Newsy

Maja Sablewska myśli o napisaniu kolejnej książki

2013-10-04  |  11:30
Mówi:Maja Sablewska
Funkcja:prowadząca program "Sablewskiej sposób na modę"
  • MP4
  • Maja Sablewska przyznaje, że jest duży odzew związany z jej książką "10 sposobów na modę według Mai Sablewskiej". Była menadżerka gwiazd chce poprzez takie publikację czy pracę przy programie pomóc kobietom. Już teraz myśli o napisaniu kolejnej książki.

    Maja Sablewska podkreśla, że napisała książkę, by pomóc ludziom. Taka motywacja sprawia, że była menadżerka gwiazd ma ochotę ciągle coś robić.

    Cieszę się, że tą książką jestem w stanie komuś pomóc. To jest najważniejsze, po to napisałam książkę, po to dziele się swoim doświadczeniem, żeby móc pomóc innym. Mam wrażenie, że jak to robię to rosną mi skrzydła, tym samym mam kopa do tego, żeby robić następną, następną i następną – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Sablewska.

    Teraz czekamy na nową książkę Mai Sablewskiej. Choć pomysł jest, to Sablewska bardziej skupia się na programie, który emitowany jest w TVN Style.

    Nowa książka jest już w głowie, ale na razie myślę cały czas o moim programie, „Sablewskiej sposób na modę”. Program przyjął się, formuła się spodobała, kobiety polubiły format. To jest dla mnie największa nagroda. Teraz cieszę się i celebruje to. Marzę o drugiej edycji i mam nadzieję, że wtedy zaproszę mężczyzn do programu – zapowiada Sablewska.

    Więcej ważnych informacji

    Jedynka Newserii

    Jedynka Newserii

    Zdrowie

    Dorota Goldpoint: Brakuje nam dyscypliny w przestrzeganiu restrykcji. Aby wrócić do normalnego życia, musimy najpierw spiąć gorset i być posłuszni zaleceniom

    Projektantka mody uważa, że Polacy zbyt lekkomyślnie podchodzą do obostrzeń i restrykcji wprowadzanych przez rząd. Za nic mają rosnące statystyki zgonów i zakażeń, ignorują obowiązek noszenia maseczek i nie unikają spotkań towarzyskich, a w ten sposób trudno będzie nam wyjść z pandemii. Niedawno projektantka wróciła z Tygodnia Mody w Dubaju i jak podkreśla, jest pełna podziwu dla tamtejszej społeczności, która jest zdyscyplinowana i od początku ściśle przestrzegała ograniczeń związanych z przeciwdziałaniem COVID-19, w efekcie czego powróciła już do normalnego funkcjonowania.

    Gwiazdy

    Olivier Janiak: Żyjemy w dziwnych czasach, od roku pozamykani w domach. Nasze relacje wystawione są na próbę i teraz możemy pokazać, jaką tak naprawdę mamy twarz

    Prezenter podkreśla, że w programie „Power Couple” możemy obserwować całą paletę prawdziwych ludzkich emocji. Tu nic nie jest wyreżyserowane, nic nie jest na pokaz czy dla szpanu. Wszystkie konkurencje są punktem wyjścia do tego, żeby stanąć do walki ze swoimi słabościami i przekonać się o sile swojego związku. Uczestnicy uświadamiają sobie, jak wiele są w stanie poświęcić dla drugiej osoby, oraz przekonują się, czy potrafią zapomnieć o porażce i zacząć wszystko od nowa. W ocenie prezentera o sukcesie tego programu świadczy to, że opowiada o rzeczach uniwersalnych, czyli o miłości, wsparciu, a także o umiejętności wybaczania. Każdy z nas ma bowiem gorsze dni, prawo do błędu i potknięcia się.

    Problemy społeczne

    Przedłużające się restrykcje mogą nasilać objawy depresji wśród Polaków. Jedną z grup najbardziej narażonych są rodzice dzieci w wieku do 18 lat

    W pierwszych miesiącach pandemii najwyższy poziom objawów depresji i lęku przejawiały osoby w wieku 18–24 lata, z kolei w grudniu 2020 roku depresja najczęściej dotyczyła osób w wieku 35–44 lata – wynika z badań prowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego. Na dalsze nasilanie depresji najbardziej narażone są osoby do 45. roku życia, doświadczające trudności zawodowych oraz konfliktów rodzinnych, ale także rodzice, coraz bardziej zmęczeni łączeniem pracy zdalnej i opieki nad dziećmi. – Szczególnie ważne jest objęcie wsparciem psychologicznym dzieci, młodzieży i całych rodzin – mówi dr hab. Małgorzata Gambin z UW, koordynatorka badań.

    Gry i rozrywka

    Pandemia napędza zakup laptopów przez graczy. Komputery mobilne wydajnością dorównują już stacjonarnym

    Rynek gamingu znacznie się zmienił pod wpływem pandemii. Sprzedaż laptopów dla graczy wzrosła w 2020 roku prawie o 27 proc. i do 2025 roku będzie stale rosła, podczas gdy komputerów stacjonarnych dla graczy sprzedaje się za to coraz mniej – wynika z raportu IDC. Zdaniem sprzedawców gracze kupują coraz droższe laptopy i stawiają na najnowsze generacje kart graficznych, które oferują już wydajność zarezerwowaną dotąd dla komputerów stacjonarnych.