Mówi: | Jeannette Kalyta |
Funkcja: | położna |
Dom też może być dobrym miejscem do narodzin dziecka. Ważna jest jednak wnikliwa ocena ryzyka powikłań
Porody domowe są coraz popularniejsze, ale nie powinny być one podyktowane jakąś modą czy trendem – mówi położna Jeannette Kalyta. Jej zdaniem w domu może rodzić kobieta, u której ciąża przebiegała fizjologicznie, która ma dobry kontakt ze swoim ciałem i ufa swoim instynktom. Poród w domu przebiega w intymnej atmosferze, bez pośpiechu i obcych osób. Trzeba jednak pamiętać o tym, że nieprzewidziane sytuacje mogą się przytrafić nawet w wypadku, gdy ciąża przebiegała prawidłowo.
Z badań wynika, że dzieci urodzone w domu są spokojniejsze, a ich mamy rzadziej cierpią na depresję poporodową.
– Myśl o porodzie w domu nie powstaje w trakcie ciąży, najczęściej taka myśl pojawia się już u kobiet myślących o macierzyństwie. W trakcie ciąży starają się one to pragnienie zrealizować. Poród w domu jest bezpieczny pod jednym warunkiem: kobieta jest odpowiednio zakwalifikowana do takiego porodu – mówi agencji Newseria Jeannette Kalyta, położna, autorka książki „Położna. 3550 cudów narodzin”.
Plusów rodzenia w domu jest wiele. Przede wszystkim rodząca czuje się swobodnie i bezpiecznie, bo jest u siebie. Nie ma więc stresu spowodowanego samym już faktem bycia pacjentką i poddawania się szpitalnym procedurom. Przyszła mama ma też ogromny wpływ na to, co się dzieje. Położna pomaga jej, podpowiada, ale niczego nie narzuca. Ona sama decyduje o tym, np. jaka pozycja jest dla niej najwygodniejsza. W domu nie ma też pośpiechu, nie trzeba zwalniać miejsca dla następnej rodzącej czy przyspieszać porodu, żeby zdążyć przed końcem zmiany personelu. Dziecko powinno być zbadane przez pediatrę neonatologa w ciągu 12 godzin od przyjścia na świat.
– Lata 90. to czas, gdy kobiety zaczęły rodzić w domu. Wtedy szpitale nie miały nic do zaoferowania, było po prostu źle, dlatego chciały rodzić w zaciszu domowego ogniska, było to jak najbardziej zrozumiałe. Wtedy też grupa położnych w Polsce zaczęła takie porody w domu przyjmować, ja też należałam do tej grupy, przez wiele lat przyjmowałam porody w domu – mówi Jeannette Kalyta.
Takie rozwiązanie ma jeden zasadniczy minus – brak możliwości udzielenia szybkiej specjalistycznej pomocy w razie niespodziewanych komplikacji. Dlatego tak ważna jest wnikliwa ocena ryzyka powikłań. Rodzić w domu mogą tylko kobiety zdrowe, u których takie ryzyko jest minimalne. Ich ciąża musi być fizjologiczna. Położna nie podejmie się zadania, jeśli przyszła mama ma np. nadciśnienie, cukrzycę ciążową lub miała już kiedyś powikłany poród.
– Dzisiaj porody w domu zdecydowanie są bezpieczne. Lata 50. i 60. to był czas, kiedy kobiety rodziły w domu bez jakiejkolwiek kwalifikacji do takiego porodu, było dużo przypadków śmiertelnych zarówno dla kobiet, jak i dzieci. Utarło się więc, że poród w domu nie jest bezpieczny. W tej chwili kobieta przechodzi bardzo wiele badań – mówi Jeannette Kalyta.
Wiele osób wciąż jednak decyzję o porodzie w domu ocenia jako nieodpowiedzialną. Ich zdaniem kobiety, rodząc w domu, ryzykują zdrowie swoje i swojego dziecka.
