Newsy

Andrzej Konopka: Boleję nad tym, że kraj jest tak skłócony. Nawet bez lockdownu i wirusa jest nienawiść między ludźmi

2021-04-02  |  05:56

Aktor przyznaje, że obecna sytuacja w Polsce napawa go niepokojem z kilku powodów. Po pierwsze: pandemia nie ustępuje. Wirus rozprzestrzenia się w zawrotnym tempie, doprowadzając do kłopotów zdrowotnych i finansowych wiele osób. Po drugie: ludzie w kraju są podzieleni na dwa przeciwstawne obozy i nie mogą dojść do porozumienia. Według niego wszystko to sprawia, że pogarsza się kondycja psychiczna społeczeństwa.

Andrzej Konopka zwraca uwagę, że już od ponad roku ludziom towarzyszą niepewność i strach. Wiele osób przez pandemię straciło stałe źródło utrzymania. Zdaniem aktora, jeśli stagnacja potrwa jeszcze kilka miesięcy, społeczeństwo zacznie się buntować.

– Boję się przyszłości, bo nie wiadomo, do czego doprowadzi obecna sytuacja – czy do globalnego kryzysu, czy do niepokojów społecznych. Ludzie za chwilę zwyczajnie mogą nie mieć co włożyć do garnka i wtedy wyjdą na ulice, wezmą sobie to, co będzie na wystawach sklepowych. Wszystko jest możliwe. Już nie wspominając o tym, ile ludzi odeszło przez wirusa. Potworne straty ponosi między innymi kultura – mówi w rozmowie z agencją Newseria Lifestyle Andrzej Konopka.

Aktor zauważa, że powodem do publicznych kłótni w ostatnim czasie bardzo często jest polityka. Zaznacza, że nie chce komentować szczegółów sporów. Dostrzega jednak, że konflikty na tle politycznym nie sprzyjają poprawie obecnej sytuacji i doprowadzają do jeszcze większych strat.

– Boleję nad tym, że kraj jest tak skłócony. Nawet bez lockdownu i wirusa jest nienawiść między ludźmi, a to nie pomaga. Do tego dochodzą negatywne emocje związane z lockdownem. Powstaje potwornie wybuchowa mieszanka, która działa ludziom na głowy, nie da się tego ukryć – tłumaczy Andrzej Konopka.

Jak przyznaje, oparciem w trudnych chwilach jest dla niego rodzina, na którą zawsze może liczyć. Aktor cieszy się, że w czasie pandemii może przebywać z najbliższymi. Na razie jego sytuacja finansowa nie jest powodem do zmartwień. Podkreśla, że to duży komfort psychiczny.

– Jeśli chodzi o rodzinną sytuację, jestem spokojniejszy. Mieszkam na wsi i tych ludzi, których kocham najbardziej, mam wokół siebie. Mamy gdzie mieszkać i mamy jeszcze zapasy finansowe, więc jakiś czas wytrwamy. To daje mi podstawowe poczucie spokoju – zaznacza.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Patronat Newserii

Janssen4Patients

Seriale

Katarzyna Bonda: Teraz jest to bardzo popularne, że kobieta wchodzi w skórę wojownika. Dziesięć lat temu było to coś totalnie nowego

Pisarka nie ma wątpliwości, że w naszym otoczeniu jest wiele kobiet podobnych do Saszy Załuskiej, które z powodzeniem mogłyby pracować na odpowiedzialnych stanowiskach w organach ścigania i na przykład tworzyć portrety psychologiczne przestępców. Są bowiem niezwykle elokwentne i skrupulatnie podchodzą do powierzonych im zadań, dzięki czemu mają szansę być wybitnymi specjalistkami w danej dziedzinie. Pisarka przyznaje, że kiedy jej kryminały trafiły na półki księgarń, taka wojownicza kobieca bohaterka była jedyna w swoim rodzaju.

Dom i ogród

Dorota Szelągowska: Powinniśmy być wdzięczni za wszystko, co spotyka nas w życiu. Z każdych złych chwil po czasie wychodzi coś dobrego

Projektantka wnętrz powraca w kolejnej edycji programu „Totalne remonty”. Zaznacza, że formuła programu pozostaje taka sama. W poszczególnych odcinkach widzowie będą mogli zobaczyć historie wyjątkowych bohaterów, którzy na co dzień swoją wrażliwością i życzliwością zmieniają świat. Remonty ich mieszkań i domów to symboliczne podziękowanie za dzielenie się dobrocią i radością z ludźmi, którzy tego potrzebują. W nowym sezonie show nie zabraknie wzruszeń i emocji.

Problemy społeczne

Wydłuża się kolejka potrzebujących rehabilitacji postcovidowej. Czas rozpoczęcia zabiegów gra istotną rolę

Na początku kwietnia ruszył w Polsce szeroki program rehabilitacji postcovidowej. Mogą z niego skorzystać wszyscy pacjenci, który przechorowali COVID-19 i borykają się z problemami wydolnościowymi dłużej niż cztery–sześć tygodni. Usługi mogą świadczyć wszystkie placówki, które mają podpisane umowy z NFZ i odpowiednie zasoby kadrowe. – Rehabilitacja jest prowadzona przez trzy tygodnie, a po tym czasie badamy efekty. W większości przypadków następuje poprawa możliwości wysiłkowych, jakości życia pacjenta, zmniejszenie duszności i powrót do codziennej sprawności – mówi prof. Jan Szczegielniak ze Szpitala MSWiA w Głuchołazach, który rozpoczął pierwszy pilotażowy program takiej rehabilitacji.