Przegląd mediów

marzec 2019

PRZEGLĄD WYWIADOWCZY NR 59

2019-03-01  |  16:55
Przegląd mediów

W Berlinie otwarto największą na świecie siedzibę wywiadu

W Berlinie oddano do użytku nową siedzibę Federalnej Służby Wywiadu (BND), a inauguracyjnego otwarcia dokonała kanclerz Niemiec Angela Merkel. Budynek stanowi największą siedzibę wywiadu na świecie. Budowa obiektu trwała 12 lat, wydano na nią ponad 1 mld EUR. Siedziba zajmuje powierzchnię 36 boisk piłkarskich. Została wykonana przy użyciu 135 tys. metrów sześciennych betonu i 20 tys. ton stali, ma 14000 okien i 1000 drzwi.

W budynku zlokalizowanym blisko dawnego Muru Berlińskiego obowiązują ścisłe zasady bezpieczeństwa, a mianowicie zakaz korzystania z telefonów komórkowych i prywatnych laptopów. Nie można wysyłać żadnych osobistych wiadomości e-mail lub korzystać z mediów społecznościowych.

Około 3200 z oczekiwanych 4000 pracowników już przybyło i pracuje w nowym budynku, a inni jeszcze nie wyruszyli ze starej siedziby poza Monachium. Agencja zatrudnia ogółem około 6500 osób w Niemczech i na całym świecie.

Rozmiar siedziby ma symbolizować globalną rolę agencji, która ostatnio ma wielu krytyków w Niemczech, a prasa przywołuje analogie z takimi służbami jak Stasi czy Gestapo, jeśli chodzi o zakres i rozmach działania. Ponadto rewelacje E. Snowdena z 2013 r. jakoby wywiad niemiecki ściśle współpracował z amerykańskimi i brytyjskimi służbami w zakresie nadzoru nad komunikacją cyfrową, zaszokowały opinię publiczną i doprowadziły do ograniczenia współpracy z amerykańską NSA.

Budynek pierwotnie miał zostać ukończony w 2011 r., ale budowę opóźniły różne problemy. W 2015 r. złodzieje ukradli krany z toalet w całym budynku, powodując zalanie i uszkodzenia. Incydent w niemieckiej prasie określono jako „Watergate".

Źródło: The Guardian z 08.02.2019 r.

Amerykański wywiad podważa generalne tezy polityki D. Trumpa

Nowa ocena globalnych zagrożeń (ang. Worldwide Threat Assessment of the US Intelligence Community) przeprowadzona przez amerykański wywiad, a opublikowana w dniu 29 stycznia 2019 r. wykazała, iż zasadniczo odbiega ona od poglądów i inicjatyw polityki zagranicznej prezydenta D. Trumpa.

Różnice tkwią w trzech obszarach: oceny sytuacji w Korei Północnej, stosunku do kwestii Iranu oraz amerykańskiej obecności w Syrii. Według wywiadu Korea Północna raczej nie zrezygnuje ze swoich zapasów nuklearnych, a Iran nie podejmuje obecnie kroków w celu produkcji bomby, co przeczy uzasadnieniom dwóch inicjatyw polityki zagranicznej prezydenta.

42-stronicowy raport o zagrożeniach wykazuje ponadto, że amerykańska polityka handlowa i „unilateralizm" – główne wątki strategii D. Trumpa, „America First” – napięły tradycyjne sojusze i skłoniły zagranicznych partnerów do poszukiwania nowych relacji.

Wprawdzie w wystąpieniach przed Komisją Wywiadowczą Senatu szefowie wywiadu próbowali unikać kwestionowania polityki administracji Trumpa, jednak zaprezentowali ranking zagrożeń znacznie odbiegający od poglądów i inicjatyw polityki zagranicznej prezydenta. Dan Coats, dyrektor Wywiadu Narodowego, powiedział, że Państwo Islamskie będzie kontynuowało „podsycanie przemocy" w Syrii. Teza ta stoi w sprzeczności z opinią prezydenta Trumpa, który, ogłaszając wycofanie wojsk amerykańskich z Syrii, stwierdził: „wygraliśmy z ISIS; pobiliśmy ich, pobiliśmy ich ciężko”.

