Newsy

2/3 Polaków nie zdaje sobie sprawy z tego, że ma wysoki poziom cholesterolu. Dorośli powinni robić badania raz do roku

2015-09-09  |  06:30

Połowa dorosłych Polaków ma za wysoki poziom cholesterolu we krwi. To oznacza, że są narażeni na choroby układu krążenia, a niestety nie zawsze zdają sobie z tego sprawę. Ma na to wpływ wiele czynników – dieta, ogólny stan zdrowia, siedzący tryb życia czy brak aktywności fizycznej. Lekarze podkreślają, że już osoby po trzydziestce raz w roku powinny robić badania w tym kierunku i w razie potrzeby zmieniać swoje nawyki żywieniowe.

Cholesterol to tłusta, woskowata substancja w większości wytwarzana w wątrobie, a w części pochodząca z pożywienia. Zły cholesterol (LDL) odkłada się na ścianach naczyń krwionośnych i przyczynia do rozwoju blaszek miażdżycowych. Z kolei pęknięte blaszki są główną przyczyną udaru mózgu i zawału serca. Dobry cholesterol (HDL) odwraca ten proces, odsyłając LDL z tętnic do wątroby, gdzie zostaje przetworzony na kwasy żółciowe. Ze zbyt dużą jego ilością nie jest jednak w stanie sobie poradzić.

Przyczyną 45 proc. zgonów w naszym kraju są choroby układu krążenia. Jednym z czynników, który je powoduje, jest podwyższone stężenie cholesterolu. Niewielu Polaków jednak wie, jaki ma poziom cholesterolu, dlatego że ten podwyższony cholesterol po prostu nie boli, nic nam nie dolega, nie ma żadnych objawów – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Iwonna Niegowska, specjalista ds. żywienia Unilever.

Ze statystyk wynika, że podwyższone stężenie cholesterolu ma już co drugi dorosły Polak. To oznacza, że problem dotyczy 18 mln osób, a 2/3 z nich w ogóle nie zdaje sobie z tego sprawy. Dietetycy zachęcają więc do bezpłatnych badań w ramach programu „Proaktywnie dla serca”.

Jeżeli wynik okaże się niekorzystny, zachęcamy do wprowadzenia drobnych zmian w stylu życia. Warto zacząć więcej się ruszać, dobrym i skutecznym sposobem na obniżenie cholesterolu jest także zmiana diety. Co warto jednak zaznaczyć, nie oznacza to wielkich poświęceń i rezygnowania ze wszystkich smacznych rzeczy – mówi Iwonna Niegowska.

Specjaliści do spraw żywienia tłumaczą, że duży wpływ na stężenie cholesterolu ma jakość tłuszczów, które znajdują się w codziennym pożywieniu.

Wystarczy zamienić produkty pochodzenia zwierzęcego, które zawierają złe tłuszcze nasycone, czyli tłuste mięsa, tłuste wędliny, pasztety, tłusty nabiał, masło, na produkty zawierające tłuszcze nienasycone. Ich doskonałym źródłem są tłuste ryby, oleje roślinne i wszelkie produkty zrobione z ich udziałem, np. dobrej jakości margaryny – tłumaczy Iwonna Niegowska.

Innym skutecznym sposobem na walkę z nadmiarem cholesterolu jest wprowadzenie do diety produktów zawierających sterole roślinne.

Są to składniki pochodzenia roślinnego, które naturalnie występują w olejach, warzywach czy orzechach, niestety w niewielkich ilościach. Żeby osiągnąć zamierzony efekt, potrzebna jest nam znaczna ilość, między 1,5 a 3 gramy steroli dziennie. Dlatego lekarze i żywieniowcy polecają produkty funkcjonalne wzbogacane w sterole roślinne – mówi Iwonna Niegowska.

Takim produktem jest na przykład specjalna margaryna wzbogacano w sterole. Wystarczy spożywać jej około 30 gramów dziennie.

– Wystarczy posmarować taką margaryną 3-4 kanapki pieczywa, najlepiej pełnoziarnistego. Można także dodać ją do ugotowanych ziemniaków czy warzyw. Wówczas mamy pewność, że ta ilość steroli jest odpowiednio wysoka, w związku z czym w ciągu 2-3 tygodni możemy obniżyć stężenie cholesterolu o 7-10 proc., zaledwie taką drobną, prostą zmianą, czyli zamieniając zwykłe masło na produkt wzbogacony o sterole roślinne – mówi Iwonna Niegowska.

Specjaliści do spraw żywienia podkreślają, że w menu osoby, która walczy z cholesterolem, nie może zabraknąć warzyw i owoców, a także pełnoziarnistych produktów zbożowych. Są one nie tylko źródłem witamin i składników mineralnych, lecz także błonnika.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Żywienie

Media

Gabi Drzewiecka: Należę do grona szczęśliwców, którzy w trakcie pandemii mieli pracę. Nie dotknęło mnie to aż tak bardzo pod względem finansowym

Prezenterka zapewnia, że pandemia nie odbiła się negatywnie na jej sprawach zawodowych. Co prawda w połowie ubiegłego roku po sześciu latach zakończyła współpracę z radiem Chillizet, ale nie wyklucza, że niedługo pojawi się w innej stacji radiowej. Na razie swoją autorską audycję „Gabinet dźwięku” kontynuuje online i jak podkreśla, nadal spotyka się ona z dużym zainteresowaniem odbiorców. Dziennikarkę można też oglądać na antenach telewizji TVN i Canal+, a jednym z największych wyzwań w najbliższych tygodniach będzie udział w programie Music MasterClass Fundacji Fabryki Norblina.

Finanse

Branża muzyczna dotkliwie odczuwa przedłużające się zamknięcie. Odbicie może potrwać co najmniej trzy lata

Polska branża muzyczno-festiwalowa przeżywa trudny okres w związku z pandemią COVID-19. Koncerty na żywo nie odbywają się już od wielu miesięcy, a artyści stracili dochody ze sprzedaży biletów, które są dla nich jednym z głównych źródeł przychodów. W jeszcze trudniejszej sytuacji ekonomicznej znalazły się też tysiące pracowników backstage’owych, takich jak dźwiękowcy, oświetleniowcy, choreografowie czy ekipy scenograficzne. Dziennikarz muzyczny Piotr Metz podkreśla jednak, że publiczność jest spragniona możliwości pójścia na tradycyjny koncert i obcowania z muzyką, dzięki czemu – po zakończeniu przymusowego przestoju – branża muzyczna może przeżyć prawdziwy boom.