| Mówi: | Sylwester Wilk |
| Funkcja: | sportowiec, trener |
Sylwester Wilk: Na początku kariery pisałem do dużych firm w sprawie sponsoringu i nie było odzewu. Dzisiaj to one piszą do mnie z prośbą o współpracę
Trener zwraca uwagę na potrzebę większego zaangażowania sponsorów oraz instytucji w rozwój sportowców. Dla dużych firm wsparcie pojedynczego zawodnika może być niewielkim wydatkiem, natomiast dla samego sportowca często oznacza realną szansę na szlifowanie swoich umiejętności i udział w atrakcyjnych zawodach międzynarodowych.
Sylwester Wilk wspomina, że już od dziecka sport był jego pomysłem na życie. Chciał się rozwijać, poprawiać swoje wyniki i zdobywać medale. W budowaniu kariery talent i ciężka praca jednak nie wystarczą, potrzebne jest też wsparcie finansowe. On, mimo że osiągał sukcesy, to jednak dostawał tylko symboliczne wynagrodzenie.
– Ja sportem zawodowo zajmuję się od 12. roku życia, od 14. już na poziomie ogólnopolskim, byłem więc znany z wyników sportowych, w gazetach były moje zdjęcia i artykuły o moich osiągnięciach. W wieku 15–16 lat mogłem liczyć na dodatkowe pieniądze, za mistrzostwo Polski dostałem stypendium w wysokości 200 zł miesięcznie. Dla sportowca trochę mało, ale to były takie czasy – mówi.
Sylwester Wilk zauważa, że w Polsce jest wielu utalentowanych sportowców, którzy zamiast się skupiać tylko na osiąganiu dobrych wyników, tracą czas i energię, szukając sponsorów. Nie mają wsparcia finansowego ani medialnego. Doskonale pamięta, jak sam bardzo chciał pojechać na jakieś ważne zawody i pokazać swoje umiejętności, ale niestety nie stać go było na ten wyjazd. Niejednokrotnie więc zwracał się z prośbą o wsparcie do sponsorów i próbował przekonać ich, dlaczego to właśnie w niego powinni zainwestować.
– Już jako dorosły człowiek, sportowiec z ambicjami, sam musiałem pisać do firm i szukać sponsorów, chociażby po to, żeby móc pojechać na mistrzostwa Europy do Danii. W tym przypadku znalazł się jeden sponsor, który pokrył 1/5 kosztów związanych z tym wyjazdem, co i tak było super – mówi.
Trener podkreśla, że sportowcy muszą dbać o swoją kondycję i o zdrowie, walczyć o jak najlepsze wyniki, a także o pieniądze. Miejsca do treningów, odpowiedni sprzęt, stroje i obuwie nie należą bowiem do najtańszych, a bez nich trudno szlifować formę. On sam nie ukrywa, że jego rozmowy ze sponsorami nie zawsze kończyły się sukcesem. Wiele próśb zostało zignorowanych.
– Na moim koncie instagramowym mam stare wiadomości do naprawdę dużych firm, do których pisałem, gdy miałem 20 lat, czy nie chciałyby mnie sponsorować, bo zamierzam wygrać medal na mistrzostwach Europy. I na te wiadomości nie dostawałem żadnego odzewu, natomiast dzisiaj te firmy do mnie piszą, ponieważ chcą ze mną współpracować. Parę lat minęło, trochę się zmieniło, niemniej jednak w dalszym ciągu sportowcy na własną rękę bardzo często muszą się odzywać do firm i szukać, wręcz prosić się o to, żeby jakaś firma wsparła ich karierę. Dlatego chciałbym zachęcić wszystkie firmy do tego, żeby wchodzić w takie współprace, żeby wspierać sportowców. Dla dużych firm to nie są duże koszty, dla danego sportowca to jest ogromna zmiana – dodaje Sylwester Wilk.
Czytaj także
- 2026-07-29: Robert Lewandowski wybrał MLS nie tylko dla pieniędzy. Amerykański rynek daje sportowcowi więcej niż wysoki kontrakt
- 2026-08-03: Mikrofirmy wciąż rzadko finansują inwestycje kredytem. Zniechęca je niepewność gospodarcza i regulacyjna
- 2026-07-31: Nowy budżet UE może zmienić zasady finansowania rolnictwa. O jego skuteczności zdecyduje nie tylko pula środków, ale i priorytety
- 2026-07-10: Polski przemysł obronny potrzebuje odbiorców zagranicznych. Nowe rynki zbytu pozwalają ograniczyć ryzyko
- 2026-07-17: Przemysł obronny przyciąga coraz więcej inwestorów. Polska ma szansę wykorzystać to do rozwoju eksportu
- 2026-07-16: Patricia Kazadi: Każdą wolną chwilę wykorzystuję na aktywność fizyczną. Chodzę na bieżni podczas rozmów z klientami jak Julia Roberts
- 2026-06-11: Patricia Kazadi: Teraz następuje era muzyczna w mojej karierze. Będę wydawać single
- 2026-07-23: Pola Bełtowska: Ludzie oczekują od nas ciągłego wygrywania. Na to wszystko potrzeba czasu i odpowiedniego systemu szkolenia
- 2026-06-26: Patricia Kazadi: Odwiedzam artystów w domach opieki. Oni nie mają pieniędzy, bo mieli nieudane kontrakty, a ich kariera się zatrzymała
- 2026-07-15: Wyników sportowych nie buduje się tylko na stadionie, ale też w kuchni. Zaniedbania dietetyczne mogą obniżać wydolność i sprzyjać kontuzjom
Kalendarium
Więcej ważnych informacji
Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Media

