Newsy

Katarzyna Warnke: Stosunek do kobiety jako do reproduktora nas zezwierzęca. To jest po prostu niehumanitarne

2020-11-12  |  06:21

Aktorka podkreśla, że niedawna decyzja Trybunału Konstytucyjnego łamie prawo kobiet do decydowaniu o własnym ciele. Zaznacza, że razem z mężem solidaryzują się ze strajkującymi kobietami. Piotr Stramowski tłumaczy, że głośne wsparcie protestu uważa za swój obywatelski obowiązek. Czuje potrzebę, by sprzeciw wyrazić publicznie i tym samym okazać, że nie zgadza się z patriarchalnymi poglądami panującymi w Polsce.  

Trybunał Konstytucyjny niedawno orzekł, że przepis uchwalony w 1993 roku dopuszczający aborcję w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. To wywołało protesty w całej Polsce. Kobiety masowo wyszły na ulicę, by sprzeciwić się odbieraniu im praw. 

– Wielu z nas kieruje się starymi wzorcami, które już nie są aktualne. To patriarchalne podejście, które mówi, że mężczyzna jest silny i jego miejsce jest powyżej kobiety. Ja się z tym nie zgadzam i uważam, że powinniśmy dążyć do równości – mówi w rozmowie z agencją Newseria Lifestyle Piotr Stramowski.

Zaznacza, że społeczeństwo bardzo często utożsamia go z postaciami policjantów oraz silnych mężczyzn, które zdarza się mu grać. Dlatego tym bardziej pragnie stanowczo sprzeciwić się patriarchatowi, który tak intensywnie obecny jest w umysłach Polaków. Chciałby pokazać, że mężczyźni wspierają kobiety i walczą o ich dobro razem z nimi.  

– Kobiety nie miały łatwo przez setki, a nawet tysiące lat. Teraz to się może zmienić. Nie jest to jednak zmiana nagła. Postępuje powoli i podejrzewam, że może potrwać nawet ponad wiek. Wierzę jednak, że będzie miała miejsce. Działania osób publicznych, również mężczyzn, mogą zmienić panujące patriarchalne podejście – podkreśla aktor.

Katarzyna Warnke zaznacza, że decyzja Trybunału Konstytucyjnego dotknęła ją osobiście. Zwraca uwagę, że działania rządu są nielogiczne, ponieważ władza w żaden sposób nie pomaga ludziom z niepełnosprawnością. Rodziny nie dostają żadnego wsparcia i często traktowane są z pogardą.

– To forma rewolucji, która się do tej pory nie zdarzyła. Decyzja Trybunału, a właściwie pseudo-Trybunału Konstytucyjnego jest dla mnie bolesna jak nic innego, co wydarzyło się w trakcie mojego dorosłego życia. To jest po prostu niehumanitarne. To kompletnie nienowoczesne podejście i zamach na rodzinę – mówi.

Aktorka tłumaczy, że decyzja Trybunału Konstytucyjnego niesie ze sobą ogromne konsekwencje. Jeśli społeczeństwo zgodzi się na nią, otworzy władzy furtkę do nowych, jeszcze bardziej drastycznych postanowień. Dlatego właśnie tak ważne jest, aby nie milczeć, lecz wyrażać swój sprzeciw, jednocząc się z kobietami, które biorą udział w protestach.          

– Nie możemy patrzeć na medycynę tak, jakby się nie rozwinęła przez te kilkadziesiąt lat. W ten sposób blokuje się również edukację seksualną oraz antykoncepcję. To niczym wizja podręcznych z popularnego serialu. Stosunek do kobiety jako do reproduktora nas zezwierzęca – zaznacza Katarzyna Warnke.

Aktorka ma nadzieję, że Polki nie przestaną walczyć o swoje prawa. Zaznacza, że tylko w ten sposób w społeczeństwie równowaga będzie możliwa do osiągnięcia. Solidaryzuje się ze strajkiem i sprzeciwia wobec decyzji TK.

