Newsy

Edyta Olszówka: boję się wirtualnego świata i unikam Nie walczę z fake kontami, bo nie umiem

2019-03-12  |  06:02

Aktorka dostaje wiele sygnałów, że ktoś podszywa się pod nią na Facebooku czy Instagramie. Zazwyczaj jednak aktorka nie reaguje, gdy widzi kolejne konto ze swoim wizerunkiem, bo jak tłumaczy, nie bardzo wie, w jaki sposób można z tym walczyć. Sama nie prowadzi żadnego profilu w mediach społecznościowych.

Profil na Facebooku czy Instagramie to obecnie jeden z najpopularniejszych sposobów komunikowania się ze swoimi fanami i dzielenia się z nimi ciekawostkami ze swojego życia. Wiele znanych osób prowadzi je samodzielnie, a ci, którzy nie mają na to czasu, korzystają z pomocy specjalistów od social mediów. Niestety, ze względu na możliwość założenia konta bez weryfikacji danych osobowych, zdarza się, że w sieci krążą także fałszywe profile gwiazd, prowadzone przez kogoś zupełnie obcego, kto nigdy nie uzyskał zgody na wykorzystanie wizerunku.

– Nigdy nie zakładałam Instagrama, a mam podobno, tak samo z Facebookiem. To jest dosyć upiorne, że ktoś ma prawo w tym praworządnym kraju podszywać się pod kogoś i normalnie funkcjonować w wirtualnym świecie. W ogóle nie wiem, jak na to reagować, naprawdę. Kiedyś myślałam, że może trzeba pójść do sądu, ale to wszystko tak długo trwa i kosztuje, też to są nerwy i stres – mówi agencji Newseria Edyta Olszówka, aktorka.

Coraz częściej zdarza się tak, że oszuści dublują oficjalne profile gwiazd lub zakładają fałszywe konta komuś, kto zupełnie nie ma ochoty funkcjonować w przestrzeni wirtualnej. W konsekwencji przypadkowe osoby dodają zdjęcia i opisy, które sugerują, że ich autorami jest ktoś znany. Zdaniem Edyty Olszówki to poważne nadużycie, a co więcej – wielu fanów daje się na to nabierać, myśląc, że wchodzą w interakcje z gwiazdą.

– To jest oczywiście też mój błąd, bo się tego wirtualnego świata trochę boję i trochę unikam. Ale z drugiej strony to jest bardzo nieprzyjemne. To tak, jak z tymi artykułami na temat życia, to jest coś takiego, że pod moją twarzą, moim nazwiskiem, funkcjonuje jakaś zupełnie inna osoba. Trochę jak tutaj, takie porwanie – mówi Edyta Olszówka.

Aktorka przestrzega więc swoich fanów, by byli bardziej ostrożni w klikaniu „Lubię to” czy „Obserwuj” w pierwszy lepszy fałszywy profil napotkany na portalach społecznościowych. Podkreśla też, że na razie nie zamierza zakładać swojego oficjalnego konta.

– Nie czuję w sobie takiego potencjału, żeby coś takiego tworzyć. No nie wiem, może to nastąpi, może rzeczywiście to jest jedyny sposób w dzisiejszych czasach, żeby samemu się wypowiedzieć – mówi Edyta Olszówka.

Na Facebooku funkcjonują dwa fanpage firmowane nazwiskiem Edyty Olszówki. Jeden z nich jest rekomendowany słowami: „Jest to mój oficjalny fanpage”. Podany jest również kontakt do menadżera gwiazdy, Macieja Gajewskiego. Profil polubiło 9,5 tys. osób. Drugi natomiast jest nieautoryzowanym profilem profilem aktorki, stworzonym w celu promowania wydarzeń kulturalnych ukazujących jej talent i warsztat. Jest też konto prywatne, na którym można znaleźć na przykład selfie aktorki z prób do spektakli teatralnych.

Czytaj także

Transmisje online

Więcej ważnych informacji

Partner serwisu

Wschód Kultury

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Partner serwisu

Instytut Monitorowania Mediów

Gwiazdy

Marcin Tyszka: Zawsze na sesji chcę tworzyć tylko bajkę. Jestem bardzo wymagający i liczę na zdjęcia wybitne

Fotograf tłumaczy, że doszedł już do takiego momentu w swojej karierze, że dobre zdjęcie nie do końca go zadowala. W kadrze chce bowiem zatrzymać nie tylko dany moment lub osobę, ale zależy mu też na tym, by to wszystko miało wyjątkową otoczkę. Swoje pierwsze zdjęcia robił w piwnicy. Wtedy też nauczył się ich wywoływania. Teraz technicznie wszystko jest dużo łatwiejsze, ale lepszy sprzęt nie zastąpi wprawnego oka, dobrego wyczucia i wyobraźni, dzięki którym powstają prawdziwe fotograficzne dzieła sztuki.

Handel

Polscy i europejscy konsumenci będą musieli się pożegnać z ulubionymi kosmetykami. Propozycja Komisji Europejskiej może zagrozić branży kosmetycznej

– Zielony Ład dotknie branżę kosmetyczną w szerokim aspekcie, mówimy tu o zmianach od molekuły aż po opakowanie – mówi Blanka Chmurzyńska-Brown z Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego. Przejawem tej zmiany jest planowana przez Komisję Europejską rewizja rozporządzenia kosmetycznego, która spowoduje radykalne zaostrzenie zasad oceniania substancji stosowanych w kosmetykach. W efekcie – jak prognozuje branża – z rynku będzie musiało zniknąć ok. 49 proc. stosowanych obecnie filtrów UV i 70 proc. substancji konserwujących, które są w kosmetykach niezbędne. – Jeśli te regulacje wejdą w życie takim kształcie, stracimy naszą konkurencyjność. Naszą rolę przejmie Azja i Korea, bo jestem pewna, że oni za tego typu regulacją nie pójdą – ocenia ekspertka.

Prawo

Ponad 520 błędów medycznych i zdarzeń niepożądanych zgłoszono do rejestru Rzecznika Praw Pacjenta. Raportowanie takich danych będzie niedługo obowiązkowe

– Dane zarówno z Polski, jak i z badań międzynarodowych pokazują, że ok. 10 proc. pacjentów hospitalizowanych w placówkach medycznych doznaje zdarzeń niepożądanych – mówi Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta. Jak podkreśla, błędy medyczne to problem o dużej skali, do którego rozwiązania ma się przyczynić procedowany właśnie projekt ustawy o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta. Zakłada on m.in. utworzenie tzw. Rejestru Zdarzeń Niepożądanych, czyli ogólnokrajowej niejawnej bazy danych o błędach medycznych. Nie czekając na ustawę, RPP prowadzi taki rejestr od początku tego roku. Do tej pory wpłynęło do niego ponad 520 zgłoszeń.

Partner serwisu