Newsy

Warszawiacy żyją dłużej niż mieszkańcy pozostałej części kraju – mężczyźni 75 lat, a kobiety 81,5

2015-05-14  |  06:15

Ze statystyk wynika, że najdłużej żyją mieszkańcy Wilanowa, a najkrócej Pragi Północ i Woli. Lekarze tłumaczą, że w biedniejszych dzielnicach panuje większe bezrobocie, ludzie nie mają pieniędzy na korzystanie z prywatnej opieki medycznej i nie przywiązują wagi do zdrowego stylu życia. Warszawiacy – podobnie jak mieszkańcy pozostałej części kraju – trafiają do szpitala głównie z powodu chorób układu krążenia (mężczyźni) i chorób nowotworowych (kobiety).

Statystyki pokazują, że od 2001 roku długość życia mężczyzn w Polsce wzrosła z 66 do 73 lat. Z kolei Polki średnio dożywają 81 lat. Duże znaczenie ma w tej kwestii miejsce zamieszkania. Najmniej korzystne są miasteczka poniżej 5 tys. mieszkańców, a najdłużej żyje się w dużych skupiskach ludności, takich jak Warszawa, Wrocław czy Gdańsk. Wyjątkiem jest Łódź, gdzie długość życia jest przeciętnie o trzy lata krótsza niż w innych częściach kraju.

Warszawiacy obu płci przeciętnie żyją dłużej niż mieszkańcy pozostałych regionów Polski. Średnia wieku mężczyzn wynosi 75 lat, a kobiet – 81,5. Są jednak bardzo duże różnice między poszczególnymi dzielnicami stolicy. Najdłuższe przeżycie notujemy na Wilanowie – tutaj mężczyźni żyją średnio 82 lata, a kobiety 85 lat. Natomiast najkrótsze średnie przeżycie występuje wśród mieszkańców Pragi Północ: mężczyźni żyją do 70. roku życia, natomiast kobiety do 78. – mówi agencji informacyjnej Newseria dr n. med. Ewa Czernicka-Cierpisz, specjalista w zakresie chorób wewnętrznych i chorób płuc.

Z raportu „Stan zdrowia mieszkańców Warszawy” wynika, że mężczyźni, którzy mieszkają na Wilanowie, żyją nawet o 12 lat dłużej niż ci z Pragi Północ. Mimo że ta dzielnica od dawna jest na samym końcu statystyki, to pocieszający może być fakt, że w ostatnim czasie tendencja spadkowa została zahamowana i średnia przeżywalności obu płci wzrosła o cztery lata.

W biedniejszych dzielnicach ludzie nie zwracają tak bacznej uwagi na styl życia, odżywianie, stosowanie odpowiedniej diety czy uprawianie sportu. W tych dzielnicach, bo tuż za Pragą Północ jest Wola, jest też najwyższe bezrobocie. To prowadzi do tego, że mieszkańcy nie są poddawani obowiązkowym badaniom profilaktycznym, bardzo często leczą się na własną rękę i zgłaszają się do lekarza dopiero wtedy, kiedy objawy chorobowe nie ustępują – tłumaczy dr n. med. Ewa Czernicka-Cierpisz.

Lekarze zwracają również uwagę na różnicę w sposobie hospitalizacji w Warszawie i pozostałych częściach Polski. Blisko połowa pacjentów stołecznych szpitali to osoby niezwiązane z tym miastem. Przyjeżdżają tu tylko ze względu na możliwość skorzystania z szybszej diagnostyki i wysokospecjalistycznej opieki medycznej.

Warszawiacy są hospitalizowani głównie z powodu chorób układu krążenia i chorób nowotworowych. Choroby układu krążenia są domeną mężczyzn, natomiast choroby nowotworowe – kobiet. Tutaj jest podobnie jak w pozostałych regionach Polski – mówi dr n. med. Ewa Czernicka-Cierpisz.

Z badań wynika, że długość życia w znacznym stopniu zależy od poziomu wykształcenia. Polacy z dyplomem uczelni żyją aż 14 lat dłużej niż ci, którzy ukończyli jedynie szkołę podstawową.

Na świecie nadal najdłużej żyją Japończycy: kobiety – 87 lat, a mężczyźni – 80 lat.

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Teatr

Jerzy Stuhr: Kończę swoją karierę teatralną i pedagogiczną. Już nie wyjdę na scenę, ale jeszcze mam ciągotki filmowe

Wybitny aktor, reżyser i pedagog żegna się z teatralną sceną dramatem Tadeusza Słobodzianka zatytułowanym „Geniusz”. Artysta wyreżyserował ten spektakl, a także gra w nim jedną z głównych ról. Wciela się w niezwykle ważną dla niego postać Konstantina Stanisławskiego, mistrza metody gry aktorskiej, którą sam przez wiele lat rozpowszechniał studentom na całym świecie. To pierwsza rola Jerzego Stuhra po dłuższej przerwie i jak się okazuje – ostatnia. Tą sztuką podsumowuje bowiem swój dorobek zawodowy i kończy karierę. Przedstawienie będzie wystawiane na deskach Teatru Polonia.

Zdrowie

Coraz gorsza kondycja psychiczna polskich nastolatków. Szkoły potrzebują narzędzi, żeby reagować na depresję i kryzysowe sytuacje

Stan psychiczny dzieci i młodzieży w Polsce się pogarsza. – W polskich szkołach brakuje psychologów, często też wrażliwości i wsparcia. A jeśli dziecko nie będzie mieć go w domu, to tym bardziej powinno mieć je w szkole – mówi Barbara Nowacka, ministra edukacji. – Statystyki pokazują, że w Polsce na depresję cierpi 2 proc. dzieci w wieku 6–12 lat i aż 20 proc. w grupie młodzieńczej – mówi Katarzyna Dubno, członkini zarządu Fundacji Adamed. Na te niepokojące dane w ostatnich latach wpłynęły m.in. izolacja spowodowana pandemią, sytuacja geopolityczna zaburzająca poczucie bezpieczeństwa. To dodatkowo nakłada się na sytuacje kryzysowe w domu czy szkole. Fundacja Adamed nawiązała współpracę z ekspertami serwisu Życie warte jest rozmowy, a efektem tego partnerstwa program Wspierająca Szkoła, którego celem jest profilaktyka zachowań samobójczych.

Nauka

Prognozy bólu powiązanego z pogodą byłyby pożyteczną innowacją. Osoby wrażliwe na zmiany aury mogłyby się lepiej do nich przygotować

Ponad 70 proc. osób cierpiących na migrenę zależną od warunków pogodowych chętnie skorzystałoby z narzędzia prognozującego wystąpienie u nich bólu. Niemal połowa z nich uważa, że taka wiedza pozwoliłaby im podjąć działania w celu uniknięcia przykrych dolegliwości lub ograniczenia aktywności we wskazanym czasie. Do takich wniosków doszli naukowcy z Uniwersytetu Georgii w Athens. Skutecznego narzędzia prognostycznego jeszcze nie wynaleziono. Z meteopatią zmaga się nawet co trzeci człowiek na świecie, a 10 proc. ludzi doświadcza natomiast migreny.