Newsy

Agnieszka Popielewicz: Telewizja się bardzo zmienia, więc trzeba znaleźć sobie nowe miejsce. Poza tym przychodzi nowa młoda gwardia

2019-09-24  |  06:16

Prezenterka, gdy zaczynała pracę w telewizji Polsat, była angażowana do wielu projektów: prowadziła różne programy, festiwale i koncerty jubileuszowe. Teraz nieco ustępuje miejsca nowym twarzom, natomiast sama próbuje swoich sił w biznesie. Jedno z takich przedsięwzięć ujrzy światło już w listopadzie.

Agnieszka Popielewicz zadebiutowała na antenie telewizji Polsat w 2007 roku jako współprowadząca magazyn „Się kręci”. O tamtego czasu jej CV wzbogaciło się o wiele programów o tematyce ślubnej, lifestylowej i rozrywkowej.

– Pojawiłam się na wizji już kilkanaście lat temu i przez ten czas rzeczywiście robiłam naprawdę dużo. Właściwie telewizja to już takie 15, maksymalnie 20 proc. mojego życia zawodowego, w związku z tym już wiele rzeczy pięknych w telewizji doświadczyłam, i sylwestry, i festiwale, i programy. To był fantastyczny czas, teraz piękne doświadczenia i wspomnienia – mówi agencji Newseria Agnieszka Popielewicz.

Każdy projekt pozwolił jej zdobyć nowe doświadczenia i nauczył czegoś zupełnie innego. Z wielu programów jest dumna i wspomina je z dużą nostalgią.

Miałam taki program, to był talk show „Grunt to rodzinka”, a potem „Super Rodzinka” przez parę lat, kilka sezonów i rzeczywiście tam się spełniałam, mówiąc kolokwialnie, wyżywałam, bo w rozmowach czuję się naprawdę dobrze i bardzo je lubię – mówi Agnieszka Popielewicz.

Prezenterka tłumaczy, że od czasu, kiedy ona debiutowała w telewizji, wiele się zmieniło w kwestiach programowych. Realizowane są zupełnie inne formaty, zmieniają się gospodarze programów, swoją szansę dostają także nowe twarze, które mają przyciągnąć widzów.

Przychodzi nowa młoda gwardia i taka jest kolej rzeczy. Są też nowe telewizyjne wyzwania, ale też telewizja się bardzo zmienia, więc trzeba po prostu znaleźć sobie nowe miejsce w tym wszystkim – mówi.

Agnieszka Popielewicz podkreśla, że doświadczenie zdobyte podczas realizacji rozmaitych programów teraz z powodzeniem przenosi na inny grunt i spełnia się zawodowo na wielu różnych płaszczyznach.

 – Wykorzystuję to doświadczenie telewizyjne do wielu innych fantastycznych projektów i to mnie niezwykle cieszy. Nie we wszystkich projektach da się mnie zobaczyć, ponieważ są one mocno biznesowe, ale jeden za chwilę ujrzy światło dzienne, w listopadzie. Jest to projekt, nad którym już wiele miesięcy pracujemy. Są też oczywiście sprawy związane z weddingowymi rzeczami, powstanie też miejsce nowe na mapie Warszawy, w którym będę gościła fantastycznych ludzi i fantastyczne rodziny, ale na razie też nic więcej nie mogę powiedzieć. Także jesień się szykuje niezwykle zawodowa, ale niekoniecznie widoczna telewizyjnie, choć myślę, że na pewno media też o tym wspomną – mówi Agnieszka Popielewicz.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Media

Sylwester Wilk: Chciałbym spróbować aktorstwa. Jako charakterystyczna postać mógłbym zagrać rolę kryminalisty albo osoby niepełnosprawnej

Sportowiec podkreśla, że udział w programach „Ninja Warrior” i „Taniec z gwiazdami” był dla niego ciekawą przygodą, przyniósł nowe doświadczenia i nauczył go pokory. Dzięki występom medialnym zyskał też dużą popularność i został zauważony przez producentów filmowych. Nie wyklucza więc, że za jakiś czas będzie go można zobaczyć na szklanym ekranie, ale na razie nie chce zdradzać szczegółów. Pewne jest też to, że ponownie zmierzy się z torem przeszkód w kolejnej edycji show „Ninja Warrior Polska”.

Gwiazdy

Michał Baryza: Lubię spartańskie warunki i nie potrzebuję w życiu luksusu. Choć program „One Night Squad” wymagał wielu poświęceń, to nie żałuję udziału w nim

Model zaznacza, że nie jest mu obce funkcjonowanie w spartańskich warunkach, dlatego też cieszy się z dość nietypowych „atrakcji”, jakie zafundował mu program „One Night Squad”. Choć nie był przygotowany na taki survivalowy maraton, to każdego dnia z podniesionym czołem stawał do walki i z pokorą pokonywał kilometry rajskich plaż Zanzibaru, by zawalczyć o luksus i imprezę życia. Finalista „Top Model” podkreśla, że lubi podejmować wyzwania i nie boi się przeciwności losu. A jeśli przy okazji może przeżyć przygodę życia, to nie żałuje ani jednego ciężkiego dnia.

Farmacja

Około 30 proc. pacjentów z alergią na jad owadów przez pandemię utraciło możliwość odczulania. Sytuację może poprawić refundacja immunoterapii jadami i leczenie ambulatoryjne

Użądlenie osy, szerszenia czy pszczoły zwykle oznacza miejscowy ból i obrzęk, ale dla niektórych osób może skończyć się wstrząsem anafilaktycznym, który zagraża życiu. Jedyną metodą przyczynowego leczenia alergii na jad owadów i uniknięcia ciężkiej reakcji alergicznej jest immunoterapia alergenowa jadami, która jest lekiem ratującym życie. Dziś odczulanie wykonywane jest wyłącznie w warunkach szpitalnych, ale trwają starania, aby móc je prowadzić w warunkach ambulatoryjnych. To poprawiłoby dostęp do terapii polskich pacjentów i znacznie zmniejszyłoby koszty procedur leczenia szpitalnego. – W wyniku przekształcenia szpitali w jednoimienne liczba odczulanych pacjentów zmniejszyła się przynajmniej o 30–40 proc. – alarmuje Grzegorz Baczewski, wiceprezes Fundacji Centrum Walki z Alergią. Aby możliwe było odczulanie pacjentów w warunkach ambulatoryjnych, potrzebna jest jednak refundacja immunoterapii alergenowej jadami typu depot, czyli o przedłużonym uwalnianiu alergenu.