Newsy

Iwona Węgrowska: Czuję się, jakby była wojna światowa i spadła na nas bomba. Bardzo się boję

2020-05-11  |  06:21

Wokalistka przyznaje, że ciężko jej się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Uczucie lęku i niepokoju potęguje też fakt, że media od początku pandemii w Polsce zaczęły bombardować nas wieloma często sprzecznymi informacjami i samemu trudno było dokonać ich właściwej selekcji. Dlatego zasięgnęła rady znajomych lekarzy, którzy uświadomili ją, że sytuacja jest naprawdę poważna.

Iwona Węgrowska nie ukrywa, że ostatnie tygodnie to były jedne z najbardziej niespokojnych dni w jej życiu. Zagrożenie związane z koronawirusem spadło na nią jak grom z jasnego nieba.  

– Chciałabym, żeby minęła ta atmosfera paniki, tych gróźb i zakazów, bo to, co się stało w mediach, jak to wszystko nagłośniły, to było jeszcze bardziej przerażające. Poczułam się, jakby była jakaś wojna światowa, której nigdy nie przeżyłam. I nagle mówię: Boże święty, jestem w takim miejscu, gdzie chyba spadła na nas jakaś bomba i walczymy z czymś, co jest niewidzialne i nie wiadomo, kiedy nas zaatakuje. I naprawdę bardzo się bałam i wciąż boję – mówi agencji Newseria Iwona Węgrowska.

Wokalistka podkreśla, że w tej sytuacji nic nie było i nie jest pewne. Jedyne, co trzeba robić, to stosować się do zaleceń epidemiologicznych, zachować wszelkie środki ostrożności i zadbać o swoich bliskich.

– Powoli zaczynam się przyzwyczajać do tej domowej rzeczywistości. Zresztą wszyscy musimy, bo nie jest łatwo żyć z czymś, na co w ogóle nie mamy wpływu, nie mamy jak temu zaradzić, bo na dzień dzisiejszy nie ma jeszcze szczepionki. Nie wiem też, czy będę się szczepić, bo słyszałam różne rzeczy na ten temat. Trzeba się nauczyć z tym żyć, bo ten wirus będzie nam chyba towarzyszył do końca życia – mówi.

Iwona Węgrowska tłumaczy, że od kilku tygodni stara się na własną rękę zdobyć jak najwięcej informacji na temat koronawirusa. Pyta znajomych specjalistów i czyta wiele fachowych artykułów.  

– Mam bardzo wielu przyjaciół lekarzy, którzy mi mniej więcej wytłumaczyli, na czym to wszystko polega i jak to wygląda. Wcześniej każdy sobie bimbał, tylko jak potem zaczęli nagłaśniać to, w jaki sposób ludzie umierają, jak częste są te zgony i jak ciężko ludzie to znoszą, to było nieprawdopodobne. I powiem tylko tyle, że jest czego się bać. I dlatego ja bardzo się boję – mówi.

Piosenkarka nie lekceważy więc zaleceń epidemiologicznych. Dba o siebie, o swoich bliskich, unika dużych skupisk, a zakupy robi w niewielkich osiedlowych sklepach, tak, by ograniczyć kontakty z obcymi ludźmi.

– Wzięłam sobie to do serca i póki nie będę musiała wychodzić, to nie wychodzę. W domu z całą moją rodziną ustaliłam, że np. będzie bezpiecznie, jak tylko ja będę robić zakupy. Nie będę narażać mojej mamy, która jest w grupie ryzyka, ani mojej córki. Maciek też niepotrzebnie nie musi po nie wychodzić. Robię je bezpiecznie, w mniejszych sklepach, żeby nie stać w kolejkach. Poza tym od początku pandemii nie robiłam też dużych zakupów i nie zabezpieczałam się jak większość ludzi, bo uważałam, że to jest po prostu głupota. Teraz wszystko leży im w domach i wyrzucają chleby do śmietników. Absolutnie nie mogę się z tym zgodzić – mówi Iwona Węgrowska.

Jest świadoma tego, że potrzeba czasu, by sytuacja zaczęła wracać do normy. Choć z wielu dotychczasowych przyzwyczajeń, rytuałów i tradycji musiała zrezygnować, to znalazła sposób na to, by stworzyć namiastkę życia sprzed pandemii.

– Jestem bardzo wierzącą katoliczką, więc jak były święta, to oglądałam wszystkie msze przed telewizorem. Zachowywaliśmy się tak, jakbyśmy byli po prostu w kościele. To było nam potrzebne jako ludziom wierzącym. Moja mama też sobie nie wyobraża życia bez kościoła, więc ta msza jest. Wiara jest mi bardzo potrzebna – dodaje wokalistka.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Media

Anna Nowak-Ibisz o programie „Patent na dom”: Dla Krzysztofa trudne do zaakceptowania było to, że jest u mnie w programie. Myślał, że jestem jego asystentką

Prezenterka wraz z architektem Krzysztofem Miruciem prowadzi program „Patent na dom”. Formuła zakłada, że w każdym odcinku za pomocą niedrogich i oryginalnych pomysłów prowadzący urozmaicają wnętrze i zadowolą uczestników. Pokazując ciekawe rozwiązania, inspirują także widzów. Anna Nowak-Ibisz tłumaczy, że początek pracy na planie nie należał do najprostszych. Razem z Krzysztofem Miruciem musieli bowiem przyzwyczaić się do ról, jakie zostały im narzucone. Podział zadań nie zawsze był oczywisty, co prowokowało polemiki.

 

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Gwiazdy

Edyta Folwarska: Od urodzenia chciałam pisać książki, a właściwie harlequiny. To krótkie historie o prawdziwej miłości

Prezenterka podkreśla, że już od wielu lat marzyła o tym, by pisać dobre romanse, które zdobędą taką popularność jak biała seria Harlequin. Teraz, kiedy na półki księgarń trafiła jej kolejna powieść, prezenterka nie kryje satysfakcji z tego, że pokaźne grono czytelników zainteresowało się historią Oliwii i byli oni ciekawi, jak potoczą się jej dalsze losy. „Wszyscy moi mężczyźni i wszystkie moje dramaty” to kontynuacja „Zbioru miłości niechcianych”.  Autorka zapewnia, że nie ma w nich jakichkolwiek wątków autobiograficznych.

Firma

Pracownicy objęci prywatną opieką medyczną o połowę krócej przebywają na zwolnieniu lekarskim. Dla pracodawcy to wymierne korzyści finansowe

1005 zł na jednego pracownika w skali roku – tyle oszczędności może przynieść finansowanie dobrej opieki zdrowotnej przez pracodawcę – wynika z raportu Medicover „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2020”. Zatrudnieni, którzy mają szybszy i łatwiejszy dostęp do specjalistów, rzadziej korzystają ze zwolnień lekarskich i wykazują się większą efektywnością w pracy. – Nasz raport pokazuje, że inwestycja w zdrowie pracowników opłaca się obu stronom, zarówno zatrudnionym, jak i pracodawcom – mówi Artur Białkowski, dyrektor zarządzający ds. usług biznesowych, członek zarządu Medicover Polska. Najczęstsze problemy zdrowotne, z którymi borykają się osoby czynne zawodowo, to nadciśnienie, wysoki poziom cholesterolu, bóle pleców i otyłość.