Newsy

Małgorzata Ohme: Dla widzów „Dzień dobry TVN” chce być swojską dziewczyną z sąsiedztwa. Totalnie się uzupełniamy z Filipem

2019-09-16  |  06:28

Znana psycholog jest podekscytowana swoim nowym wyzwaniem zawodowym i obiecuje, że nie zawiedzie widzów „Dzień dobry TVN”. Jej zdaniem pomysł producentów na jej duet z Filipem Chajzerem jest strzałem w dziesiątkę. Cieszy się, że może rozwijać swoje umiejętności u boku dziennikarza, ale nie zamierza pozostawać w jego cieniu. Zapewnia, że ma na siebie pomysł i wierzy, że ta taktyka pozwoli jej zdobyć sympatię widzów.

Małgorzata Ohme tłumaczy, że wszystkie plotki na temat jej stosunku do dziennikarzy i prezenterów stacji TVN są wyssane z palca. Czuje się zniesmaczona takimi insynuacjami, zwłaszcza że prawda jest zupełnie inna.  

– Już słyszałam, że nie lubię Agnieszki Starak-Woźniak i mam z nią konflikt, a tak naprawdę ją uwielbiam i jestem z nią dzisiaj myślami i całym sercem. Też przypisywali mi konflikt z Filipem Chajzerem, a nigdy tego nie było. Filipa nie znałam wcześniej, miałam taką carte blanche, myślałam, zobaczymy, co się wydarzy, taki śmieszny chłopak, wesoły. Ale poznałam go od zupełnie innej strony. Oprócz tej jego energii, żywiołowości, poczucia humoru, wiem, że tam jest naprawdę fajny, wrażliwy facet, mądry, a tego często nie pokazuje i zawsze mówi: muszę pokazać, że jestem mądry, a ty musisz pokazać, że nie jesteś mdła. I tak sobie mówimy, to jest nasze zadanie, że musimy wyjść ze swoich gorsetów – mówi agencji Newseria Małgorzata Ohme.

Najpierw obydwoje spotkali się na planie „Big Brothera”, teraz prowadzą „Dzień dobry TVN”. Ohme przyznaje, że bardzo ucieszyła ją perspektywa współpracy z Filipem Chajzerem. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że muszą się zgrać, uzupełniać i na wizji tworzyć taki duet, który będzie przyciągał widzów.

– Dobrze mi się pracuje z Filipem, lubię jego młodzieńczość, jego poczucie humoru, bardzo mnie rozśmiesza. I też wiem, że mnie lubi i to jest ważne, bo też o mnie dba w tych rozmowach. I mam też taką nadzieję, że dzięki mnie Filip pokaże się również od tej strony, której widzowie jeszcze nie znają i że będzie dobrze. Mam wrażenie, że my się totalnie uzupełniamy, a jednocześnie nie jesteśmy tak różni, jak się wydaje. Bo często ludzie mówią, że Filip jest energetyczny, a ja jestem spokojna. A w sumie to ja się uspokajam przy Filipie, bo ktoś musi być spokojny. Ale myślę, że jeżeli wyluzuję tak jak Filip, to on się trochę włoży się w te ramy, które mu nadam i wtedy będzie petarda – mówi Małgorzata Ohme.

Małgorzata Ohme tłumaczy, że chce wprowadzić do „Dzień dobry TVN” nową jakość i swoje kobiece spojrzenie na wiele różnych spraw. Nie zamierza jednak stawiać się w pozycji eksperta, ale osoby, która pyta, bo chce zdobyć jak największą porcję wiedzy na dany temat.

