Newsy

Iwona Węgrowska: Kiedyś przez hejt nie spałam po nocach. Teraz nauczyłam się już z tym żyć

2019-07-08  |  06:18

Wokalistka podkreśla, że choć obraźliwe komentarze potrafią jej sprawić dużą przykrość, to stara się podchodzić do nich z dystansem. Nie komentuje żadnych plotek na swój temat i nie walczy z hejtem. Nie zważa też na osoby, które z zazdrości podcinają jej skrzydła, tylko robi swoje. Jak tłumaczy, przez kilkanaście lat funkcjonowania w show-biznesie zdążyła się już uodpornić na krytykę.

– Hejt mnie kiedyś bardzo mocno dotykał. Za każdym razem mi się wydawało, że potrafię z tym funkcjonować, że potrafię z tym żyć i tak naprawdę powiedzieć, że ma się to gdzieś. Ale tak naprawdę nie ma się tego gdzieś, bo siłą rzeczy dotyczy to twojej osoby i po prostu się tym przejmujesz. Jedno jest pewne, że kiedyś bardziej się tym przejmowałam niż teraz, aczkolwiek cały czas się przejmuję. To nie jest ani miłe, ani przyjemne, kiedy się czyta na swój temat takie niefajne rzeczy, a szczególnie jak się czyta nieprawdę, to już w ogóle podwójnie cię boli. Albo jak na przykład dotyka coś twoją rodzinę – mówi agencji Newseria Iwona Węgrowska.

Zdaniem wokalistki osoby, które funkcjonują w show-biznesie, muszą być niezwykle odporne psychicznie. Powinny się też nauczyć pewnego rodzaju obojętności tak, by nie brać sobie za bardzo do serca złośliwych komentarzy i negatywnych opinii anonimowych osób.

– Generalnie to jest taka walka z wiatrakami. Hejt był, jest i będzie, tego się nie zmieni, trzeba się nauczyć z tym żyć. Owszem, jestem narażona na ten hejt, ale nie siedzę w domu, nie podpieram parapetów. Jestem osobą publiczną, zdaję sobie sprawę z tego, że takie osoby bardziej są narażone właśnie na opinie. Nie będę z tym walczyć, ponieważ to się nie opłaca. Natomiast nie ukrywam, że nie boli. Boli, bolało i myślę, że będzie boleć – mówi Iwona Węgrowska.

Wokalistka akceptuje natomiast krytykę, która jest konstruktywna i merytoryczna.

– Czasami ta krytyka jest nawet potrzebna, żeby niektórzy mogli się np. obudzić albo spojrzeć trzeźwo w danym kierunku. Na pewno daje do myślenia, na pewno przeraża, ale też po części motywuje – mówi.

Iwona Węgrowska wspomina, że czytała już na swój temat różne dziwne rzeczy. Czasem są to złośliwe komentarze, innym razem – informacje wyssane z palca.

– Bardzo mnie dotyka, jak ktoś mówi, że nie potrafię śpiewać. Jestem pewna swojego wokalu i tego, że go bardzo długo trenowałam. Mimo że ma się ten dar od Boga, to trzeba wszystko szlifować i nie spoczywać na laurach. Więc to mnie bardzo dotknęło. Tak samo jak nieprawda, że gdzieś byłam, nie byłam, coś zrobiłam, nie zrobiłam, takie wyssane z palca historie są chyba najbardziej wkurzające – mówi Iwona Węgrowska.

Piosenkarka podkreśla, że internet ma wielką siłę. Potrafi z nikogo zrobić wielką gwiazdę, a równie dobrze w jednej chwili może też komuś całkowicie zniszczyć karierę. Ona sama przyjęła zasadę, że zazwyczaj nie komentuje żadnych rewelacji na swój temat.

– Nie będę z tym walczyć, bo się nie opłaca. Najlepiej przejść obok. Ja sobie to zawsze powtarzam, że tak powinnam zrobić, aczkolwiek zawsze się wkurzam i denerwuję. Natomiast zawsze sobie to powtarzam, że muszę mieć to gdzieś, muszę się po prostu nauczyć z tym żyć. Tak jest, bo ludzie bardzo często zazdroszczą czegoś, niestety mamy taką mentalność, mamy taką naturę, że po prostu jeden drugiemu zazdrości, jak się komuś coś udaje, to najchętniej podciąć skrzydła i wbić szpilę, bo po prostu tacy jesteśmy – mówi Iwona Węgrowska.

