Mówi: | Marcin Mroczek |
Funkcja: | aktor |
Marcin Mroczek: Mimo osiemnastu lat w serialu „M jak Miłość” nie czuję się znudzony. Nie przyjeżdżamy tutaj do pracy jak do fabryki, każdy dzień jest inny
Aktor podkreśla, że praca na planie „M jak Miłość” jest fascynująca, ponieważ twórcy serialu wciąż zaskakują kreatywnością. Serialowy Piotr Zduński przyznaje, że każdy dzień zdjęciowy to nowe doświadczenie, wyzwanie i okazja do nauki. Specyfika zawodu, duża rotacja aktorska i reżyserska sprawia, że szybko trzeba się odnaleźć w nowych okolicznościach, dlatego praca ta sprawia mu tak dużo satysfakcji.
Każdy odcinek „M jak Miłość” przyciąga przed telewizory kilka milionów fanów. Mimo że serial jest na antenie od wielu lat, to konkurencja wciąż pozostaje daleko w tyle. Zdaniem Marcina Mroczka na tak dużą popularność produkcji składa się wiele czynników.
– Przede wszystkim fantastyczny zespół, czyli aktorzy plus ekipa. Do tego bardzo dobry scenariusz, bo tak naprawdę serial opowiada o życiu zwykłych Polaków. Jest niezbyt przekoloryzowany. W tym serialu nie ma żadnych bogatych ludzi, którzy nie pracują i jeżdżą Ferrari, więc myślę, że to jest serial o każdym z nas i dlatego on się cieszy tak ogromną popularnością. W sumie każdy widz mógłby się wkomponować w sytuację każdego z bohaterów serialu – mówi agencji Newseria Lifestyle Marcin Mroczek.
Aktor wraz ze swoim bratem bliźniakiem Rafałem występuje w „M jak Miłość” od 2000 roku. W odcinkach, które będą emitowane jesienią, wątki obojga braci zapowiadają się bardzo interesująco. Żona serialowego Piotrka spodziewa się bowiem trzeciego dziecka, zaś Paweł pod koniec ostatniego sezonu wziął ślub z imigrantką Katią. Aktor przyznaje, że bardzo zżył się ze swoim bohaterem.
– Przez tyle lat pracy w serialu bywają różne momenty – bywają momenty wielkiej chęci i zapału do pracy, później bywają momenty, kiedy człowiek ma trochę mniej tej energii. Ale wynika to często z tego, że taka jest specyfika serialu, że nie zawsze nasze wątki będą dominujące, nie zawsze scenarzyści będą mieli pomysł na naszych bohaterów, stąd wynikają te różne etapy w serialu – mówi Marcin Mroczek.
Mroczek przyznaje, że na planie „M jak Miłość” czuje się niezwykle komfortowo. W produkcji spędził niemal pół życia i wraz ze swoim bohaterem zdobywał różne doświadczenia. Aktor docenia to, że scenarzyści nie popadają w rutynę i wciąż zaskakują nowymi, interesującymi wątkami.
– Myślę, że każdy dzień w serialu jest nieco inny. Nie przyjeżdżamy tutaj do pracy jak do fabryki, gdzie faktycznie te dni się powielają, tylko na planie zdjęciowym każdy dzień jest czymś nowym, bo każda scena jest inna, do każdego dnia zdjęciowego trzeba się w inny sposób przygotować, więc to jest fajne w tym zawodzie. Mimo osiemnastu lat pracy on się nigdy nie nudzi – mówi Marcin Mroczek.
Aktor zdradza, że jego postać jest bardzo dobrze odbierana przez widzów. Pojawia się też wiele śmiesznych sytuacji, kiedy ktoś na ulicy myli go nie tylko z bratem, lecz także z dwoma bohaterami, których grają w serialu.
– Tak naprawdę mam w życiu cztery imiona: Marcin i Rafał oraz Piotr i Paweł. Ludzie często do nas na ulicy mówią imionami serialowymi, ale ja się do tego przyzwyczaiłem i nawet nie wyprowadzam ich z błędu – mówi Marcin Mroczek.
Zdradza, że raz zdarzyło się tak, że brat musiał zastąpić go na planie. Jednak choć miał czapkę i szalik, to widzowie szybko zorientowali się, że Piotrek to Paweł.
Czytaj także
- 2025-04-01: Europa zapowiada walkę o bezpieczeństwo lekowe. Wsparcie dla tych inwestycji ma się znaleźć w przyszłym budżecie UE
- 2025-03-20: Piotr Zelt: Planuję wziąć udział w wyścigach kolarskich Gran Fondo. Trenuję cztery razy w tygodniu
- 2025-03-18: UE chce zmniejszyć udział leków i substancji czynnych z Azji. Nowe przepisy zwiększą możliwości produkcyjne europejskich firm
- 2025-03-26: Patricia Kazadi: To będzie bardzo pracowita wiosna. Pracuję nad własną muzyką
- 2025-03-27: Marta Wierzbicka: Mam różne doświadczenia z polską służbą zdrowia. Mój problem bardzo szybko udało się rozwiązać w prywatnym szpitalu
- 2025-03-21: Joanna Liszowska: Mam nadzieję, że nigdy nie będę świadkiem wypadku. Bałabym się udzielać pomocy, bo to niebywała odpowiedzialność
- 2025-04-01: Małgorzata Potocka: Jestem absolutnie oddana mojemu teatrowi. Jak się robi teatr z pasji, to nie trzeba odpoczywać
- 2025-02-28: Branża AGD podnosi się po trudnym okresie. Liczy na wsparcie w walce z silną konkurencją z Chin
- 2025-02-27: Malwina Wędzikowska: W dżungli przez miesiąc rewidowałam swoje życie. Przehulałam dużo czasu na toksycznych ludzi
- 2025-03-03: Polska uzależniona od leków z importu. To zagrożenie dla bezpieczeństwa lekowego kraju
Transmisje online
Kalendarium
Więcej ważnych informacji
Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Muzyka

