Toyota GR Supra w rękach mistrza driftu. "Dla mnie jest legendą wszech czasów"
“Toyota GR Supra daje ogromną frajdę z jazdy, bo to klasyczny samochód z napędem na tylne koła. Samochód jest bardzo zwarty. Bardzo dobrze prowadzi się na torze, bo stosunek rozstawu osi do rozstawu kół jest idealny” - to wrażenia Kuby Przygońskiego zza kierownicy Toyoty GR Supry.
Toyota GR Supra zapoczątkowała linię GR w gamie Toyoty, czyli globalnych samochodów stworzonych przez inżynierów z Toyota Gazoo Racing. W 2020 roku do 2-miejscowego coupe dołączył absolutnie wyjątkowy hot hatch GR Yaris, a w 2021 roku na drogi wyjeździe lekkie coupe GR 86, następca kultowego GT86. Coroczne premiery aut ze sportowym zacięciem pokazują, że rywalizacja jest w DNA japońskiej marki.
Toyota Supra to jedna z motoryzacyjnych ikon XX wieku rodem z Japonii, a w jej piątej generacji czuć ducha tradycji. Długa maska, zwarta karoseria oraz dach z dwoma wybrzuszeniami to nawiązanie do pierwowzoru, czyli modelu 2000GT. Do charakterystycznych elementów 4. generacji Supry nawiązuje stylistyka przodu i tyłu, a w szczególności muskularne tylne błotniki, tworzące jedną linię ze zintegrowanym spojlerem. Nadwozie zostało zaprojektowane jednak w taki sposób, by łatwo poddawało się zmianom - to też nawiązanie do poprzednika, który był jednym z najchętniej modyfikowanych aut.
“Dla mnie Toyota Supra jest legendą wszech czasów. To samochód, który w latach 90. i na początku XXI wieku był po prostu autem kultowym. A później stał się oczkiem w głowie wszystkich tych, którzy lubią modyfikacje. Do dziś pamiętam auta, których moc sięgała nawet 1000 czy 1200 KM. A GR Supra jest kontynuacją tradycji, nowa linia mi się podoba. Auto robi wrażenie. Cieszę się, że takie auto pojawiło się w grupie Toyoty” - opowiada Kuba Przygoński, czterokrotny mistrz Polski w drifcie i czwarty zawodnik ostatniego Rajdu Dakar.
“Złota proporcja” kluczem do sukcesu GR Supry
Jako jeden z najbardziej wszechstronnych kierowców w globalnym motorsporcie szybko zidentyfikował najmocniejsze atuty GR Supry. “Samochód jest bardzo zwarty. Bardzo dobrze prowadzi się na torze, bo stosunek rozstawu osi do rozstawu kół jest idealny. Auto ma kompaktowe wymiary, w każdym momencie czuć, co się dzieje z przodu, z tyłu, z boku. Wiesz dokładnie, w którym miejscu toru jesteś” - powiedział Przygoński.
Odniósł się do tzw. złotej proporcji. 1,55 - tyle wynosi stosunek rozstawu osi do rozstawu kół, co pozwala na najlepszy balans pomiędzy świetną zwinnością oraz ponadprzeciętną stabilnością. Co jeszcze przyczynia się do dobrego prowadzenia auta? GR Supra otrzymała nadwozie o idealnym rozkładzie masy między przodem a tyłem w proporcji 50:50. Co podkreślali projektanci, jego środek ciężkości jest położony niżej niż w coupe Toyota GT86, konstrukcja jest sztywniejsza niż nadwozie supersamochodu Lexus LFA.
W GR Suprze znajdziemy klasyczny układ silnika z przodu i napędu na tył, znany z wielu sportowych Toyot, w tym z poprzednich generacji Supry. Pod maską auta, które testował Przygoński, był rzędowy 6-cylindrowy silnik benzynowy z turbiną. Jednostka o pojemności 3,0 l, mocy 340 KM i 500 Nm momentu obrotowego rozpędza GR Suprę do setki w 4,3 s. Silnik współpracuje z ośmiobiegową automatyczną skrzynią biegów, która zapewnia błyskawiczne zmiany przełożeń.
“Toyota GR Supra daje ogromną frajdę z jazdy, bo to klasyczny samochód z napędem na tylne koła. A taki układ wymaga umiejętności, żeby dobrze nad autem zapanować. Wjeżdżając na tor, od razu można się nim bawić. Można jechać szybko, ale też driftować, jeździć w uślizgu. Czujesz się w nim jak za kierownicą dobrego samochodu wyczynowego. Uwielbiam takie auta” - stwierdził Przygoński.
GR Supra w wyczynowym wydaniu
Toyota Gazoo Racing Europe na bazie GR Supry buduje jej wyścigową odmianę, którą można rywalizować w kategorii GT4. Auto ma też swoją wersję w serii SuperGT, ale chętnie jest też przebudowywana przez drifterów. “GR Supra jest już tak często modyfikowana jak poprzednik. I bardzo dobrze, bo przedłuża to życie samochodu i wzbudza nim większe zainteresowanie. Wielu drifterów buduje swoje maszyny na bazie GR Supry, co dowodzi, że to dobry samochód do sportu wyczynowego” - mówi Przygoński.
Polski kierowca od lat rywalizuje w drifcie za kierownicą Toyoty. Cztery mistrzowskie tytuły wywalczył za kierownicą konstrukcji stworzonej w oparciu o model GT86. W 2021 roku pojedzie po piąte trofeum.