Kilkuminutowe odcinki, jedno ujęcie i wielkie emocje. Maciej Ślesicki tworzy format na granicy kina i mediów społecznościowych
Reżyser zaznacza, że krótszy format nie oznacza prostszej realizacji, wręcz przeciwnie – od całej ekipy wymaga jeszcze większej dyscypliny, kreatywności i precyzji. Zdjęcia powstają z wykorzystaniem różnych modeli kamer i nowoczesnych technologii, bo każdy odcinek kręcony jest na jednym ujęciu. Maciej Ślesicki tłumaczy, że krótkie odcinki można oglądać pojedynczo lub potraktować jako elementy pełnometrażowego filmu. Takie rozwiązanie pokazuje, że granice między tradycyjnym kinem, serialami i treściami internetowymi coraz bardziej się zacierają.
Teatr
Tamara Arciuch: Ludzie kojarzą nas, aktorów z celebrytami, którzy szastają kasą, a potem płaczą o emerytury

Kwestia emerytur i dodatków dla artystów podzieliła opinię publiczną i nie milkną dyskusje na ten temat. Tamara Arciuch i Barbara Bursztynowicz są zgodne co do tego, że aktorzy, którzy nie osiągają regularnych dochodów, powinni mieć wsparcie z budżetu państwa. Popularność nie zawsze bowiem idzie w parze z bezpieczeństwem finansowym, a sukces nielicznych nie odzwierciedla sytuacji całej branży. Dlatego też pomoc powinna trafiać do osób rzeczywiście znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej, a nie do celebrytów osiągających wysokie dochody.
Problemy społeczne
Pracownicy nie potrafią się odciąć od pracy podczas urlopu. To może obniżać ich zaangażowanie po powrocie

Firmy często są nieprzygotowane na urlopy swoich pracowników. Zbyt duże natężenie obowiązków i brak realnego zastępstwa powodują, że pracownicy, wyjeżdżając na zasłużony wypoczynek, zostawiają za sobą niedokończone sprawy, a w konsekwencji stale myślą o pracy. Specjaliści podkreślają, że utrzymujące się napięcie napędza spiralę stresu, co nie sprzyja utrzymaniu dużego zaangażowania w obowiązki.







|
|
|