Dziś premiera drugiego albumu Wiktora Dyduły. „Serwuję dużą gamę najróżniejszych emocji”
Artysta jest niezwykle podekscytowany premierą swojego drugiego albumu, bo jak podkreśla, podaje słuchaczom siebie „na widelcu”, bez żadnych filtrów i zbędnych masek. Serwuje wszystko to, co odczuwa: smutek, radość, niepokój, nadzieję, a przede wszystkim miłość. Wiktor Dyduła zaznacza, że płyta „Tak jak tutaj stoję” dedykowana jest tym, którzy w muzyce cenią szczerość i prawdziwe emocje bez lukru. Krążek zawiera 12 emocjonalnych piosenek, w tym odtworzony 40 mln razy, nominowany do Fryderyków 2025 singiel „Tam słońce, gdzie my”.
Telekomunikacja
Wykluczenie cyfrowe szczególnie dotyka generacji silver. T-Mobile wystartował z darmowymi kursami z obsługi smartfona

44 proc. Polaków w 2023 roku posiadało przynajmniej podstawowe kompetencje cyfrowe przy średniej unijnej na poziomie 56 proc. – wynika z danych Eurostatu. Dla grupy osób powyżej 55. roku życia odsetek ten wynosi kilkanaście procent. T-Mobile – w ramach projektu „Sieć Pokoleń” – burzy cyfrowe bariery oraz pokazuje, jakie możliwości daje technologia. W tym prowadzi cykl warsztatów stacjonarnych oraz udostępnia kurs online z podstaw obsługi smartfona.
Konsument
Spada spożycie alkoholu wśród młodzieży. Coraz mniej nastolatków wskazuje na jego łatwą dostępność

Alkohol jest najbardziej rozpowszechnioną wśród polskiej młodzieży substancją psychoaktywną, choć jego spożycie przez nastolatków znacznie spadło w ciągu trzech ostatnich dekad. Wciąż spory odsetek 15–16-latków uważa, że alkohol jest dla nich łatwo dostępny, ale o ile w przypadku piwa spadek w tym obszarze jest znaczący, o tyle w przypadku wódki delikatny trend spadkowy został w ostatnim badaniu zahamowany. Dostępność zaczyna się jednak nie w sklepie, ale już w domu. Co piąty rodzic jest w tej kwestii na tyle liberalny, że godzi się na spożywanie alkoholu przez dziecko w swojej obecności.