Newsy

Wiktoria Gorodecka: Jako dziecko nie jeździłam na nartach na Litwie z powodu braku gór. Dopiero teraz razem z moimi dziećmi się uczę

2026-02-27  |  06:16

Aktorka podkreśla, że nauka jazdy na nartach to proces, który wymaga odpowiedniego przygotowania, cierpliwości i techniki. Z każdą kolejną próbą jest jednak coraz lepiej i aż żal wieczorem schodzić ze stoku. Wiktoria Gorodecka do 18. roku życia mieszkała w Litwie i z powodu braku gór nie miała okazji szusować w dzieciństwie, dlatego teraz nadrabia straty. Pokochała narty i polskie góry, więc z całą rodziną korzysta z uroków zimy.

– Na Litwie nie było gór, więc dopiero teraz razem z moimi dziećmi uczę się jeździć na nartach. Bardzo im zazdroszczę, że się nie boją tej prędkości, bo ja się boję, ale to jest niesamowite wyzwanie dla dorosłego człowieka. Nie jest łatwo, ale ja akurat lubię takie wyzwanie i fizyczne znęcanie się nad sobą, więc: jeszcze raz, i jeszcze raz, i jeszcze raz. Na szczęście do tej pory nie przydarzyły mi się groźne wywrotki i żadne kontuzje – mówi agencji Newseria Wiktoria Gorodecka.

Aktorka zauważa, że na stoku czas płynie zupełnie innym rytmem. Ona sama jest tak pochłonięta zdobywaniem umiejętności narciarskich, że nie patrzy na zegarek.

– Wspaniałe jest też to, że można przez prawie 12 godzin być w mrozie i na zewnątrz, a później dopiero zdajesz sobie sprawę: „Boże, cały dzień tu przesiedziałam”, a normalnie człowiek przecież nie spędza tyle czasu na dworze. To jest niesamowite, gdy w człowieku jest miłość i pasja do czegoś. Nawet kiedy jeszcze stok jest zamknięty, samochody zjeżdżają się na parking, bo inaczej jeździ się rano po świeżym śniegu niż po ubitym w trakcie dnia. Lubię obserwować ludzi z pasją, czy to w „Tańcu z gwiazdami”, kiedy tancerz nie wyobraża sobie swojego istnienia bez tańca, i zarażać się tym od niego czy też oglądać ludzi, którzy kochają jakiś sport i od rana, nieważne czy mróz, czy nie mróz, są na stoku – tłumaczy.

Wiktoria Gorodecka zaznacza, że nikt jej nie namawiał ani nie zachęcał do nauki jazdy na nartach. Sama postanowiła spróbować i szybko złapała bakcyla.

– Gdy przyjechałam do Polski, to byłam w górach, ale nie zjeżdżałam na nartach, a teraz, gdy dzieci zaczęły się uczyć, to ja też chcę się nauczyć. Poszliśmy więc na tę oślą górkę we dwójkę i zaczęliśmy jeździć z dziećmi. Oczywiście mojej córce szybciej poszło niż mi – mówi.

Aktorka nie zdradza, w którym kurorcie wypoczywała, ale zaznacza, że góry zwłaszcza zimą robią na niej ogromne wrażenie.

– To jest piękna przyroda, w góry rzadko się jeździ, ale tam cały czas jest się otoczonym pięknymi widokami – dodaje.

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Gwiazdy

Konsument

Polacy częściej niż inni opiekunowie wątpią w uczucia swoich kotów. Eksperci: to błędny odczyt sygnałów [DEPESZA]

68 proc. opiekunów kotów w Polsce przyznaje, że ich pupil bywa wobec nich obojętny, a tyle samo choć raz się zastanawiało, czy w ogóle ich kocha. To jeden z najwyższych wyników spośród czterech badanych krajów – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie marki SHEBA. Eksperci podkreślają jednak, że problemem nie jest większy dystans samych zwierząt, lecz sposób, w jaki ludzie interpretują ich zachowanie.

Gwiazdy

Krzysztof Skórzyński: Dzisiaj na świecie walczą ze sobą demon konsumpcjonizmu i anioł recyklingu. Wierzę, że z czasem przyzwyczaimy się do butelkomatów

Dziennikarz zaznacza, że w jego domu ubrania i zepsute sprzęty zawsze dostają drugie życie. Do kosza trafiają tylko takie rzeczy, których nie da się naprawić czy ponownie wykorzystać. Krzysztof Skórzyński jest przeciwnikiem kultury „kup-wyrzuć”, dlatego zachęca do rozsądnych zakupów i zużywania do końca tego, co już mamy. I choć, jak podkreśla, od najmłodszych lat nie był uczony zachowań proekologicznych, to chętnie otwiera się na nowe rozwiązania i docenia trendy, które pozwalają zadbać o środowisko, zminimalizować ślad węglowy, ograniczyć produkcję odpadów, zużycie wody i energii elektrycznej.