Newsy

Kolonoskopia to bardzo ważne badanie w profilaktyce raka jelita grubego. Wskazaniem do jego przeprowadzenia są krwawienia, bóle brzucha i nagła utrata masy ciała

2017-02-20  |  06:15
Mówi:Piotr Ziembicki
Funkcja:gastroenterolog, ordynator Oddziału Chorób Wewnętrznych SP ZOZ w Słupcy
  • MP4
  • Rak jelita zazwyczaj rozwija się przez długi czas bez żadnych objawów. Najlepszą metodą jego wykrycia jest kolonoskopia. Wcześnie wykryty nowotwór daje prawie 100 proc. szans na wyleczenie. Kolonoskopia to badanie endoskopowe, które umożliwia obejrzenie błony śluzowej jelita grubego. W jej trakcie można również pobrać wycinki do badania histopatologicznego oraz usunąć niektóre zmiany patologiczne jelita.

    – Jeśli mamy objawy brzuszne, ktoś w rodzinie miał raka jelita grubego, udajmy się do lekarza i zapytajmy się, czy nie powinniśmy wykonać profilaktycznego badania endoskopowego w kierunku stanów przednowotworowych lub raka jelita grubego. Jeżeli skończyliśmy 50 lat niezależnie od płci zastanówmy się, czy nie powinniśmy się poddać takiemu badaniu, a już na pewno, jeśli pojawią się niepokojące objawy w postaci krwawień, nagłego chudnięcia i bólów brzucha – mówi agencji Newseria Lifestyle Piotr Ziembicki, gastroenterolog, ordynator Oddziału Chorób Wewnętrznych SP ZOZ w Słupcy.

    Przed badaniem jelito grube musi być dokładnie oczyszczone. Pacjent powinien więc między innymi stosować dietę płynną i zażywać leki przeczyszczające. Kolonoskopia pozwala zbadać jelito grube poprzez wprowadzenie do odbytu giętkiego przewodu o grubości palca wskazującego zakończonego kamerą. Jego długość sięga od 130 do 200 cm.

    – Badanie rozpoczynamy od końcowego odcinka, od odbytu i idziemy pod prąd. A więc pełne badanie to jest ocena całego jelita grubego od odbytnicy do kątnicy, tam, gdzie jest wyrostek robaczkowy, ewentualnie końcowego odcinka jelita cienkiego, czyli jelita krętego. I to jest pierwszy etap. Drugi etap, niemniej ważny, to etap wycofywania aparatu, który powinien trwać odpowiednio również długo, gdyż okazuje się, że wielokrotnie nawet dość duże zmiany, w tym nowotworowe ujawniają się dopiero przy wysuwaniu aparatu i jest to związane z tym, że one chowają się za fałdami jelita grubego – tłumaczy Piotr Ziembicki.

    Kolonoskopia jest zwykle wykonywana w warunkach ambulatoryjnych , przy użyciu sprzętu najwyższej jakości.

    – Obecnie stosowane są wideoendoskopy, jest to wysokospecjalistyczny sprzęt medyczny. Stanowczo odradzam stosowanie starych endoskopów, bo dają dużo fałszywych obrazów i niestety mogą nieprecyzyjnie ocenić jelito grube. Natomiast dostępny w tej chwili sprzęt wideo naprawdę ma ogromne dodatkowe możliwości oceny obrazu, które już na etapie samego obrazowania pozwalają ocenić czy zmianę, którą widzimy w jelicie powinniśmy usuwać czy możemy ją pozostawić, gdyż ona jest łagodna – mówi Piotr Ziembicki.

    Badanie powinien przeprowadzić lekarz gastroenterolog, ewentualnie przeszkolony lekarz chorób wewnętrznych (internista), chirurg, a w przypadku dzieci pediatra. Szanse na prawidłowo wykonane badanie rosną wraz z umiejętnościami endoskopisty, które  powinny być potwierdzone odpowiednimi certyfikatami.

