Newsy

Kinga Zawodnik: W kilka miesięcy nie stanę się profesjonalną wokalistką, ale chcę rozwijać swoją karierę muzyczną. Ćwiczę głos i wkrótce zaprezentuję mój kolejny utwór

2023-10-31  |  06:24

Influencerka szykuje dla swoich fanów niespodziankę i ma nadzieję, że jej nowa piosenka przypadnie im do gustu. Na razie utwór zyskuje końcowe szlify, a wokalistka już dostrzega w nim duży potencjał. Kinga Zawodnik zaczęła karierę muzyczną od singla „Czyste serce”, który zaprezentowała na początku tego roku. Jej debiut spotkał się z pozytywnym odbiorem słuchaczy, dlatego postanowiła iść za ciosem i przygotować kolejną premierę. Intensywnie pracuje również nad swoim wokalem, dwa razy w tygodniu uczęszcza na zajęcia ze śpiewu, ćwiczy też sama w domu.

– Moim największym planem na jesień jest wydanie drugiego singla. Jest on już tworzony. Tak samo jak „Czyste serce” też opowiada o życiu, niesie bardzo fajne przesłanie i co więcej, będzie to utwór idealny na wszystkie okazje, czyli na śluby, na wesela, na dożynki, na plenery, na urodziny, na święta, tak że każdy w nim odnajdzie jakąś cząstkę siebie – mówi agencji Newseria Lifestyle Kinga Zawodnik.

Utwór będzie utrzymany w popowym klimacie. Influencerce zależy bowiem na tym, by szybko wpadał w ucho i stał się hitem. Trwa więc intensywna praca w studiu nagrań, a ona sama również nie daje sobie taryfy ulgowej.

– Jestem na etapie doskonalenia mojego głosu. Nie oszukujmy się, dużo pracy jest przede mną pod względem wokalnym, muzycznym, natomiast bardzo dużo tej pracy już wykonałam i jestem z tego bardzo dumna. Jak mam możliwość, to dwa razy w tygodniu chodzę na wokal, w domu też wykonuję dużo ćwiczeń. Zdaję sobie też sprawę z tego, że w kilka miesięcy nie stanę się profesjonalną wokalistką – mówi.

Kinga Zawodnik uważa jednak, że trzeba wyznaczać sobie cele i próbować je osiągnąć, dlatego ma w sobie dużo determinacji i wierzy, że kiedyś jej starania zaprocentują.

– Teraz ze względu na operację moja przepona trochę inaczej pracuje, ale uczę się tego wszystkiego na nowo. Ale w sumie lepiej mi się śpiewa i uczę się, jak jestem sama w domu, ponieważ nie mam zewnętrznych bodźców. Bo jak jestem na scenie, to jestem bardzo energiczna, skaczę, rozmawiam z publicznością i wtedy zapominam o tych dźwiękach i zdarzają się fałsze, nie będę mówić, że nie – przyznaje.

Influencerka nie przejmuje się jednak drobnymi potknięciami. Motywacji dodaje jej to, że jest ciepło przyjmowana przez publiczność i ma coraz więcej fanów.

– Przed operacją dałam bardzo dużo koncertów, kolejne mam już zaplanowane, też na przyszły rok, więc rozwijam swoją karierę muzyczną. Popełniam jeszcze błędy, ale nie boję się wyjść i zaśpiewać na żywo. I to też moja publiczność docenia, fantastycznie się ze mną bawi, zna teksty i jest chyba fajnie – podkreśla Kinga Zawodnik.

Artystka jest przekonana, że na dwóch singlach się nie skończy. Wciąż zamierza rozwijać swoją karierę, wydawać kolejne utwory, a za jakiś czas nagrać płytę.

– To jest takie marzenie. Myślę, że raczej się nie spełni, aczkolwiek marzenie się spełnia, więc jeśli człowiek czegoś bardzo chce, to myślę, że się uda. Nie wiem, jak to będzie, ale bardzo bym chciała – dodaje.

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Film

Farmacja

Bezpieczeństwo w polskich szpitalach pozostawia wiele do życzenia. Dotyczy to zarówno pacjentów, jak i personelu medycznego

W Polsce nie ma pełnych danych dotyczących liczby błędów medycznych i zdarzeń niepożądanych w szpitalach i placówkach ochrony zdrowia. Wynika to m.in. z faktu, że ponad 70 proc. z nich nie prowadzi elektronicznego rejestru takich zdarzeń. W wielu placówkach brakuje także bezpiecznego sprzętu i procedur dotyczących np. przygotowywania leków cytotoksycznych przez personel medyczny. Dlatego Koalicja na rzecz Bezpieczeństwa Szpitali podkreśla konieczność wdrożenia kryteriów niezbędnych dla poprawy bezpieczeństwa w placówkach medycznych, które powinny zostać uwzględnione we wskaźnikach jakości w opiece zdrowotnej.

Żywienie

Joanna Liszowska: W tłusty czwartek zawsze ten jeden pączek na szczęście jest wskazany. Ale nie trzeba się objadać, żeby potem nie mieć wyrzutów sumienia i brzuch nie bolał

Gwiazdy przyznają, że w tłusty czwartek pokusie skosztowania pączka czy faworka trudno się oprzeć. Joanna Liszowska na razie jednak nie potrafi powiedzieć, czy skończy się tylko na jednej sztuce. Z kolei Maja Sablewska ze względu na nietolerancję glutenu musi zachować umiar. Anna Jurksztowicz natomiast jest w teamie faworki i z doświadczenia wie, że uzależniają od pierwszego kęsa, aż nie można przestać ich jeść.