– Zryw jest przede wszystkim zrywem młodych ludzi. Nareszcie mają powód, żeby wyjść na ulice. Decyzja Trybunału Konstytucyjnego dotknęła kobiet o różnych poglądach. Ta siła się nie zatrzyma i bardzo się z tego cieszę. Być może dojdzie do jakichś zmian – tłumaczy.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Patronat Newserii

Janssen4Patients

Gwiazdy

Katarzyna Pakosińska: Po programie „Power Couple” jeszcze bardziej zakochałam się w moim mężu. To jest ogromna wartość, którą wyniosłam po tych trzech tygodniach

Artystka kabaretowa nie ukrywa, że początkowo nie była przekonana do udziału w „Power Couple”. Po pierwsze, obawiała się, że nie poradzi sobie z ekstremalnymi zadaniami, które będą wymagały sprawności fizycznej, a po drugie, że sporym utrudnieniem może być bariera językowa. Jej mąż jest bowiem Gruzinem. W końcu jednak, po rozmowach z twórcami programu, zdecydowali się zaryzykować. Nie żałują, bo przekonali się, że w tym projekcie nie liczy się tylko rywalizacja, ale przede wszystkim siła związku, zgranie i wzajemne zrozumienie.  

Moda

Dorota Goldpoint: Dubaj poradził sobie z pandemią. Wyjeżdża tam dużo rodzin z dziećmi spragnionych słońca

Projektantka, która niedawno wróciła z Dubaju, jest pod ogromnym wrażeniem tego, jak Zjednoczone Emiraty Arabskie wzorowo poradziły sobie z pandemią koronawirusa. Przez wiele miesięcy mieszkańcy konsekwentnie stosowali się wszelkich zaleceń sanitarnych, co poskutkowało poluzowaniem obostrzeń. Poza tym Zjednoczone Emiraty Arabskie prowadzą obecnie jedną z najszybciej rozwijających się akcji szczepień przeciw COVID-19 na świecie. Według rządowych danych ponad połowa populacji ZEA zakwalifikowanej do podania szczepionki otrzymała ją do końca marca.

Edukacja

Blisko połowa uczniów spędza w internecie ponad sześć godzin dziennie. Ruszają programy wspierające edukację cyfrową dzieci

Izolacja i nauka zdalna sprawiły, że prawie 50 proc. uczniów korzysta z internetu przez ponad sześć godzin dziennie. Wymuszone przez pandemię przeniesienie wielu aktywności do online’u z jednej strony może podnieść kompetencje cyfrowe dzieci, a z drugiej – może prowadzić do złych nawyków cyfrowych. Dlatego ważne jest, żeby nie zostawiać najmłodszych w sieci samych i przekazywać im potrzebną wiedzę już na etapie podstawówki. W Polsce rusza właśnie największa akcja edukacyjna skupiona na kształtowaniu umiejętności cyfrowych u dzieci, w której od września wezmą udział setki szkół w całym kraju. 

Biotechnologia

Koronawirusy atakowały już 25 tys. lat temu. Za sprawą postępujących zmian klimatycznych pradawne wirusy mogą znów zagrażać ludzkości

Pradawne wirusy mogą zagrażać ludzkości. Naukowcy są w stanie ożywić drobnoustroje sprzed dziesiątków tysięcy lat. Topienie się wiecznej zmarzliny w wyniku postępujących zmian klimatycznych może uwalniać długo ukryte choroby i wirusy do środowiska, zagrażając zdrowiu zarówno ludzi, jak i zwierząt. Naukowcy byli w stanie ożywić drobnoustroje sprzed dziesiątków tysięcy lat. Najnowsze badania DNA potwierdzają, że starożytny koronawirus lub blisko spokrewniony patogen wywołał epidemię na terenie Azji około 25 tys. lat temu.