Newsy

Marika: w moim życiu Bóg odgrywa kluczową rolę, a religia – marginalną. Nie ma znaczenia, czy modlę się w kościele czy nad jeziorem

2017-04-05  |  07:00

Jeśli chcę, żeby Bóg był w moim życiu, to nie mogę stawiać jakichś mu sztucznych barier i wyznaczać ograniczonego terenu, po którym może się poruszać – podkreśla Marika. Wokalistka przyznaje, że często i w różnych sytuacjach szczerze rozmawia z Bogiem, powierza mu swoje troski i radości. Jej zdaniem, nie ma znaczenia, czy modlimy się na klęczkach, na stojąco, w kościele czy też może na ulicy.

W moim życiu Bóg odgrywa kluczową rolę, religia – marginalną. Mam wrażenie, że im bardziej człowiek staje się religijny, czyli im bardziej dba o formę, obrządek, tym bardziej gubi poszukiwanie Boga. Niektórzy odnajdują się w różnych rytuałach religijnych, ja czasami też, ale absolutnie nie jest to dla mnie najważniejsze, czasami wręcz mi to przeszkadza w szukaniu Boga i dotykaniu jakoś tam jego stóp – mówi agencji Newseria Marika, wokalistka.

Piosenkarka podkreśla, że Bóg najbardziej przemawia do nas przez drugiego człowieka.

– Widząc ludzi w ich pośpiechu, w ich pragnieniach, w ich potrzebie kochania, w ich nieumiejętności kochania, ich uśmiechach, w ich smutkach – w każdym przejawie życia widzisz odbicie Boga, bo wszyscy jesteśmy w nim i z niego. Jeśli zabiegasz o możliwie bliską, intymną, taką tętniącą życiem relacje z Bogiem, to nie ma znaczenia, gdzie jesteś, znajdziesz jego ślady, nawet w drugim człowieku, który daje ci wyzwanie, żeby go kochać – tłumaczy Marika.

Zdaniem Mariki, modlić można się wszędzie – tak samo dobrze w świątyni, jak i na ulicy czy też w domu. Nie chodzi jednak o to, by bezmyślnie powtarzać pacierz czy cytować wybrane teksty z modlitewnika. Ważna jest umiejętność szczerej rozmowy z Bogiem i zawierzania mu swojego życia w każdej dziedzinie.

– To jest nasza ludzka specjalność, że my sobie tworzymy jakieś pudełka, ograniczone strefy, stawiamy tamy i mówimy: „tu jest taka moja sfera sacrum i tutaj mogę mówić o Bogu, mogę myśleć, mogę się modlić, mogę poszukiwać, mogę też go wzywać na pomoc do pewnych sfer mojego życia”, bo to przecież nasza specjalność, jak trwoga to do Boga. „Natomiast tutaj, tu mnie Panie Boże w ogóle nie ruszaj, tu ja sobie ogarnę sama, tutaj to są kwestie, w których nie wypada, albo coś takiego”.  Ja sobie myślę, że to nie jest fair – mówi Marika.

Wokalistka przyznaje, że stara się robić wszystko, by Bóg był obecny w jej życiu niezależnie od tego, czy właśnie musi zmagać się z jakimiś niepowodzeniami, czy też świętuje sukcesy. Trzeba go bowiem nie tylko prosić o wstawiennictwo i opiekę w trudnych momentach, ale też dziękować za to, co udało się dobrze zrobić.

– Jeśli chcę, żeby Bóg był w moim życiu naprawdę i chcę być z nim, to nie mogę mu stawiać jakichś bram, ścian, sztucznych barier i wyznaczać ograniczonego terenu, na którym może się poruszać. Chcę mu dać przystęp do każdej sfery mojego życia – nawet tej wstydliwej, tej takiej przyziemnej, do wszystkiego, po prostu. Modlimy się „Ojcze nasz, który jesteś w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje” i ja bym chciała, żeby to królestwo było we mnie, w każdym aspekcie mojego istnienia i w każdej dziedzinie – we wszystkich moich działaniach, w moim myśleniu, w moim czuciu, wszędzie, bardzo bym tego chciała – podkreśla Marika.

Marika przyznaje, że coraz częściej odnosi wrażenie, że religia bardziej dzieli Polaków niż łączy, bo zamiast sfery duchowej zbyt duża rolę przywiązują do rytuałów. Często zdarza się tak, że pod płaszczykiem wiary, ludzie klęczą w kościele, biją się w piersi, a po wyjściu ze świątyni żyją byle jak.

