Newsy

Katarzyna Kołeczek: Każda ciąża i każdy poród są inne. Pułapką jest porównywanie się do innych kobiet

2021-03-16  |  06:16

Zdaniem aktorki dla wielu młodych kobiet, które dopiero zaczynają przygodę z macierzyństwem, zderzenie wyobrażeń z realiami bywa bardzo bolesne. Przekonują się bowiem o tym, że jeśli chce się zapewnić maleństwu jak najlepszą opiekę, trzeba poświęcić mu sporo czasu, a co się z tym wiąże – znacznie zmodyfikować swoje dotychczasowe życie i przyzwyczajenia. Katarzyna Kołeczek gra jedną z głównych ról w serialu o tematyce parentingowej „Mamy to”, który wkrótce trafi na platformę player.pl. 

Aktorka prywatnie jest mamą 2,5-letniej Marianny i nie ukrywa, że macierzyństwo bardzo ją zmieniło. Narodziny pierwszego dziecka to bowiem jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu każdej kobiety. To czas na życiową rewolucję i zmianę nawyków. Do tego dochodzi zdobywanie całkiem nowych doświadczeń. Dobrze wie, że młodzi rodzice mierzą się z wieloma problemami. Wiele sytuacji ich mocno zaskakuje. Wystarczy kilka dni opieki nad nowym członkiem rodziny i szybko można się przekonać, jak bardzo rzeczywistość odbiega od wyidealizowanych marzeń o zajmowaniu się maleństwem i od obrazków prezentowanych chociażby w mediach społecznościowych.

– To się mocno różni, rzeczywistość jest zgoła inna. Chociażby sam poród, każdy jest inny i wydaje mi się, że w ogóle pułapką jest porównywanie się do innych kobiet, ponieważ każda przechodzi to na swój sposób i każda musi znaleźć swoją drogę, żeby stać się mamą. Każdy tato też. Młody rodzic staje przed takim dylematem, jak stawić czoła tej nowej roli, tej ogromnej odpowiedzialności wychowania nowego człowieka – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Katarzyna Kołeczek.

Zdaniem aktorki spojrzenie kobiet i mężczyzn na kwestie wychowania dzieci jest zupełnie inne. Mężczyźni są zazwyczaj bardziej stonowani, a kobiety przejmują się każdym, nawet najdrobniejszym szczegółem.

– To jest oczywiście kwestia indywidualna, ale wydaje mi się, że jesteśmy tak skonstruowani, że kobiety podchodzą do tego bardzo emocjonalnie i mężczyźni są nam potrzebni do tego, żeby nas trochę uspokoić, czasami sprowadzić na ziemię, żeby nie wariować. Oczywiście na pewno są też faceci, którzy są panikarzami, ale myślę, że to uzupełnienie i przede wszystkim to, że nie jesteśmy w tym sami, że możemy na kimś polegać, że jesteśmy w tym razem, to jest coś, co zespaja na całe życie – mówi Katarzyna Kołeczek.

Aktorkę niedługo będzie można oglądać w nowym serialu o tematyce parentingowej „Mamy to”. Jego głównymi bohaterami są dwie pary: świeżo upieczeni rodzice Ada i Szymon oraz Ewa i Szymon, którym urodziło się już drugie dziecko. Jej bohaterka Ada właśnie poznaje uroki macierzyństwa. Łatwo ulega emocjom i w nowej sytuacji czuje się nieco zagubiona, bo zbyt dużo od siebie wymaga.

– Ada jest młodą mamą, mamą półrocznego Tadka i żoną Szymona. Wcześniej prowadziła bardzo aktywne życie zawodowe, była account managerką. Kiedy została mamą, poszła na urlop macierzyński i oddaje się w pełni macierzyństwu. Trochę się w tym pogubiła, szuka więc siebie i swojej roli jako matki. Dużo rzeczy ją przy tym zaskakuje. Trochę rozjeżdża się to z wyobrażeniami o macierzyństwie i musi znaleźć swoją drogę do tego, żeby być mamą – mówi Katarzyna Kołeczek.

