Newsy

Testy DNA mogą pomóc dostosować dietę i aktywność fizyczną do predyspozycji metabolicznych

2015-01-30  |  06:20

Dzięki postępom w genetyce udało się zidentyfikować warianty genów, które determinują podatność danej osoby na określoną dietę i rodzaj aktywności fizycznej. Testy DNA umożliwiają obecnie ustalenie spersonalizowanego planu żywieniowego i treningowego, który pomaga utrzymać pożądaną masę ciała i zapobiegać chorobom dietozależnym. Naukowcy sugerują, że tego typu badania mogą przyczynić się do ograniczenia występowania chorób cywilizacyjnych.

Predyspozycje do określonej masy ciała w dużej mierze zależą od czynników genetycznych. Aby udowodnić to założenie, naukowcy z Uniwersytetu w Pensylwanii przebadali ponad 4 tys. par bliźniaków jednojajowych i dwujajowych. Zaobserwowano, że pary bliźniaków jednojajowych, czyli osób o identycznym materiale genetycznym, mają bardzo podobny wskaźnik masy ciała. Zależność ta nie dotyczyła bliźniaków dwujajowych.

Postępy w genetyce pozwoliły na zidentyfikowanie wariantów genów, które determinują efektywność metabolizmu tłuszczy i węglowodanów.

– Dzięki testom genetycznym możemy dowiedzieć się, ile powinniśmy jeść, by zapobiec otyłości, miażdżycy i nadciśnieniu. Jeżeli takie badanie wykonamy u niemowlęcia, to dowiemy się, czy dziecko w wieku dojrzewania nie będzie miało skłonności do tycia – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Anna Jelonek, dietetyk z Kliniki Dr Beaty Dethloff .

Oprócz ustalenia spersonalizowanej diety badania DNA umożliwiają określenie podatności na konkretny rodzaj wysiłku fizycznego.

– Na podstawie testów można sprawdzić, jaki rodzaj treningu jest potrzebny osobie, która zamierza schudnąć lub utrzymać odpowiednią masę ciała. Czy to będą zajęcia bardzo obciążające, siłowe, jak interwały lub crossfit, czy może mniej obciążające aktywności, jak basen lub spacer, które wystarczają, by tkanka tłuszczowa się nie gromadziła, bo metabolizm jest w miarę szybki – tłumaczy Anna Jelonek.

Diagnostyka nutrigenetyczna jest również bardzo przydatna w wykrywania nietolerancji pokarmowych, w tym nietolerancji laktozy oraz glutenu, a także ustalaniu efektywności metabolizmu kwasu foliowego, witaminy D, B12 i żelaza.

– Testy są bezbolesne i bezinwazyjne, a na wyniki nie trzeba czekać długo. Badanie polega na tym, że patyczkiem z wacikiem pocieramy po prawej i lewej stronie wewnętrznej części policzka. Następnie wkładamy go do specjalnego opakowania i  wysyłamy do laboratorium, a za 4 tygodnie mamy wyniki – dodaje Jelonek.

Na podstawie wyników testów genetycznych dietetyk układa indywidualny plan żywieniowy, który uwzględnia określone predyspozycje metaboliczne danego pacjenta.

Naukowcy mają nadzieję, że tego typu badania pozwolą w przyszłości zmniejszyć częstotliwość występowania chorób dietozależnych w społeczeństwie.

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Teatr

Konsument

Tanie dekoracje do domu coraz poważniejszym problemem dla środowiska. Eksperci ostrzegają przed skutkami fast homeware

Sztuczne dekoracje kwiatowe, wiosenne wianki, puchate króliki, kurczaczki wielkanocne czy plastikowe świecidełka bożonarodzeniowe – ostatnie lata to prawdziwy boom na sezonowe dekoracje do domu. Trend ten znacząco zyskał na popularności w czasie pandemii, kiedy w domach pracowaliśmy i spędzaliśmy większość wolnego czasu, a podchwyciły go sklepowe marki, które wprowadziły do oferty taki asortyment i kuszą sezonowymi promocjami na niego. Eksperci podkreślają, że o ile w dekorowaniu domu nie ma nic złego, o tyle wybieranie tanich dekoracji i zmienianie ich co kilka tygodni czy miesięcy to trend szkodliwy i dla naszych portfeli, i dla środowiska. I porównują fast homeware do szkodliwości fast fashion, czyli taniej mody w naszych szafach.

Psychologia

Beata Pawlikowska: To wszystko, czego doświadczyłam w dżungli amazońskiej, wstrząsnęło mną i pokazało mi prawdę o sobie samej. To właśnie był początek zmian w moim życiu

Pisarka preferuje podróżowanie w pojedynkę. Lubi wyjeżdżać w trudne, niedostępne rejony świata, bo takie wyprawy są także podróżą w głąb siebie. Chociażby w dżungli amazońskiej przekonała się, że decyzje, jakie podejmujemy na różnych etapach naszego życia, wynikają właśnie z naszego postrzegania samych siebie i świata. A z kolei to postrzeganie zależy od podświadomych przekonań, które są naszym wewnętrznym programem wgranym w dzieciństwie. W swojej książce zatytułowanej „Kody podświadomości” podróżniczka tłumaczy, że jeśli ktoś podświadomie wierzy na przykład w to, że nie ma prawa do szczęścia i jest gorszy od innych, to jego życiowa droga będzie właśnie wiernym odbiciem tych przekonań.