– Bardzo bym chciała, żeby kobiety myślały o mnie w ten sposób, że ona jest taka nasza, wiesz, że ona nie jest za szybą, tylko przenika przez tę szybę, że nie jest lepsza, nie jest jakaś ładniejsza, mądrzejsza. Chciałabym być swojską dziewczyną z sąsiedztwa, być blisko tych kobiet, żeby one czuły, że nie przekłamuje tej rzeczywistości, bo telewizja w dużej mierze przekłamuje rzeczywistość. My jesteśmy wymalowane, zrobione, opowiadamy o tym, jak byśmy chciały, żeby nasze życie wyglądało. A mam nadzieję, że nam z Filipem uda się pokazywać ten świat taki, jaki jest, pełen błędów. My też jesteśmy pełni błędów i wcale nie jesteśmy lepsi od innych – mówi Małgorzata Ohme.

Ohme zdaje sobie sprawę z tego, że teraz, kiedy prowadzi popularny program, jest na świeczniku. I choć coraz więcej osób się interesuje jej życiem, to ona zamierza chronić swoją prywatność.

– Jestem za każdym razem załamana, jak widzę jakieś swoje zdjęcia, zwłaszcza takie, które pokazują moją intymność i prywatność, bo jednak zakładam, że to jest zarezerwowane dla nas. Ale ciągle zapominam, że ktoś może się tym w ogóle interesować. Mnie się wydaje, że nie jestem tak interesująca, co może ludzi obchodzić życie Małgosi Ohme, ale okazuje się, że może obchodzić. I w związku z tym mam taką lekcję przed sobą, żeby jednak myśleć o tym, że różne oczy na mnie patrzą – mówi Małgorzata Ohme.

Czytaj także

Kalendarium

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Bezpłatne materiały wideo, audio, zdjęcia oraz artykuły

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Gwiazdy

Lider zespołu Łzy: Zawsze mi mówiono: nie zakładaj rodziny, bo osierocisz dzieci. Teraz dzięki leczeniu mogę funkcjonować jak zdrowy człowiek

W najgorszych dniach zmagałem się z krwotokami płucnymi. Płuca po prostu nie wytrzymywały, pękały tkanki w płucach i były zalewane krwią, dusiłem się nią. To było po prostu straszne – mówi Adam Konkol, lider zespołu Łzy, który od dziecka choruje na rzadką chorobę – tętnicze nadciśnienie płucne. Kardiolodzy odradzali mu założenie rodziny i przygotowywali do jednoczesnego przeszczepu serca i płuc. Ratunkiem okazało się jednak nowoczesne leczenie farmakologiczne, dzięki któremu dzisiaj muzyk prowadzi całkiem normalne życie.

Gala Złote Spinacze 2019

Psychologia

Natalia Kukulska: Jako rodzice często przenosimy nasze problemy na dzieci. One idą do szkoły z głową pełną tego, co dzieje się w domu

Ze statystyk przedstawionych przez SOS Wioski Dziecięce wynika, że aż 41 proc. dzieci w wieku szkolnym doświadczyło przemocy ze strony bliskiej osoby, a ponad milion wychowuje się w rodzinach dotkniętych problemem alkoholowym. Oznacza to, że w każdej klasie jest przynajmniej jedno skrzywdzone dziecko. Natalia Kukulska, ambasadorka Stowarzyszenia, podkreśla, że odbudowanie dziecięcego świata, który runął jak domek z kart, jest niezwykle trudne. W tych dramatycznych sytuacjach ogromne znaczenie ma wsparcie i zrozumienie – zarówno ze strony najbliższych, jak i nauczycieli i wychowawców.

Robotyka i SI

Coraz bliżej komercjalizacji polskiego robota kardiochirurgicznego. Ma być konkurencją dla robota Da Vinci

Coraz więcej procedur przeprowadzanych na salach operacyjnych może być wykonywanych z użyciem robotów chirurgicznych. Ich zaletą jest m.in. wysoka precyzja, co pozwala na stosowanie ich w najbardziej ryzykownych zabiegach. Polacy są już coraz bliżej komercjalizacji robota kardiochirurgicznego, nad którym prace trwają od dwóch dekad. Ma się on cechować dużo większą automatyzacją, niż ma to miejsce w przypadku robota Da Vinci.