Czytaj także
- 2024-12-11: Kobiety nie wierzą w swoje kompetencje dotyczące inwestowania. Niska samoocena często przeszkadza w podjęciu pierwszych kroków
- 2024-11-14: Artur Barciś: Wystawy sklepowe są już świąteczne – to jest biznes. Jednak kolędy słuchane od listopada zaczynają się nudzić
- 2024-11-07: Ekstremalne zjawiska pogodowe w Polsce to kilka miliardów strat rocznie. To duże wyzwanie dla branży ubezpieczeniowej
- 2024-09-18: Część kosmetyków może być groźna dla kobiet w ciąży. Zwiększają ryzyko nadciśnienia
- 2024-09-23: Edukację czekają znacznie głębsze zmiany niż te dotyczące prac domowych. W debacie potrzebny jest głos zarówno nauczycieli i rodziców, jak i ekspertów
- 2024-08-12: Ginekolodzy biją na alarm: przyszły tata to nie tylko dawca nasienia. Mężczyźni nadal zbyt rzadko uczestniczą w przygotowaniach do ciąży
- 2024-06-06: Prawie milion domowych zwierząt w Polsce jest bezdomnych. W wakacje więcej czworonogów trafia na ulice
- 2024-08-02: Lenka Klimentová: Od 12. roku życia męczą mnie silne migreny. Najbardziej cierpiałam w czasie ciąży, kiedy nie mogłam brać tabletek
- 2024-03-11: Świadomość inwestycyjna mocno wzrosła w ciągu kilku ostatnich lat. Kobiety są nieco ostrożniejszymi inwestorkami niż mężczyźni
- 2024-02-12: Mężczyźni dużo chętniej niż kobiety inwestują w kryptowaluty. Na decyzję wpływają też określone cechy osobowości
Kalendarium
Więcej ważnych informacji
Jedynka Newserii
Jedynka Newserii
Media
Adam Kszczot: Radek Majdan to człowiek niezwykle mądry życiowo. Cieszę się też, że mogłem od ludzkiej strony poznać Kubę Rzeźniczaka
Biegacz zaznacza, że udział w formacie „Mistrzowskie pojedynki. Eternal Glory” poszerzył jego horyzonty i dał mu nowe spojrzenie na ludzi i ich historie. Adam Kszczot podkreśla, że każdy uczestnik wniósł do programu coś unikalnego. Ich sylwetki i życiowe doświadczenia mogą więc być dla widzów przykładem i inspiracją. On sam jest pod dużym wrażeniem Radosława Majdana i Jakuba Rzeźniczaka.
Konsument
Młodzież w Polsce sięga po alkohol rzadziej niż 20 lat temu. Obniża się zwłaszcza spożycie piwa
Alkohol staje się coraz mniej popularny wśród młodzieży, przede wszystkim w grupie wiekowej 15–16 lat, ale pozytywne zmiany widoczne są również w grupie 17- i 18-latków – wynika z badania ESPAD z 2024 roku przedstawionego niedawno podczas konferencji w Sejmie. Mniej nastolatków niż 20 lat temu przyznaje się do zakupu alkoholu i tych, którzy oceniają, że jest on łatwy do zdobycia. Wciąż jednak na wysokim poziomie utrzymuje się odsetek młodzieży, która pije w sposób ryzykowny. Ministerstwo Zdrowia zapowiada działania ograniczające sprzedaż alkoholu.
IT i technologie
Sztuczna inteligencja dużym wsparciem w diagnostyce. Może być szczególnie cenna w chorobach rzadkich
Już nie tylko usprawnianie analizy badań obrazowych, ale i na przykład typowanie celów terapeutycznych w chorobach rzadkich to pola, na których w medycynie sprawdza się sztuczna inteligencja. Różne technologie zasilane SI wykorzystuje prawie 80 proc. podmiotów leczniczych, a inwestycja w nie zwraca się średnio w ciągu 14 miesięcy. Wraz z pokoleniową wymianą kadr widać też coraz większe otwieranie się lekarzy na korzystanie z narzędzi sztucznej inteligencji.