W serialu „Mamy to” w kameralnych, często intymnych scenach, a także w „testymonialach” będzie można zobaczyć, jak bohaterki radzą sobie ze zmieniającym się po ciąży ciałem, bliskością i szalejącymi hormonami, a także, w jaki sposób budują nowe relacje z innymi mamami, teściami i przyjaciółmi. Przekonamy się również o tym, jak pojawienie się dziecka wpływa na ich dotychczasowe związki z partnerami. Aktorka tłumaczy, że młodzi rodzice przedstawieni w tej produkcji oczywiście chcą dać swoim dzieciom wszystko, co najlepsze, lecz wiedzą, że nie są idealni i potrafią pozwolić sobie na pewne błędy.

– Przede wszystkim chciałabym, żeby wszyscy, którzy obejrzą ten serial, podeszli do niego z sentymentem, szczególnie młodzi rodzice, a ci, którzy się szykują do macierzyństwa, żeby wiedzieli, że to są etapy. Mnie osobiście też to uspokoiło, jak zrozumiałam, że to wszystko mija, że to są pewne etapy. I chciałabym, żeby ludzie poczuli to – mówi Katarzyna Kołeczek.

Aktorka tłumaczy, że choć serial ten ma charakter komediowy i niektóre sytuacje są w nim przedstawione z przymrużeniem oka, to w realnym życiu rodzicom nie zawsze jest do śmiechu.

– Myślę, że ten śmiech w pewnym momencie pojawia się już mimowolnie, jak już sobie nie radzimy, i jeżeli to już jest któraś z rzędu nieprzespana noc, to nie zostaje nam nic innego, niż tylko śmiać się z tej sytuacji. Bardzo często jest nam też do płaczu, więc myślę, że to jest też taki śmiech przez łzy – mówi.

Serial „Mamy to” będzie można oglądać na platformie player.pl od 23 marca.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Złote Spinacze 2021

Uroda

Gwiazdy

Michał Baryza: Całe życie grałem w piłkę. Trenerzy pytają mnie, jakie pieniądze musieliby położyć, żebym przyszedł do klubu

Model zaznacza, że w jego życiu nie ma miejsca na nudę. Jest aktywny i realizuje wiele projektów jednocześnie. Przyznaje, że bardzo dużo zawdzięcza programowi „Top Model”, w którym przed laty brał udział. Dzięki niemu stał się rozpoznawalny i mógł rozwinąć skrzydła w show-biznesie. Michał Baryza w przeszłości poważnie myślał o karierze piłkarza. Obecnie dostaje wiele ciekawych propozycji zawodowych. Ma nadzieję, że jeszcze uda mu się zagrać w dobrze rokującym klubie piłkarskim i pokazać, co potrafi na boisku.

Sport

W wakacje rośnie liczba urazów i złamań. Noga lub ręka w gipsie nie musi oznaczać końca letnich aktywności

Upadek podczas rowerowej wycieczki czy górskiej wędrówki może się skończyć stłuczeniem, a nawet złamaniem. Poważna kontuzja, która skutkuje założeniem gipsu, może zepsuć urlop, bo nie tylko ogranicza aktywność, ale jest także uciążliwa przy wysokich temperaturach. Cierpią na tym szczególnie dzieci. Dlatego lekarze ortopedzi coraz częściej zamiast ciężkiego, tradycyjnego gipsu stosują jego lżejsze zamienniki. Ich plusem jest nie tylko mniejsza waga, lecz również wodoodporność i estetyczny wygląd.

Robotyka i SI

Sztuczna inteligencja usprawni recykling. Wyposażone w kamery kosze rozpoznają typ odpadu i odpowiednio je posortują

Blisko połowa Polaków w dalszym ciągu nie potrafi właściwie segregować odpadów. Największy problem mają np. z pojemnikami po dezodorantach czy lustrami. W sukurs mogą przyjść nowe technologie, na czele ze sztuczną inteligencją. Pojawiające się już w światowych metropoliach pierwsze inteligentne pojemniki dzięki specjalnym kamerom same rozpoznają typ odpadu i umieszczą w odpowiedniej przegrodzie. Start-upy prześcigają się jednak w rozwiązaniach do inteligentnego recyklingu, a segregować odpady będą także roboty.