Najpoważniejsza sprzeczność dotyczy oceny sytuacji w Korei Północnej. Oczekuje się, że prezydent Trump spotka się w przyszłym miesiącu z Kim Dzong Unem, przywódcą Korei Północnej, w ramach drugiej rundy bezpośrednich negocjacji mających na celu uwolnienie Pjongjangu od broni jądrowej. Po swoim ostatnim spotkaniu w Singapurze Trump napisał na Twitterze, że „nie ma już zagrożenia nuklearnego z Korei Północnej”.

Dan Coats wyraził jednak swoje obawy w tej kwestii, mówiąc, iż „niektóre działania są niezgodne z pełną denuklearyzacją” i dodając, że większość tego, co Korea Północna zdemontowała, jest odwracalna. Stwierdził ponadto, iż „przywódcy Północy ostatecznie postrzegają broń jądrową jako kluczową dla przetrwania reżimu”. Uznał, że jest mało prawdopodobne, aby Korea całkowicie zrezygnowała z broni jądrowej i jej zdolności produkcyjnych.

W odniesieniu do Iranu dyrektor Wywiadu Narodowego podkreślił wsparcie Teheranu dla terroryzmu w Europie i na Bliskim Wschodzie, w tym sponsorowanie Houthis w Jemenie i szyickich bojowników w Iraku, ale nie podzielił jednego z kluczowych twierdzeń Trumpa, jakoby Iran złamał porozumienia nuklearne z 2015 r. W jego opinii Teheran nadal przestrzega porozumienia, nawet po tym, jak prezydent ogłosił w maju, że Stany Zjednoczone wycofają się z niego.

Prezydent Trump nie przebierał w słowach, wyrażając swoją opinię o stanowisku amerykańskiego wywiadu. Na Twitterze napisał: „Być może wywiad powinien wrócić do szkoły”, zaś w innym wpisie stwierdził: „Ludzie wywiadu wydają się wyjątkowo pasywni i naiwni w ocenie niebezpieczeństwa ze strony Iranu. Są w błędzie”.

Źródło: The New York Times z 29.01.2019 r. oraz 31.01.2019 r.

Dyplomacja UE ostrzega: Tysiące szpiegów operuje w Brukseli

Według raportu opublikowanego w niemieckim „Welt am Sonntag” dyplomacja Unii Europejskiej ostrzega swoich urzędników, którzy pracują w Belgii, przed „setkami szpiegów" z różnych krajów. „Welt am Sonntag” przytoczył raport Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych (ang. European External Action Service – EEAS) z siedzibą w Brukseli, która działa jako agencja dyplomatyczna Unii Europejskiej i jest kierowana przez F. Mogherini, która od 2014 r. jest Wysokim Przedstawicielem Unii Europejskiej ds. Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa.

EEAS szacuje, że „około 250 chińskich i 200 rosyjskich szpiegów” działa w Brukseli. Większość z tych funkcjonariuszy wywiadu jest rzekomo osadzona w ambasadach swoich krajów, misjach handlowych, ośrodkach kulturalnych i innych instytucjach w belgijskiej stolicy. W Brukseli operuje również wielu agentów wywiadu z zachodnich państw w tym ze Stanów Zjednoczonych, ale także z Iranu, Turcji i Maroka. EEAS doradza dyplomatom z Unii Europejskiej, aby unikali pewnych miejsc w Brukseli, które są uważane za często odwiedzane przez międzynarodowych szpiegów. Wśród nich znajdują się „popularny steakhouse i kawiarnia”, które są zlokalizowane „w odległości spaceru od budynku Berlaymont”, siedziby Komisji Europejskiej. W tym samym budynku mieszczą się biura EEAS.

Takie ostrzeżenia nie są nowe. W czerwcu 2018 roku P. Gridling, szef austriackiego kontrwywiadu, powiedział w trakcie publicznego wystąpienia, że Wiedeń – stolica szpiegów świata – nie jest już na szczycie listy preferowanych miejsc przez wywiady. Jego zdaniem Wiedeń został wyprzedzony przez Brukselę, która stała się stolicą szpiegowskiej Europy. Zapytany o liczbę zagranicznych agentów wywiadu działających w Wiedniu, Gridling powiedział, że są to „setki ludzi, ale z pewnością mniej niż 1000". W 2012 r. A. Winants, były dyrektor belgijskiej służby bezpieczeństwa państwowego (SV/SE), stwierdził, że Bruksela stała się domem dla największej liczby szpiegów niż jakiekolwiek inne miasto na świecie.

Źródło: portal intelNews.org z 12.02.2019 r. [za:] „Welt am Sonntag” z 10-11.02.2019 r.