Piosenkarka ze swojego doświadczenia wie, że najtrudniej mają osoby, które dopiero stawiają pierwsze kroki w show-biznesie. Wtedy ta krytyka dotyka ich najbardziej.

– Zdarzało się to kiedyś bardzo często, że nie spałam po nocach, natomiast to były takie moje początki, gdzie po raz pierwszy na mnie spadła taka fala hejtu, z którym sobie rzeczywiście nie umiałam poradzić. Gdyby nie moja rodzina, gdyby nie wsparcie najbliższych, myślę, że to jest największy sukces mieć takie osoby koło siebie, które cię wesprą, a nie jeszcze skrytykują i zdołują. Byłam wtedy bardzo wrażliwa, zresztą ta wrażliwość została do dziś, ale jestem już bardziej odporna – mówi Iwona Węgrowska.

Piosenkarka wspomina też, że najbardziej dotknęły ją pomówienia w sprawie afery dubajskiej, dlatego wytoczyła proces o zniesławienie.

– Mam dwie sprawy tak naprawdę za sobą, które zresztą wygrałam, à propos afery, która mnie bardzo dotknęła. I nawet, kiedy mój tato umierał, obiecałam mu, że po prostu nigdy tej sprawy nie zostawię, ponieważ jestem w tej sprawie bardzo, bardzo niewinna, niesłusznie pomówiona. I nawet ludzie, którzy wygadują, że gdzieś tam jeździłam za granicę, do Dubaju, gdzie moim marzeniem zawsze było pojechać do Dubaju, a nigdy jeszcze nie byłam. Do tej pory gdzieś mi jakieś rzeczy wytykają i to jest nieprawda, która strasznie boli. Aczkolwiek to jest już tak wkurzające, że aż mi się rzygać tym tematem chce, naprawdę. Po prostu jest to do znudzenia powtarzane – mówi Iwona Węgrowska.

Czytaj także

Kalendarium

Media

Seriale

Bartłomiej Topa: Historie opowiedziane w „Pod powierzchnią” są bardzo ludzkie. Widz może w nich zobaczyć siebie

Sukces serialu „Pod powierzchnią” aktor tłumaczy jego autentycznością. Według niego ciekawi bohaterowie i wiarygodne, bardzo ludzkie historie ich życia sprawiają, że widz może się z nimi identyfikować. Aktor zdradza też, że nowy sezon będzie jeszcze bardziej emocjonalny, pojawi się też kilka wątków kryminalnych.

Konsument

Już 5 mld ludzi użytkuje telefony komórkowe. Trend digital wellbeing ma uczyć, jak się od nich nie uzależnić

3 godziny dziennie – tyle czasu blisko połowa użytkowników smartfonów i tabletów spędza na korzystaniu z ulubionego urządzenia, a co piąty poświęca na to 6 godzin w ciągu dnia – wynika z badania Selectivv Mobile House. Trend digital wellbeing ma na celu ograniczenie bezrefleksyjnego użytkowania urządzeń mobilnych i propagowanie zdrowej równowagi między życiem cyfrowym a realnym. Pierwszym krokiem w jego wdrażaniu jest minimalizacja powiadomień w smartfonie oraz wykasowanie aplikacji mediów społecznościowych z ekranu urządzenia.

Gwiazdy

Katarzyna Dziurska: Emilian szybko się wdrożył w show-biznes. Cieszę się, że ten mój świat go nie przeraził

Emilian Gankowski i Katarzyna Dziurska tłumaczą, że medialne pary nie mają łatwo. Bycie na świeczniku sprawia, że jest się bacznie obserwowanym, do tego dochodzą plotkarskie portale, które szukają sensacji i chętnie komentują miłosne perypetie znanych osób. Trenerka przyznaje, że najbardziej stresują ją wywiady, natomiast jej partner nie ukrywa, że był bardzo zazdrosny, kiedy brała udział w „Tańcu z gwiazdami” i spędzała na parkiecie wiele godzin z innym mężczyzną.