Newsy

Maria Sadowska: Jestem fanką Harry’ego Pottera. Ubolewam, że w Polsce nie kręci się filmów fantasy

2023-04-18  |  06:16

Reżyserka nie ukrywa, że wizyta w studiu filmowym Warner Bros. w Londynie, gdzie kręcono „Harry’ego Pottera”, zrobiła na niej ogromne wrażenie. Wraz z mężem i dziećmi niemal przez dziewięć godzin podziwiała setki rekwizytów, nietuzinkową scenografię sterowaną specjalnymi systemami i kostiumy dopracowane w każdym szczególe. Maria Sadowska podkreśla, że jest wielką fanką nie tylko kultowej już serii o młodym czarodzieju, ale także innych filmów z gatunku fantasy. Najbardziej intrygują ją produkcje naszpikowane efektami specjalnymi.

– Wizyta w Warner Bros. była dla mnie bardzo fantastycznym przeżyciem, moje dzieci też były zachwycone. Ja w ogóle jestem fanką Harry’ego Pottera, zresztą to jest bardzo fanowskie, bo trzeba wiedzieć, co było w której części, kto jest kim, kto miał jaki rekwizyt w ręku – mówi agencji Newseria Lifestyle Maria Sadowska.

Reżyserka obserwowała wszystko z zapartym tchem. Interesowały ją również wszelkie kwestie techniczne: scenografia, kostiumy, kunszt charakteryzatorów i wykorzystanie efektów specjalnych.

– Dla mnie bardzo ciekawe było również to, jak oni kręcili te sceny. Myślałam, że większość została zrobiona w tzw. CGI, czyli że były to grafiki komputerowe, ale okazuje się, że nie. Tam było budowanych mnóstwo rzeczy, te różne stworzenia, które tam występują, działały dzięki całym systemom mechanicznym. Niesamowita praca tak wielu ludzi po to, żeby zrealizować scenę, która trwa np. 30 sekund. Szczęka mi opadła i to było dla mnie bardzo ciekawe, jeżeli chodzi o warsztat filmowca – mówi.

Marysia Sadowska cieszy się, że mogła zobaczyć od kulis, jak powstają filmy z gatunku, który najbardziej ją intryguje.

– Kocham filmy science fiction, kocham filmy fantasy i bardzo ubolewam, że w Polsce takich filmów się nie kręci, że robimy bardzo mało efektów specjalnych, ale wiadomo, że jest to kwestia finansów, nie mamy na to pieniędzy. Ale tym bardziej dla mnie była bardzo ciekawa ta wycieczka – mówi.

To wszystko tak ją pochłonęło, że spędziła tam trzy razy więcej czasu, niż było to przewidziane. Mimo wielu wrażeń zupełnie nie czuła zmęczenia.

– To jest tour, który możesz przejść w trzy godziny, a ja siedziałam chyba z osiem albo dziewięć godzin. Już moje dzieci i mój mąż mówili: „Dobra, już wychodzimy, już chodź, chodź”, a ja po prostu oglądałam wszystko dokładnie, charakteryzacje, fragmenty scenografii, wszystko ze wszystkich stron – dodaje reżyserka.

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Podróże

Beata Pawlikowska: Podczas urlopów ekologia schodzi u nas na drugi plan. Zbyt często latamy samolotami i niszczymy przyrodę

Podróżniczka apeluje, by planując wyjazdy wakacyjne, a później już wypoczywając w konkretnych miejscach, nie włączać taryfy ulgowej i nie zapominać o ekologii. Jak jednak obserwuje, Polakom daleko do ekologicznej turystyki i po urlopach mają sporo na sumieniu. Przede wszystkim nie dbają o przyrodę, tratują roślinność, płoszą zwierzęta, w każdy zakątek próbują dojechać samochodem i pozostawiają po sobie spory bałagan. Beata Pawlikowska zachęca do tego, by na czas urlopu zostawić swoje auta w garażu, a podróżować chociażby pociągami.

Problemy społeczne

Siedzący tryb życia sprzyja garbieniu się. Polacy opracowali koszulkę pomagającą zachować prawidłową postawę ciała

Na dolegliwości związane z kręgosłupem cierpi nawet 85 proc. populacji. Z wyników badania stanu zdrowia Polaków przeprowadzonych przez GUS wynika, że choroby kręgosłupa stanowią drugą co do częstości przyczynę przewlekłych stanów chorobowych. W dużej mierze winne temu jest garbienie się. Polacy opracowali innowacyjną koszulkę, która dzięki elastycznej strukturze wymusza prostą sylwetkę. – Pod względem konstrukcji to innowacja nie tylko w Polsce, ale i na świecie – mówi Wojciech Wojtuszko, założyciel eplecy.pl.

Dom i ogród

Lara Gessler: Moje aktualne mieszkanie jest już szesnastym. Połowy kuchni jeszcze nie pokazuję, bo nie mam blatu kuchennego

To już 16. lokum, w którym zamieszkała Lara Gessler, ale jak podkreśla, jest ono wyjątkowe, bo wreszcie jest "na swoim". Dom na warszawskim Żoliborzu od razu przypadł jej do gustu i z dużym entuzjazmem rozpoczęła jego renowację i urządzanie. Jednak co ciekawe, budynek nie posiadał kuchni. Teraz to pomieszczenie jest już prawie gotowe. Córka restauratorki czeka jedynie na wymarzony kamienny blat.