Izrael utajnił dokumenty wywiadu na okres 90 lat

Rząd Izraela wydłużył do 90 lat okres, w którym dokumenty należące do agencji wywiadu i bezpieczeństwa mają pozostawać tajne, a więc przesunął granicę o kolejne 20 lat.

Do ubiegłego miesiąca dokumenty rządowe sporządzane przez izraelskie agencje bezpieczeństwa, w tym wywiad zagraniczny Mosad czy służba bezpieczeństwa Shin Bet, mogły pozostawać utajnione przed opinią publiczną przez 70 lat. W ubiegłym roku administracja premiera B. Netanjahu zleciła zbadanie możliwości przedłużenia tego okresu. Sprawą zajęła się Izraelska Najwyższa Rada Archiwów, organ Archiwum Państwowego, która doradza premierowi w kwestiach klasyfikacji dokumentów. W konsekwencji zaleciła ona przedłużenie okresu klasyfikacji o więcej niż pięć lat.

Jednak premier Netanjahu zmienił zalecenie Najwyższej Rady i doprowadził do uchwalenia poprawki przepisów klasyfikacyjnych, która stanowi, iż wspomniane dokumenty będą przechowywane w tajemnicy przez okres 90 lat. Dodatkowo, oprócz Mossadu i Shin Bet, poprawka będzie miała zastosowanie do dokumentów kilku wojskowych jednostek wojny cybernetycznej, a także do rządowych instytutów badawczych i komisji, w tym Izraelskiego Instytutu Badań Biologicznych i Komisji Energii Atomowej.

Według gazety „Ha`aretz” dokumenty utworzonych w 1949 r. Mosadu i Shin Bet miały być odtajnione w 2019 roku. Jednak zdecydowano, iż będzie to rok 2039. Natomiast dokumenty dotyczące ostatnich wydarzeń, takich jak śmierć Bena Zygiera, określanego jako „więźnia X” czy zabójstwo handlarza bronią Hamasu Mahmouda al-Mabhouha w Dubaju, które miało miejsce w 2010 r., nie zostaną odtajnione przed rokiem 2100.

Według biura premiera Netanjahu celem poprawki w przepisach była ochrona aktywów Izraela i informatorów, którzy pozostali przy życiu, lub ich potomków. Dodano, że wiele dokumentów opracowanych przez izraelskie agencje wywiadowcze opisuje metody operacyjne, które „nadal są stosowane”, a zatem mogą „zaszkodzić bezpieczeństwu narodowemu”. Ostatni nie mniej ważny aspekt to ten, iż niektóre informacje w tajnych dokumentach mogą zaszkodzić Izraelowi w stosunkach zagranicznych.

Źródło: portal intelNews.org z 6.02.2019 r. [za:] dziennik „Ha`aretz” z 5.02.2019 r.

Setki funkcjonariuszy MI5 w pełnej gotowości w Płn. Irlandii w związku z Brexitem

Służba kontrwywiadu brytyjskiego MI5 rozlokowała 700 swoich funkcjonariuszy, a więc ponad 20% stanu osobowego, w Płn. Irlandii z obawy, że proces Brexitu może ponownie odgrzać trwający od stuleci konflikt w tym kraju.

W 1922 r. nacjonalistom irlandzkim udało się oderwać Irlandię od Imperium Brytyjskiego, ale sześć hrabstw na północy kraju pozostało pod brytyjskim panowaniem, tworząc dziś brytyjskie terytorium Irlandii Północnej. Irlandzcy nacjonaliści od dziesięcioleci prowadzą nieudaną kampanię – czasami pokojową, a czasem brutalną – w celu zjednoczenia tych okręgów z Republiką Irlandii.

Po Porozumieniu Wielkopiątkowym z 1998 r. nacjonalistyczne i brytyjskie ugrupowania lojalistów w Irlandii Północnej zakończyły zbrojne operacje i wkroczyły na arenę polityczną, skutecznie dzieląc władzą. Integracja Irlandii i Wielkiej Brytanii z Unią Europejską pomogła w tym procesie, zwłaszcza poprzez likwidację kontroli granicznych między dwoma krajami. Jednak ten system otwartych granic wkrótce się zmieni, gdy Wielka Brytania opuści Unię Europejską. Wielu obserwatorów obawia się, że przywrócona granica ponownie obudzi nastroje secesjonistyczne. Kilka dni temu londyńska gazeta „The Daily Mail”, powołując się na anonimowe „źródło antyterrorystyczne”, podała, że MI5, główna brytyjska agencja antyterrorystyczna i kontrwywiadowcza, posiada jedną piątą swoich sił w Irlandii Północnej.

