomiast on sam już myśli o swoim kolejnym solowym wydawnictwie.

– Mam teraz 800 piosenek, z których będę wybierał na drugą płytę, więc moje etapy kariery troszeczkę zmieniły swoją kolejność, ale finalnie, jak będę miał siedem dych na budziku, to wszystko, co każdy muzyk powinien zaliczyć, i tak zaliczę, czyli: ileś tam płyt, koncerty i dziką popularność, która była na samym początku. Poznałem to, posmakowałem, ale nie jest tak, że specjalnie do tego tęsknię. Ja bardziej tęsknię do tego, żeby móc się zakotwiczyć w muzyce, pisać piosenki sobie, innym i prowadzić teraz młodych artystów przez różne meandry – mówi.

Piotr Lato ma świadomość, że młodym artystom niełatwo jest się przebić i zdobyć uznanie na rynku muzycznym, bo ta branża bywa niezwykle przewrotna. Czasem bardzo zdolni ludzie z dużym potencjałem zbyt szybko się poddają i znikają, zanim zostaną zauważeni, a z kolei ktoś, kto ma niewielki talent, cudem robi wielką karierę. Zdaniem wokalisty, by zaistnieć, trzeba być konsekwentnym w swoich wyborach, próbować iść do celu różnymi ścieżkami i nie zniechęcać się drobnymi niepowodzeniami.

– Ja bym im powiedział, żeby po prostu się nie bali, żeby codziennie pisali piosenki, nawet takie, które nigdzie nie wyjdą, ale w ten sposób ćwiczyli warsztat, żeby potraktowali to jak pracę, żeby od 9.00 rano siadali z kawą do biurka i próbowali napisać tekst. Druga moja rada jest taka, żeby nie bać się niczego, uderzać do wszystkich drzwi, do których można, bo dopiero za setnym razem się uda. I trzecia ważna sprawa to wytrwałość, trzeba iść do przodu, nie poddawać, niezależnie, ile by to trwało, finalnie dojdzie się do swojej publiczności, do swoich koncertów i stworzy swój świat. My znamy tylko te zespoły, które wytrwały w tym, co robiły, natomiast wszystkie zdolne jednostki, które nie wytrzymały do tego czasu, przepadły gdzieś w czeluściach i robią muzykę wyłącznie w domu albo co gorsza, w ogóle już nie robią muzyki – dodaje.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Gwiazdy

DJ Zimny Gulasz: Niektóre Młodzieżowe Słowa Roku zostały wciągnięte do języka potocznego całego społeczeństwa. Część z nich trudno zrozumieć

DJ Zimny Gulasz uważa, że Plebiscyt Młodzieżowe Słowo Roku to świetny barometr współczesnego języka, który pokazuje, w jaki sposób młodzież tworzy nowe określenia bądź też adaptuje słowa znane już od lat, nadając im nowe, kreatywne znaczenia. Jego zdaniem to pozwala na międzypokoleniową wymianę wiedzy i poszerzanie słownictwa. Wśród słów, które zwyciężyły w poprzednich edycjach, jemu szczególnie spodobało się „rel”, używane przez młodzież jako wyraz zgody, potwierdzenie słów przedmówcy. Natomiast w tegorocznym zestawieniu najbardziej zaintrygowało go określenie „six seven”.

Sport

Polskie dzieci nie przepadają za aktywnością fizyczną w szkołach. To wpływa na pogarszanie się ich kondycji

Badania pokazują, że dzieci i młodzież w Polsce w większości nie wypełniają minimalnych zaleceń w zakresie aktywności fizycznej i zmagają się z problemami wad postawy. Nauczyciele WF-u mówią, że uczniowie potrzebują stałej zachęty do aktywności. Jednym z takich rozwiązań są Zajęcia MultiSportowe organizowane w szkołach podstawowych przez Fundację MultiSport – program, który tylko we wrześniu i październiku objął blisko 26 tys. uczniów.

Transport

Osiem na 10 płynów do spryskiwaczy nie spełnia norm. Z roku na rok ich jakość spada

Około 80 proc. płynów do spryskiwaczy na polskim rynku nie spełnia deklaracji jakościowych producenta podanych na opakowaniach – wykazała tegoroczna kontrola Instytutu Transportu Samochodowego (ITS). Największą bolączką jest parametr związany z ich zamarzaniem w układzie natryskowym – różnica 1–2°C między rzeczywistą temperaturą krystalizacji a podaną przez producenta może powodować problemy dla kierowców. Eksperci rekomendują sięganie po produkty mające certyfikaty niezależnych jednostek.