Newsy

Sproszkowane owoce i warzywa zachowują większość swoich składników odżywczych. Redukcji ulegają tylko niektóre witaminy

2015-10-27  |  06:00

Suszenie jest jedną z najstarszych metod przedłużania trwałości żywności do dziś z powodzeniem wykorzystywaną przez producentów przypraw i produktów w proszku. W torebkach, które trafiają na sklepowe półki, znajdują się chociażby suszone warzywa i zioła zestawione w odpowiednich proporcjach, tworzące wyjątkowe kompozycje smakowe. Dzięki odpowiednim metodom przetwórstwa udaje się zachować większość składników odżywczych.

Podczas konferencji „Co jest w tej torebce? Produkty Knorr bez tajemnic” producenci marki podkreślali, że 90 proc. warzyw i ziół, które podlegają procesowi suszenia, pozyskiwanych jest z upraw prowadzonych w sposób zrównoważony, m.in. poprzez stosowanie płodozmianu i oszczędność energii. Do zakładów obróbki produkty trafiają w optymalnym momencie wzrostu, gdy są już w pełni dojrzałe. Wówczas cechują się najlepszym smakiem oraz najwyższą wartością odżywczą.

Możemy suszyć owoce i warzywa w kawałkach, ale możemy też suszyć soki, przeciery, pulpy owocowo-warzywne. W pierwszym przypadku uzyskujemy suszoną kostkę bądź plasterki, w drugim – proszek owocowy lub warzywny. Nie dajemy tam dodatkowych składników ani konserwantów, a żywność ma bardzo niską zawartość wody. Producenci starają się ograniczać ilość soli – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle dr hab. Ewa Jakubczyk, Wydział Nauk o Żywności SGGW w Warszawie.

Suszenie to jedna z najstarszych i najbardziej naturalnych metod przechowywania żywności. Powoduje zmniejszenie objętości i masy produktu, a jednocześnie pozwala na długo zachować smak i aromat składników.

Najpierw wytłaczamy z warzyw sok, następnie wprowadzamy go do specjalnej suszarki, gdzie w gorącym strumieniu powietrza odparowuje się wodę. W ten sposób uzyskujemy proszek buraczany, pomidorowy czy marchwiowy. I jest jeszcze druga opcja. Możemy wysuszyć tkankę i ją zmielić – wtedy też uzyskamy formę warzyw czy owoców w proszku – tłumaczy dr hab. Ewa Jakubczyk.

Odparowanie z produktów wody zapobiega rozwijaniu się w nich groźnych dla zdrowia drobnoustrojów. Suszone produkty zachowują taką samą kaloryczność, a także większość składników odżywczych.

Wartości odżywcze w większości przypadków zachowujemy. Białka, tłuszcze czy błonnik, które były naturalnie w produkcie, pozostają także w suszonym. Jeśli chodzi witaminy, to niestety niektóre tracimy, np. witaminę C. Z kolei witaminy z grupy B tylko w niewielkim stopniu ulegają stratom. Wszystko zależy od tego, z jakim produktem mamy do czynienia i jak go suszymy – wyjaśnia dr hab. Ewa Jakubczyk.

Ze względów technologicznych tuż przed zamknięciem torebek do produktów sypkich dodaje się odrobinę tłuszczu, dzięki czemu składniki nie osiadają na brzegach zgrzewanego opakowania. W odpowiednich proporcjach stosowane są również wzmacniacze smaku.

Glutaminian sodowy jest produktem, który jest uzyskiwany np. poprzez procesy fermentacyjne i jest dodawany jako pewien wzmacniacz smaku. Oczywiście te dawki, które stosują producenci, są jak najbardziej bezpieczne, one tylko podkręcają smak gotowych produktów. Na pewno nie można się tego obawiać – mówi dr hab. Ewa Jakubczyk.

Producentom zależy również na redukcji zawartości soli, nawet o 25 proc. To bardzo ważne, bo Polacy przekraczają aż 3 razy dzienną normę jej spożycia ustaloną przez Światową Organizację Zdrowia na poziomie 5 g.

Czytaj także

Transmisje online

Więcej ważnych informacji

Partner serwisu

Wschód Kultury

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Partner serwisu

Instytut Monitorowania Mediów

Film

Handel

Rynek roślinnych alternatyw mięsa rośnie dwucyfrowo. Aż 40 proc. Polaków deklaruje ograniczenie spożycia mięsa

Prawie połowa Europejczyków deklaruje, że znacznie ograniczyła spożycie mięsa, a prawie 40 proc. zamierza spożywać go mniej w najbliższej przyszłości – wynika z badania Smart Protein. Podobne tendencje ujawniają się wśród Polaków. Do motywacji prozdrowotnych i etycznych konsumentów ostatnio dochodzą także względy środowiskowe. Roślinne alternatywy dla mięsa i nabiału zyskują więc na popularności, ale w opinii konsumentów wciąż są one zbyt drogie, a w supermarketach i restauracjach brakuje dostatecznego wyboru produktów roślinnych.

Media

Marcin Tyszka: Z jurorami „Top Model” bardzo się różnimy i często ostro się kłócimy. Kiedyś napiszę o tym książkę

Fotograf zapewnia, że choć to już 11. edycja „Top Model”, to nie ma mowy o nudzie czy jakiejkolwiek rutynie. Zarówno jurorzy, jak i ekipa realizująca program robią bowiem wszystko, by nadal przyciągał on uwagę widzów i stał się dla kogoś trampoliną do sławy. Tym razem również nie zabraknie więc charyzmatycznych uczestników, a jury często będzie miało skrajne opinie. Marcin Tyszka zdradza też, że poza tym show już realizuje kolejne intrygujące projekty zawodowe, w których połączy zamiłowanie do egzotycznych roślin i projektowania wnętrz.

Partner serwisu