Służba monitoruje pewną liczbę dysydenckich grup republikańskich (termin używany do opisania uzbrojonych grup irlandzkich nacjonalistów, którzy nadal odrzucają Porozumienie Wielkopiątkowe z 1998 r.). Jedną z takich grup, którą powszechnie uważa się za najbardziej groźną, jest samozwańcza Nowa Irlandzka Armia Republikańska. Nowa IRA powstała w 2012 r., kiedy dysydenckie komórki republikańskie dołączyły do innej grupy nacjonalistycznej, znanej jako Prawdziwa IRA. Nowa formacja jest szczególnie silna w północno-zachodniej Irlandii, gdzie znajdują się centra miejskie, takie jak Derry. Brytyjscy funkcjonariusze bezpieczeństwa uważają, że Nowa IRA składa się z około 40 członków, którzy są zaangażowani w zbrojną walkę przeciwko rządom brytyjskim na północy.

Źródło: portal intelNews.org z 29.01.2019 r. [za:] „Daily Mail” z 25.01.2019 r.

Autor:

Profesjonalny Wywiad Gospodarczy „Skarbiec” Sp. z o.o.

Newseria nie ponosi odpowiedzialności za treści oraz inne materiały (np. infografiki, zdjęcia) przekazywane w „Biurze Prasowym”, których autorami są zarejestrowani użytkownicy tacy jak agencje PR, firmy czy instytucje państwowe.

Informacje z dnia: 1 marca

Medium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Żywienie

Mateusz Gessler: Wiele restauracji nie podniesie się z kryzysu spowodowanego pandemią. Będzie to trochę prawo dżungli, na rynku pozostaną najmocniejsi

Restaurator przyznaje, że branża gastronomiczna przeżywa najpoważniejszy kryzys od wielu dekad. Jemu samemu, pomijając oczywiście kwestie finansowe, bardzo doskwiera brak możliwości realizowania się w zawodzie restauratora i kucharza. Tęskni też za atmosferą, jaka przed pandemią panowała w restauracjach, barach i kawiarniach. Posiłki na wynos lub w dostawie to jedynie namiastka pracy. Eksperci szacują, że blisko 1/3 lokali gastronomicznych może nie przetrwać „zamrożenia” i na stałe zniknie z kulinarnej mapy Polski. W wielu z nich w ciągu ostatniego roku zyski spadły nawet o 90 proc.

Seriale

Laura Breszka: Pojawienie się dziecka to spełnienie marzeń, ale też szok. Szczególnie dla kobiet wcześniej aktywnych zawodowo i towarzysko

Aktorka zauważa, że codzienne życie młodych mam znacznie różni się od wystylizowanych fotek z mediów społecznościowych, ale za to zawiera całą paletę pięknych uczuć, nietuzinkowych doświadczeń i zaskakujących zwrotów akcji. Choć dzieci szybko i bezwzględnie weryfikują wyobrażenia o rodzicielstwie, to jednak dają solidną lekcję pokory. Zmagania współczesnych rodziców z rzeczywistością pokaże nowy serial komediowy „Mamy to", w którym aktorka gra jedną z głównych ról. Jej bohaterka ma dwie córeczki i doświadczenie, które pozwala jej łatwiej pokonywać trudności wychowawcze.

Farmacja

Choroba Parkinsona coraz częściej dotyka młodych ludzi. Pandemia znacząco opóźnia diagnostykę i leczenie.

– Minęły już czasy, kiedy Parkinson był problemem ludzi starszych. Najmłodszy chory, z którym rozmawiałem, miał pierwsze objawy w wieku 16 lat – mówi wiceprezes Fundacji Chorób Mózgu Wojciech Machajek. Chorobę Parkinsona, na którą cierpi w Polsce ok. 100 tys. osób, diagnozuje się coraz częściej i u coraz młodszych. W ostatnich latach poprawił się dostęp do leczenia zaawansowanego stadium choroby, a w ramach dwóch programów lekowych pacjenci mają dostęp do nowoczesnych terapii infuzyjnych. Kluczowe znaczenie dla sprawności chorych ma jednak wczesne rozpoznanie i wdrożenie leczenia, co ostatnio utrudnia pandemia.