Newsy

Andrzej Konopka: Nie czytałem nigdy żadnej książki Katarzyny Bondy. Nie chciałem mylić scenariusza z fabułą książki

2021-04-08  |  06:16

Aktor przyznaje, że nie zna twórczości Katarzyny Bondy i dzięki temu łatwiej było mu zmierzyć się ze swoją rolą w „Żywiołach Saszy”, bo nie porównywał się do książkowego pierwowzoru, tylko po swojemu wykreował serialową postać. Jego bohater, Wojciech Szkudłapski, jest szefem łódzkiej specgrupy w komendzie wojewódzkiej policji. Swojemu przełożonemu jawnie okazuje brak szacunku i podważa jego decyzje. Nie jest również zadowolony, że do zespołu prowadzącego ważne śledztwo dołącza profilerka Sasza Załuska. Wszystko wskazuje też na to, że ma on powiązania ze światem przestępczym.

– Gram policjanta, który pracuje na komisariacie w Łodzi, nazywa się Wojciech Szkudłapski, a jego pseudonim to „Drugi”. Mówię o tym dlatego, że nie jest to bez znaczenia. Podinspektor Szkudłapski jest bowiem podinspektorem, ale ma chrapkę na to, żeby dowodzić tym komisariatem. Niestety jego zwierzchnikiem jest „Flaku”, policjant troszeczkę od niego starszy i zdaniem Szkudłapskiego ewidentnie sobie nie radzi z dowodzeniem tą placówką. Szkudłapski ma więc ochotę przejąć to dowództwo – mówi agencji Newseria Lifestyle Andrzej Konopka.

Wojciech Szkudłapski z nieukrywaną niechęcią przyjmuje też informację o dołączeniu do zespołu śledczych przysłanej z zewnątrz profilerki – Saszy Załuskiej (w tej roli Magdalena Boczarska). Drwi z jej wykształcenia, wątpi w umiejętności i nie wierzy, że będzie ona potrafiła pomóc w rozwikłaniu zagadki. W „Żywiołach Saszy” nie ma podziału na dobrych i złych policjantów. Wszyscy mają coś „za uszami”.

– Serial zaczyna się w momencie, kiedy cała grupa tych policjantów znajduje się w szczególnym momencie, a mianowicie w Łodzi wybucha seria pożarów, płoną stare kamienice. Szkudłapski, „Flaku” i „Cuki”, czyli kolejny policjant, są zaangażowani w dochodzenie i chcą wykryć sprawcę, krótko mówiąc, niestety nie do końca im to wychodzi – mówi aktor.

W tym serialu poza rozwikłaniem zagadki kryminalnej każdy bohater musi też zmierzyć się z przeszłością i uwolnić się od negatywnych emocji. W kolejnych odcinkach będzie to coraz bardziej widoczne. Andrzej Konopka wspomina, że w momencie, kiedy zaproponowano mu tę rolę, nie znał powieści Katarzyny Bondy, i uważa, że to właśnie zadziałało na korzyść podczas budowania postaci Szkudłapskiego. Nie musiał się bowiem wzorować na książkowym bohaterze i podążać jego tropami.

– Przyznam się, że nie czytałem nigdy nic pani Katarzyny Bondy, a po tym, jak dostałem propozycję, to już nie czytałem z premedytacją. Bo zawsze jest tak, że jeżeli scenariusz powstaje na podstawie książki, to scenarzyści muszą zrobić tzw. adaptację albo napisać scenariusz zupełnie na nowo. I jeśli się czyta książkę, mając już scenariusz, to potem aktorowi jest, po pierwsze, żal, że masa wątków nie weszła do scenariusza i do serialu, a poza tym też czasami można z powieści trafić na mylne tropy, których nie ma w scenariuszu, i potem trzeba je na planie bardzo szybko wyrzucać z głowy tuż przed ujęciem – tłumaczy.

Aktor nie wyklucza jednak, że po zakończeniu zdjęć do serialu sięgnie po tę książkę, żeby dokonać porównania.

– Teraz być może przeczytam właśnie z czystej ciekawości, żeby zobaczyć, jak to scenarzyści pokroili i co zrobili z tym bogatym materiałem, który dostali w postaci książki – mówi Andrzej Konopka.

„Żywioły Saszy” będzie można oglądać na antenie TVN od 6 kwietnia.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Media

Krystyna Janda: Wczesne wykrycie raka piersi może uratować życie. Już nie wiem, jak to tłumaczyć, namawiać i udowadniać kobietom

Aktorka nie może pojąć, skąd taka niechęć Polek do badań. Jej zdaniem trzeba wszelkimi możliwymi sposobami docierać do pań z informacją, jak ważna jest profilaktyka i mammografia, dzięki którym można wykryć nowotwór już we wczesnym stadium, co daje większe szanse na wyleczenie. Kampania „Masz Wybór”, którą wspiera Krystyna Janda, ma też na celu edukację pacjentek, u których zdiagnozowano raka piersi, ich rodzin, a także tych kobiet, które nadal trudno przekonać do badań.  Chodzi o to, by uświadomić je, że mają do wyboru różne terapie w leczeniu nowotworu, a w trakcie kuracji i rekonwalescencji nie pozostaną bez opieki.

Media

Michał Kempa o Marcinie Prokopie: Musimy być trochę jednym ciałem. Marcin okazał się dobrym nauczycielem

Komik uważa, że dopiero live’y tak naprawdę weryfikują talent. Widzowie oglądają bowiem poczynania uczestników i mają pewność, że w tym momencie nic nie zostało podrasowane ani zmienione. Michał Kempa dopiero od tej edycji partneruje na scenie Marcinowi Prokopowi. Zastąpił Szymona Hołownię, który był związany z programem „Mam talent!” od samego początku.

Konsument

Budownictwo drewniane może zyskać na zmianach w prawie. Możliwy nawet trzykrotny wzrost liczby oddawanych domów z drewna

Możliwość budowania domów do 70 mkw. powierzchni bez konieczności uzyskania pozwolenia może pozytywnie wpłynąć na branżę budownictwa drewnianego. – Szacujemy, że rocznie liczba domów drewnianych oddawanych do użytku wzrośnie z 950 do 2,5 tys. – mówi Tomasz Szlązak, prezes spółki Polskie Domy Drewniane. Tym bardziej że średnia powierzchnia dziś stawianych domów, choć dziś wynosi trochę więcej niż 70 mkw., to jednak systematycznie spada. Budownictwo drewniane będzie zyskiwać na popularności także w obliczu spodziewanych regulacji na poziomie unijnym dotyczących redukcji śladu węglowego w branży.

Konsument

Polska firma opracowała robota do mieszania drinków. Planuje z nim ekspansję na największe europejskie miasta

Polski start-up opracował automatyczny bar, który zastąpi barmana w obsłudze klientów. Poley.me może rozładować kolejki w dyskotekach, barach czy na masowych koncertach. Innowacyjność polskiego autonomicznego baru polega na wykorzystaniu sztucznej inteligencji, która może sama zaproponować łączenie smaków dopasowane do gustów klienta. Wrocławski start-up w pierwszej kolejności chce podbić lokalny rynek oraz Warszawę, a potem planuje ekspansję na europejskie metropolie.