    – O certyfikaty muszą się ubiegać interniści i chirurdzy, natomiast gastroenterolodzy certyfikaty w zakresie badań endoskopowych dolnego odcinka, czyli jelita grubego jak i górnego odcinka przewodu pokarmowego, czyli żołądka, przełyku i dwunastnicy mają z definicji. Te certyfikaty są automatycznie osiągane po uzyskaniu specjalizacji – podkreśla Piotr Ziembicki.

    Czynników zwiększających ryzyko wystąpienia raka jelita grubego jest kilka. Powszechnie

    uważa się, że głównym jest dieta.

    – Nie przesadzałbym z negatywnym wpływem jedzenia mięsa przetworzonego czy mięsa czerwonego. Jedzmy jednak je z umiarem. Ważna jest większa aktywność fizyczna, nieprzesadzanie z kalorycznością, oczywiście nie wspomnę o paleniu papierosów – dodaje Piotr Ziembicki.

    Czytaj także

    Kalendarium

    Więcej ważnych informacji

    Film

    Przemysław Sadowski: W naszej branży wszystko zależy od sprzedawalności i oglądalności. Schlebiamy gustom, zamiast je kreować

    Aktor uważa, że twórcy filmowi absolutnie nie powinni iść na łatwiznę i robić takich produkcji, które co prawda szybko zdobędą popularność i na siebie zarobią, ale nie niosą ze sobą żadnej treści i żadnego przesłania. Mało ambitne projekty są bowiem dobre tylko na chwilę i do obejrzenia na raz. Później wszyscy szybko o nich zapominają. Zdaniem Przemysława Sadowskiego, wbrew trendom i na przekór pozorantom, warto robić dobre polskie kino i pozwolić aktorom na zaprezentowanie całej palety swoich umiejętności.

    Podróże

    Sylwester Wilk: Wakacje w Egipcie były najnudniejszymi w moim życiu. Przez dwa tygodnie tylko hotel, basen i plaża

    Trener podkreśla, że jest zwolennikiem aktywnego wypoczynku, a najlepszym relaksem jest dla niego porcja ulubionych ćwiczeń. Dlatego też z przyjemnością, regularnie zaszywa się na sali treningowej, wyłącza telefon, włącza ulubioną muzykę i ma czas tylko dla siebie. Sylwester Wilk zdradza też, że paradoksalnie najbardziej męczący w te wakacje był dla niego rodzinny urlop w Egipcie.

    Sport

    Polacy z sukcesami w ratownictwie wodnym. Za 11 lat może ono zostać dyscypliną olimpijską podczas letnich igrzysk w Brisbane

    Tylko w 2020 roku ratownicy wodni przeprowadzili ponad 2,1 tys. akcji ratowniczych i blisko 750 akcji poszukiwawczych. Łącznie uratowali niemal 2 tys. osób. Choć ratownictwo wodne to w dużej mierze misja, należy również do dyscyplin sportowych. Według zapowiedzi w 2032 roku podczas letnich igrzysk w australijskim Brisbane zostanie włączone do ich programu. Polscy sportowcy od lat odnoszą w tej dziedzinie duże sukcesy międzynarodowe. Obecnie sportowcy biorą udział w Mistrzostwach Europy w Ratownictwie Wodnym, które odbywają się w Hiszpanii. Kluczowa dla nich podczas przygotowań była opieka lekarzy specjalistów, za którą odpowiada Carolina Medical Center.

    Problemy społeczne

    Podczas pandemii Polacy pokochali przygotowywane w domu przetwory. W tym roku zapasy na zimę zrobi 60 proc. z nas

    Domowe przetwory na zimę w tym roku przygotuje 60 proc. Polaków – wynika z badania Barometr Providenta. To o 7 pkt proc. więcej niż rok temu. Motywuje ich do tego chęć wykorzystania plonów z własnego ogródka, zaoszczędzenia pieniędzy i kultywowania rodzinnej tradycji. W słoikach najczęściej przygotowujemy kiszone ogórki, dżemy i konfitury, soki owocowe oraz marynowane grzybki. Niemal połowa osób robiących przetwory podzieli się zapasami z całą rodziną.