My, ludzie jesteśmy skłonni spierać się właśnie o formę, o to, czy należy wierzyć w sakramenty, czy nie należy, czy należy malować obrazy, budować kościoły, czy nie, czy należy się modlić tak, czy śmak, czy święta powinny być wtedy, czy wtedy. I to są powody, które nam rzeczywiście dają możliwość do tego, żeby się o to wykłócać. A wydaje mi się, że to nie ma żadnego znaczenia, w sensie, jeśli szukamy Boga, to nie ma znaczenia, czy się modlimy na klęczkach, na stojąco, czy pływając w jeziorze – dodaje Marika.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Komunikat

Ważne informacje dla dziennikarzy radiowych

Dziennikarze radiowi mają możliwość pobierania oryginalnego klipu dźwiękowego oraz  z lektorem w przypadku materiałów, w których ekspertami są obcokrajowcy.

Zapraszamy do kontaktu media|newseria.pl?subject=Kontakt%20dla%20medi%C3%B3w| style="background-color: rgb(255, 255, 255);"|media|newseria.pl 

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Moda

Natalia Janoszek: Nie potępiam ludzi, którzy noszą ubrania wykończone futrzanymi elementami. Nie możemy popadać ze skrajności w skrajność

Aktorka uważa, że bardzo trudno jest odróżnić naturalne futro od sztucznego zamiennika. W konsekwencji nie potępia osób, którym podczas zakupów zdarzy się pomyłka. Natalia Janoszek przyznaje, że jest przeciwna produkcji naturalnych futer, która przyczynia się do cierpienia niewinnych zwierząt. Stara się również minimalizować ilość spożywanego mięsa. Tłumaczy, że sama nie byłaby w stanie skrzywdzić żywej istoty.

Film

Anna Maria Sieklucka o filmie „365 dni”: Nie zgadzam się z porównaniami do „Pięćdziesięciu twarzy Greya”. To będzie zupełnie inny film

W lutym trafi do kin ekranizacja powieści erotycznej Blanki Lipińskiej „365 dni”. Zdaniem Anny Marii Siekluckiej, odtwórczyni głównej roli, film może okazać się przełomem i wprowadzić dyskusję społeczną dotyczącą seksu na zupełnie inny poziom. Chociaż często mówi się o nim jako o polskiej wersji „Pięćdziesięciu twarzy Greya”, aktorka nie zgadza się z tymi porównaniami. Twierdzi, że produkcja ma inny rodzaj energii i jest zrobiona w odmienny sposób.

Film

Arkadiusz Jakubik: Znalazłem w rock’n’rollu coś, czego nie doświadczam na innych obszarach. Podczas koncertów odrywam się od ziemi

– Zdarza się, że podczas koncertów unosimy się kilka centymetrów nad ziemią – mówi Arkadiusz Jakubik i podkreśla, że scena – zwłaszcza ta kameralna – jest jego żywiołem, dzięki któremu może przekazać odbiorcom swoje emocje, przeżycia i wrażenia. Artysta każdy swój koncert traktuje tak, jakby miał być ostatnim w jego życiu, i tłumaczy, że nie można tego porównywać do spektaklu teatralnego, w którym są zainscenizowane sceny, teksty i reakcje. Występy na żywo to przede wszystkim energia, spontaniczność i szybka reakcja na to, co dzieje się na widowni.

 

Problemy społeczne

W USA potwierdzono pierwszy przypadek zakażenia nowym typem wirusa z Chin. Chiński Nowy Rok może zwiększyć ryzyko jego rozprzestrzeniania

W środę odbędzie się posiedzenie sztabu kryzysowego Światowej Organizacji Zdrowia, który ma zdecydować, czy w związku z rozprzestrzenianiem się nowego typu koronawirusa z Chin należy wprowadzić stan globalnego zagrożenia dla zdrowia publicznego. Jak dotąd stwierdzono 300 przypadków zakażenia i sześć zgonów, a wczoraj oficjalnie potwierdzono pierwszy przypadek zachorowania na 2019-nCoV w Stanach Zjednoczonych. Samoloty z Polski wciąż jednak latają do Chin, a Główny Inspektor Sanitarny zapewnia, że sytuacja jest pod kontrolą, a wszystkie europejskie instytucje na bieżąco ze sobą współpracują. Europa jest dobrze przygotowana na rozpoznanie i leczenie wirusa, który pod wieloma względami przypomina SARS.