Bieganie zimą? Marka Montis proponuje latarkę czołową

Świąteczna niespodzianka od siatkarek KSG Warszawa

Siatkarki KSG Warszawa wprowadziły sportową energię do warszawskich szkół
Kalendarium
Więcej ważnych informacji
Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Muzyka

Tadeusz Drozda: Po 52 latach kariery na estradzie wystąpię nie jako artysta kabaretowy, ale jako piosenkarz. Jak przed każdym debiutem jest trema
Podczas najbliższej edycji Polsat Hit Festival satyryk zaprezentuje się w nietypowej dla siebie roli – zamiast jak zwykle rozśmieszać publiczność do łez, zaśpiewa. W trakcie koncertu „Gdzie się podziały tamte prywatki” w jego wykonaniu będzie można usłyszeć dwa wielkie przeboje wylansowane przed laty przez Krzysztofa Krawczyka i Andrzeja Zauchę. Tadeusz Drozda podjął wyzwanie, zapowiada, że postara się mu sprostać, a jednocześnie nie ukrywa, że nieco się stresuje chociażby z tego powodu, że wśród nowego pokolenia artystów nie ma zbyt wielu znajomych.
Muzyka
Bryska: Dla mnie Opera Leśna to bardzo sentymentalne miejsce. Jako dziecko oglądałam festiwale w Sopocie, a teraz sama mogę na nich występować

Wokalistka przyznaje, że z dużą radością przyjęła zaproszenie do udziału w Polsat Hit Festiwal 2025. Dla niej bowiem występ w Operze Leśnej w Sopocie ma niezwykle sentymentalny wymiar. Jeszcze będąc dzieckiem oglądała w telewizji koncerty z Sopotu i marzyła, by kiedyś stanąć na tej kultowej scenie. Marzenie się spełniło i teraz, kiedy tylko ma taką możliwość wraca do tego amfiteatru z ogromną przyjemnością. W piątek Bryska zaśpiewa w koncercie „Radiowy Przebój Roku”.
Transport
Polska jednym z największych rynków aut używanych na świecie. Dwie trzecie kierowców planuje zakup z drugiej ręki

66 proc. konsumentów, którzy w ciągu najbliższych trzech lat chcą zmienić samochód, deklaruje zakup z drugiej ręki – wynika z badania autoDNA. W Polsce na jedno auto nowe, z salonu, przypada pięć używanych. Chociaż rynek wtórny się stopniowo profesjonalizuje, wciąż liczne są nieprawidłowości i próby oszukania kupującego. 81 proc. kupujących deklaruje, że weryfikuje stan auta przed zakupem, ale często jest to bardzo pobieżny proces.