Newsy

Anna Dereszowska chce zwrócić uwagę na problem przemocy seksualnej wobec kobiet w Indiach

2014-10-30  |  06:50

Anna Dereszowska wystąpiła w filmie dokumentalnym przedstawiającym trudną sytuację kobiet w Indiach. W wyprodukowanym przez TVN Style wzięły udział trzy indyjskie dziewczęta, które przeżyły napaść na tle seksualnym, oraz rodzice zmarłej przed dwoma laty Damini – ofiary brutalnego gwałtu w Delhi. Anna Dereszowska, która spotkała się z bohaterkami filmu, przyznaje, że praca przy tej produkcji była dla niej trudnym, wyczerpującym emocjonalnie przeżyciem.

Według danych Krajowego Biura Statystyk Kryminalnych w 2012 roku w Indiach średnio co 20 minut składano zawiadomienie o gwałcie. W roku tym ofiarą przemocy na tle seksualnym padło 25 tys. kobiet. Tylko co czwarty sprawca został jednak ukarany. Indie borykają się także z problemem selektywnej aborcji, a więc usuwaniem płodów płci żeńskiej. Wynika to nie tylko z postrzegania kobiety jako istoty o niższej niż mężczyzna pozycji w społeczeństwie. Dla rodziców dziewczynek problemem jest bowiem posag, który należy wypłacić ich przyszłym mężom. Mimo że domaganie się i wręczanie posagu jest w Indiach prawnie zabronione od 1961 roku, nadal jest praktykowane, zwłaszcza w środowiskach wiejskich.

Społeczeństwo, szczególnie mężczyźni, w Indiach jest potwornie sfrustrowane, kobiet jest zdecydowanie mniej, a to z racji tego, że kobieta jest istotą gorszą, dlatego masowe są aborcje selektywne. Mimo że jest to zakazane, usuwa się płody żeńskie, ponieważ kobietę trzeba wyposażyć, kiedy będzie wychodziła za mąż. Jest nawet takie przysłowie hinduskie: „wychowywać dziewczynkę, to jak podlewać pole sąsiada”. Po prostu jesteśmy kosztowne, a nic w gruncie rzeczy z nas nie ma, bo i tak potem przechodzimy do innej rodziny – mówi Anna Dereszowska w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle.

Praktyka selektywnej aborcji doprowadziła do zaburzenia równowagi demograficznej. Według spisu powszechnego z 2011 roku w Indiach na 1000 nowo narodzonych chłopców przypada tylko 940 dziewczynek. Dysproporcja ta zwiększa się drastycznie przy trzecim noworodku w rodzinie: w tym przypadku na 1000 chłopców przypada zaledwie 250 dziewczynek. Z tego powodu już w 1994 roku indyjskie władze przyjęły ustawę zakazującą lekarzom informowania przyszłych rodziców o płci płodu.

Film Trzy na godzinę ma uzmysłowić widzom, nie tylko polskim, skalę problemu. Twórcy filmu mają zamiar pokazywać go na międzynarodowych festiwalach i w ten sposób dotrzeć do jak najszerszego grona odbiorców. W filmie wzięli udział m.in. rodzice zmarłej w 2012 roku Damini – ofiary zbiorowego gwałtu w autobusie w Delhi, oraz trzy młode dziewczyny, które także były celem napaści na tle seksualnym.

To bardzo trudne doświadczenie także z tego względu, że te dziewczyny nie mają żadnych perspektyw i świadomości tego, że tak niewiele można dla nich zrobić, a każda forma pomocy, nawet rozmowa z nimi, jest dla nich niezwykle istotna i to widać, bo są odsunięte od społeczeństwa. Są zhańbione, brudne i nigdy się tego piętna nie pozbędą. Jest pomysł na to, żeby te dziewczęta, które tam są pozbawione jakiejkolwiek pomocy lekarskiej, zostały sprowadzone tutaj, do Polski. Jest lekarz, który zdeklarował się, że je zoperuje, że będzie się zajmował ich powrotem do zdrowia. I chociażby z tego względu warto było. Mam nadzieję, że to się uda – mówi Anna Dereszowska.

Aktorka ma nadzieję, że dzięki temu filmowi na nowo rozgorzeje w mediach dyskusja na temat trudnej sytuacji kobiet w Indiach i ich pozycji w społeczeństwie. Zdjęcia do filmu Trzy na godzinę” kręcone były m.in. w Delhi i okolicach. Widzowie stacji TVN Style będą mogli zobaczyć dokument w poniedziałek 10 listopada o godzinie 22.25. Jest to już drugi dokument wyprodukowany przez TVN Style. Pierwszym tego typu filmem była relacja z wyprawy Jarosława Kuźniara do Rio de Janeiro.

Czytaj także

Transmisje online

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Zdrowie

Julia Kamińska: Bardzo niepokoi mnie trend odwrotu od sprawdzonych szczepionek ratujących życie. Chciałabym, żeby ludzie ufali naukowcom i nie bali się

Aktorka dba o swoje zdrowie, regularnie wykonuje badania profilaktyczne, bacznie obserwuje swój organizm i szczepi się przeciwko chorobom zakaźnym. Jak przekonuje, szczepienia osób pełnoletnich są tak samo ważne jak dzieci, niektóre choroby bowiem częściej występują u dorosłych, a dodatkowo mają cięższy przebieg i niosą ze sobą ryzyko wielu powikłań. Julia Kamińska nie rozumie więc niechęci Polaków do szczepień ochronnych. Jej zdaniem to najlepsza inwestycja w zdrowie, więc trzeba zaufać naukowcom i lekarzom.

Problemy społeczne

Zapobieganie cyberuzależnieniom wśród dzieci wymaga dużego zaangażowania rodziców. Zakazy nie są wystarczające

W obliczu rosnącego problemu cyberuzależnień wśród nieletnich kluczową rolę w jego zapobieganiu odgrywają rodzice – uważa Anna Dela, prezeska Instytutu Człowieka Świadomego. Jej zdaniem to oni powinni jak najwcześniej ustalić swoim pociechom zasady korzystania z sieci i limity czasowe. Muszą też zapewnić dzieciom atrakcyjne formy spędzania wolnego czasu, żeby się im nie nudziło, kiedy będą offline. Rodzice często zbyt późno zauważają alarmujące sygnały, kiedy konieczna jest już konsultacja z psychologiem.

Teatr

Małgorzata Potocka: Jestem absolutnie oddana mojemu teatrowi. Jak się robi teatr z pasji, to nie trzeba odpoczywać

Twórczyni Teatru Sabat zaznacza, że prowadzenie teatru to nie tylko praca, ale także misja, która wymaga poświęcenia, a sukcesy przynoszą ogromną satysfakcję. Spektakularne rewie są efektem pasji, zaangażowania i profesjonalizmu wielu osób, a ona jest nie tylko reżyserką, choreografką i tancerką, ale także doskonałą menedżerką. Założycielka placówki podkreśla, że atmosfera, która panuje w Tatrze Sabat, sprzyja współpracy. Artyści czują się w nim jak w rodzinie i wciąż mogą doskonalić swoje umiejętności, co przekłada się na jakość przedstawień oraz na zadowolenie widzów.